piątek, 13 marca 2015

Cudo dla cery tłustej i trądzikowej - glinka marokańska + moc naturalnych bajerów


Czołem ludzie! Zauważyłam, że największym zainteresowaniem cieszą się posty o naturalnej pielęgnacji cery trądzikowej, dlatego zamierzam dzielić się z Wami każdym odkryciem w tej sferze. W związku z tym, będę dziś piać z zachwytu nad glinką marokańską. Jak najbardziej jest o czym piać, bo w ciągu ostatniego półrocza nic mnie tak nie zachwyciło, prócz spiruliny. 


Glinki otrzymałam porcję, jaką widzicie na zdjęciu powyższym, podczas wczorajszego spotkania Klubu Dyskusyjnego Zielarni Lawenda, o którym to wspomnę nieco więcej za moment. I już po pierwszej próbie wiem, że kupię tego cudeńka więcej.

Jak glinka marokańska działa na skórę:

  • oczyszcza
  • wygładza
  • zmniejsza pory
  • zmiękcza i uelastycznia skórę
  • matuje
  • rozprawia się z trądzikiem, szczególnie przy regularnym stosowaniu
  • rozjaśnia, wyrównuje koloryt cery
  • ujędrnia

Glinka marokańska jest znana w Maroko (Maroku?) od XII wieku i stosowana także do mycia ciała i włosów. Zawiera jony magnezu i krzemu, tlenki żelaza, aluminium i wapnia. Jeśli chcecie poczytać na jej temat więcej, chodźcie tu



Przygotowanie

Jak widzicie, nic tylko się tym ciapać. Porcję glinki rozrabiamy z wodą, tylko ostrożnie tutaj, żeby blotko nie wyszło za rzadkie. Można, rzecz jasna, dodać odrobinę oleju/olejku. Ja dodałam trochę oliwy z oliwek - do glinek i spiruliny z reguły daję trochę oleju, wtedy maseczka wolniej zasycha. Bo - pamiętajcie - glinka nie może na ryjku zamienić się w skorupę, ma być cały czas wilgotna, inaczej możemy zamiast spektakularnych efektów otrzymać facjatę podrażnioną i wysuszoną. Zmywamy po nie wiem ilu minutach, bo co strona to inna opinia - od 5 do 20 minut. To chyba sprawa indywidualna. Ja trzymałam 15.



Moje wrażenia

Tak, jak wspominałam we wstępie, jest zachwyt. Cera wygładzona i zmatowiona, co się chwali. Skóra miękka, rzekłabym wręcz, aksamitna, że aż korci głaskać się po policzku, ale tego nie-ro-bi-my! Poza tym rozjaśniona, koloryt faktycznie się wyrównał, pory zwęziły. Posiadałam dwie krostki na brodzie i glinka je zabiła, wyglądają na zgaszone i już nie uśmiechają się szyderczo. Generalnie - cera wygląda promiennie i radośnie, jakbym właśnie wróciła z tygodniowych wczasów na Bahamach. 

Czyli w skrócie - polecam do wypróbowania cerom tłustym, zanieczyszczonym, z trądzikiem.


******
Wspomniałam, że dostałam ową próbkę podczas spotkania Klubu Dyskusyjnego Zielarni Lawenda w Rzeszowie. Tematem przewodnim była naturalna pielęgnacja cery, czyli coś o glinkach, o oczyszczaniu twarzy olejami, czyli słynnej metodzie OCM, której nigdy nie chciało mi się spróbować, ale teraz zostałam skuszona dobitnie.




Najwięcej radochy sprawiła mi jednak część praktyczna, czyli "ukręć sobie kosmetyk". Z dżungli olejków, olejów i innych bajerów, które mieliśmy do dyspozycji, wykonałam peeling solny wzbogacony o olej arganowy, olej z pestek śliwki (cudownie pachnie!) i olejek lawendowy
Wszyscy zostali też uraczeni sporą dawką 'odsypek', także będzie co testować. W moje łapki wpadły zatem glinki najróżniejsze: biała, żółta, czarna, biała anapska z jonami srebra; masło kakaowe i masło mango, mydełko z białą herbatą, sól lawendowa do kąpieli, próbka szamponu Sylveco.




Do tej pory miałam jedynie przyjemność wypróbować zieloną glinkę, teraz dzięki Zielarni Lawenda będę mogła poszaleć z innymi kolorami. Jak się już natestuję, to będę relacjonować, jak się spisały. :)

I najważniejsze. Kosmetyki kosmetykami, wszystko fajnie, ale najbardziej mnie cieszy fakt, że na spotkaniu owym poznałam Druidkę z bloga http://green-clear-mind.blogspot.com/, która opowiada takie fascynujące rzeczy o pozyskiwaniu olejków eterycznych i innych takich cudów, że kopara opada. :D 
Pierwszy raz byłam na takim spotkaniu i czuję, że nie ostatni. Jak ktoś jest z Rzeszowa i okolic, warto się zainteresować. Łapcie fanpage Zielarni klik, gdzie pojawiają się informacje o spotkaniach.  :)

Podsumowując, używacie glinek? Znacie marokańską?

Pozdrawiam i bawcie się dobrze w weekend, Ania :)

42 komentarze:

  1. Bardzo lubię wszystkie glinki, a marokańska to chyba moja ulubiona. :)
    Szkoda, że mam tak daleko do Rzeszowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda, spasowałby Ci klimat spotkania:)

      Usuń
  2. na pewno spróbuję tej glinki :)
    może obs ? zacznij i daj znac :))
    http://paperlifex33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sŁŁiiitTTTT kommCCCIAAA CI lEEEon WallNNIEE teŻŻŻ xd

      Usuń
  3. Ja w ogóle nie miałam nigdy okazji korzystać z glinek - ani do cery, ani do włosów. A słyszałam, że są naprawdę niezłe. Kupię, jak mi dotychczasowe zapasy stopnieją :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji używać glinek, ale po Twojej recenzji muszę koniecznie wypróbować! Szczególnie, że moja twarz także jest skłonna do zanieczyszczeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam wszelakie glinki ;)
    tej jeszcze nigdy nie miałam.
    Zazdroszczę spotkania. Bardzo chciałabym się na jakieś wybrać, niestety wszędzie mi daleko ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też do tej pory wszędzie mi było daleko, jak nie Wa-wa, to Kraków...aż wreszcie coś pod nosem się trafiło;D

      Usuń
  6. Polecę siostrze. Glinę marokańską uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu kupić jakąś glinkę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę mieć białą :) gdzie można kupić glinki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zielarniach, sklepach z kosmetykami naturalnymi, w internetach w sklepach z półproduktami kosmetycznymi...w wielu miejscach:)

      Usuń
  9. Dopiero wkraczam w świat glinek :) Póki co testuję glinkę białą.

    OdpowiedzUsuń
  10. zazdroszcze spotkania szkoda ze mam tak daleko:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia jak Ty byś się tam z kręceniem rozkręciła... to by produktów zabrakło;D

      Usuń
  11. Do cery trądzikowej? To coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. no przyznam że niestety nie próbowałam jeszcze ŻADNYCH glinek.. dużo pozytywów jednak widze, a ostatnio cera płata mi różne figle. koloryt pory pryszcze... no nie słucha się w ogóle.. czas w końcu wypróbować coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To glinki mogą być dobrym rozwiązaniem dla Ciebie:)

      Usuń
  13. Ja od zawsze używam glinek w wersji maseczek z Avonu z serii spa. Ale wiadomo to nie to co natura sama

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne spotkanie! Zawsze żałuję, że ja nie mam w swojej okolicy osób, ktôre miałyby taką inicjatywę. Glinki rozważam już odcjakiegoś czasu, znalazłam nawet u siebie na miejscu sklep, który ma całkiem pokaźny asortyment.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zetknęłam się kiedyś z glinka zieloną,jednak nie stosowałam już póżniej,zachęcona Twoim opisem sięgnę znowu do glinek,dobrze zrobią dla cery,wiosna niebawem:)

    OdpowiedzUsuń
  16. hehe nie rób ze mnie takiej mądrej :D Nie jest aż tak dobrze :D
    W ogóle faaajnie że poszłaś tam ze mną, następne spotkanie również wyczaję i jak będzie ciekawe to będę błagać żebyś ze mną poszła :D
    Glinka mówisz, że się sprawdza? Chyba w takim razie dziś wieczorkiem też się nią zainteresuję :D Taka twarda jest...aż mnie ciekawi jak się rozpuszcza ;D
    A czytałaś o nakładaniu glinki na włosy? chyba popróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogę robić za Twoją osobę towarzyszącą, gdzie tylko zechcesz;D nooo podpasowała mi ta glinka, zaraz z rana się nią wyciapałam;D nawet nie było problemu z rozmieszaniem, ale jak już kiedyś mówiłam, silne ręce mam ;D
      Czytałam o nakładaniu na włosy, ale jakoś tak...nie lubię się tak babrać przy włosach, może gdybym krótsze miała, to prędzej ;)
      No to co...to miłego paciania się glinkami;D

      Usuń
    2. ...przez Ciebie się właśnie wypaciałam :P ale powiem Ci że łaaał...albo mi sie wydaje albo moje kropki na nosie zanikły na moment :D milusie uczucie :D Chociaż rozmieszanie szło opornie...chyba ja w przeciwieństwie do Ciebie mam za słabe łapy :D
      Ja chyba zmieszam z maską do włosów i sobie jutro nałożę, nie wiem tylko jeszcze jaką, bo w końcu mam wybór, ale może właśnie tą marokańską, czy jakąś tam :D

      Usuń
    3. na włosy jest super - ale tylko przy głowie, bo jak nałożyłam tez na końce to strasznie mi przesuszyło włosy i zrobiło sianko :( ale przy nasadzie uniosło i zrobiło optycznie 2x więcej :D

      Usuń
  17. Łał, szczerze zazdroszczę! Taka mnogość produktów do testowania i wszystkie naturalne! *.* Miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy do tej glinki można dodać olejku rycynowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej rycynowy nie każdemu podchodzi, może zapychać pory, ale spróbować zawsze możesz, z niewielką ilością:)

      Usuń
  19. dlaczego mi to znów kojarzy się z żarciem xd

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam nigdy nic wspólnego z glinkami, ale skoro mogą zdziałać cuda, to trzeba się zastanowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie miałam okazję wypróbować glinkę białą,no i powiem Wam ze jestem pod wrażeniem :)widoczne uspokojenie mojej nad reaktywnej buzi było widoczne,polecam :)super glinka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to świetnie:) białej jeszcze nie próbowałam, ale czeka w kolejce, mam nadzieje, że też będę tak zadowolona:) pozdr i dzięki za info:)

      Usuń
  22. Znam glinki i uwielbiam! Zieloną, marokańską, żółtą. Żałuję, że dzieli nas aż tyle kilometrów, bo widzę, że mamy poodbne zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kiedyś się spotkać na jakichś warsztatach w połowie drogi;D wtedy już nie jest tak daleko;D

      Usuń
  23. To się rzeczywiście zgrałyśmy z tymi glinkami. Ja pamiętam, że jak użyłam swojej pierwszej glinki a była nią zieolna to byłam w szoku że działanie widać gołym okiem :) To naprawdę fajna i dosyć niedroga sprawa :)
    Co do spotkania totalnie zazdroszczę! Na takie z chęcią bym się wybrała.

    Ps. Miałam kiedyś masło mango, zużyłam go na włosy i bardzo fajnie powstrzymywało wypadanie (ale trochę było zabawy z tym roztopieniem go najpierw )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masła mango mam tylko odrobinę i właśnie myślę o zrobieniu maski na włosy;)

      Usuń
    2. Aaa :-D też mam to masło, i nie wiedziałam do czego je zużyć... I już wiem hah :-D

      Usuń
  24. Marokańskiej nie znam...jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  25. Oki glinkę mam! Tylko krem z zieloną się skończy to daję tą, o której to piałaś :-D

    OdpowiedzUsuń