sobota, 17 stycznia 2015

Spirulina i aloes - cuda na trądzik i przebarwienia - zdjęcia po 2 miesiącach




Moi drodzy, chcę się dziś z Wami podzielić zachwytem nad dwoma roślinkami, o których mogłabym napisać poemat. Pisać go jednak nie będę, bo zdjęcia efektów kuracji mówią same za siebie. 


Dwa miesiące temu zakupiłam wychwalany pod niebiosa żel aloesowy GorVita. W zielarni dałam 13,50 PLN, a tu akurat widzę promocja - za dyszkę jakby ktoś miał ochotę: klik!


Oprócz tego, zainwestowałam w roślinkę-cud, czyli spirulinę, o której pisałam już przy okazji robienia mydełka ze spiruliną -> klik

Łączny koszt dwumiesięcznej kuracji to, uwaga: ok. 20 zł.


Generalnie zależało mi na rozjaśnieniu przebarwień, bo trądzik sam w sobie już sporo się uspokoił, odkąd przeszłam na naturalną stronę mocy - dla niewtajemniczonych post o naturalnej pielęgnacji cery trądzikowej tutaj -> klik.


Pielęgnacja ostatnich dwóch miesięcy przedstawiała się bardzo prosto, nazwałabym ją wręcz PIELĘGNACJĄ MINIMALISTYCZNĄ:

  • rano przetarcie twarzy jakimś domowym tonikiem (przeważnie była to jakaś herbatka ziołowa np. czystek, rumianek), kolejno niewielka ilość wspomnianego żelu aloesowego

  • makijaż: generalnie nie używałam niczego, przy większych okazjach minerałki Annabelle. Mała dygresja - jeśli używacie kryjących drogeryjnych podkładów i macie problem z trądzikiem polecam spróbować je odstawić. Ukrywanie zmian trądzikowych pod podkładem, który zapewne też przyczynia się do ich powstawania to takie błędne koło i w ten sposób przyczyna problemu zostaje nierozwiązana. Dajcie skórze miesiąc wolności, niech odetchnie, a może akurat odpłaci się Wam za to pięknym wyglądem?;)

  • wieczór: myłam twarz mydłem ze spiruliną, po czym nakładałam żel aloesowy, lub nie nakładałam nic, tylko przecierałam twarz jakimiś ziółkami. W dobie nakładania kremów na dzień i na noc innych do każdej części ciała wielu osobom zapewne wyda się to dziwne - jak to tak nie nałożyć na twarz nic?? A owszem, można. Skóra też musi czasem odpocząć. Poza tym, starałam się lepiej odżywiać i więcej wody pić- wtedy skóra jest odżywiona od wewnątrz, a to jest znacznie ważniejsze. 


Dwa razy w tygodniu maseczka "zielony potwór": łyżeczka spiruliny rozrobiona z żelem aloesowym, lub po prostu z wodą. Na 20 minut. Pamiętajcie, żeby nie dać jej zaschnąć, spryskujcie wodą. Można też 3 krople olejku dodać - ja dodawałam czasem arganowego - efekt był wtedy jeszcze lepszy.


Efekty:



Pyś lewy przed i po. 


Pyś prawy przed i po. Zdjęcia po lewej zrobione 15 listopada, po prawej - 15 stycznia. 2 miesiące kuracji. Nie miałam jakichś specjalnych oporów przed wstawieniem tych zdjęć, bo mam nadzieję, że kogoś ten post pchnie do jakichś refleksji, przemyśleń nad swoją pielęgnacją i do zmian. A ja wtedy cieszyć się będę :)

Wracając do efektów. Zniknęła większość przebarwień, cera znacznie gładsza i jaśniejsza. Krostki, które mi notorycznie wyskakiwały w okolicach żuchwy i na policzkach, pojawiają się już bardzo, bardzo rzadko. Jest też bardziej nawilżona. Zatem mogę powiedzieć, że jest sukces. 


Polecam aloes, spirulinę i naturalną pielęgnację w ogóle, wszystkim, którzy borykają się z podobnymi problemami. Warto też spróbować takiego kosmetycznego minimalizmu, odstawić na jakiś czas kremy z tablicą Mendelejewa w składzie i ciężkie kryjące podkłady. I obserwować skórę (nie bójcie się początkowego wysypu - skóra musi się oczyścić). Efekty mogą Was zaskoczyć - jak mnie:)


A w kolejnym poście domowa wcierka do włosów z czarną rzepą inspirowana składem ampułek Seboradin.

