wtorek, 17 marca 2015

Detox - tydzień świadomego odżywiania + ziołożarcie w marcu


Wiosna, ludzie! Czas odwdzięczyć się organizmowi za hektolitry kawy wypite pod kocem i za chipsy, które popijane drinkiem umilały zimowe wieczory. Czas posprzątać w organizmie, tak samo jak na wiosnę sprzątamy dom. Marzec stwarza ku temu doskonałe warunki - rośnie teraz wokół nas sporo roślin, które pomagają w oczyszczaniu i wzmocnieniu odporności.
W związku z tym, postanowiłam zafundować sobie taki tydzień detoxu. Inaczej mówiąc - zamiast po prostu jeść, chcę się odżywiać. Świadomie. Oto parę moich pomysłów, dorzucajcie swoje propozycje w komentarzach . :)


1. Picie - nawadniamy organizm
  • Przynajmniej 1,5 l wody dziennie.
  • Szklanka ciepłej wody z cytryną rano.
  • Zamiast kawy i herbaty - herbata z czystka.
  • Tryb bezalkoholowy (ło matko...).

Podobno przygotowanie sobie stroju wieczorem znacznie zwiększa prawdopodobieństwo, że rano wyjdziemy pobiegać. Chodzi o maksymalne ułatwienie sobie zadania. Dlatego żeby pamiętać o wodzie warto kupić sobie 7 butelek na cały tydzień - i codziennie mieć jedną z nich przy sobie.
Ja za mało piję (wody) i to wiem - już nad tym pracuję. Bo woda świetnie oczyszcza organizm z toksyn, nawadnia. Tutaj - klik - świeeetny artykuł o wodzie i aż 30 korzyściach jakie nam daje picie jej.





Oczyszczanie organizmu wymaga też odstawienia kawy, czarnej herbaty, alkoholu. Polecam zastąpić poranną kawkę/popołudniowa herbatkę czystkiem. Czystek z tymi swoimi polifenolami ma niesamowite właściwości. To motyw na cały post, dlatego więcej dla zainteresowanych tutaj. Jedno jest pewne - podczas oczyszczania organizmu będzie nieoceniony.



2. Więcej owoców i warzyw

Tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć - jedzmy więcej zielonego, nieprzetworzonego. 

Propozycja na koktajl, którym się raczyłam wczoraj, skoro tak zachwalaliście mi jarmuż :)



Zielony koktajl z jarmużem 

  • 1 szklanka liści jarmużu
  • sok z 1 grejpfruta
  • 1 kiwi
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1/2 szkl. wody lub soku pomarańczowego


Wszystkie składniki miksujemy blenderem. I pijemy. Powiem krótko - rum z colą smakuje mi znacznie bardziej, ale taki koktajl też da się wypić. Ma masę witamin i minerałów. Na detox w sam raz.

Jakbyś ktoś szukał jarmużu - 400 g świeżego jarmużu kupicie za 4 zł w Biedronce. Jest pakowany i leży tam gdzie pozostałe paczkowane zieleniny.

Inne propozycje koktajli ode mnie (klik) : witaminowa bomba, owocowy z selerem, 3 kolorowe owocowe



3. Jemy (staramy się jeść) zdrowo, czyli...

...tylko to, co bez wahania nałożylibyśmy sobie na twarz w formie maseczki. Nie oszukujmy się, hamburger ani kremówka raczej by to nie były. Ale owoce, jogurt, płatki owsiane, miód - jak najbardziej. 

Jeśli jemy masę przetworzonej żywności to całkiem prawdopodobne, że konserwanty będą nam wyłazić przez skórę - dosłownie - w formie alergii, czy trądziku. Nie jemy zdrowo - nie mamy zdrowej cery i włosów, nie pijemy wody - skóra jest sucha, włosy matowe. Żadne kosmetyki i zabiegi tego nie zastąpią.




Oczywiście wszystko byłoby fajnie i super, gdyby jeszcze łatwo było tych zasad przestrzegać. Rozpisać plan - prosta sprawa, ale JAK TO WDROŻYĆ W ŻYCIE?
Jedna dobra rada - nie wymagajcie od siebie doskonałości od razu. Jak w poniedziałek strzelicie sobie kawę, a we wtorek zjecie ciastko to sobie wybaczcie i kontynuujcie zmianę ku lepszemu.
Polecam metodę "jednego grzechu" - czyli przymknięcia oka na JEDEN żywieniowy grzech dziennie. Bo aromat kawy, smak ciacha czy czekolady dostarczają nam czegoś równie ważnego co zielenina - endorfin!



4. Zioła pomocne przy oczyszczaniu, które zbieramy teraz

W marcu wiele młodych listków i pędów nadaje się do jedzenia - możemy je dorzucić do zielonego szejka, do sałatki czy twarożku. Jako początkująca zielarka wybrałam kilka prostych, ogólnodostępnych ziółek, które z reguły mijamy na swojej drodze bez jakiejkolwiek refleksji, a tymczasem mają one sporo witamin, minerałów, oczyszczają organizm.




  • GWIAZDNICA - rośnie wszędzie, prawdopodobnie mijacie ją codziennie. Płoży się  choćby w ogródku między kwiatkami, a my ja z reguły wyrywamy, traktując jak zwykły chwast. 
1 łyżka świeżego ziela zalewamy wrzątkiem i parzymy pod przykryciem 20 min - pijemy po szklance 3 razy dziennie - taka kuracja oczyszcza organizm, odtruwa, likwiduje skutki nadużywania alkoholu. Także jeśli kiedyś zdarzy Wam się ostro zamelanżować - pamiętajcie o tym zielsku. Możemy je zbierać aż do końca listopada.

  • PRZYTULIA POSPOLITA - ponoć im młodsza, tym smaczniejsza. Jej małe listki możemy dorzucić do twarożku. Wypatrzyłam ją w lesie.


  • ZIARNOPŁON - dzisiaj, będąc w parku, zauważyłam, że zaczął już kwitnąć - znacie te żółte kwiaty? Ich nie jemy, ale możemy się raczyć smakiem liści - dodajemy je do wiosennych sałatek oczyszczających. 



  • Możemy też podjadać młode pączki i listki stokrotek (kwiaty dopiero w kwietniu) - są bogate w witaminę C :)
Byłoby idealnie, żeby taki detox pociągnąć dwa tygodnie, czy miesiąc, ale staram się być realistką. ;D Byłoby jeszcze idealniej, żeby dorzucić ćwiczenia fizyczne - choćby coś prostego, coś, co nie zniechęci nas na starcie. Np. spacery czy taniec - w końcu to też ruch;)

Co powiecie na taki wiosenny detox? Robicie podobne "akcje"?

Pozdrawiam, Ania


W oparciu o: "Zioła - jak zbierać, przetwarzać, stosować" M. Gorzkowskiej, wspaniały blog Herbiness i własne przemyślenia.

38 komentarzy:

  1. Ja propaguję dietę bezglutenową, a dla oczyszczenia polecam dietę dr Dąbrowskiej - czyli same warzywa i owoce np. przez tydzień. A z tą wodą są różne opinie... wg mnie lepiej pić więcej czystka lub innych ziół zamiast wody kupnej. Do oczyszczania organizmu polecam również ziemię okrzemkową, rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz:) nie wyobrażam sobie jednak zastosowania diety dr Dąbrowskiej - podejrzewam, że cały czas byłabym głodna. Zresztą moim zamiarem nie jest schudnięcie, także przy tym detoxie nie chciałabym stracić ani deka mojej cennej masy;D chodziło mi raczej o wyeliminowanie szkodliwej, przetworzonej żywności.

      Tak samo z piciem tego czystka - nie wydaje mi się, żeby picie 1,5 l takiej herbatki dziennie było rozsądne. Zioła to też leki w pewnym sensie i mają swoje dawkowanie. Wodę kupną wystarczy rozsądnie wybrać, wiadomo, że te tanie to zwykłe kranówy w butelce. Ja popijam wysowiankę, to chyba najlepsza i najbardziej mineralna woda mineralna u nas.
      O ziemi okrzemkowej nie słyszałam, dziękuję za info!:)

      Usuń
  2. Bardzo lubię jeść owoce i warzywa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez mam wielkie postanowienie ze przestane wrzucac w siebie smieciowe jedzenie... I staram sie wytrwac ! Jestem w pracy i juz mnie kusi !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bardzo kusi, to ulegnij w myśl "jednego grzechu";D ja wczoraj zjadłam pączka ociekającego lukrem i dostarczyło mi to tyle radości, że nie żałuję;D

      Usuń
  4. ja jestem cały czas na detoxie :P moja dieta jest tylko roślinna :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja sie odchudzam po ciazy i poszłam na łatwizne i zamówiłam greens & fruit bo nie moge juz patrzyc na sałate itp a i nad wodą tez pracuje coby jej pic więcej

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja cały rok staram się odżywiać zdrowo, ale zdecydowanie stosuję zasadę grzeszków, o których mówisz, może nie jeden dziennie, ale tak od czasu do czasu. Jedyne czego nie potrafię sobie odmówić i nie odmówię to ukochana kawusia.
    Ciekawa forma motywacji z tym przygotowaniem sobie ubrania wcześniej czy kupienia siedmiu butelek wody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to zdrowe podejście:) za mną też kawka chodzi, właśnie mam w głowie jej zapach, i tak...chyba sobie zrobię zaraz;P

      Usuń
  7. Kawa musi być z rana,oczywiście zawsze najpierw śniadanie,wody wiem że piję za mało ale jakoś tak dzień ucieka szybko,ale pochwalę się Wam;zrobiłam dziś pierwszy raz koktajl ze szpinakiem z przepisu Ann i był pyszny,podobno sok z brzozy dobrze działa na organizm,jutro zrobię dziurkę i będzie kapać:)napisze Wam jak mi smakował:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że szpinakowy posmakował!';D daj znać jak sok z brzozy, ja nigdy nie próbowałam, ale słyszałam wiele dobrego:)

      Usuń
  8. Jestem pod wrażeniem. Zarówno ogromu wiedzy, jak i samozaparcia. Ze mna jest gorzej. Mam szalenie stresująca pracę, dzien w dzien startuje od 6 rano - wstaje o 5, kładę sie o północy- kawy nie da rady nie wypić. I nie mowie tu o jednej filiżance... A co do czystka. Kupiłam. Bardzo mi ten napar podrażnia gardło. Drapie. Czy tylko ja tak mam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sisi, miło mi to słyszeć. :) co do wiedzy - nie uważam się ani trochę za eksperta w dziedzinie diety czy ziół, ale od lat się tym interesuję i czytam;) samozaparcie - z tym różnie, ale nawet jak tego typu postanowienia do końca mi nie wyjdą, to i tak zawsze coś się na plus zmieni;)
      Hmm rozumiem, w takim razie dla Ciebie takie zadanie jest nieco utrudnione. Ja nie pracuję obecnie, to mogę sobie dzień, sen i posiłki dowolnie planować. Kawa wydaje mi się, że dla większości ludzi (w tym dla mnie) jest po prostu przyzwyczajeniem. W podstawówce też wstawało się rano, szkoła, lekcje, zabawa i bieganie po podwórku do wieczora - i to wszystko bez kawki i innych dopalaczy;D
      A nie wiem, jak to jest z tym czystkiem. Piję od niedawna, u mnie jest ok. To może jakieś inne ziółko?:)

      Usuń
    2. Szalenie napaliłam sie na ten czystek, bo naczytałam sie sporo a tu taka dziwna reakcja. Z tym ze cierpię na zanikowe zapalenie błony śluzowej gardła i mam podejrzenie, ze zapewne wiąże się to z tym drapaniem.

      Usuń
    3. Hmm możliwe, że to jest przyczyną. Szkoda:(

      Usuń
  9. ja sobie staram słodycze ograniczać:) kawę rzuciłam w niepamięć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ty rzuciłaś kawę? Jak?? :D to mozliwe w ogóle?:D

      Usuń
  10. Mam to samo - piję za mało wody. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że piję głównie herbaty ziołowe i jeśli sięgam po kawę, to tylko zbożową :) Alkohol - sporadycznie. Gazowane napoje - średnio kilka razy na pół roku. Naprawdę rzadko - jeśli już, to cola latem.
    Kiedyś próbowałam pić co rano wodę z cytryną, ale a) często o niej zapominam b) zapominam kupić cytrynę c) nie mam czasu i wybiegam z domu. Potem piłam w pracy, ale też krótko no i wtedy nie było to już na czczo. Może do tego wrócę.
    "...tylko to, co bez wahania nałożylibyśmy sobie na twarz w formie maseczki. Nie oszukujmy się, hamburger ani kremówka raczej by to nie były. Ale owoce, jogurt, płatki owsiane, miód - jak najbardziej. " - to powinnam chyba powiesić na lodówce :)

    Jak zwykle super wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo przypomniałaś mi o kawie zbożowej! Kopę lat jej nie piłam, a bardzo lubiłam kiedyś:) co do wody z cytryną to u mnie podpunkt a i b pasuje, z naciskiem na b hehe;D

      Usuń
  11. Jestem za:) Świetny wpis. Ja zamiast porannej małej czarnej piję kawę zbożową:) Zaczęłam pić też wodę z octem jabłkowym i miodem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kolejna z kawą zbożową, chyba do Was dołączę:)

      Usuń
  12. Oj tak mi zdecydowanie przydałoby się więcej wody dla ratunku mojej ostatnio wysuszonej skóry i włosów. Zawsze piłam dużo płynów, ale ostatnio są to głównie herbaty, a samej wody ilości niewielkie. No i ten jarmuż! Już tyle o nim słyszę, nigdy nie miałam okazji spróbować i nie miałam do niego dostępu, ale teraz proszę jest w biedronce, tylko szkoda, że do niej dostępu też teraz nie mam:( A co do owoców, ostatnio zakochałam się w pomelo, jest pyszne, polecam:)
    P.S. Nawiązując do wspomnianej wcześniej suchej skóry... Czy masz może jakieś naturalne sposoby, poza piciem wody, na nawilżenie jej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomelo nie jadłam, muszę spróbować! Też mam bardzo suchą skórę Madlen, myślę, że głównie to jest właśnie związane z tym, że mało piję, i do tego ta twarda, chlorowana woda... Póki co w nawilżaniu najlepiej się sprawdziły u mnie masło kakaowe, oleje - oliwa z oliwek, olej z krokosza lub olej arganowy po kąpieli i krem z dużym stężeniem mocznika (np. Pilarix) - to takie najlepsze nawilżacze, które odkryłam w przeciągu ostatniego roku :)

      Usuń
    2. Pilarix znam i mam i jest świetny, ratuje moje ramiona i łokcie, ale nie nadaje się u mnie jako balsam na całe ciało.... kiedyś pomagała mi bardzo oliwka hipp, ale nie mam już do niej dostępu, jedyna jaka mogę kupić to parafinowa johnson, blee..:) Ale chyba spróbuję w takim razie z olejem kokosowym, bo ten mam po ręką. No i woda! :)

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że czymkolwiek byśmy się nie maziały to skóra i tak będzie sucha bez nawilżenia od wewnątrz, także pijmy! Wodę!:D

      Usuń
  13. Ja raczej nie robię takich akcji, bo ogólnie odżywiam się racjonalnie przez cały rok i tylko z każdym miesiącem staram się małymi kroczkami robić to coraz lepiej, ale chciałam szczególnie mocno podpisać się pod tym, co napisałaś w punkcie trzecim, czyli że "aromat kawy, smak ciacha czy czekolady dostarczają nam czegoś równie ważnego co zielenina - endorfin!" Myślę, że zdecydowanie zbyt wielu fanów zdrowego odżywiania o tym zapomina :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że na co dzień dbasz o to, co jesz:) też staram się poprawić, a takie 'akcje' mi w tym pomagają, bo zawsze zostanie mi później jakiś nowy zdrowy nawyk:)
      Skrajności nie są dobre i jestem zdania, że zjedzenie czasem czegoś niezdrowego nikogo nie zabije:) najwyżej nas wzmocni;D

      Usuń
  14. świetna garść porad :) a przełożenie tego na grunt jedzenia tylko tego co nałożylibyśmy sobie na twarz jako maseczki, chyba zajdzie mi w pamięć :) co do soku z cytryny z wodą to zaczęłam ją pić, niepowiem, opuściłam się ale wybaczyłam sobie i zaczęłam od początku :) na co dzień nie pijam czarnej kawy, zamieniłam ją na zieloną już jakieś 1.5 roku temu, dzisiaj zaliczyłam też bieganie, jakieś owoce wpadły i zaraz szykuje się kolacja w postaci warzyw, oczywiście grzeszek dzisiaj był, a nawet dwa, w formie kawy i czekoladki, no ale zdarza się :D apomysł jednego grzechu dziennie jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia, czasem trzeba wiele razy zacząć od początku, żeby nam nawyk na dobre "wskoczył", wiem to po sobie ;D o kawie zielonej niewiele słyszałam, muszę się doedukować:) podziw za bieganie i wytrwałości! :)

      Usuń
  15. Świetny pomysł...trzymam kciuki żeby detoks Ci sie udał :) Ja mam herbaciany nałóg, alkoholowy ciut mniejszy xD
    Ja chciałam wprowadzić systematykę: 5 posiłków, 2 w międzyczasie warzywno - owocowe, obiad syty i śniadanie oraz kolację lekką: jogurt, musli, otręby :) ale tryb życia zdecydowanie mi na to nie pozwolił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh, średnio mi idzie, za dużo pokus - juz poległam z kawą i wczoraj piwerko, ale nic się nie dzieje;D przynajmniej przestałam słodzić, jem więcej zielonego i piję wodę, a to już sporo na plus:)
      Właśnie taki system jak Ty chciałabym wprowadzić, bo jem nieregularnie, albo cały dzień prawie nic, a potem żrę na noc;D

      Usuń
  16. Sam sobie chyba zafunduje taki detoks ; )

    OdpowiedzUsuń
  17. ziarnopłonu nie znam, natomiast o gwiazdnicy dowiedziałam się nie dawno temu, że ma tyle dobrych zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj :) Zajrzałam z ciekawości..... od Leoni i dobrze, bo bardzo ciekawy wpis :)
    Wreszcie dowiedziałam się do czego służy czystek :) jest u mnie w sklepie i nawet miałam chęć kupić ale nie wiedziałam,, czym to się je,,, i na co :))) teraz już wiem i w poniedziałek kupię.
    Z piciem wody nie mam problemów, bo piję jej dużo, niestety piję też dwie kawy dziennie.....
    Przymierzam się tj. nastawiam psychicznie i organizuję produkty... do detoxu jaglanego, opartego na kaszy, płatkach jaglanych + określone owoce i warzywa, strączkowe, ryż ciemny i chude mięsa. Oczywiście detox obejmuje odstawienie słodyczy, alkoholu, czarnej herbaty ( zamiast woda z cytryną i ziołowe napary) i kawy - tu muszę pomyśleć o zamienniku w postaci kawy z topinamburu - bezkofeinowa. . 7-14 dni i podobno człek jak nowy ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej Ola, fajnie, że zajrzałaś:) plan masz ciekawy, teraz tylko dobrze się nastawić (ja się wieczór przed detoxem nastawiałam psychicznie jedząc ostatniego hamburgera hehe) i realizować;) Mi słabo poszło - za bardzo mi smakuje kawa, żeby ja odstawić. Myślę o zakupie zielonej lub zbożowej, a Ty znów mi tu jakąś nowość zapodajesz i już korci sprawdzić co to za cudo hehe:) poza tym, trafiło mi się wyjście na piwo i ze dwa pączki. Ale reszta na plus:) Powodzenia Tobie!:)

      Usuń
    2. Dzięki za kciuki, przydadzą się bom łasa i na słodycze i piwko ;)))
      Ja osobiście do zielonej kawy nie mogę się przyzwyczaić.....ma mało ciekawy smak, mało,, kawowy,, raczej ziołowy (?) coś jak czerwona herbata i choć tę czasem pijam to od kawy oczekuję innych doznań ;)

      Usuń
  19. Dzięki za cynk o jarmużu, w innych sklepach ceny szaleją ;)

    OdpowiedzUsuń