środa, 10 grudnia 2014

Pachnie cytrusami - mandarynkowy peeling do ciała, cytrusowa pielęgnacja twarzy


Grudzień nieodłącznie kojarzy mi się z mandarynkami, Wam też? Szkolne "imprezy" choinkowe - mandarynki, mikołajki -mandarynki, pod choinką - worek mandarynek. I wcale sobie tego nie krzywduję, bo mandarynek nigdy dość! Uwielbiam ten zapach, dlatego "przemycam" go wszędzie, szczególnie jesienią i zimą. Tym razem w peelingu do ciała, ale nie tylko.


Najpierw peeling do ciała:

  • 3 łyżki brązowego cukru
  • 3 łyżki białego cukru (możemy oczywiście użyć cukru wyłącznie białego lub wyłącznie brązowego, to tylko moja fantazja zmusiła mnie do użycia obu rodzajów, a gdyby był i cukier fioletowy to też bym go pewnie dodała)
  •  łyżka oleju ze słodkich migdałów
  •  sok z połowy mandarynki


Wiadomo nie od dziś, że cukier to świetny "złuszczak". Olej ze słodkich migdałów nawilża, więc skóra po peelingu nie będzie już wymagała żadnego balsamowania, chyba, że bardzo lubicie lub czujecie potrzebę.


A mandarynkę w składzie wyjaśniłam na wstępie. Oprócz walorów zapachowych jakich nam dostarcza, mandarynka niewątpliwie robi też sporo dobrego dla skóry. Cytrusy wszelakie odświeżają, oczyszczają, rozjaśniają skórę i delikatnie złuszczają (kwasy owocowe). Dlatego właśnie poleca się je skórze szarej, zmęczonej, ale też tłustej i zanieczyszczonej. No i paniom dojrzalszym - witamina C pomaga w syntezie włókien kolagenowych, oraz cerom naczynkowym - flawonoidy z kolei regulują pracę naczynek krwionośnych (w oparciu o tekst dr n.biol. Karoliny Bazeli). Dla każdego coś dobrego:)


Stąd pomysł na wykorzystanie cytrusów w pielęgnacji cery: (o ile nie macie uczulenia)

  • tonik cytrusowy - sok z wybranego cytrusa ( u mnie to cytryna najczęściej) + woda mineralna lub przegotowana + jakiś konserwant jeśli chcecie potrzymać taki tonik dłużej niż kilka dni 
  • maseczka - płatki owsiane + sok z cytryny + miód (chyba moja ulubiona domowa maseczka, może robi trochę bałaganu i "zjeżdża" z twarzy, ale świetnie działa. Polubią ją także Wasi partnerzy, bo przez 20 minut nie będziecie mogły powiedzieć słowa. Satysfakcja obu stron gwarantowana!)



Cytrusy w kosmetykach bardzo lubię, szczególnie zimą. Głową ręczę za teorię, że zapach cytrusów poprawia humor. Parę kropli olejku pomarańczowego do kąpieli czy do kominka i od razu jakoś tak milej. Tak samo, a nawet lepiej, działa zjedzenie mandarynki, pomarańczy czy innej cytrynki (jecie cytrynę solo??). Na mnie najbardziej chyba działa zapach mandarynek. Zawsze jak mi gdzieś zaleci - w autobusie, tramwaju, w kinie w Lublinie - od razu zaczynam się rozglądać, kto ma mandarynki!





Brak mi trochę ostatnio weny i dobrego światła do zdjęć... Muszę pomyśleć jak rozwiązać problem z oświetleniem, bo jak mi zdjęcia nie wychodzą to od razu mam mniej energii do blogowania. ;)


A jak u Was grudzień? Jecie mandarynki??

Ciepło pozdrawiam, Ana

44 komentarze:

  1. Mandarynki uwielbiam! Ale ten peeling to dla mnie tylko do ciała. Cukier do buźki za mocny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ja też go do twarzy nie używam ;)

      Usuń
  2. Peeling w sam raz na święta!:) Ja zwykle robię z cukru, kakao i oliwy:)
    P.S. Wpadłam tu i zakochałam się w zdjęciach na tym blogu, jest naprawdę bardzo atrakcyjny:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie,ze świętami się kojarzy! Twoje połączenie też bardzo fajne.
      Dziękuję za miłe słowa, ja po zajrzeniu do Ciebie Madlen, od razu zakochałam się w nagłówku:D blog czekoladowy - aż strach wchodzić jak się jest uzależnionym od słodyczy:P ale co tam...pozdr:)

      Usuń
  3. O mniam! Peelingu z sokiem z mandarynek nie robiłam, ale to świetny pomysł i na pewno go wypróbuję! W ogóle każde odwiedziny Twojego bloga to odkrywanie czegoś nowego i kopalnia wiedzy!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agnieszko, miło to słyszeć! Pozdr:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Marudzę Kasia, za mało mandarynek dziś zjadłam i za późno wstałam :P

      Usuń
    2. Czasem trzeba pomarudzic:) Mój mąz powiada , że kobieta jest po to żeby marudzic:)

      Usuń
  5. Fajny przepis! Na pewno wypróbuję bo akurat nad takimi domowymi kosmetykami lubię spędzić trochę czasu :) Do tej pory robiłam tylko słynny peeling kawowy a ta mandarynka brzmi świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie teraz wcinam mandarynki :D a peeling wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny przepis :) idealny umilacz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szacun. Ja po zrobieniu takiego peelingu zapewne bym go skonsumowała :D A mandarynki są grudniowe i basta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingu nie-je-my!:P mandarynki jemy:P

