poniedziałek, 23 lutego 2015

Zrób sobie witaminową bombę


Hej hej ludzie! Coraz jaśniej, coraz cieplej i wiosenniej, a organizm wciąż w zimowym trybie "flak" - poszarzała cera, brak energii, senność. Jeśli czujecie, że potrzeba Wam porządnej dawki witamin i energetycznego kopa na rozpęd, podsuwam propozycję na koktajl, który ostatnio podbił moje serducho. Zawiera cały pakiet składników dla zdrowia i urody - każdy znajdzie jakiś powód, żeby cyknąć sobie szklaneczkę tego trunku!

Składniki na 2 porcje (500 ml):

* 2 kostki mrożonego szpinaku (oczywiście świeżego można użyć jak najbardziej!)
*2 banany
* 2 łyżeczki spiruliny
* sok z 1 pomarańczy
* ok. pół szklanki wody lub więcej, zależnie jaka gęstość Wam pasuje




Nawet Popeye wiedział, że trzeba jeść szpinak, by być silnym. I Wy o tym nie zapominajcie! Zalejcie szpinak wodą, niech się rozmrozi. Dorzućcie pokrojone banany, dwie łyżeczki spiruliny i sok wyciśnięty z pomarańczy. Odpalcie blender i zmixujcie. Pijcie i się nie krzywcie!

Co taki magiczny koktajl zawiera? A całkiem sporo witamin i minerałów, proszę Państwa.

  • spirulina - samo zdrowie! Zalecana na opakowaniu dzienna dawka spiruliny to 1 łyżeczka (5g), a tym samym: 97,8 % dziennego zapotrzebowania na witaminę A, 53,6 % - na żelazo i 30 % na witaminę D. I aż 3 g białka! 
  • banany - dostarczają sporo potasu, magnezu, błonnika i witaminy C (przy okazji witamina C pomaga w przyswajaniu żelaza, więc git)
  • szpinak - ma więcej witaminy C niż cytryna i sporo żelaza, a oprócz tego witaminy A, B1, B2, E, potas i magnez.
  •  pomarańcza - witamina C, beta karoten, potas, błonnik, witaminy z grupy B.

Przekonuje Was to? Bo mnie jak najbardziej! Popijając taki koktajl możecie liczyć na piękną cerę o zdrowym kolorycie ze względu na sporą zawartość beta karotenu. Powiem Wam, że do tej pory robiłam maseczki ze spiruliny i faktycznie cera wyglądała o niebo lepiej i zdrowiej - podobny skutek przynosi suplementacja od wewnątrz, a przy okazji odżywiamy cały organizm. Mamy też sporo magnezu dla zestresowanych, potasu - dla ciśnieniowców, witaminy C - dla chorowitków i cały ogrom żelaza w połączeniu z witaminą C - dla anemików.  Dlatego polecam wszystkim!



Wygląda uroczo, nieprawdaż? Smakuje też całkiem nieźle! Możecie zmniejszyć trochę dawkę spiruliny, jeśli przeszkadza Wam jej smaczek. Osobiście jednak uważam, że nie jest bardzo wyczuwalna, ale wiadomo - każdy ma inne kubeczki smakowe i inną tolerancję. Taki koktajl popijam ostatnio co dwa dni:)

Chcecie przy okazji maseczkę? Proszę bardzo! Łyżka koktajlu + trochę skrobi ziemniaczanej/kukurydzianej, żeby zagęścić, i na ryjek. Poprawia koloryt, wygładza, rozjaśnia :)

Kogoś skusiłam na koktajl? :)

Pozdrawiam, Ana

Znajdziesz mnie na

40 komentarzy:

  1. Już od dłuższego czasu chce wypróbować zielone koktajle, ale nie mogę się jakoś przekonać :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamiast mrożonego szpinaku polecam świeży. ;) Również lubię zielone koktajle. A ostatnio moim odkryciem jest różowy koktajl: burak + banan + mrożone truskawki/maliny. Mniam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam świeży w Biedronce jednak rzadko zdarzało mi się przejeść całą pakę i sporo się marnowało. Dlatego przy moim małym spożyciu lepiej się sprawdza mrożony:) buraczek do mnie nie przemawia, ale może przełamię się kiedyś, skoro tak chwalisz:)

      Usuń
  3. Ten szpinak ma byc surowy? Ja lubię szpinak ale jako żywo surowego nigdy nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surowy - mrożony lub świeży, jak wolisz:) dobreńki, polecam;D

      Usuń
  4. Wygląda smacznie, ale pewnie zastąpiłabym szpinak czymś innym. Może znalazłabym nawet coś zielonego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię witaminki ale nie cierpię szpinaku ;p Za to uwielbiam jarmuż :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bardzo obiecująco:) przydałby mi się taki koktajl:) muszę spróbować !

    OdpowiedzUsuń
  7. mój codzienny koktajl to ananas kiwi i szpinak, czasem daje banana ale to rzadko bo i tak zjadam min.10 bananów dziennie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 bananów dziennie?? To hardkorowo:D Lubię to połączenie, o którym piszesz, tylko że właśnie dodaję jeszcze banana:) mniam:)

      Usuń
  8. A gdzie kupujesz spirulinę? Jak to wygląda w wersji do jedzenia? ;)
    mi się marzy od 2 dni koktajl marchewkowy, chyba sobie zrobię jutro jak wrócę do domu :)) Tylko to skrobanie marchewek, ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja do jedzenia to ta sama, której używam kosmetycznie;) kupuję w zielarni, taką w proszku, 25 g kosztuje ok.7 zł. Można też w tabletkach kupić, ale ja jakoś od zawsze tą sproszkowaną wybieram:) marchewkowy powiadasz...to jest myśl! Dobra skrobaczka i jedziesz! ;D

      Usuń
  9. Aaa! Mordercza dawka szpinaku dla lubego mego - nienawidzi szpinaku, a rybny zapach spiruliny pewnie by go dobił :D
    Sama jednak chętnie (no...może nie ze względu na same składniki ale na witaminki bardziej) spróbowałabym...może w przyszłym tygodniu sobie zaserwuję jak wrócę na Rzeszów - tam mam i szpinak i spirulinę i sklep z bananami i pomarańczami za rogiem :D
    Powiedz...bardzo cuchnie?:D (nie wiedziałam, że spirulinę da sie zjeść :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż za kochająca partnerka;D nie cuchnie, spirulinką lekko zajeżdża, ale to tak leciutko... Czasem daję 1 łyżeczkę tylko i wtedy w ogóle nie czuć:)

      Usuń
    2. Hahahaha :D W związkach bywa różnie :D
      Hm..w sumie to 1 łyżeczka na taką ilość powinna być niewyczuwalna..tak na logikę :) Ten zielony koktajl musi być smakowy :)

      Usuń
  10. Ależ Twoje zdjęcia są piękne i ta zieleń taka wiosenna! Kocham szpinaczek, choć do Popeye'a mi daleko :P Nie sądziłam, że można spirulinę do tego dodać, ale pomysł godzien wypróbowania, bez dwóch zdań! Taka wiosenna, witaminkowa bomba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzię-ku-jęęę! :D też szpinak uwielbiam, ale jakaś superduper-silna nie jestem przez to;D próbuj i bywaj zdrowa;D

      Usuń
  11. Łał wygląda bardzo smakowicie, ale przyznam, że jak doszłam do tego z czego jest zrobiony to nie wiem czy bym to przełknęła. Sam szpinak do obiadu czy sałatek uwielbiam, ale do picia? Nie wiem musiałabym sprawdzić. Choć trochę się boję :D
    Co nie zmienia faktu, że masz rację, że to oczywiście samo zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byś nie wiedziała z czego jest zrobiony, to pewnie byłoby łatwiej przełknąć;D nie bój, spróbuj:) nie musisz tak na hardkora łączyć szpinaku ze spiruliną, można na lajtowo: szpinak+banan+kiwi+ananas, dobrutkie:)

      Usuń
  12. spirulinę jeść? nawet nie wiedziałam, ale przecież tak śmierdzi ... faktycznie mnóstwo witamin, świetny pomysł na przesilenie wiosenne ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, nie śmierdzi bardzo:) daj sobie łyżeczkę na początek to nawet nie poczujesz:)

      Usuń
  13. O jej to na prawde dobrze smakuje???? Owszem wyglada uroczo ale chyba podchodzilabym z patykiem :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kijem przez szmatę? ;D nie jest złe w smaku:)

      Usuń
  14. Wygląda apatycznie i kolorowo. Chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam szpinak! Ale mi smaku narobiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda bardzo apetycznie, chociaż ja bym spiruliny nie dodała. Ja ją piję z jak najmniejszą ilością płynu, żeby szybko przełknąć, bo nie cierpię smaku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego ją dodaję do takiego mixu, żeby nie była wyczuwalna:) a Ty z samą wodą rozpuszczasz i pijesz? W sumie, tak kielonek na raz walnąć...dobra opcja ;D

      Usuń
  17. Ciekawa kompozycja. Ja miksowałam kiwi z bananem i szpinakiem i byłam zadowolona. Ze spiruliną nie miałam okazji się zapoznać, napiszę więcej: nie wiedziałam czym jest czytając posta. Musiałam sprawdzić i zaintrygował mnie temat skoro piszesz, że glonek jest zdrowy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie niezla bomba na po zimowe przemeczenie ;) Spiruliny troche sie obawiam, ale ogolnie chetnie kiedys skorzystam z przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie kusisz :)
    Chętnie wypiłabym, ale jednak nie dodałabym spiruliny ;)
    Za to szpinak uwielbiam! :) W weekend chyba zrobię jakieś danie z makaronem i szpinakiem. O! I z serem feta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo :D smaka mi narobiłaś tym daniem z makaronem i szpinakiem :D

      Usuń
  20. szpinak jak najbardziej, spirulina też.. ale banana nie tknę za nic w swiecie, a we wszystkich przepisach widnieje banan jako główny składnik :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam banany,szpinak tak średnio,ale ta spirulina:)no może kiedyś się odważę na szklaneczkę :)kolorek piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawie to wygląda, piłem kiedyś zielony jęczmień i ... nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  23. MMM musi być pyszny! :D Ja na razie piję samą spirulinę z wodą, ale z bananem na pewno byłaby lepsza... :D

    OdpowiedzUsuń