sobota, 8 listopada 2014

Zimowy must have - domowy błyszczyk nawilżający pachnący czekoladą



Miłe moje, zima coraz bliżej, więc czas najwyższy pomyśleć o ochronie ust. Zawsze sięgałam po drogeryjne pomadki, ale tego roku pomyślałam, żeby taki kosmetyk zrobić w swojej kuchni. Kokos i czekoladę wielbię od urodzenia, dlatego padło na takie składniki. Rondelek, palniczek, parę olejków, czekolada, 10 minut czasu i mamy takie właśnie cacko, które nawilża idealnie. :)

Potrzebne nam:
  • półtora łyżki masła kakaowego
  • pół łyżeczki oleju ze słodkich migdałów
  • pół łyżeczki oleju kokosowego
  • 2 kapsułki witaminy E
  • odrobina startej czekolady
Ścieramy masło kakaowe, dolewamy olej ze słodkich migdałów i olej kokosowy i pomału grzejemy w rondelku w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Jak się wszystko rozpuści, dorzucamy odrobinę czekolady (ja wybrałam gorzką) i wyciskamy parę kropli witaminy E. Podgrzewamy jeszcze chwilkę, aż czekolada się stopi, po czym przelewamy do niewielkiego pojemniczka i czekamy aż ostygnie. Tak, to już koniec - parę minut. :) 



Wlałam błyszczyk do małych, zakręcanych pojemniczków po próbkach z Annabelle Minerals. Wyszły 2 sztuki - akurat jeden na biurko, drugi do torebki. Tuż po zrobieniu był rzadki i bardzo ciemny, przez chwilę już nawet myślałam, że będzie niewypał (panikarz).

Tu jeszcze cieplutki, tuż po przelaniu...
                                     
Ale kiedy ostygł, prezentował się całkiem zacnie - widzicie gotowy, zastygnięty błyszczyk na pierwszym zdjęciu:) Konsystencja w porządku, jak ktoś nosi w kieszeni to pewnie olejki będą się roztapiać, dlatego lepiej dobrze zakręcać takie samoróbki! A pachnie bosko. Kokos niestety niewyczuwalny, intensywny zapach kakao i czekolady dominuje. Ale mi to nawet na rękę...tylko może być problem z oblizywaniem!

  

Wszystkie składniki takiego błyszczyka świetnie nawilżają - witamina E, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów. Masło kakaowe gra tu rolę utwardzacza, ale przy okazji zawiera sporo kwasów tłuszczowych, w tym sporo kwasu oleinowego, który nawilża i regeneruje naskórek. Do tego czekoladowy smak i zapach. Jak dla mnie - kombinacja idealna na zimowe dni, które się niestety zbliżają. Na ustach prezentuje się jak zwykły bezbarwny błyszczyk.

Dziewczyny, zachęcam do własnych eksperymentów  - możecie pokombinować z ulubionymi smakami, zapachami, olejami...lub po prostu wykorzystać te składniki, które akurat macie dostępne. Skład wcale nie musi być skomplikowany. Możecie zamiast czekoladą, zabarwić błyszczyk odrobioną ulubionej startej szminki. Ja w niedalekiej przyszłości na pewno jeszcze spróbuję coś w tym temacie podziałać, bo czuję, że te maleństwa skończą się szybko. Będę Wam relacjonować wszelkie moje próby. :)


A propos kolorówki, możecie polecić jakąś długotrwałą szminkę, która się nie "zjada" po godzinie? 

Pozdrawiam ciepło i dziękuję za Waszą obecność :)
Ania

25 komentarzy:

  1. Fajny przepis, lubię robić kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oprócz świetnego działania, wskazane jest zlizanie niewielkiej ilości z ust, wygląda pysznie! :D Muszę koniecznie wypróbować! :) Podobno szminki Velvet Matte z Golden Rose są trwałe, jednak jej nie miałam, a wiem tylko z tego, co wyczytałam z recenzji innych dziewcząt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest pyszny! Dziękuję Ci bardzo, nie słyszałam o tych szminkach, ale widzę na wizażu, że mają całkiem dobrą ocenę, cena śmieszna, i już widzę kolory dla siebie! Dzięki raz jeszcze!

