piątek, 5 grudnia 2014

Mydło po raz pierwszy - lawendowe nieidealne


Ciao, dziś podzielę się z Wami moim pierwszym podejściem po tematu 'mydło'. A w zasadzie to dwoma podejściami, bo pierwsze (po lewej) było tak nieudane, że od razu przystąpiłam do drugiego (po prawej). Edison powtarzał, że dzięki nieudanym próbom jesteśmy coraz bliżej właściwego rozwiązania - według tej filozofii jestem o dwa mydła bliżej zrobienia mydła idealnego. :)

Marzy mi się robienie mydeł od podstaw, ale na razie mam niedostatki w wiedzy na ten temat i braki sprzętowe. Znacie jakieś książki gdzie można takową wiedzę zdobyć? Byłabym wdzięczna. A póki co próby z klasykiem gatunku - Białym Jeleniem.



Potrzebne nam:

- pół kostki mydła Biały Jeleń
- garść (lub wedle upodobania) suszonych kwiatów lawendy
- 10 kropli olejku lawendowego
- olej ze słodkich migdałów
- trochę wody

Próba 1.


Mydło starłam na tarce, dodałam łyżkę wody i łyżkę oleju ze słodkich migdałów, żeby nadać mu trochę nawilżających właściwości. Rozpuściłam to w kąpieli wodnej, pilnując żeby się nie zagotowało.  Byłam zbyt niecierpliwa i mydło nie roztopiło się całkowicie (stąd faktura 'styropianu'). Po prostu straciłam już nadzieję, że bardziej się roztopi, dosypałam lawendę (dość bogato mi się sypnęło) i jeszcze parę minut grzałam - chyba za długo, bo się zabrązowiło. Na koniec dodałam olejku eterycznego. Do foremki plastikowej, pougniatałam i siup do lodówki na godzinę.

Skojarzyło mi się z waflami ryżowymi albo coś w ten deseń...



Próba 2.


Tym razem dolałam więcej wody i dłużej czekałam -  i faktycznie rozpuściło się lepiej. Po drugie, mniej lawendy i już nie grzałam po jej dosypaniu. To mydełko znacznie bardziej mnie usatysfakcjonowało.






I mydełka po pierwszym użyciu - orłem nie jestem w pisaniu literackich recenzji, więc powiem krótko. Zapach lawendy zdominował niezbyt lubiany przeze mnie zapaszek Białego Jelenia. Poza tym to pieni się i myje tak samo jak wcześniej.

To mydło z pierwszej próby wyglądem nie powala, ale powiem Wam, że jest całkiem ok. Spora ilość lawendy trochę 'drapie' - więc mamy peeling gratis.

Eksperymentowaliście tak kiedyś? Wdzięczna będę za podzielenie się jakimiś radami. Tymczasem spadam opracowywać receptury na prezenty choinkowe... :)

Miłego weekendu :)
Ana

45 komentarzy:

  1. Fajnie wygląda, ale ja nie znoszę zapachu lawendy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, wiele osób nie lubi lawendy, niektórzy mówią, że im się ze starymi babkami kojarzy... :D ja z kolei mogłabym wąchać i wąchać... :D

      Usuń
    2. Ja kocham zapach lawendy i same kwiaty lawendy, w przyszłym roku wprowadzam lawendę na balkon. Lubię też zapach róży, a ten też wielu osobom ze starymi babkami się kojarzy ;-) Mydełek nigdy nie produkowałam i raczej na razie nie zamierzam, to akurat nie leży w moim charakterze - mimo wszystko wolę kupić gotowce, ale dbam o to, by były w jak największym stopniu naturalne :-)

      Usuń
  2. Jeszcze nigdy nie robiłam mydła. Chciałabym kiedyś spróbować... Może w przyszłym roku coś mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna sprawa, a ile frajdy;) moje postanowienie na styczeń brzmi: zrobić mydło od podstaw :D

      Usuń
  3. wygląda profesjonalnie jak z mydlarni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie podbudowałaś Kathy! :D gracias!

      Usuń
    2. moje by wyszło rozciapane xd

      Usuń
  4. Wygląda cudownie! Sama muszę spróbować, szczególnie że bardzo lubię lawendę :). Ile czasu zajęło Ci mniej więcej jego zrobienie?

    Podziwiam umiejętności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm hm...topiło się to mydełko z 20 -30 minut, plus godzina na zastygnięcie i gotowe;) nie ma czego podziwiać, toż to dziecinnie proste! :D

      Usuń
    2. już nie bądź taka skromniara :D

      Usuń
    3. A bo co to za sztuka mydło w garze stopić i lawendy dorzucić :D jak zrobię mydeło od podstaw to wtedy będę sama podziwiać :D

      Usuń
  5. Uwielbiam zapach lawendy, więc pewnie skończyłoby się na tym, że cały czas bym je wąchała :) Albo włożyłabym je pod poduszkę :P
    A próbowałaś robić z półproduktów z internetu?, np. http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Mydlo-do-uszlachetniania/22
    Jeszcze znam taką stronę: http://www.mydlo.wdomu.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam, ale widzę, że na ZSK też jest sporo informacji ;) po nowym roku ruszę z mydlaną produkcją, o ile mi się nie odwidzi wcześniej... Dzięki za tą stronkę, wygląda konkretnie:)

      Usuń
  6. Jeja zamieszkaj ze mną ! Twoje pomysły są rewelacyjne ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie będę musiała za czynsz płacić to dawaj adres :D

      Usuń
  7. Oj tam, to pierwsze też wygląda nieźle ;) Ma swój urok ;)
    Kiedyś próbowałam zrobić jakieś swoje mydełka, ale skończyłam na jednej nieudanej próbie- kombinowałam z kawą - wizualnie była beznadzieja, więc mydełko wykorzystałam sama, do peelingu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wolno kończyć na jednej próbie, szczególnie gdy jest nieudana:D właśnie też myślę o kawowym, nie wiem tylko co z tego wyjdzie...

      Usuń
    2. Oj wiem, wiem... Ale widzisz, czasem sprzątania i bałaganu po tym tyle, że wiecej się nie chce :p
      Spróbuj z tą kawą, jestem ciekawa Twojego efektu ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam lawendę, pewnie spróbuję bo pięknie to wygląda!
    Będę częściej zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lawendę uwielbiam! Mam nawet zasuszony bukiecik SWOJEJ WYHODOWANEJ! :P Jednak na takie mydło nie mam cierpliwości :P Zresztą i tak nie lubię mydeł w kostce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama bym chciała robić mydełka ale nie wpadłam nigdy na przerobienie gotowego już mydła :) świetnie to wygląda. Polecam Ci stronę ecospa.pl, tam masz wszystkie potrzebne składniki i receptury :)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie napisałam Ci gdzie szukać przepisu na mydełko od podstaw ;) a poza olejami i wodą potrzebujesz tylko wodorotlenku sodu (do mydeł twardych) lub wodorotlenku potasu (do mydeł miękkich) :) Ja kupować będę to drugie w chemii rzeszów bo NaOH dostałam od taty z prywatnego składu niespełnionego chemika :D
    Mydełko wyszło Ci super :D tak mnie zainspirowałaś że chyba przerobie jedno ze swoich mydeł na lawendowe ^^ takie peelingujące trochę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki śliczne kochana! Czyżbyś była z Rzeszowa lub okolic?;)

      Usuń
  12. Juz dawno żaden post mnie tak nie zaciekawił przy odrobinie wolnego czasu napewno pokombinuje

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie to ładne! Chcę więcej, mam nadzieję, że wpadniesz w mydlany szał przed Świętami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę zapewne w mydlany szał przed świętami, ale na blogu wszystko dopiero po świętach pokażę, bo "prezentobiorcy" tutaj zaglądają!

      Usuń
  14. Biały Jeleń jest tworzony na bazie tłuszczu zwierzęcego i niezbyt dobrze działa na skórę. Może powodować podrażnienia i zapychanie porów skóry. W drogerii Natura widziałam kiedyś podobne szare mydło, bez dodatku żadnych barwników i substancji zapachowych, ale wykonane na bazie olejów roślinnych. Dobrze sprawdza się jako baza do podobnych eksperymentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielona, dziękuję ślicznie za tą informację! Poszukam tego mydełka w Naturze;)

      Usuń
  15. Również marzy mi się zrobienie własnego mydła;-) jestem mimo wszystko pod wrażeniem:) Ćwiczenie czyni mistrza. Zapach lawendy uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajnie wyszło, świetnie byłoby dostać coś takiego pod choinkę ;).

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam lawendę! Mydełka wyglądają bardzo ciekawie. :D
    Polecam książkę Klaudyny Hebdy "Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu". Jest w niej mnóstwo przepisów, także na mydełka. I do tego jest pięknie wydana! Pisałam o niej u siebie na blogu: http://naturally-in-love.blogspot.com/2014/07/zioowy-zakatek-kosmetyki-ktore-zrobisz.html ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeglądałam tą książkę w Empiku niedawno - czaję się na nią, wydana faktycznie pięknie:)

      Usuń
    2. zawsze jest jeszcze np chomikuj :D tam też książek od groma xd

      Usuń
  18. Lawenda jest świetna, ja chyba nigdy bym się sama nie podjęła robienia mydełek, ale chętnie będę śledzić Twoje zmagania z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo lubię lawendę, wiec takie mydełko z chęcią bym zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda całkiem profesjonalnie, myślę że kiedyś sama skuszę się na takie eksperymenty :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W koncu się mogę odwdzieczyc :) Zapraszam do odebrania nagrody Libster blog Award:)http://mineralnyswiatkasi.blogspot.com/2014/12/libster-blog-award-i-ostatie-dwa-dni.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, odpowiedzi u Ciebie pod postem;)

      Usuń
  22. jeszcze raz wlepię swój komentarz :D długo rozpuszczałaś te starte mydełka w łaźni wodnej?
    oraz czy mydełko, które już Ci wyszło, nie wyszło takie miękkie, maziste? :D
    właśnie rozpuszczałam w mikrofalówce i chyba popsułam :D jedno z moich mydeł chciałam przerobić na takie z kawą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siema, siema :D jakoś 20-30 min się topiło, ale nie rozpuściło się całkiem bo cierpliwości mi brakło. Po zastygnięciu w lodówce konsystencja ok, normalne, twarde;) hmm też bym chciała kawowe zrobić, ciekawe czemu Tobie nie wyszło...za miękkie jest?

      Usuń
    2. chyba przesadziłam z wodą xD i jest miękkie okrutnie :P w czwartek potopię mydełka przez te 30minut jak Ty...może wyjdą :D chciałam na prezent rodzince dać a mam ich sporo do obdarowania :D

      Usuń
    3. Może, może, tej wody to lepiej nie za dużo;) to powodzenia! Ja też będę pewnie jutro topić, też na prezenty! :D zobaczymy jak nam wyjdą hehe:)

      Usuń
  23. Ja robiłam podobnie tylko z mydła marsyjskiego które mi się pokruszyło , roztopiłam i dodałam oleju kokosowego wody i aktywny węgiel i wyszło lux:)

    OdpowiedzUsuń