czwartek, 6 listopada 2014

Złodzieje witamin, czyli jakich składników nie łączyć na talerzu



Kiedyś Hipokrates powiedział, że "człowiek rodzi się zdrowy, a wszystkie choroby przychodzą do niego przez usta z pożywieniem". Nasza świadomość żywieniowa rośnie - wiemy, żeby omijać glutaminian, aspartam, tłuszcze trans. Wiemy, że warto jeść ciemne pieczywo, nieprzetworzone warzywa i owoce. A jednak często zapominamy o ważnej kwestii jaką jest odpowiednie łączenie składników i nasze posiłki tracą tym samym znaczną część witamin, a czasem nawet nam szkodzą.

Świeży ogórek + pomidor i inne warzywa bogate w wit. C

Pewnie większość z Was słyszała o tym, że nie powinno się łączyć ogórków z pomidorami i innymi warzywami bogatymi w witaminę C (papryka, natka pietruszki). Przyznam, że nawet wiedząc o tym, i tak często zdarza mi się te składniki połączyć w sałatce lub na kanapce. Co prawda nie ma w tym niczego szkodliwego, jednak tracimy sporo witaminy C. Wszystko przez enzym zawarty w ogórkach - askorbinazę.

Jak zapobiec utracie witaminy C? Zanim pokrojony ogórek wyląduje w naszej potrawie, potraktujmy go cytryną, octem lub kwaśną śmietaną. W kwaśnym środowisku askorbinaza staje się nieaktywna. Dlatego problem ten nie dotyczy ogórków kiszonych i konserwowych.  



Herbata + cytryna

Tego oduczyłam się stosunkowo niedawno. Nawyk, który "hodujemy" przez długie lata, ciężko czasem wykorzenić. Witamina C jest bardzo wrażliwa na wysokie temperatury, dlatego sok z cytryny dodany do gorącej herbaty sporo jej utraci. Chyba, że nie zależy nam specjalnie na witaminie C, a na smaku takiej gorącej herbatki z cytryną... 

Ale uwaga, to nie wszystko! Liście herbaty, przede wszystkim czarnej, zawierają glin, który podczas parzenia uwalnia się do naparu w ok. 42 proc. Nasz organizm nie przyswaja go w tej formie, jednak to się zmienia, gdy do herbaty dodajemy cytrynę. Wtedy powstaje cytrynian glinu - toksyczna substancja przyswajana przez nas bezproblemowo, która odkłada się w tkankach, np. w mózgu.

Rozwiązanie jest proste - dodawać cytrynę kiedy napar już ostygnie i koniecznie po odcedzeniu fusów. 



Herbata, kawa, kakao i wino po posiłkach

Taniny, które występują w mocnej herbacie, kakao i parzonej kawie, obniżają przyswajanie wapnia, wit. B₁ i żelaza. Dlatego lepiej zrezygnować z popijania potrawy tymi mocnymi napojami. Wybierzmy soki owocowe lub warzywne, a herbatę i kawę pijmy tylko między posiłkami.



Także popularna lampka wina do obiadu to nie jest dobry pomysł, kiedy spożywamy mięso. Garbniki, które występują w winie, ale też w kawie i herbacie, utrudniają przyswajanie żelaza.

Brokuł, brukselka, kalafior, kapusta + ryby morskie

Wspomniane warzywa są źródłem goitrogenów, które utrudniają przyswajanie jodu z posiłków. Powinny na to zwrócić uwagę szczególnie osoby z niedoczynnością tarczycy. Można ten problem rozwiązać poprzez gotowanie warzyw pierwsze 5 minut bez przykrycia - goitrogeny ulatniają się wtedy.

Biały ser + pomidor



Na ten temat wiele już czytałam i powiem Wam, że wciąż mam mieszane uczucia... Rozchodzi się o reakcję wapnia z kwasami zawartymi w pomidorze, w której tworzą się nierozpuszczalne kryształki, mające rzekomo powodować ból i ograniczoną ruchomość stawów. Istnieje jednak choroba reumatyczna, w której przebiegu owe kryształki odkładają się w płynie stawowym i chrząstkach i badania wykazują, że odpowiedzialne są geny lub inne choroby współtowarzyszące, a dieta nie ma tu żadnego wpływu. Z drugiej strony, chcąc nie łączyć pomidora z wapniem, musiałybyśmy usunąć pomidory ze wszystkich potraw z mlekiem, żółtym serem, śmietaną czy jogurtem. Dla mnie bez sensu.

Szpinak, szczaw, rabarbar, botwinka + wapń


Warzywa te zawierają  sporo kwasu szczawiowego, który utrudnia przyswajanie żelaza, wapnia i cynku. Dlatego lepiej nie łączcie ich z potrawami mięsnymi i nabiałem. Zwłaszcza osoby mające kłopoty z nerkami powinny unikać połączenia z nabiałem - kwas szczawiowy i wapń tworzą nierozpuszczalne kamienie szczawianowo-wapniowe. Ja problemów z nerkami nie mam, a zresztą nie wyobrażam sobie nie zjeść szpinaku zaprawionego śmietaną, albo naleśników ze szpinakiem i serem... Nie dajmy się zwariować  (oczywiście, jeśli jesteśmy zdrowi i nie musimy się jakoś specjalnie ograniczać) :)


Pisałam w oparciu o "Modę na Zdrowie" (10/2012), książkę "Jesteś tym, co jesz" Gillian McKeith i wycinki zbierane z gazet.



A Wy zwracacie uwagę na łączenie składników w posiłkach? Może znacie jakieś inne szkodliwe połączenia? Dajcie znać w komentarzach:)

W kolejnym poście pokażę Wam jaki smakowity czekoladowy błyszczyk nawilżający zmajstrowałam:) 

ozdrawiam, Ana

23 komentarze:

  1. O kilku już wiedziałam :) Ale biały ser i pomidor to totalne zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Ty, ale ja tam i tak będę wcinać takie kanapeczki jak ta na zdjęciu :P

      Usuń
  2. Aż sobie wydrukowałam i dałam na lodówkę! Dziękuję bardzo za podzielenie się tymi informacjami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, Mary, że post Ci się przydał! :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o rybie i kapuście, jeśli to rzeczywiście prawda, to szkoda, bardzo lubię to zestawienie. Staram się przestrzegać tych zakazów, chociaż ten z serem i pomidorami najczęściej łamię, ponieważ to też zestawienie które lubię i aż wierzyć się nie chce, że może być szkodliwe. Pomyśl, mozarella, malinowe pomidorki, oliwa i świeże listki bazylii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja, jeśli bardzo lubisz to połączenie to myślę, że nie ma sensu z niego rezygnować - tym bardziej, że nie jest szkodliwe, tracisz tylko trochę jodu ;) ahh a to zestawienie z pomidorkami, o którym wspominasz...no ciężko z czegoś takiego zrezygnować:) nie ma zresztą co popadać w skrajności, najważniejszy jest umiar:)

      Usuń
  4. super post :) tak na marginesie najlepszym źródłem witaminy C jest... papryka :D dlatego staram sie jej jesc jak najwiecej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Grupa szkoleniowa zaczyna śledzić nowinki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam już kiedyś o tych niezdrowych połączeniach i staram się ich unikać. Jednak ryba z kapustą zawsze mi pasowała i trudno mi się ograniczyć ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba najbardziej znane nieodpowiednie połączenie to pomidor z ogórkiem, ale nie da się ich uniknąć robiąc sałatkę warzywną :) Słyszałam też o herbacie z cytryną, dlatego wolę dodawać do niej soki domowej roboty, ale od czasu do czasu wkropię kilka kropli dla samego smaku. Natomiast pierwsze słyszę o połączeniu białego sera i pomidora, przyznam się szczerze, że ja akurat bardzo przepadam za takim połączeniem wraz z cebulką i nie zamierzam z niego zrezygnować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok domowej roboty jak najbardziej do herbaty, pychotka i samo zdrowie :) co do sera i pomidorka to też nie zrezygnuję;D

      Usuń
  8. "Dlatego lepiej nie łączcie ich z potrawami mięsnymi i nabiałem. Zwłaszcza osoby mające kłopoty z nerkami powinny unikać połączenia z nabiałem - kwas szczawiowy i wapń tworzą nierozpuszczalne kamienie szczawianowo-wapniowe. (...) nie wyobrażam sobie nie zjeść szpinaku zaprawionego śmietaną, albo naleśników ze szpinakiem i serem... Nie dajmy się zwariować :)"
    hmm. "nie dajmy się zwariować"?

    gdy ktoś nie może ze wzg na tak poważą chorobę jak problemy nerkowe(jakiekolwiek one są) to słowa "nie dajmy się zwariować" brzmi jak ignorancja, rozumiem, że mówisz o sobie
    "Ja problemów z nerkami nie mam"

    tak, tylko, że te osoby z chorymi nerkami, niestety nie mogą sobie powiedzieć "nie dajmy się zwariować lub NIE WYOBRAŻAM sobie NIE ZJEŚĆ"
    fajnie że jesteś zdrowa, to możesz sobie "NIE wyobrażać"
    wielu by tak chciało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dobrze zrozumiałaś, w zdaniu "Ja problemów z nerkami nie mam" mówię o sobie. :) Zauważ, że w każdym z przykładów w tym artykule odwołuję się do swoich doświadczeń i odczuć, taki jest właśnie zamysł pisania bloga. Oczywiście rozumiem też, że są osoby chore, które powinny jednak takiego połączenia unikać, dlatego też wspomniałam o tym w poście - nie zignorowałam ;)
      Bardzo dziękuję, że poświęciłaś czas na udział w dyskusji i pozdrawiam:)

      Usuń
  9. ja staram się tego pilnować, ale i tak człowiek się zapomina mimo wszytko. P.s chyba coś ci się stało z tłem bo znaczek masz taki jakbyś zięcie skasowała... nie wiem czy tak ma być dlatego na wszelki wypadek piszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapominanie rzeczą ludzką:) dzięki Marzena, właśnie widzę, że mi zdjęcie wcięło, zaraz się naprawi:)

      Usuń
  10. O większości z tych rzeczy słyszę po raz pierwszy ;)
    Szczerze mówiąc nie zwracam uwagi na to, czego nie powinno się łączyć- jak coś lubię to nie ma przebacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm ciekawe..ale herbatki po posiłku sobie nie odmówie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawy post, o niektórych szkodliwych łączeniach produktów już słyszałam i pamiętam na co dzień, o innych dowiedziałam się teraz, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o tych "nie zdrowych" połączeniach.. teraz po tym poście zapamietam je na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli ktoś korzysta głównie ze zdrowych produktów w kuchni to nie powinien obawiać się niekorzystnych połączeń. Chyba, że bierzemy pod uwagę to z herbatą i cytryną, które rzeczywiście szkodzi.

    OdpowiedzUsuń


  15. Bardzo ciekawy post ;)) O niektórych połączeniach słyszałam...

    Uwielbiam herbatę z cytryną, witaminę C łykam w tabletkach ;))


    OdpowiedzUsuń