wtorek, 27 stycznia 2015

3 przepisy na kolorowe koktajle + wcierka z czarną rzepą - ogłoszenia



Dzisiaj pobudzę nieco Wasze kubeczki smakowe - będzie kolorowo i zdrowo. I smacznie - przynajmniej tam, gdzie nie ma selera...  Mam też parę uwag odnośnie wcierki z rzepką, którą ostatnio robiłam, dlatego zainteresowanych zapraszam do zerknięcia.


W związku z nabyciem blendera postanowiłam wprowadzić w życie przykazanie "będziesz jadł 5 porcji warzyw i owoców dziennie". Z warzywami to w mojej diecie kiepsko i ciężko tak nagle to zmienić, dlatego koktajle, które póki co powstają, bardziej zmierzają w stronę owocowych... 

Nie przedłużając, propozycja 1 o nazwie:
"Parę truskawek, a morda się cieszy"

  • banan
  • kiwi
  • mrożone truskawki
  • mleko

Nie podaję dokładnych proporcji bo zwykle robię koktajle metodą "na oko", czyli dorzucam i dolewam, aż uzyska taką konsystencję, że pocieknie mi ślina. Wtedy spożywam.

Ten jest moim faworytem. Wersja uproszczona, czyli truskawki z mlekiem, też wymiata. Nie mam niestety swoich mrożonych truskawek, dlatego przy okazji wycieczki do Biedronki zawsze biorę paczkę.



Propozycja 2.
"Zielony hardkor"
  • jabłko
  • pół ogórka
  • 2 łodygi selera naciowego
  • garść szpinaku
  • sok z połówki cytryny
  • woda

Zielony to mój ulubiony kolor, jednak nie tym razem. Po raz pierwszy szczodrze chciałam nawet poczęstować lubego "Patrz jaki dobry koktajl zrobiłam, patrz jaki zielony, nie chcesz trochę??". Niestety, nie chciał. Nie pomogły nawet dekoracje.
Wypiłam więc przez zęby, jak lekarstwo. Spróbuję zrobić następnym razem taką samą kombinację, tylko bez selera. Albo dorzucę jakiegoś pomarańczka jeszcze.





Propozycja 3.
"Egzotyka zagląda pod strzechy"
  • ananas (plaster spory)
  • pomarańcza
  • banan
  • woda

Ten był pychota, a witaminka C aż szczypała w jęzor! Próbowałam też połączenia banan, ananas i szpinak, które to u jednej z Was podpatrzyłam na blogu, i było ekstra.
Złota rada cioci Ani - sok z ananasa jest świetny na kaca. Sprawdzone;D








WCIERKA Z CZARNĄ RZEPĄ
Odnośnie akcji z wcierką, którą pokazałam dwa posty temu, parę ogłoszeń parafialnych:

  • Jakby ktoś nie mógł rzepy znaleźć na targach i innych takich, to informuję, że w Realu jest. Zwróciłam uwagę podczas ostatnich zakupów i oczom mym ukazał się tabun tych śmierdzieli. 3 rzepki malutkie, mieszczące się w dłoni - 70 groszy.



  • Zrobiłam wcierkę jeszcze raz. Tym razem bez oleju rycynowego, który sprawiał tylko problem, bo trzeba byłoby zastosować ten, no...emulgator, żeby połączyć go z naparem, a na dodatek tłuściłby włosy. Dodałam też minimalną ilość wódki, nie 50:50 z naparem, tak jak poprzednio. 
  • Wcieram dopiero od wczoraj - musiałam zrobić przerwę, bo pojawił się łupież i łeb mnie swędział okrutnie od kilku dni, do tego włosy jakieś takie nieprzyjemnie sztywne. Akurat dzień robienia wcierki zbiegł się z dniem kupowania nowego szamponu, nie wiedziałam więc co jest przyczyną, dlatego wcierkę odstawiłam. Okazuje się, że szampon temu winien - Radical ze skrzypem polnym. Na drugim miejscu w składzie ma SLS, a z moich analiz wynikło, że w poprzednich szamponach SLS nie miałam, czyżby od tego ten łupież? Od soku z rzepki skóra głowy piecze, ma piec - wszystko w porządku.
  • Wyczytałam gdzieś, że tylko świeży sok działa, dlatego trzeba go wyciskać na bieżąco i zużywać. Taki stojący kilka dni nie ma już żadnych właściwości, prawda toto? Pewności nie mam ale w związku z tym, rozważam zrobienie naparu z dziurawca i kłącza tataraku, który będę przechowywać w lodówce, i zakupienie tych uroczych małych rzepek w Realu,z których codziennie będę sobie wyciskać świeży soczek. Kolejny niewątpliwy plus - świeży sok nie śmierdzi, a przechowywany w lodówce po kilku godzinach wali jak...brak słów.
  • Na początek zrobię kurację dwutygodniową jednak. Nie miesięczną. I zobaczę jak efekty.