      Usuń
  3. Bardzo fajny przepis. Polecam naturalne szminki Lily Lolo. Może nie mają genialnej trwałości, ale za to mają piękne kolory i wspaniale nawilżają usta. No i są naturalne, co jest zawsze na plus, bo nie zjadamy chemii. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, sporo ładnych ciemnych kolorków tam widzę, oczywiście plus za skład. szkoda tylko, że taką cenę trzeba za tą "naturalność" zapłacić;)

      Usuń
    2. Wiele drogeryjnych pomadek jest droższa (Bourjois, L'oreal), a ma gorsze składy. Czasem na costasy są promocje, więc wtedy warto polować... albo poprosić św. Mikołaja. ;)

      Usuń
    3. No masz rację,za Bourjois zapłaciłam więcej, i z jakości jestem zadowolona. Czasem warto dać więcej kaski i mieć coś dobrego, wbrew pozorom to nawet ekonomiczne;) hmm, chyba faktycznie poproszę osobistego Mikołaja, na drugie imię akurat ma Mikołaj... :P

      Usuń
  4. Świetny przepis :) Będę musiała wypróbować koniecznie, bo zimą moje usta wymagają porządnego nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmmmm uwielbiam takie pyszności ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super przepis, obawiam się tylko,że miałabym chęć często oblizywać usta,ponieważ jestem łasuch na słodycze:)pozdrawiam słodko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem łasuch, ale nawet z tym oblizywaniem nie jest źle ;D

      Usuń
  7. Kurczę takie cudo to muszę sobie zrobić :) !

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Kiedy przyłączyłam się do akcji czytaj skład kosmetyków i żywności to zaczęłam szukać sposobu na eliminację chemii w moim życiu. Twój blog mi w tym pomoże. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Małgosiu, to świetnie, że interesujesz się takimi sprawami i ograniczasz tą chemię, którą pchają teraz do wszystkiego. Będzie mi miło Cię tu gościć i mam nadzieję, że faktycznie moje wpisy będą dla Ciebie pomocne. :) Dziękuję i pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. bardzo fajny przepis, efekt końcowy zachęca:) muszę kiedyś sama spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naturalny i na pewno świetnie działa! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiłam podobny tylko z masłem kawowym dodatkowo i olejek rycynowy dodałam dla błysku:) A pomysł ze startą czekoladą super!!Ja błyszczyki wlewam do pojemniczków po próbkach ze sklepu mazidła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, z tym olejkiem rycynowym dla połysku to też dobry pomysł:) może dodam trochę przy kolejnej próbie! Dzięki Kasiu:)

      Usuń
  12. Bardzo pomysłowe. Nie wpadłabym na to sama ;)
    Trzeba spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepisów na potrawy znam wiele, na kosmetyki niewiele...dzięki za pomysł! Nic tylko "gotować' kosmetyki :)

    Pozdrawiam

    fitfunmamarun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, jestem tu po to, by dawać pomysły :) widzisz, u mnie gorzej z przepisami na potrawy...;D

      Usuń
  14. Właśnie się zbieram do przygotowania własnej pomadki ochronnej, męczą mnie te drogeryjne z parafiną i chciałabym coś z fajnym składem. Twoja propozycja jest super :D tylko ja pewne wykorzystam puste opakowanie po klasycznej pomadce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny przepis :) Ja dodałabym jeszcze wosku pszczelego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz, myślałam o wosku pszczelim :) może w następnej kombinacji dodam ;)

      Usuń
  16. Lubię takie robione kosmetyki, muszę wypróbować i ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń