poniedziałek, 16 lutego 2015

DIY mydełko do cery trądzikowej - liść laurowy, oliwa z oliwek i spirulina


Mydło aleppo zna chyba każdy, kto buszuje po kosmetycznej blogosferze. Sama właśnie w ten sposób się na nie natknęłam. I stało się moim hiciorem 2014. Jego fenomen tkwi w oleju laurowym i oliwie z oliwek - owe fakty postanowiłam wykorzystać robiąc "domową wersję". Nieco prostszą, bo olej laurowy zastąpiłam czymś, co każdy z nas ma w kuchni - liściem laurowym. Od siebie dodałam jeszcze spirulinę, którą ubóstwiam, i w ten sposób za niecałe 5 zł powstało mydełko do walki z trądzikiem. 

O "przetapianiu" szarego mydła pisałam już kilka razy, m.in. tutaj. Tak polubiłam ten sposób, że teraz przetapiam regularnie - szkoda mi przepłacać za gotowce, skoro w pół godziny mogę sama zrobić coś równie dobrego. Wciąż mnie kręci i korci zrobienie mydła od podstaw, jednak jakoś brak mi śmiałości, żeby za owy proceder się zabrać:P

Ok, do roboty! Żeby zrobić domowe mydło na trądzik, potrzebne będą:
  • pół szarego mydła
  • 3-4 listki laurowe
  • pół szklanki wody
  • łyżka oliwy z oliwek
  • łyżeczka spiruliny (opcjonalnie)


Postępujemy identycznie jak pisałam w poprzednich mydlanych postach. Czyli. Przygotowujemy sobie napar z liści laurowych - zalewamy je wrzątkiem (pół szkl.) na kwadrans i przykrywamy. 

Mydło ścieramy drobno na tarce, dodajemy do tych 'wiórków' napar i rozpuszczamy to w kąpieli wodnej
Zawsze dolewałam do takich przetopów czystej wody, tym razem zastąpiłam ją naparem z liści laurowych, czyli czymś, czego każdy trądzikowiec powinien spróbować. Tym bardziej, że kosztuje grosze. 

Jak się mydło rozpuści dodajemy łyżkę oliwy z oliwek i łyżeczkę spiruliny. Mieszamy dokładnie, grzejemy jeszcze parę sekund i masę przekładamy do foremki posmarowanej tłuszczem (oliwą). I do lodówki, do zastygnięcia, na minimum godzinę.



Grudki, które w moim mydełku widnieją to wina tego, że raptus jestem i nie doczekałam, aż się toto rozpuści całkowicie. Mi one jednak nie przeszkadzają, ba, wręcz lubię ten "grudkowy" deseń. :)

W roli foremki możecie wykorzystać dowolne plastikowe opakowanie - po margarynie, jakimś serku, kremie. 

Z podanych proporcji wyszły mi dwa mydła, patrzcie jakie urocze, tadaaaam:





Działanie poszczególnych składników:
  • liść laurowy - działa antyseptycznie, przeciwbakteryjnie, odkaża, przyspiesza gojenie
  • oliwa z oliwek - nawilża, odbudowuje naturalną barierę lipidową naskórka, koi podrażnienia, leczy trądzik
  • spirulina - likwiduje trądzik i przebarwienia (zachwycałam się tym już tutaj), odżywia, ujędrnia, poprawia ukrwienie, czyli poprawia się koloryt skóry.

Oczywiście jeśli chcecie, by Wasze pseudoaleppo, było bardziej aleppo niż pseudo, możecie pokusić się o kupno oleju laurowego tłoczonego z owoców wawrzynu klik. Ja poszłam po taniości i wykorzystałam to, co miałam dostępne w kuchni, czyli liście laurowe. Robiłam już wcześniej podobny napar i używałam punktowo jako tonik - świetnie rozprawia się z krostkami. Nie używajcie jednak takiego toniku na całą twarz, bo może wysuszać.

I jak się mydełko podoba? Kto nie będzie leniem i zrobi? :D

Ania. Do napisania.

Znajdziesz mnie na

47 komentarzy:

  1. jak zwykle ciekawy wpis,piękne zdjęcia,ja osobiście nie mam trądziku,ale osoby borykające sie z tym problemem powinny wykorzystać przepis,ponieważ składniki są łatwo dostępne:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda bardzo ładnie, lubię taki spirulinowy odcień zieleni ;) A i działanie na pewno ma świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ten kolorek uwielbiam!:D dzięks:)

      Usuń
  3. mi aleppo akurat nie pomogło, a nawet szkodziło, z kolei spirulina bardzo przypadła mi do gustu, dzięki Tobie ;] tylko śmierdzi okrutnie ;p właśnie siedzę żółta po masce z kurkumy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać nie dla każdego alep to taki hicior;D fajnie, że spirulina Ci służy!
      Oj ja maseczkę z kurkumy przestałam robić, bo właśnie ciężko to cholerstwo zmyć potem:P choć działała fajnie:)

      Usuń
  4. eh te Twoje mydełka :D Chyba zrobię sama takie bo przetapianie moich domowych nie wyszło - są za miękkie i po dolaniu wody zostają takie ciapowate :P a liście laurowe równie dobre co olej - mocny napar daje radę :D
    Wiesz co przypominają mi te białe grudki? Czekoladę z biedronki z ryżem preparowanym omnomnom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a...Babko Zielna :D looknij sobie tutaj: http://chwilezachwycone.blogspot.com/ tam jest cudownie :D znalazłam przypadkiem i stwierdziłam, że zdjęcia przypadną Ci do gustu :D A przy okazji można się czegoś dowiedzieć :)

      Usuń
    2. Daje radę napar, daje:) mi się właśnie też tak kojarzą te grudki, dlatego je lubię hehe:D
      Dzięki za tego bloga, nie natknęłam się na niego wcześniej, a faktycznie tematyka jak najbardziej dla zielnej babki;D achh no i zdjęcia wspaniałe:)

      Usuń
  5. Kochana próbowałaś może kiedyś mydło wardi shan na przebarwienia? Jest dosyć drogie, może istnieje taka możliwość żżeby zrobić je w domu ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś prawie się na nie skusiłam, ale ostatecznie wybór padł na alep właśnie:) widzę, że dużo różnych dziwnych składników zawiera - wyciąg z pszenicy, bobu, kiełki pszenicy, dynia, propolis, sosna, artemisia, truskawki, minerały i te de... Robienie takiego mydła raczej się nie kalkuluje, już lepiej je kupić za te trzy dyszki:) nie miałabym zresztą pojęcia jak się za to zabrać, ani skąd wytrzasnąć niektóre składniki, nie ten level;D

      Usuń
  6. Świetne to mydełko ! Nie męczy mnie trądzik ale nawilżenie by się przydało. ;) Uwielbiam Twoje kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięks Ewa:) oliwa z oliwek świetnie nawilża, ostatnio sobie zapodaję na twarz na noc (parę kropelek, tyci tyci) i rano facjata jak nowa;D

      Usuń
  7. Kolejne fajne mydło:) Czekaj na listonosza po kremik poleciał dziś do Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny przepis :) mi by się przydała wersja dla cery wrażliwej i suchej

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne, takie wiosenne (to pewnie przez tę zieleń!). Liść laurowy to świetny pomysł, koniecznie muszę wypróbować Twój przepis :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyszło super! Nieraz robiłam sobie tonik laurowy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. kurcze brzmi to świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty ziom otwórz se sklepik z naturalnymi mazidłami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziom, sanepid by mnie dojechał, jakby zobaczył jakim prowizorycznym sprzętem operuję ;D ale tak serio, to myślę nad tym, czy by kiedy jakiej zielarni nie otworzyć;]

      Usuń
    2. o tak zielarnia to coś by było :D ja mogę zachęcać ludzi do Ciebie :D

      Usuń
    3. Oooo dobrze wiedzieć kochany Leonie:D myślę nad tym ziom, myślę:)

      Usuń
  13. Mydło wygląda wspaniale. Kolor cudny. Chciałabym takie mieć :)
    Zgadzam się, powinnaś otworzyć taki sklep. Jedna z moich znajomych zaczęła sprzedawać kosmetyki eco i mnie wciągnęło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak jak napisałam Leonkowi - poważnie się nad tym zastanawiam, bo to jest coś, co mnie mega kręci i wiem, że w tym kierunku bym chciała iść:)

      Usuń
  14. Świetnie to mydło wygląda!
    Ja się póki co ograniczam do samoróbnych peelingów, serum i żelu lnianego, albo wcierania kozieradki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Podglądam od jakiegoś czasu Twojego bloga. Jest świetny. Jakoś nie umiem się zebrać, żeby wypróbować któregoś przepisu, ale chyba na mydełko się jutro skuszę. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa mogłabyś doradzić co można dodać zamiast spiruliny? :)

      Usuń
    2. Aaa dziękuję!:D daj znać jak wyjdzie, jak się pokusisz, żeby je zrobić;D zamiast spiruliny...może glinkę jakąś?

      Usuń
  16. Jeszcze ze dwa Twoje wpisy o własnoręcznym mydle i tak mnie skusisz, że zrobię :P
    A wizualnie mydełko wygląda ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurdę, szybko robię dwa mydła! :D

      Usuń
  17. Wygląda jak szpinakowe ^^
    Jak zwykle piękne, nic dziwnego, że na święta dawałaś bliskim własnoręcznie robione prezenty!

    OdpowiedzUsuń
  18. Teoretycznie łatwe, proste i przyjemne, ale w praktyce... ciężko jest zabrać się za takie przedsięwzięcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, czy ciężko...to już od człowieka zależy:)

      Usuń
  19. Mydełko jest prze urocze! Muszę koniecznie wypróbować Twojego przepisu, bo ostatnio moja skóra szaleje :( Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pokazałam Twe mydełko siostrze, a że ma problematyczną skórę - będziemy niedługo jej robić, dam znać, jak wyszło :)
    Świetny przepis, bardzo dziękujemy Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się przydało i oby pomogło:)

      Usuń
  21. Coś dla mnie! Cudowny przepis i przepiękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam takie blogi po prostu, uwielbiam i na pewno Twój blog daje do ulubionych, jak tylko znajdę chwilkę czasu poprzeglądam co tutaj jest ciekawego, a całe mnóstwo ciekawych rzeczy widzę. Ja również zajmuję się DIY, ziołownictwem, jeżeli będziesz miała chwilkę czasu zapraszam do siebie na kosmetyczne improwizację w moim wydaniu.
    http://nowoscikosmetyczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo:) o Twoim blogu mogę to samo powiedzieć, co Ty o moim, zdecydowanie moje klimaty!;D super, że się odezwałaś, bo sama bym Cię może nie znalazła:) pozdrawiam:)

      Usuń
  23. A gdzie mogę kupić spirulinę i ile kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  24. To mydło też powinno leżeć miesiąc zanim zacznie się go używać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzekomo powinno poleżeć, ja od razu używałam bo niecierpliwiec jestem ;D
      W odpowiedzi na powyższe - spirulina jest w zielarniach, aptekach, drogeriach z kosmetykami naturalnymi, sklepach ze zdrową żywnością :)

      Usuń
  25. Cześć
    Właśnie zrobiłam dla córki 13 lat z problemami trądzikowymi. Zobaczymy co będzie.
    Powiem tylko że smarowała twarz aloesem (odcinała listek i od razu na twarz)i efekty nas zaskoczyły. Po miesiącu nie ta twarz. Teraz jeszcze dołożymy spirulinę. Oby podziała.
    Wielkie dzięki za super przepisy.
    Pozdrawiam

    Beata

    OdpowiedzUsuń