sobota, 3 stycznia 2015

Jak zrobić mydło ze spiruliną + słowo na nowy rok


Znacie spirulinę? Dla mnie to zdecydowanie odkrycie roku 2014, ba - może nawet całego mego (kosmetycznego) żywota. Tak się złożyło, że ostatnio oprócz spirulinowej maseczki, do pielęgnacji dołączyłam spirulinowe mydło wykonania własnego. A zaczęło się to tak...
...że chciałam siostrze pod choinkę sprezentować mydło miętowe. Jasna rzecz, że miło by było, gdyby mydło miętowe było zielone. Zaczęłam zatem główkować w jaki sposób nadać mu ten zacny kolor. Po głębokich przemyśleniach zadźwięczała mi w głowie odpowiedź: "Spirulina" !

Spirulinę kupuję na ZSK, a niewtajemniczonym napomknę tylko, że jest to mikroalga, która zawiera tyle witamin i minerałów, co żadna inna roślinka na Ziemi - tak przynajmniej twierdzą mądrzy ludzie, którzy zajmują się badaniem roślinek. Nie pachnie najprzyjemniej, jest tania, wydajna. Za 3 i pół złotego zrobicie kilka dobrych maseczek, a efekty godne najdroższych kremów i zabiegów. Przynajmniej u mnie. Ale dziś o mydle.

Potrzebujecie:
  • 1/3 kostki mydła naturalnego (znów wybrałam szare mydło firmy Barwa; nawiasem mówiąc - na stronie producenta mydło o połowę tańsze niż w Rossmannie)
  • łyżka spiruliny
  • parę kropli olejku miętowego
Mydło starte na tarce topimy w kąpieli wodnej - tak jak w poprzednich moich "przetopach", które Wam prezentowałam. ;)
Do rozpuszczonego mydła dodajemy spirulinę, olejek (na sam koniec), mieszamy, przekładamy do foremki i wkładamy do lodówki do zastygnięcia.


W pudełku po przypinkach do tablicy korkowej, o którym to sposobie wspominałam Wam przy okazji ostatniego "mydlanego" posta, zastygło się mydło kształtu prostokątnego podarowane siostrze.

Jako że masy wyszło nieco za dużo, w drugim pojemniku zastygł się dla mnie taki nieduży okrąglaczek do mycia twarzy. Jak zwykle nie rozpuściłam mydła do końca, ale uważam osobiście, że ten grudkowy deseń, który powstał, dodaje memu wyrobowi wdzięku. :D

Co do właściwości spiruliny, nie chcę Wam oczu mydlić moim nowym mydłem, ale...jeśli jeszcze nie próbowaliście, spróbujcie koniecznie! Likwiduje trądzik, przebarwienia, cellulit. Odżywia, ujędrnia. Poprawia ukrwienie, a co za tym idzie koloryt skóry się poprawia. Efekt widoczny natychmiastowo - po umyciu twarzy owym mydłem skóra wygląda znacznie lepiej. Olejku miętowego dodałam głównie dla zapachu, i choć przyjemny zapach alg (ironia) nieco go stłumił, to coś tam tą miętą trąca... Przy okazji - mięta też pomaga przy trądziku!

Powyżej widzicie prezentową wersję mydła - to ten zafoliowany prostokąt - oraz cały choinkowy zestaw dla fanki mięty. Przepis na błyszczyk miętowo-czekoladowy, jak ktoś jeszcze nie widział a jest zainteresowany,  dwa posty wstecz - o tu.



Jako że to pierwszy post w 2015, wypadałoby coś mądrego powiedzieć pod ten nowy rok. :D Wszyscy życzymy sobie szczęścia, bo w tym słowie zawiera się niejako cała reszta. Dobrze by było, byście pamiętali, że szczęśliwi możemy być już od teraz. Bo jestem przekonana, że wszyscy mamy wystarczającą ilość powodów, by tak się czuć. Sam fakt, że żyjemy, jest przecież takim powodem! I albo jesteśmy szczęśliwi dzisiaj, albo nie będziemy szczęśliwi nigdy. Szczęście nigdy nie przychodzi z zewnątrz. Nie warunkuje go to, kim jesteśmy, jak wyglądamy, co posiadamy. Ważne jest tylko, co my o życiu, o sobie, o innych myślimy. I dlatego Wam życzę - żebyście patrzyli na świat pozytywnie, bo żeby być szczęśliwym wystarczy po prostu DOBRZE patrzeć;)


Dzięki wszystkim za odwiedzanie, komentowanie, miłe słowa. Założenie tego bloga to niewątpliwie była moja najlepsza decyzja roku 2014 - tyle Was fajnych poznałam tutaj! :D Mam nadzieję, że będzie okazja spotkać się kiedyś w realu!:)