Pozdrawiam i miłego wieczoru
Ana

100 komentarzy:

  1. Efekty są na prawdę wspaniałe! Muszę pomyśleć nad kupnem tych kosmetyków. Zresztą już kiedyś czytałam o nich wiele pozytywów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. efekty super jestem pod wrażeniem - a na wcierkę przepis własnie szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo widoczna zmiana! Czyli już mam plan co do mojej buźki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać różnicę, gratuluję sukcesu ! Sama jednak nie borykam się z tym problemem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow kolosalna różnica, też używam aloesu, nie stosuję podkładów drogeryjnych, tylko minerałki, ale u mnie chyba takich efektów nie ma :) może to ta spirulina ma takie super właściwości? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no całkiem możliwe, że większe w tym duecie są zasługi spiruliny - naprawdę polecam, przeliczając: za jedną maseczkę wychodzi mi jakieś 70 gr a efekty mega:)

      Usuń
    2. już zamówiłam, mnie długo nie trzeba namawiać ;p jak myślisz taką maseczkę spirulinową używać codziennie, co drugi dzień czy rzadziej?

      Usuń
    3. O proszę:) To teraz bądź systematyczna i nie wierzę, że nie będzie efektów!
      Specem nie jestem, ale wydaje mi się, że taką "witaminową bombę" wystarczy cerze zafundować 1-2 razy w tygodniu;) a na co dzień polecam, mydełko ze spiruliną jako dopełnienie kuracji, łatwe do zrobienia :)

      Usuń
    4. zamówiłam też mydełko Wardi Shan na przebarwienia, także wierzę, razem zdziałąją cuda ;) uwielbiam takie wpisy, motywują :)

      Usuń
    5. Używałam mydło Wardi Shan na przebarwienia, które występowały głównie na brodzie. Nie używałam żadnych innych rzeczy do przemywania twarzy. Wardi Shan na początku dwa razy dziennie - rano i wieczorem, na to żel aloesowy (wspomniany w poście) i tyle. Nie byłam systematyczna, teraz gdy się kończy (chyba mam je z pół roku) natrafiłam na zdjęcia z okresu, kiedy jeszcze go nie używałam. Efekt jest znakomity. Większość przebarwień zniknęło, a te bardziej uparte jeszcze są. Na razie zrobię sobie przerwę, ale polecam to mydełko.

      titolec87 - a jak u Ciebie spisała się spirulina?

      Usuń
    6. Czy to możliwe żeby po tabletkach spiruliny dostać wysyp krostek? Takich trądzikowych? Bo mam je od pewnego czasu, dokładnie od czasu przyjmowania spiruliny

      Usuń
  6. Efekty są świetne! ja też uwielbiam krem aloesowy, stosuj marki Equilibra, ale jak go skończę wypróbuję Twoją wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje efekty są świetne. Ja chciałabym móc odstawić podkład. Na razie zmniejszyłam jego ilość. Ale jednak jeszcze coś tam nakładam... jak codziennie do pracy wyglądać względnie a móc dać twarzy odetchnąć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm racja, mi o tyle łatwiej, że nie pracuję teraz. I przyzwyczaiłam się, że jak idę po zakupy lub coś załatwić na mieście to nie robię nawet minimalnego makijażu, a kiedyś robiłam to zawsze;) to może przerzuć się na jakiś mineralny podkład? Napiszę na czasie jak się u mnie sprawuje Annabelle Minerals;)

      Usuń
    2. Kompletnie nie znam się na kosmetykach. Mineralny podklad Czym on sie różni od normalnego? Chetnie dowiem się cos wiecej o Annabelle minerals. Wiec czekam :-) miłej niedzieli

      Usuń
    3. Przede wszystkim tym, że nie ma żadnych chemicznych substancji w składzie, żadnego talku, silikonów, zapaszków, parafiny, parabenów...ino sproszkowane czyste minerałki;) nie czuć, że ma się coś na twarzy:) naskrobię w przyszłym tygodniu o tym jaki pościk, pozdrawiam i też miłej niedzieli!;)

      Usuń
  8. Efekty są i super :) Mnie na przebarwienia nic już chyba nie pomoże poza zabiegiem.. Tym bardziej że co chwile wychodzi mi coś nowego na pysiu a potem znów kolejne przebarwienie, kolejna blizna... Nawet korektor+podkład+puder tego nie zakrywają.
    Obecnie używam Acne Dermu już 4msc i czekam na jakiś cud :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korektor, podkład i puder...sporo tego:/ a próbowałaś kiedyś po prostu odstawić kosmetyki? Może właśnie to by pomogło;)

      Usuń
  9. Dziołcha, to naprawdę tak działa ?!?! Twoje mydliny to ja już obserwuję od jakiegoś czasu, jak tylko Cię odkryłam. Nie sądziłam jednak, że tak bardzo Ci pomoże. Szczerze na chwilę obecną moja buzia wygląda jak Twoja po lewej. Tego rodzaju przebarwienia potęgują wrażenie zanieczyszczonej gęby przez co człowiek czuje się jak stary małpiszon :D Dobra, dość gadania, czas spisać listę potrzebnych rzeczy do mydła i kupić żel aloesowy.
    Dobra, jeszcze słowo. Miałam kilka żelików aloesowych ale z innych firm. Tej nie kupię ,bo nie podoba mi się skład i zmierzam w kierunku włoskich aloesów po 30 zł opakowanie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dziołszko, to działa! ;D same mydliny wiele by nie zdziałały, ale w połączeniu z maseczkami, aloesem i odstawieniem mejk-apu dały radę;) wiesz, ja ten żel kupiłam o dziwo dość bezmyślnie i bez analizowania składu (czasem mi się jeszcze takie zachowania zdarzą, jak się o jakimś cudzie naczytam pozytywów to kupię nie patrząc na nic;D), dopiero po jakimś czasie stosowania go przeczytałam...i też mam pewne wątpliwości, szczególnie mi się nie podoba DMDM Hydantoin. Dlatego jak go skończę to chyba kupię ekstrakt z aloesu i sama coś pokombinuję:) a z tych co Ty miałaś? Był jakiś godny uwagi?

      Usuń
  10. Efekty są naprawdę świetne! I kolejna rzecz którą kusisz :)
    Chyba i mnie czeka mała kuracja:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, efekty są totalnie niesamowite! Gratulacje :) Bardzo motywujesz do spróbowania

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie będę oryginalna jak napiszę, że efekty są wspaniałe! Mi również bardzo poprawiła się cera od kiedy stosuję naturalną pielęgnację i minerałki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej no rewelacja ! Efekty są spektakularne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam ja mam może takie dziwne pytanie ale chciałam zamówić sobie ten żel aloesowy na doz.pl tylko za bardzo nie wiem jak to zamowic. Wystarczy tam podać adres apteki ? I potem mogę to odebrać i zapłacic nie mówiąc wcześniej że cokolwiek zamówiłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm wiesz, nigdy tam jeszcze nie zamawiałam, ale z tego co patrzę to piszą, że płatność przy odbiorze w aptece, którą podasz...wygląda, że tak to działa;)

      Usuń
    2. Robiąc zakupy dostaniesz numer zamówienia, który podasz w aptece :) Jeśli apteka jest mała, to wystarczy im podać nazwisko, bo wystarczy :) A jeśli podczas składania zamówienia podasz swój numer telefonu, to wyślą Ci jeszcze smsa z informacją, że zakupy są gotowe do odbioru i możesz wtedy pokazać również tego smsa.

      Usuń
    3. O, dzięki śliczne za podpowiedź!:)

      Usuń
    4. Ja tak zawsze zamawiam ;) Najczęściej dostaję smsa z informacją, że zamówienie jest do odbioru już następnego dnia :)

      Usuń
    5. Wczoraj zamowiłam i dzisiaj już dostałam smsa że odbiór gotowy ;d

      Usuń
  15. No muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Efekty są świetne:) Jak widać warto wziąć sprawy w swoje ręce i postawić na naturalną i minimalna pielęgnację, bo o ile specyfiki apteczne czy dermokosmetyki też są w stanie jakoś pomóc, to kosmetyki drogeryjne jedyne co robią to szkodzą i wysuszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mi strasznie przesuszały skórę te kolorowe żele i duperele przeciwtrądzikowe :/ brrr...

      Usuń
  16. Ja też odkąd nie używam żadnych drogeryjnych podkładów tylko minerałów, moja cera wygląda o wiele lepiej :) Też lubię stosować aloes w kosmetyce

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko! Ależ poprawa! A tak się wahałam nad tą spiruliną - teraz uważam, że warto spróbować. W najbliższym czasie zamówię :P Zainspirowałaś mnie niemożebnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie efekty! O spirulinie słyszałam na prawdę dużo pozytywnych opinii

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiesz gdzie kupić tą spirulinę? Sprawdzałam na zsk ale tam drogo się placi za przesyłkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale jak masz jakąś zielarnię stacjonarną w okolicy to tam pytaj, powinni mieć ;)

      Usuń
  20. Efekty mnie zaskoczyły i to za taką cenę. Kupię córce ten żel, bo biedaczka już nie wie co ma w siebie wcierać. Ostatnio maść Himalaya chwaliła, ale tej typowej odd trądziku nie mogę nigdzie namierzyć...

    OdpowiedzUsuń
  21. Niesamowite efekty, ale to dzięki Twojej wiedzy, wytrwałości i zaangażowaniu. Wielu leniom nie chciałoby się. Twój blog mnie inspiruje do zmian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marzena i miło mi słyszeć, że kogoś inspiruję:) ja jak się uprę to potrafię długo długo coś stosować/robić, nawet jak przez długi czas efektów nie widać hehe;)

      Usuń
  22. Woooow! :) Coś pięknego! :)
    Ja mam w domu spirulinę, ale nie używam jej zbyt regularnie...czasem zapomnę a czasem nie mam ochoty na jej specyficzny zapaszek ;) Po tym jednak co zobaczyłam u Ciebie to czuję, że zaraz do niej pobiegnę ;)
    Genialny sposób na rozjaśnianie przebarwień w okresie wiosenno - letni, kiedy nie możemy używać większości kwasów...
    Żelu aloesowego GorVita jeszcze nie miałam. Kiedyś miałam inny i dostałam uczulenia, dlatego się bałam. O nim jednak czytałam wiele pozytywnych opinii i cały czas o nim pamiętam "Z tyłu głowy" ;) Chyba teraz ta pamięć przejdzie do przedniej części ;)
    Naprawdę jestem Ci wdzięczna za ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zapaszku się przyzwyczaisz ;) mnie on po tych dwóch miechach już wcale nie rusza;D
      A proszę bardzo, cieszę się, że pomogłam!:)

      Usuń
    2. Ja się może przyzwyczaję...ale u mojego J. nie wiem czy wyleczę tę zapachową traumę :P

      Usuń
  23. Ogromna zmiana! Gratuluję! :) to świetnie, że osiągnęłaś to naturalnymi sposobami. Tak trzymaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. oOo cś dla mnie bo mam problemy i z przebarwieniami i z trądzikiem

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem pod ogromnym wrażeniem zmian, Twoja buźka zmieniła się nie do poznania! Muszę namówić na taką "kurację" swego mężczyznę, który zawsze narzeka na swoje przebarwienia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Faktycznie ładne efekty :)
    Ja mam ten sam żel i również jestem z niego bardzo zadowolona ;) Przeważnie smaruję nim buźkę wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. nooo super :D Kto by pomyślał,że minimalizm da takie efekty mega :)
    Ja jakoś nie umiem postawić na systematykę w maseczkach - robię je raz na jakiś czas, za rzadko żeby widzieć efekty :D
    Ale za to ostatnio stosuję codziennie zel z gorvity na dzień, hydrolat oczarowy rano i wieczór i żel z sylveco (który już mi sie kończy) tez 2 razy dziennie i powiem Ci, że daje niezłe efekty ;) nieco mniejsze niż u Ciebie ale pory mam już wiele mniejsze, krostek prawie wcale :D
    Naturalna pielęgnacja to maaaaagia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo myślę - its sam kajnd of medżik! ;D

      Usuń
  28. jeju Twa facjata renowację normalnie przeżyła :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow, jestem zaskoczony efektami :) zaskuję mnie to jak naturalne składniki działają :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ogromna zmiana, trzeba przyznać! To mnie coraz bardziej przekonuje do domowej, naturalnej pielęgnacji...

    OdpowiedzUsuń
  31. Zauważalne efekty. Moja mama ma ten sam żel, w sumie też się nim muszę zainteresować, kiedyś przy cerze suchej był dla mnie za słaby, ale teraz mam mieszaną i myślę, że się sprawdzi :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam właśnie takiego mieszańca - policzki suche a strefa T tłusta, może i u Ciebie się sprawdzi:)

      Usuń
  32. No kochana jest szał :) Systematyczność i odpowiednie kosmetyki działają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szał, szał! :) systematyczność to podstawa jak się chce doczekać efektów, i jeszcze jedna ważna sprawa, o której zapomniałam napisać, a która też się na pewno przyczyniła do poprawy- nie dotykać, nie drapać, nie wyciskać. Nawet jak łapy bardzo swędzą:]

      Usuń
  33. Uwielbiam spirulinę, wierzę w jej moc :) Efekty sa rewelacyjne. Podpisuje się pod tym, trzeba byc systematycznym, wtedy widzimy efekty :) Pozdrawiam ciepło, bardzo inspirujący blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. wow,super efekty! :) też uwielbiam spirulinę jeśli chodzi o trądzik
    ja na razie mam mega wysyp bo przechodzę detox ;/
    tyle że ja mam zsypaną nie tylko twarz ale i całe plecy,całe ręce i dekolt :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj:( nie martw, po wysypie już będzie tylko lepiej:)

      Usuń
  35. O kurczę - efekty osiągnęłaś wspaniałe, naprawdę! :)
    Niech żyje natura i minimalizm :):)

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękny efekt! U mnie największą zmianę na plus zaobserwowałam po odstawieniu krowiego mleka i rastycznym zredukowaniu nabiału, który jadłam codziennie i w dużych ilościach. Zostały mi przebarwienia i ślady po trądziku. Chętnie wypróbowałabym Twój sposób, ale aloes w dużych stężeniach mi nie służy - powoduje pieczenie i łzawienie oczu :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale różnica! Ja ostatnio mam straszny wysyp nie wiem od czego, może ten patent pomoże

    OdpowiedzUsuń
  38. Tylko 20 zł? a taki efekt? WOW! Nie wiedziałam, że tak można. Ja wydawała ogromne pieniądze, żeby się pozbyć trądziku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem te tanie i proste rozwiązania są najlepsze:) też kiedyś wydawałam fortunę na kosmetyki i wtedy z cerą było znacznie gorzej;)

      Usuń
  39. Niesamowite! :) chyba też przerzucę się na taki minimalizm, może akurat również sprawdzi się u mnie;) ciężko mi tylko przyzwyczaić się do zapachu spiruliny i mieszam ją z innymi maseczkami i nie stosuję za często, ale zmotywowałaś mnie! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martyna, racja, zapach nie powala, ale dla efektu chyba warto się pomęczyć?:) powodzenia:)

      Usuń
  40. Ogromnie zazdroszczę efektów. :) Mam cerę mieszaną (suche, płytko unaczynione policzki i tłusta strefa T), która ma skłonność do szybkiego zanieczyszczania i dlatego rozważam zakup spiruliny. Od razu do listy zakupów dodałam glinki - ghassoul i zieloną. No i do tych maseczek mam zamiar używać olej tamanu. Używam póki co maseczki z kurkumy. Próbowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witam w klubie, bo mam podobna cerę :) glinki obydwie też bardzo dobre - ghassoul to już w ogóle mnie zachwyciła i zamierzam kupić większą porcję i regularnie nakładac raz w tygodniu:) maseczkę z kurkumy też stosowałam, efekt był niezły, a u Ciebie jak się sprawdza? Jednak dla mnie dość sporym jej minusem jest to, że bardzo ciężko ją zmyć, także parę godzin po maseczce chodziłam z żółtą twarzą...w razie gdyby spontanicznie ktoś mnie odwiedził to byłaby lipa... :D dlatego z niej zrezygnowałam na rzecz spiruliny i glinek. :)

      Usuń
    2. Dopiero jak napisałam komentarz to sobie przypomniałam, że to u Ciebie natrafiłam na post o maseczce z kurkumy. :D Używam kurkumy już z miesiąc i jakiegoś większego efektu nie zauważyłam, ale używam dalej. Mniej więcej co drugi dzień - wtedy jak myję włosy, bo łatwiej jest mi nałożyć maskę na włosy i na twarz, a potem wszystko jednocześnie zmyć. Ja kładę ją na 15-20 minut, a do zmycia używam pod prysznicem mydła Wardi Shan na przebarwienia. Myję dwa razy, czasem zostaje żółty odcień nadal, ale nic z nim nie robię tylko idę spać. Dlatego zawsze na wieczór ją stosuję, jak nie planuje już wychodzić. :D A rano ani śladu. Ale tak jak mówię - efektów szukać z lupą. :( Ale zużyję te 3 opakowania, które jeszcze mam, bo rzadko używam jej do potraw. Chyba póki co najbardziej pomaga mi mydło Wardi Shan (choć tanie nie jest, na długo starcza). Teraz odstawiłam słodycze, zaczęłam pić więcej wody, bo po słodyczach mam taki wysyp na twarzy, że omatulu. No i właśnie zastanawiam się nad tymi glinkami i spiruliną, Twoje efekty tak kuszą! Na razie muszę zużyć wszystko to, co już mam, bo trochę się nazbierało. Fajnie, że są jeszcze blogi, które promują 100% natury w kosmetykach, a nie samą chemię. :) Będę wpadać, a może i mydełko ze spiruliny ukręcę jak już zamówię. Ten żel aloesowy to mój ulubieniec, na początku szukałam naturalnego kremu, Sylveco i te sprawy, a jak trafiłam na żel aloesowy z Gorvity to się go trzymam.

      Chyba rozpisałam Ci całą historię życia. :D

      Usuń
    3. A widzisz, faktycznie pisałam o niej w poście o metodach na trądzik:) Racja, jedyna opcja ze stosowaniem kurkumy to na noc, ja czasem właśnie zrobiłam w dzień i potem mój luby miał bekę ze mnie (zostałam ochrzczona "Chińczyk") :D Szkoda, że takie kiepskie efekty, bo trochę jednak jest z tą maseczką zachodu... O tym mydełku słyszałam sporo dobrego, ale nie mialam go nigdy:)
      Dobrze gadasz, na razie zużyj to co masz i wtedy zaczynaj z czyms nowym, bo najgorszy błąd (który sama popełniałam) to stosowanie naraz zbyt wielu rzeczy. Minimalizm najważniejszy:)
      Wpadaj i pisz! :) daj tylko znać, jak masz na imię, to rozpoznam Cię w gąszczu anonimów:)
      Powodzonka:)

      Usuń
    4. No właśnie dlatego ja na co dzień używam tylko tego żelu aloesowego, czasem punktowo olej z drzewa herbacianego, teraz maseczka z kurkumy i peeling. :D ale to zbieractwo niestety nie dotyczy głównie cery, tylko do tego pełno kosmetyków do włosów. Jakoś jak przeszłam na pielęgnację bardziej naturalną włosów, to przyszła też i ta na cerę. I teraz tak wszystko mnie kusi. Dzisiaj przejrzałam nową gazetkę z Rossmanna i już wiem, że jutro kupię olejek Wellness&Beauty do kąpieli, bo ma bardzo fajny skład. Ale staram sobie wybaczyć tym, że właśnie Babydream się kończy. :D Kiedyś używałam dużo kosmetyków do twarzy, w sensie kosmetycznych nawet. Peelingi, kremy, serum, potem przyszedł czas, żeby zacząć zakrywać to, ale jednak rozsądek wygrał i widzę, że taka cera tego potrzebuje. A masz też problem z zaskórnikami? Ja zaczęłam robić peelingi nawet codziennie (szczoteczką do twarzy, która jest swoją drogą zafarbowana przez kurkumę :D), ale to niewiele pomaga. Czytałam o olejku pichtowym, ale dziewczyny łączą ją z petroleum nafty, a jednak tego nie chciałabym kłaść na twarz. :P

      I mam na imię Sandra, miło mi poznać. :)

      Usuń
    5. Mam problem z zaskórnikami, chyba u Aliny Rose wyczytałam kiedyś o tym olejku pichtowym z naftą, kupiłam, zmieszałam, ale nie stosowałam jednak - miałam opory przed naftą tak jak Ty. Stosowałam sam olejek pichtowy i o ile na początku sprawdzał się super i cera się poprawiła, tak po jakichś 2 tygodniach dostałam strasznego wysypu (takie podskórne krostki) i juz nie wrociłam do tego olejku.

