piątek, 13 lutego 2015

Jak myć owoce i warzywa, by usunąć pestycydy i szkodliwe bakterie?



Sie macie ludzie! Wiosna idzie, czujecie? Remont mojego bloga dobiega końca, wreszcie mogę coś opublikować bez cienia wstydu. Podpowiem Wam dziś jak za parę groszy w 5 minut usunąć z owoców i warzyw pestycydy, o czym całkiem niedawno dowiedziałam się dzięki Kasi. Pewnie wielu z Was już ten sposób zna, jednak całkiem możliwe, że kogoś oświecę:)

Oczywiście nie pozbędziemy się w żaden sposób chemii, która dostała się do wewnątrz. Myślę jednak, że dobrze oczyścić choć tą skórkę, na której zła czai się najwięcej. Dla mnie ma to sens w przypadku większości owoców - wszak jabłka i gruszki jem ze skórką, cytrynkę do wody wkrawam ze skórką, skórkę z pomarańczy kandyzuję; i warzyw - szpinak, natka i te de. 

Żeby żaden deszczyk nie zmył pestycydów z powierzchni pięknych, dorodnych, dajmy na to jabłuszek, obecnie stosuje się je w formie oleistej. Namacalnie nie do namacania, jednak pestycydki sobie na tej skórce siedzą, co ujrzycie w formie oleistego osadu, który się wytrąci na wodzie.  

Jak usunąć pestycydy?

Do rzeczy. Potrzebne nam będą: woda, ocet, soda oczyszczona i dwa garnki/miski.

  • usuwamy szkodliwe bakterie (m.in. E.Coli, Listeria, Salmonella) mocząc owoce/warzywa przez 2-3 minuty w wodzie o odczynie kwaśnym (pH 2,5 - 3,5), czyli:
* 1litr wody + pół szklanki octu (jabłkowy, winny, zwykły - whatever, choć ponoć te dwa pierwsze najlepsze) lub 2-3 łyżki kwasku cytrynowego 



  • usuwamy pestycydy - moczymy owoce/warzywa przez kolejne 2-3 minuty w wodzie o odczynie alkalicznym (pH 10 - 11,5), czyli:
* 1 litr wody + 1 porządna łyżka sody kuchennej

Właśnie przy tym kroku zobaczycie to gołym okiem - na powierzchni wody pokaże się tłuszczyk, woda stanie się mętna lub żółtawa, w zależności co tam zastosowali za oprysk.


  • płuczemy w czystej wodzie (pH neutralne 7).
I to już koniec całej operacji. Takie warzywka i owocki trzymamy w lodówce i staramy się w miarę możliwości szybko pożreć. Tak sobie przypominam...raz po szpinaku dostałam strasznego zatrucia, męczyłam się dobrych kilka godzin. Oczywiście wypłukałam go wtedy samą wodą...teraz już zawsze będę to robić octem i sodą!

Opierałam się o artykuł z Akademii Witalności -> klik!

************************************************************************************************************
A propos tej wiosny nadchodzącej, dziś było cudownie! Pierwszy raz w tym tygodniu wyszłam na spacer po choróbsku i łapałam witaminę D wystawiając facjatę i wnętrze dłoni w stronę słońca. Chwila przed zachodem jest dla mnie w takie dni jak dziś najpiękniejsza, mój żółty pokój robi się wtedy jeszcze bardziej żółty i światło tak pięknie pada, że aż chce się uwieczniać momenty. Pstryk:




Kochani, a jak u Was? Też słonecznie? Jak się podoba nowy wygląd bloga (w 97% jest skończony)? Coś się rozjeżdża, nie wyświetla? Dajcie znać jak coś, będę wdzięczna ogromnie!

A wracając do sedna, warzywa i owoce jak myjecie? Znaliście może tą metodę, stosujecie?

Pozdrawiam i miłego weekendu życzę!
Ania:)


PS: Ruszył fanpage bloga na FB, jak lubicie to polubcie, postaram się tam o jeszcze więcej zdjęć i ciekawostek :) 

49 komentarzy:

  1. kurcze ocet i soda hmmm... jakos mnie nie rpzekonuje,ale pewnie cos w tym jest ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego Cię nie przekonuje?:)

      Usuń
    2. czy nie bedzie smaku octu w owocu ;p nigdy tego nie robilam ,ale sprobuje i sie przekonam :)

      Usuń
    3. Nie, nie zostaje posmak octu, ani troszki ;)

      Usuń
  2. Też denerwuje mnie ten tłusty osad na jabłkach. Przecieram go ściereczką nasączoną octem, a potem płuczę dokładnie w wodzie. Cytrynę sparzam wrzątkiem i dokładnie wycieram papierowym ręcznikiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. O occie słyszałam, a teraz wiem, że i soda ma kolejne zastosowanie. Dzięki! :) A wystrój bloga bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę:) i dziękuję, miło to słyszeć, bo sporo się natrudziłam nad tym wyglądem (informatyczny debil hehe) ;)

      Usuń
  4. o matko to szorowanie samą wodą nie wystarczy... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie bardzo...;D ja wcześniej też płukałam samą wodą, i w sumie wciąż żyję, pestycydy mnie nie zabiły hehe:P

      Usuń
  5. Trochę z tym roboty i zabawy, ale myślę, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post! Dzięki! Trochę z tym zabawy, ale chyba warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ładnie tu teraz u Ciebie, super zmiana! U mnie wszystko gra, a używam w tej chwili tej najbardziej problematycznej przeglądarki (Opera).
    Słyszałam już o tej metodzie, ale z lenistwa nie mogę się do niej przekonać. No i ja przechowuję w lodówce nieumyte owoce i warzywa, zajmuję się nimi bezpośrednio przed spożyciem, bo jakoś tak mi się wydaje, że dzięki temu dłużej leżą, co jest dużym plusem np. w przypadku limonek, których nie zjem od razu po zakupie. Może kiedyś się przełamię i zacznę porządnie oczyszczać owoce? Bo kurczę wiem, że trzeba i że to ważne, ale strasznie mi się nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujęęęę!:* Dobrze wiedzieć, że i na operze śmiga elegancko, bo nikt w moim otoczeniu tej przeglądarki nie ma i nie sprawdzałam:)
      Oj ja też mam problem z tym, leń ze mnie łokropelny! ;D ale staram się wyrobić sobie taki nawyk:)

      Usuń
  8. Też słyszałam o occie, ale o sodzie nie (a u mnie w domu jej pod dostatkiem), bardzo wartościowy post! :) W ogóle pięknie tu u Ciebie! Bardzo mi się podoba nowy wygląd bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się pościk przydał;D i dzięki Mała Mi, och ach!:D

      Usuń
  9. Jeśli skórka będzie potrzeba - ok, lecz jeżeli i tak ją obiorę, chyba nie jest to potrzebne :)
    Lecę na FB!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale z drugiej strony wtedy na paluchach te bakterie i tak przeniesiemy na owoc...

      Usuń
  10. Hej nie obrazisz się jak się cb zapytam jakiej używasz pasty do zębów ? Ja używałam blend a med ale bardzo ucierpiały na tym moje dziąsła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ skąd;D aktualnie szałwiowej pasty z Ziaji, naturalna i bez fluoru, polecam:)

      Usuń
  11. Ojoj chciałabym mieć tamą wiedzę jak ty o tych wszystkich zdrowych rzeczach i w ogóle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wiedza na ten temat malutka jest, można by powiedzieć, że dopiero ją zdobywam, a jak się czegoś dowiem to dzielę się tym na blogu:) mimo wszystko miło taki komentarz przeczytać;D pozdrawiam!

      Usuń
  12. I jak tu teraz zjeść kanapkę, którą przygotował mi z miłością i uczuciem mój chłopak, który jest zwolennikiem NIE MYCIA owoców i warzyw? :p Po tym poście będzie mi jeszcze trudniej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanapkę zjedz, podziękuj, chłopa pocałuj, a potem delikatnie go poucz:P

      Usuń
  13. O tej metodzie wczesniej nie slyszalam, musze wyprobowac :) Ja myje owoce i warzywa ...plynem do naczyn ;)
    Z szablonem chyba wszystko w porzadku, nic mi sie nie rozjezdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niby zawsze podejrzewałam, że sama woda nie wystarcza, ale nie sądziłam, że trzeba użyć aż takiego procesu oczyszczającego. Bardziej przemawia do mnie opcja z kwaskiem cytrynowym, bo zapachu octu nie lubię bardzo...

    Dobra fota po lewej u góry ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też zapachu octu nie cierpię...na szczęście na owocach nie zostaje:P dzięki hehe, domyśliłam się, że o prawą stronę Ci się rozchodzi;D

      Usuń
  15. właśnie robię tak samo! :)

    Masz teraz piękny blog! Nie poznałam wcale. Musiałam aż zobaczyć po starszych postach czy to ty! :)
    i piękne zdjęcia ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu dzięki śliczne, pięknowłosa!;D

      Usuń
  16. łoł a ja zawsze myłam sobie w wodzie samej xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda nie myje Leon, woda tylko moczy:P

      Usuń
    2. to moczyłam bakterię xd

      Usuń
  17. Ja również zwracam uwagę na to by owoce i warzywa były wypłukane ze szkodliwych zanieczyszczeń;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawe. Lubię tu do Ciebie zaglądać, zawsze znajdę bardzo ciekawe informacje. Blog wygląda wspaniale, u mnie wszystko działa bardzo dobrze :) Uwielbiam takie zdjęcia. Cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem że ocet + soda doskonale się sprawdzają w czyszczeniu np.kuchni, ale żeby myć tym owoce? Nie wpadłabym :) trochę czasochłonne, ale może warto spróbować ;)
    _______________________
    Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, co do czyszczenia kuchni to przestałam chemię kupować - ocet, soda, cytryna, i cify mogą się bujać:P

      Usuń
  20. O, nie znałam tego sposobu. Ze wstydem przyznaję, że do mycia owoców podchodzę po macoszemu...

    PS.1. Super foto u góry po prawej :)
    PS.2. Fan page zalajkowany ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znałam tego sposobu, zawsze zastanawiało mnie jak to z tego owocka wymyć, bo nie uznaję obierania cytryny ze skórki, żeby do herbaty sobie ją dodać :D w skórce jest najwięcej olejków eterycznych i ślicznie pachnie jak się tak w herbacie cytryna wymoczy :D
    W ogóle "sie macie ludzi" dobry film :D Słucham Dżemu dość sporo, stąd rzuciło mi się w oczy :D
    Wiosna super, słonko na weekendzie tak przygrzewało :D Widać, ze od razu wróciła Ci wena na robienie fotek :D

    PS. Masz zarąbiste foto na blogu :D tam to z boku po prawej stronie u góry :D wielbię <3 xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo też jak wkrawam cytrynkę to musowo ze skórką, inaczej jest taka wypaczona;D Miałam fazę na Dżem kiedyś, teraz już rzadko słucham, ale sentyment pozostał :)
      A wena mi od razu wraca, jak słońce wyjdzie:D och achh, dziękuję, ja Ciebie też wielbię (i wcale nie tylko dlatego, że chcesz mi aloes dać) :D

      Usuń
  22. Bardzo przydatne porady, dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe sposoby. Warzywa myje ciepłą wodą, potem obieram. Gorzej z owocami, które je się ze skórka bądź nie obiera, jak borówki. Kupiłam, żeby przetestować koncentraty do mycia z Blue Nature.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawe sposoby. Warzywa myje ciepłą wodą, potem obieram. Gorzej z owocami, które je się ze skórka bądź nie obiera, jak borówki. Kupiłam, żeby przetestować koncentraty do mycia z Blue Nature.

    OdpowiedzUsuń
  25. pierwszy raz o tym sposobie przeczytałam w książce "Odżywianie holistyczne" Aureliusza Wilka i faktycznie odkąd je stosuję, "magicznie" przestał mnie boleć brzuch po owocach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie zrobiłem, tak z cytrynami, pomidorami i ogórkami i nic takiego nie miało miejsca, żadnego tłustego osadu nie było w wodzie. Wszystko kupione w biedronce. Dlaczego ? Czyżby tam mieli dobre :)

    OdpowiedzUsuń