Jak tam u Was? Ktoś się pokusi o zrobienie spirulinowego mydełka? :)
Ana

61 komentarzy:

  1. Nie byłam przekonana do momentu, aż zobaczyłam jak to mydło wygląda na gotowo !!
    Jesteś niesamowita ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:D jestem wyjątkowo zadowolona z efektu :)

      Usuń
  2. Wygląda jak... mydło szpinakowe ^^
    Sporo słyszałam o spirulinie na włosy, podobno jest świetna. Na razie mam masę produktów i obiecałam sobie, że nic nowego nie kupię, ale za jakiś czas... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz, też mi się skojarzyło ze szpinakiem. :) spirulina na włosy, hmm...coś słyszałam, ale jakoś nigdy nie pomyślałam, żeby wypróbować... Ciekawe tylko, czy zapaszek na włosach zostaje... :D

      Usuń
  3. Spirulinę kiedyś zażywałam wewnętrznie, dodając np. do kremu z brokułów. Świetny pomysł z takim mydełkiem na prezent i w ogóle. Zgadzam się z Tobą w kwestii szczęścia, powinno pochodzić od nas, z głębi duszy a nie z warunków zewnętrznych (pozycja społeczna itp.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł na dodanie spiruliny do potraw, w końcu to bomba witamin. :) Jestem tylko ciekawa jak ze smakiem/zapachem takiego dania? :)

      Usuń
  4. Mydło wygląda świetnie, ale ja nie mogę się przekonać do alg przez ich zapach. Czasem dodaję do maseczek, bo wiem, że świetnie działają, ale ten zapach mnie bardzo do tego zniechęca. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mydle ten zapach jest mniej nachalny niż przy maseczce, zresztą z maseczką na twarzy trzeba dłuższą chwilę posiedzieć...ja się już w sumie przyzwyczaiłam i jakoś mnie ten zapach nie rusza;)

      Usuń
  5. Mydełko wygląda bardzo ciekawie. W najbliższym czasie też paluję zrobić sobie mydło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej zrobiłam bardzo podobne mydełko tez z olejkiem miętowym i spiruliną dodałam jeszcze grysik i jest dodatkowo peelingujace - efekt super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Może do następnego 'przetopu' dorzucę jeszcze jakieś peelingujące drobinki, dzięki za pomysł:) efektem tak czy siak jestem zachwycona :)

      Usuń
    2. Ja też :) Twoje też mi się bardzo podoba:)

      Usuń
  7. Spirulinę uwielbiam , więc przepis mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mydełko genialne :D kolorek mnie poruszył...chyba zacznę topić to mydło...zła Ty :D
    Ale...tekst na końcu genialny :) Zgadzam się i podpisuję pod życzeniami :) Im więcej mamy, tym więcej chcemy, a czasem wystarczy prawie "nic" żeby być happy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zielony kolor porusza:D
      Ja zła? Ty o chmielu na blogu piszesz...zła Ty :D
      Racja, posiadanie szczęścia nie daje, zresztą tak często bywa jak piszesz - im więcej się ma, tym chce się więcej;)

      Usuń
  9. Mydło cudeńko... Pokombinuję, ale z innym olejkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mydełko dla fanki mięty można by też zrobić ze zmieloną w młynku suszoną miętą zamiast spiruliny. Pachnie obłędnie, a właściwości kosmetyczne też ma nie najgorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobry pomysł, dzięki, może kiedyś wykorzystam. :)

      Usuń
  11. Mi też wygląd tego mydełka skojarzył się z mrożonym "brykietem" szpinakowym :D Swoją drogą bardzo lubię takie "personalizowane" prezenty, a już w ogóle zestaw z ulubionym motywem przewodnim i to na dodatek "urodowy" i jeszcze do tego wszystkiego zrobiony własnoręcznie - jestem urzeczona! :) Sama sprawiłam dziś mojej przyjaciółce coś takiego, ale Twój post dał mi inspirację na kolejne okazje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostra moja też była urzeczona;D miło mi, że Cię zainspirowałam , uwielbiam inspirować!;D

      Usuń
  12. Klasyczny czadzior! Idę podczytać o tejże aldze, bo mnie nią zafascynowałaś, miła pani!

    OdpowiedzUsuń
  13. O spirulinie gdzieś tam kiedyś słyszałam, ale dopiero teraz przeczytałam właściwie co to za cudo ;)
    Twoja siostra musiała się bardzo ucieszyć z tego prezentu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo coś gdzie będe mogła wykorzystać mój zielony proszek :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł ciekawy. Mi niestety za bardzo przeszkadzałby zapach alg ;P Jestem mega okropnie wrażliwa na zapachy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba zatkać nosa i juz :D

      Usuń
    2. Dokładnie, to jest jakiś sposób Kathy :D Sayaka, w mydle ten zapach spiruliny jest delikatnie wyczuwalny, nie przeszkadza bardzo;) gorzej z maseczką...ale to też kwestia przyzwyczajenia;)

      Usuń
    3. jak chcemy byc piękne to musimy nieco cierpieć xd

      Usuń
  16. O jacie! Ale ono cudnie wygląda! Sama bym takie chciała otrzymać, pewnie siostra była bardzo zadowolona :). Swoją drogą może wreszcie sięgnę po spirulinę, bo sporo o niej słyszałam, a jeszcze nie miałam przyjemności ;).
    P.S. Zdjęcia są przecudne, AnnEmilio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mała Mi :) spirulinkę warto wypróbować, może akurat Ci podejdzie;)

      Usuń
  17. Chciałabym dostać taki prezent. Wygląda pięknie :) Chyba kupię spirulinę, bo przeczytałam już parę postów o jej dobroczynnym działaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie muszę dopisywać, bo już jest na mojej liście zakupów! :3 Teraz tylko wytrzymać do lutego i robię zamówienie! :D Genialne te mydełka. Będę robić!

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialna sprawa! :) Czemu mnie tu wcześniej nie było to ja nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem miło mi Cię powitać, piąteczka!;D

      Usuń
  20. Słyszałam o spirulinie ale jednym uchem wpadło drugim wypadło. Teraz kupuje wszystko co potrzebne i będę próbować! :D
    Jak dobrze, że się tu znalazłam ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika, też słyszałam o spirulinie wcześniej, a wypróbowałam ją stosunkowo niedawno;) i pokochałam na amen! oby i Tobie podeszła:) pozdrawiam:)

      Usuń
  21. Je te mygło wygląda ekstra, chyba się skuszę i podobne sobie zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz o tym czytam! Świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny prezent dla siostry, jak zwykle super zdjęcia, powodzenia i szczęścia w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję wszystkim, Anonimku - nawzajem! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Może się w końcu skuszę :D Obserwuję :)!

    OdpowiedzUsuń
  26. fajne Ci te mydełka wychodzą, rozkręć bizness ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moooże kiedyś... ;D na razie zgłębiam tajniki hehe;) dziękuję i pozdr;)

      Usuń
  27. A czy taka spirulina dla rybek też się do tego nada?:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Robię swoje mydła, ostatnio z sezamem i olejem arganowym. Wyszło cudowne. Ze spiruliną jeszcze nie próbowałam, ale muszę koniecznie nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak długo rozpuszczałaś mydlo w kąpieli wodnej??

    OdpowiedzUsuń
  30. Najlepsze sa mydełka naturlane, które wykonuje się samemu od podstaw, a w w/w jest masa chemii, więc nie ma się czym zachwycać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Naturaalne :D Naturlane w sumie tez mogą być fajowe :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ha! Genialne w swej prostocie, że też sama na to wcześniej nie wpadłam! Też jestem zakochana w spirulinie i pomimo swojego... hm. aromatu, uparcie kładę ją na swój ryjek wymieszaną w jogurcie greckim, efekty za każdym razem są dla mnie "WOW!". Muszę spróbować ukręcić sobie takie mydełko <3
    W którejś notce pisałaś, że maseczkę ze spiruliną trzeba spryskiwać wodą, aby nie zastygła. Mogłabyś mi przybliżyć czemu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. A czy takie mydełko nie wysusza skóry szare mydło hmm wydaje mi się dość agresywne dla cery

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo fajnie że można zrobić samemu własne domowe mydełko i widzę w tak prosty sposób. Na pewno warto wypróbować. Fajnie że też można robić te tradycyjne, żelowe czy glicerynowe dla urozmaicenia. Jeśli ktoś chce także żelowe to sprawdzony na to przepis http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-zelowe-lawendowe-mydelka-pod-prysznic/ - dziękuję za ten wpis, sprawdzę jak mi wyjdzie tego typu mydełko.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow, super blog! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam pytanie, czy 1/3 mydła była ze 100g czy 190g, bo mi jakieś dziwne to mydełko wyszło, więc się zastanawiam czy nie za mało mydła dałam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. jutro lecę po mydełko szare :) zrobię dla siebie i chłopaka :)

    OdpowiedzUsuń