      Miło mi, Ania :)

      Usuń
  41. Woow, na prawde są efekty! nie to co w jakiejś reklamie zawsze "spójrz na efekt!!!!" i pokazują to samo tylko wyphotoshopowane albo w innym świetle. Ja stosowałam samą spirulinę w połączeniu z wodą ale nie mam jakichś dużych problemów z trądzikiem, bardziej do wyrównania kolorytu itp i tez były fajne efekty. A od jakiegoś czasu stosuję też suplement spirulina+chlorella żeby wewnętrznie się odżywić (próbowałam jeść naturalne, sproszkowane algi ale jestem zbyt wrażliwa na ich smak) i to też daje efekty widoczne na zewnątrz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W reklamach jak pani ma trądzik to patrzy smutna w lustro, a jak go już nie ma to szaleje na imprezie z psiapsiółkami;) poza tym wygląda tak samo, różni ją tylko wyraz twarzy;D o tak, algi są ciężkie w smaku;)

      Usuń
  42. Jesteś moją eko inspiracją od niedawna, więc ośmielam się pierwszy raz napisać komentarz ;)

    Przy tej maseczce byłam głupia. Myślałam: "A dobra, będę sobie spryskiwać twarz wodą termalną, żeby faktycznie nie zaschnęło, ale wielkiej krzywdy mi to nie zrobi. Przecież przy glinkach też czasem lekko zasychały i nic się nie działo". A tu klops - spryskiwałam sobie twarz, ale nie zauważyłam tego, że przy uszach zaczyna mi już zasychać. Po zmyciu była katastrofa. Tam gdzie nie dopuściłam do wyschnięcia skóra była ok, w lepszym stanie niż przed, ale przy uszach i na szyi, czyli tam gdzie atomizer z wodą termalną nie dosięgnął, nabawiłam się niezłych zaczerwienień, można by rzec: odparzeń. Zniknęło (NA SZCZĘŚCIE!!) po jakichś 3h.

    Tak więc taka przestroga - faktycznie dbajcie o to, żeby maseczka była cały czas wilgotna :D

    Pozdrawiam ciepło,
    Marte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że napisałaś! Faktycznie, trzeba uważać, żeby spirulina nie wyschła, bo można sobie kuku zrobić... Najważniejsze, że szybko wróciło do normy :)
      Miło mi niezmiernie, być Twoją eko inspiracją! Napisz czasem! :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  43. ale masz sliczna cere! roznica naprawde duza :) ja dopiero co dowiedzialam sie o spirulinie i zamierzam lykac ja w tabletkach w polaczeniu z chlorella by przeczyscic organizm i poprawic samopoczucie, wyglad wlosow i paznokci tez :) ale taka maseczke bardzo chetnie sobie zafunduje. Przy tym koszcie co napisalas to az sie prosi i grzech nie skorzystac. Nie moge doczekac sie efektow u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Gratulacje! Zazdroszczę wygranej. Jak tylko zobaczyłam ten post i Twoje zdjęcia od razu poszłam po żel GorVita, ale zauważyłam pogorszenie i nie wiem czy to jego sprawka.. :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Czy spirulina poradzi sobie z trądzikiem zaskórnikowym? Mecze się z nim od 5 lat i nic mi nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jest na to za słaba :( Na zaskórnikowy to kwasy, retinoidy...

      Usuń
  46. Ależ widać różnicę. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  47. Czesc, sluchaj, kupilam sobie aloes ktory ma w skladzie 99,9 tegoz specyfiku, posmarowalam sobie moja delikatna skore wokol ust ktora bywa zaczerwieniona i tak mnie sciagnelo i wysuszylo ze szok. Boje sie uzyc ponownie. Gorvita tez tak ''sciaga'' ?

    OdpowiedzUsuń
  48. Cudny efekt! Ja z trądzikiem walczyłam kwasami oraz zmieniłam kosmetyki na mineralne. Używałam tych od earthnicity i bardzo pomogły :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Mam takie pytanie jak napisała co robisz wieczorem i jest tam, że nakładasz ten żel aloesoowy to chodzi o to, że po prostu myjesz nim twarz czy nakładasz i trzymas z przez jakiś czas?

    OdpowiedzUsuń
  50. Kurcze, byłam pewna że jest to znacznie dobry interes. O Spirulinie bardzo dużo słyszałam jednak w kwestii oczyszczania organizmu, odchudzania itp. Efekty są naprawdę świetne biorąc pod uwagę tak krótką kurację

    OdpowiedzUsuń
  51. Szkoda ze mam uczulenie na aloes <\3

    OdpowiedzUsuń
  52. Efekty są cudowne. :D
    Już biorę się za kupno i szczerze mam nadzieję, że u mnie też coś zdziała. :) Jak nie, to spróbuję czego innego.

    OdpowiedzUsuń
  53. Importujemy czysty sok i czysty żel Aloe Vera wysokiej jakości z Wysp Kanaryjskich.
    Zapraszam -> http://www.aloesnatura.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. BRAWO TY ! Efekty są przecudne ! :) Ja od 15 lat walczę z trądzikiem hormonalnym i okropnymi przebarwieniami po nim. Twoja poprawa buźki jest zniewalająca ! Oby tak dalej ! Życzę samych pomyslności !

    OdpowiedzUsuń
  55. dziś pierwszy raz sproszkowana spirulina... zapach okropny ciężki do wytrzymania ;/ mam nadzieję, że zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo, bardzo Ci dziękuję! Ja mam jeszcze trądzik ale tylko na czole i na brodzie, a na polikach i skroniach blizny które wyglądają jak trądzik! I wszyscy myślą że ja cała jestem w trądziku, no a to tylko blizny. Jezus nie wiem jak tu trafiłam, ale dziękuję Bogu i Tobie! Jakoś nigdzie nie spotkałam się z naturalną kuracją przeciwko bliznom, a wiesz mi długo szukałam! A jak robisz herbatkę, tonik z czystka???? i skąd to mydełko??

    OdpowiedzUsuń
  57. jestem po dwumiesięcznej kuracji twoją maseczką...REWELACJA przebarwienia znikły w 80%, cera jest nawilżona (a bardzo cierpiałam na suchość skóry)...mam zamiar stosować twoje zalecenia nadal!!!!

    OdpowiedzUsuń
  58. Bardzo mnie zainteresował Pani post - martwię sie jednak tym odstawieniem kremow- może podklad jakoś bym przeżyła- ale co z nawiżaniem cery? Co z kremami z filtrem ochronnym na słońce- przecie zbez nich mogę mieć przebarwienia- jakie jest zdanie Autorki? I czy żel mozna zastąpić wcieramniem soku z aloesu z doniczki ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok z aloesu z doniczki, jak najbardziej! Sama czasem tak właśnie go stosuję - czysty sok, sama natura :)
      Co do filtrów i kremów- nie stosuję. Wiem, że wszędzie się trąbi, że trzeba, ale ja akurat jestem zdania, że skóra sama dostosowuje się do warunków atmosferycznych - do słońca, wiatru, mrozu...a te wszystkie kremy to tylko zbędny wymysł.
      Zauważyłam, że mam znacznie gorszą cerę, gdy tylko czymś ją zaczynam smarować, więc porzuciłam to całkiem. Po odstawieniu kremów jakiś czas miałam suchą, ściągniętą skórę - myślę, że musiała się przyzwyczaić do tego, że nie odżywiam jej kremikiem i musi radzić sobie sama :D
      Nie wiem, czy robię dobrze, ale obserwuję, próbuję i wyciągam wnioski :) Ciężko mi Pani doradzić, bo nie jestem specjalistą w temacie...myślę, że najlepiej zdać się na własną intuicję. Pozdrawiam :)

      Usuń