EDIT: NIE ZROBIŁAM KURACJI NAWET DWUTYGODNIOWEJ. POLEGŁAM. BRAK SYSTEMATYCZNOŚCI - BODZIEC DO PRACY NAD SOBĄ.

Koniec ogłoszeń, chyba. :) 
Ktoś podpowie jak z tą rzepą jest? Faktycznie tylko świeży sok działa?
Na który koktajl Was skusiłam?:)

Pozdrawiam ludziska:)
Ana

41 komentarzy:

  1. Uwielbiam koktajle, od dłuższego czasu piję co rano banan + mleko + zmielone na świeżo siemię + ewentualnie mrożone wiśnie :)
    Muszę zrobić sobie ten zielony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo z wiśniami musi być pychota!
      Zrób se zrób, ale żeby nie było - ostrzegałam, że jest niedobry:P

      Usuń
  2. Z warzywnych słyszałam, że jabłko+pietruszka bardzo fajnie działa na włosie i paznokcie. Walorów smakowych nie znam, bo jeszcze (!) nie mam blendera/sokowirówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, też kiedyś o tym czytałam, ale zapomniałam całkiem! Dziękuję za przypomnienie:)

      Usuń
  3. koktajle uwielbiam:) z ananasa robiłam maseczkę do twarzy ostatnio;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co się orientuję, to świeży sok z czarnej rzepy wcierany w skórę głowy i włosy bardzo pomaga przy osłabionych włosach, wzmacnia je, zapobiega wypadaniu i ogranicza ich przetłuszczanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, też czytałam opinie, że przy stosowaniu soku z rzepy włosy się mniej przetłuszczają:) napiszę za 2 tyg czy faktycznie tak jest:)

      Usuń
  5. Zielony koktajl wygląda zarąbiście ale obawiam, się, że rozumiem Twoje mężczyznę i jego odmowę :D Skusiłaś ogólnie na koktajl bo zaniedbałam te boskie napoje zimą. Latem co rusz sobie coś tworzyłam, muszę do tego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem też będę non stop coś miksować, tak czuję...nie ma to jak owoce i warzywa prosto z ogródka:)

      Usuń
  6. ten pierwszy koktajl wygląda niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy i trzeci koktajl wygląda smakowicie :)
    Lubię łączyć banana właśnie ze szpinakiem, wtedy tak nie czuć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja lubię zielone koktajle. Usuń na początku seler i ogórek i miksuj tylko szpinak lub jarmuż z owocami i stopniowo dokładaj sobie inne warzywa, które mają bardziej wyraźny smak.
    Jak się podzielisz efektami wcierania rzepy to pomyślę, żeby też zacząć to robić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinaku nie czuć właśnie (a ja akurat szpinak lubię), za jarmużem się rozejrzę:) chyba faktycznie muszę mniejszymi krokami, narazie bez takich jak "Zielony hardkor";D

      Usuń
  9. Świetny wpis :)
    Zapraszam na denko stycznia do siebie Aleosiaopisuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowałaś mnie kilkoma sprawami (oj jak jak wielbię zdjęcia na Twoim blogu...wcisnęłabyś mi nimi wszystko :D).
    1. Sok ananasowy na kaca? Przyda się w czwartek po Pewexowych tańcach :D Nie cierpię ananasowego soku ale niech stracę :D
    2. Zielony koktajl...o nie :D nie przekonam się do szpinaku w tej wersji,nawet gdyby tak wygladał :D lubie szpinak ale tylko z kurczakiem i makaronem :D Polecam dodać awokado - podobno jest genialne :D
    3. Mam swoje domowe mrożone truskawki..omnomnom :D
    4. Nie mam pojęcia jak z tą rzepą :D Jak na moje oko powinna mieć po prostu nieco słabsze właściwości :D I tak...śmierdzi nieziemsko :D
    Ale się rozgadałam...wybacz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Tak, tak mi podpowiedziały internety podczas pewnego bolesnego poranku. Działało:)
      2. Czyli nie wszystko Ci sprzedam ładnym zdjęciem...;D szpinak z kurczakiem i makaronem uwielbiam! Jeszcze pieczarki, śmietana, czosnek....
      3. Dajże trochi:P
      4. Nie wiem czy mi cierpliwości starczy na to codzienne wyciskanie soku, ale spróbuję...
      Ojej, ja uwielbiam jak mi się tu tak ktoś rozgada! ;D pozdro 600!;D

      Usuń
  11. Hmmm... w sumie nie myślałam żeby robić koktajle z mrożonych truskawek a ze świeżych uwielbiam. Jest duża różnica w smaku? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem, bo ze świeżych jeszcze nigdy nie robiłam. Ale różnica pewnie jest, te z mrożonek są jakieś takie mało...smakowe:]

      Usuń
  12. ja robię często koktajle z mrożonych truskawek i jogurtu:D

    OdpowiedzUsuń
  13. ja często robię koktalj z truskawek mrożonych i jogurtu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam wszystkie koktajle! :) Z rzepą niestety nie pomogę, ponieważ nigdy nie używałam jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rzepkę tylko w sałatkach jadłam :D

      Usuń
  15. Jeśli chodzi o koktajle to polecam pomarańcza, grejpfrut, banan, natka pietruszki (naczytałam się sporo dobrego o natce i codziennie próbuję ją przemycić do jadłospisu ;)). Próbuje też zmusić się do selera, ale dla mnie jest ohydny.. Właśnie piję grejpfrut, natka, 1/4 buraka ćwikłowego (leżał samotnie od pewnego czasu to stwierdziłam,że go dorzucę; daje świetny kolor) i pół łodygi selera (więcej nie dam rady!), pierwszy łyk delikatnie mówiąc niespecjalny, ale dałam radę wypić cały kubek i stwierdziłam, że piłam gorsze rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie myślałam o natce, bo mega zdrowa jest i lubię zresztą, szkoda że nie ma teraz dostępu do świeżej, z ogródka... Z tym selerem to chyba zrobię tak jak Ty - zejdę z dwóch badyli do 0,5 badyla, na początek i to dobre;D dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Koktajle są mega, ale soczki również :) Ja ostatnio raczę się np. świeżym soczkiem z marchewki lub pietruszki z cytryną. Mniami :) A twój pomysł na pierwszy i trzeci koktajl podkradam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pietruszka z cytryną brzmi nieźle:) a podkradaj, toż to dla Was piszę, smacznego;D

      Usuń
  17. Koktajle mniam. Świetny sposób na owoce i warzywa. Ciągle jem ich za mało. Ja robię czasem z mleka i banana.
    Mam szampon Radical i to jest masakra. Wysuszył mi skórę głowy i do tego doszło okropne swędzenie. Moja siostra miała taki sam efekt. Z mgiełki też nie jestem zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten SLS chyba tak podrażnia...jest na samym początku składu, szampon faktycznie strasznie się pieni. A wygląda na taki "ziołowy" po buteleczce i etykietce... Trzeba zawsze składy czytać;)

      Usuń
  18. Nowe 6 godzin z Jerzym Ziębą, wykłady z Chicago :)
    https://www.youtube.com/watch?v=91LGxL6WnFU&list=PLlLlJaplWUofNXjaNGwCXGRQcmGelj0jI&index=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hohoho! Jak znajdę czas to rzucę okiem, piękne dzięki Kasia!:)

      Usuń
  19. Ale smakowicie wyglądają te koktajle ;D pochłonęłabym wszystkie ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale mi narobiłaś smaka! A teraz siedzę w pracy i jedyne co mam to kawa/herbata ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze mam wodę suchą;p

      Usuń
    2. Cieszcie się tym co macie, dziołszki;D

      Usuń
  21. genialne zdjęcia. czuję lato jak na nie patrzę,. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakie piękne zdjęcia :) Muszę wypróbować koktajl numer dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szalejesz z koktajlami ! ;) A ja nie omieszkam ich nie spróbować ;D
    Już przepisy spisane i w tyg któryś zrobię ;)

    Dzięki Twojemu ostatniemu zielonemu koktajlowi (z selerem naciowym) przestałam się bać zielonych koktajli ;)
    Dziś zrobiłam pierwszy ze szpinakiem, 1/2 banana, gruszki, sok z cytryny i mleko. I był przepyszny. Niedługo pojawi się u mnie ;) wraz ze zdjęciami ;)
    Zielony jest dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dobre są, to szaleję!;D ja zielonych dalej się trochę boję...tzn. tych z selerem;D
      Twoja kombinacja brzmi nieźle, wypróbuję. Akurat szpinak lubię bardzo:)

      Usuń
  24. Ale smakowicie wyglądają Twoje koktajle:)najbardziej mi sie marzy ten pierwszy ponieważ lubię bardzo truskawki,jednak pozostałe też pewnie da się wypić,cóż się nie robi dla zdrowia i urody:)

    OdpowiedzUsuń