      Usuń
  9. Oj, mam to samo z robieniem zdjęć, ale wiesz co? Mam od soboty nowy aparat! Nikon 5200 :) Dopiero go rozpracowuję, ale już widzę ogromną różnicę :)
    A wracając do cytrusów: nie, nie jem cytryny solo :) Ale kocham dodawać ją do wody do picia. Peelingu mandarynkowego nigdy nie robiłam, Twój wygląda super i jest tak prosty w przygotowaniu! Jest tylko jedno "ale"... ja bym go prędzej zjadła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od soboty? Czyżby Cię Mikołaj tak hojnie uraczył?:D
      Super, a przy rozpracowywaniu aparatu jest frajda niewątpliwa. :)
      Cytrynę ostatnio wyciskam do wody z rana, w końcu weszło mi to w nawyk!

      Usuń
  10. Hehe właśnie jem mandarynki :) ale mam wyczucie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ^^ tylko że jeszcze piję kawę i jem mandarynki :D

      Usuń
    2. Same pochłaniaczki mandarynek tu są :D ja też jem właśnie!

      Usuń
  11. Interesujący blog. Zostanę tu u Ciebie na dłużej i na pewno coś dla siebie wykorzystam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raduje mnie to niezmiernie :D dzięki :)

      Usuń
  12. O tak, moje święta też zawsze pachną mandarynkami! Ostatnio zjadłam ich stanowczo za dużo, jak na jedno życie, ale mimo wszystko na same święta i tak muszą się pojawić! Peeling cudny, ostatnio brakowało mi jakiegoś sympatycznego złuszczacza do twarzy, a teraz już wiem z czym kombinować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mandarynek nigdy za dużo, to nie czekoladki:P

      Usuń
  13. Super post! Chyba wrócę do domowo-kuchennych maseczek do twarzy, ostatnio zupełnie je zarzuciłam, a szkoda :)
    Nominowałam Cię do "Blog Liebster Award" :D http://www.cienistosc.pl/2014/12/jak-bloguje-11-pytan-i-odpowiedzi.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda domowe maseczki zarzucać, są najlepsze :D
      Bardzo dzięki za nominację, miło mi okrutnie. :) Pozwolisz, że odpowiem w księdze gości na Twoim blogu, bo zaledwie parę dni temu zamieszczałam już post z tą zabawą :) jeszcze raz dziękuję:*

      Usuń
    2. Cieniu, odpowiedz w Twojej księdze gości:)

      Usuń
  14. Fajny peeling :) niestety nie mam aktualnie przy sobie mandarynek bo nie ma na nie promocji w Biedronce xD Mam natomiast pomarańcze :D
    Mandarynki to zimowe owoce bo zawsze wtedy są nieziemsko tanie :D jak zresztą wszystkie cytrusy (poza cytryną) :)
    A oświetlenie jest koszmarne na tyle, że nawet żyć się nie chce ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zawsze czaję na promocje w Biedrze :P niedawno były mandarynki z Hiszpanii niach niach...
      Trudno, trzeba świeczki świecić póki co... choć dziś coś słońce zaświeciło na moment:}

      Usuń
  15. Właśnie zajadam słodkie mandarynki i buszuję po Twoim blogu,jest super,pozdrawiam mandarynkowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, smacznego, pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Świetna idea bloga. Naturalne kosmetyki super sprawa. Ale odnośnie cytrusów, wspaniałych owoców oczywiście warto pamiętać że są nasączone sporą ilością konserwującej chemii a to już zdrowe nie jest. W związku z tym najlepiej kupować je z ekologicznych upraw,są niestety droższe a jeśli to niemożliwe,bardzo dokładnie myć. Najpierw zimną wodą i szarym mydłem,potem ciepłą i ewentualnie sparzyć. Przed jedzeniem zmywamy też z rąk pozostałości tego co było na skórkach owocowych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Miriam za tą uwagę, masz rację:) na ekologiczne cytrusy budżet mi nie pozwala niestety, ale zawsze myję i sparzam owoce;)

      Usuń
  17. Świetnie wygląda! Będę musiała taki zrobić. Obawiam się tylko tego, że będę chciała go zjeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobry piling :) a mandarynki też uwielbiam. Miłego popołudnia. Zapraszam też do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym, żeby mi tak zdjęcia nie wychodziły!
    Dzisiaj też jadłam mandarynki, uwielbiam! Bardzo kojarzą mi się ze świętami, które już tuż, tuż.
    Olejku pomarańczowego co prawda nie mam, ale zaraz wezmę kąpiel z żelem pomarańczowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, udało mi się wybrać jakieś takie "w miarę" foty, ale ile trzeba się natrudzić z oświetleniem! Nie ma to jednak jak słoneczko w lecie...:P

      Usuń
  20. o matko ja już czuję zapach tego mazidła ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama bym z chęcia wypróbowała ten peeling! Musi pięknie pachnieć... było by zagrożenie że bym pożarła go podczas robienia :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny pomysł na peeling, chętnie go przetestuję :) uwielbiam zapach mandarynek, no i uwielbiam je jeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dokładnie ! Mi również grudzień kojarzy się najbardziej z mandarynkami :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie ma szans żeby w grudniu nie jeść mandarynek :D Chyba zrobię w najbliższym czasie taki peeling...

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie wypróbuję Twój przepis, wygląda rewelacyjnie, zapach pewnie też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń