sobota, 10 stycznia 2015

Ziołowa herbatka na trądzik + tonik, maseczka + sposób na rozgrzanie(c)



Moi mili, dziś Wam zaprezentuję herbatkę zalecaną przy trądziku, w której skład wchodzi cały arsenał ziółek "oczyszczających krew" - tak głosi zielarska literatura. A najlepsze jest to, że z takiej mieszanki możemy wyczarować nie tylko napar do picia, ale też parówkę (nie, nie taką do jedzenia), maseczkę, tonik...

Oto i magiczne ziółka, które wchodzą w skład herbatki:

  • ziele uczepu 20 %
  • ziele krwawnika, rzepiku, owsa, pokrzywy, rdestu ptasiego,
  • korzeń łopianu, mniszka,
  • kłącze perzu.

  • Cena 5,30 PLN. Producent: Dary Natury






Sięgnęłam po nią w zielarskim z zamysłem zrobienia ZIOŁOWEGO TONIKU. Opakowanie również głosi, że zioła mogą posłużyć do obmywania twarzy. 
W tym celu zaparzajcie łyżkę ziela pod przykryciem przez 10-15 minut. Po tym czasie odcedźcie i dodajcie dwie krople olejku eterycznego o działaniu antybakteryjnym, który pozwoli naszemu wyrobowi dłużej zachować świeżość (u mnie olejek z drzewa herbacianego).
Przechowujemy rzecz jasna w buteleczce, buteleczka rzecz jasna do lodóweczki i tak nasz ziołowy tonik może stać do tygodnia.

W taki sam sposób zaparzyłam kolejną porcję w urzekającym kubku od firmy Saga...


























...i większość wypiłam (smak nawet, nawet), a łyżkę naparu dodałam do MASECZKI. W skład maseczki weszły (w nawiasach zamienniki, których można użyć):


  • łyżka jogurtu naturalnego (śmietany, jogurtu greckiego)
  • ok. łyżki skrobi kukurydzianej (lub ziemniaczanej), tyle co by zagęścić trochę 
  • łyżka naparu ziołowej herbatki, która jest bohaterem owego posta


Skrobia wygładza cerę, działa ściągająco,ale też ponoć wysusza, dlatego złagodziłam to trochę dodając jogurt. Napar wiadomo, robi dobrze cerze tłustej i trądzikowej. Zmywamy po 20 minutach letnią wodą. Efekt wygładzenia osiągnięty, skóra trochę ściągnięta, ale bez przesuszu. Żeby zaobserwować działanie przeciwtrądzikowe ziołom trzeba dać trochę czasu. Ja mam teraz dość czystą cerę, jednak to też wiąże się m.in. z używaniem ziółek i odstawieniem wszystkich drogeryjnych kosmetyków, dlatego dalej zamierzam taką pielęgnację praktykować.;) 

Możecie się jeszcze pokusić i zrobić z wykorzystaniem owej herbatki MYDŁO (rozpuszczając mydło naturalne i dodając naparu) lub PARÓWKĘ na twarz.

Pogodusia nas nie rozpieszcza... Wczoraj przyszło mi stać prawie dwie godziny na przystanku autobusowym, a że metropolia wielka to nie była, to nie miałam gdzie się na ten czas schronić (był tylko kosz na śmieci - zmierzyłam  go podejrzliwie wzrokiem ale nie wyglądał na ciepły i przytulny). W związku z tym po przybyciu do domu niezwłocznie zmonotowałam grzańca.

W skład weszło piwo Perła (sztuka jedna), 3 goździki, trochę imbiru, kory cynamonu, sok z połówki cytryny i łycha miodu. Po podgrzaniu udekorowałam swe dzieło plasterkami cytryny i goździkami, żeby wzniecić w Was ślinotok. Sasasa ]:-> Wypiłam ze smakiem, dobre było, polecam po przemarznięciu!A jak u Was?  Czym się rozgrzewacie?Te ziółka ktoś z Was pił lub używał w innej formie i może coś powiedzieć o efektach?Pozdrawiam, miłej gorączki sobotniej nocy, AnaPS: Fajnie, że podoba Wam się nowy wygląd bloga, toż to dla Was przecież tutaj piszę!:)

46 komentarzy:

  1. Ja piję napar z bratka trójbarwnego. Jednak dopiero od tygodnia także jeszcze nie widać żadnych efektów jednak czytałam wiele pozytywnych opinii o nim. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, też kiedyś piłam i przemywałam nim twarz, z tego co pamiętam efekty były niezłe:)

      Usuń
  2. oj grzaniec na razie odpada.............juz prawie pół roku karmię i na razie ani alkoholu ani kwasów na ryjek porządnych ehhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to wybacz jak zrobiłam Ci smaka;D

      Usuń
    2. ale piekny nowy wyglad bloga:) super Aniu!

      Usuń
  3. Piłam podobną herbatkę na trądzik o nazwie Acneflos, całkiem smaczna i skuteczna. W ogóle to regularnie sięgam po zioła, bo je lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczekaj...tonik tonikiem...ale czy na kubku mały misio spruwa sukienkę swojej matki, powstałą w ten sposób nić umieszcza zaś na szpuli?

    Niebywałe :D

    Widzę również koloryt lokalny, czyli sztandarowe piwo z mojego rodzimego Lublina. Kolejna piona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bella, Twoje sokole oko jak zawsze wychwyciło coś niedostrzegalnego dla większej części populacji, ba - nawet ja nie byłam świadoma co się na tym kubeczku wyprawia!;D nie ma jak Perełka, piona ziom:P

      Usuń
  5. Uwielbiam herbatki z tej serii, choć tej na trądzik nie mam. Przy najbliższej okazji może się skuszę, skoro można też z niej ukręcić tonik :). A co do grzańca - zazdroszczę Ci! Ja się faszeruję herbatkami zimowymi i kawą z cynamonem. Do kompletu oczywiście kocyk i ciepłe skarpety ;). Życzę miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się przyznam bez bicia, że mnie najbardziej rozgrzewa ...Polopiryna. Może pora to zmienić :)
    Przepis na maseczkę chyba najbardziej przykuł moją uwagę oraz informacja, że nie używasz kosmetyków drogeryjnych.
    A może kiedyś zamieścisz post o zaskórnikach, jak się ich pozbyć.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmień to koniecznie;) słów kilka na temat używania kosmetyków drogeryjnych rzekłam tutaj http://annemilia.blogspot.com/2014/11/apel-do-osob-z-tradzikiem-mniej-znaczy.html, a o tym jak naturalnymi sposobami wyleczyłam 90% trądziku tu http://annemilia.blogspot.com/2014/11/akcja-pielegnacja-bez-chemii-domowe.html jakbyś była zainteresowana:) pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dziękuję Ci bardzo poczytam :)

      Usuń
  7. A to mi nowość :) nie wiedziałam, że mogę tak długo tonik w lodówie przechowywać jak dodam olejku :) A to logiczne ;)
    Perełka <3 mniaaaam :D Ja dziś się grzeję "batmankami" (wódka, pepsi i enery drink) :D
    Swoją drogą tanie te ziółka...zawsze chciałam coś takiego sobie kupić ale myślałam, że to droższe jest. Skład ma super...właśnie szukałam czegoś oczyszczającego. Czyżby kupione w zielarni lawenda?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, że w Lawendzie - zaraz na wejściu oczęta atakuje cała ściana tych herbatek;D nie piłam jeszcze nigdy takiego "batmanka", brzmi hardkorowo:P

      Usuń
  8. No i znowu się wielu cennych informacji dowiedziałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ziele uczepu? Wow, nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :)
    Uwielbiam grzańce, piwne i te z wina też. Czasem dodaję do nich też sok, np. malinowy. Pycha!
    Jak to możliwe, że stałaś na przystanku 2h?! Masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pierwszy raz się spotkałam z zielem uczepu, a okazało się toto całkiem ładnym, żółtym kwiatuszkiem:) z tym przystankiem to szkoda gadać, nie będę się kompromitować, pozostańmy przy suchych faktach;D

      Usuń
  10. Nie ma to jak gorący grzaniec ! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. powiem córce o herbatce, maseczkę sama sobie zrobię, piwko też wypiję, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo grzańca bym se łyknęła niach xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba jestem nie w temacie... parówka na twarz? Ech, faktycznie narobiłaś mi ochoty na grzańca! Ale ja osobiście po alkohol sięgam bardzo okazyjnie, a jak zmarznięta wracałabym do domu, to nawet by mi przez myśl nie przeszło, by wstąpić do sklepu po piwo ;) Ja w takich nagłych wypadkach od razu sięgam po kubek gorącej herbaty z sokiem malinowym :) Co do tych ziółek - nie czuję potrzeby ich kupowania. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no zalewasz jakieś ziółka wrzątkiem, pochylasz się nad tym naparem, okrywasz się ręcznikiem żeby ta para nie uciekała - to jest w uproszczeniu cała filozofia parówki, ja tego osobiście nie praktykuję;) cóż, każdy ma swoje sposoby na rozgrzanie - gorąca herbatka też dobra!;)

      Usuń
  14. Narobiłaś mi ochoty na grzańca... ale obecnie nie mogę pić alkoholu więc może przy okazji kupię sobie herbatkę z cynamonem... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Herbatką oczywiście ... :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam wczoraj podobną przygodę... Wsiadłam w tramwaj dobrej linii, ale jadący jakimś objazdem i wylądowałam nad morzem, gdzie wiało jeszcze bardziej niż w mieście... Stałam w tej wichurze od 23.30 do 0:13, koszmar. A w domu od razu: herbata czarna jak dupa Szatana :D, świeży imbir, łyżka miodu i sok z ćwiartki cytryny :) A od dzisiaj jeszcze herbatka z lipy, bo dopiero co wykurowałam się z lekkiego podziębienia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam herbatę z imbirem! Pij lipkę pij, uodparniaj się:)
      PS: lakiery doszły, zapomniałam poinformować, jeszcze raz bardzo dziękuję kochana!:):)

      Usuń
    2. O, to się mega cieszę - i to ja dziękuję, wiesz zresztą za co :)

      Usuń
  17. Proszę popraw ten błąd "tak bynajmniej głosi zielarska literatura". Zajrzyj do słownika i sprawdź znaczenie słowa BYNAJMNIEJ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojności trochę, już zaglądam do słownika:P o ja niedouczona! :D dziękuję za poprawkę! Peace! :P

      Usuń
  18. To straszne że stałaś 2 godziny na przystanku i nie było sie gdzie schować, współczuję,ja ostatnio czując potrzebę szybkiego rozgrzania się sięgnęłam po składniki będące w zasięgu w danej chwili,podgrzałam piwko i dodałam tylko miodziku,było pyszne i szybko poczułam ciepełko:)pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie nie było, tylko trochę zimno:P ciepłe piwo z miodem też pycha, pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Nawet nie sądziłam, że istnieją takie ziółka ;)
    Ojej, znam ten ból stania na przystanku w małej metropolii ;) Gdy jeszcze nie byłam zmotoryzowana też mi się zdarzało tak długo stać i wypatrywać autobusu. Dobrze za to, że grzaniec Cię rozgrzał, też lubię... ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zioła są dobre na większość schorzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  21. hm ciekawe;] ja wyczytałam dużo dobrego o wierzbownicy drobnokwiatowej, zwłaszcza jeśli chodzi o trądzik u dorosłych i tak piję od 3 dni a do tego bratek i zobaczymy czy będą efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o wierzbownicy nie słyszałam, bratek kiedyś piłam:) bądź tylko systematyczna a efekt na pewno będzie;)

      Usuń
    2. postaram się może nawet cyknę fotki i jak pomoże będziesz mogła nawet wspomnieć dziewczynom :)

      Usuń
    3. Byłoby ekstra!:) to życzę efektów:)

      Usuń
  22. Przeglądam Twojego bloga już od tygodnia... znam dłużej ale zerkałam rzadziej...teraz praktycznie codziennie... no i przekonałam się!
    Dziś pierwszy dzień poszłam do pracy tylko z kremem nawilżającym na twarzy ;)
    I najlepsze że nikt nie zaważył ;D
    A zaraz biegnę parzyć rumianek i będę przemywać twarz nim jak pisałaś w którym poście ;)
    Zobaczę jak zareaguje mój pyszczek na taką odmianę ;)
    Myślę nad wykonaniem jakiegoś kosmetyku sama ;) Oczywiście z Twojego przepisu ;)
    Tylko nie mogę się zdecydować ;)
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, ależ mi miło Ewa:)
      No widzisz! Może nam się tylko tak wydaje, że wszyscy od razu zobaczą, że jesteśmy nieumalowane?;D
      Hmmm ciężko pomóc w decyzji, bo nie wiem dokładnie jaką masz cerę. Próbuj, kombinuj, myślę, że będziesz zadowolona z naturalnych rozwiązań - mało kto nie jest:) i buźka z takiej odmiany ucieszy się na pewno:)
      Pozdr!

      Usuń
  23. Dziś drugi dzień bez makijażu, wlasnie jestem w pracy i jaka reakcja ;-) "Ewa, jakoś inaczej wyglądasz dziś, jakos lepiej. Zmieniłaś cos? " :-D
    po próbuje i napisze co mi z tego wyszło :-)
    Pozdrawiam radośnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawe, spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  25. Na pewno każdy z was pije herbatę w jesienne wieczory. W poniższym artykule są opisane, najlepsze na długie, jesienne wieczory, sposoby picia herbat-nie tylko czarnej.

    http://www.sklepsmakosz.pl/rozgrzewajace-herbatki-na-dlugie-jesienne-wieczory

    OdpowiedzUsuń