piątek, 27 marca 2015

Dwie pospolite rośliny pomocne przy AZS, łuszczycy, trądziku, cerze tłustej


Hej :) Mam dziś dla Was dwa kwiatki, które czekają, aż je dostrzeżecie i zbierzecie - właśnie teraz. Gwiazdnica pospolita i fiołek wonny. Z tego pierwszego, bardzo pospolitego jak sama nazwa wskazuje, możemy zrobić wyciąg i maść dla skóry z AZS, łuszczycą, egzemą, a z fiołka - tonik lub olej fiołkowy dla cery trądzikowej


GWIAZDNICA POSPOLITA

Roślinka ta płoży się cichaczem na grządkach, trawnikach, w polach, lasach, przy ścieżkach i na naszych podwórkach. Kto plewi, ten zna i pewnie jej nie lubi. A niesłusznie, bo w tych małych kwiatuszkach drzemie moc magiczna, doceniona już przez Indian Ameryki Północnej. 

Gwiazdnicę możemy zbierać praktycznie przez cały rok (oprócz miesięcy zimowych), dlatego nie musimy jej suszyć na zapas. Ma ona szereg zastosowań zdrowotnych, ja jednak przy ziołach bardziej skupiam się na tej kosmetycznej stronie, dlatego podpowiem Wam, jak możecie ją zastosować na skórę z podrażnieniami, łuszczycą, AZS, egzemą, świądem.



Maść z gwiazdnicy pospolitej

  • pół szklanki świeżego ziela gwiazdnicy
  • 250 g smalcu wieprzowego

Smalec rozpuszczamy w kąpieli wodnej (garnek ze smalcem wstawiony do większego garnka z wodą), dodajemy ziele gwiazdnicy i mieszamy drewnianą łyżką. Gotujemy to  na małym ogniu, a jak się smalec spieni to ściągamy z ognia. Tyle na dzisiaj. Następnego dnia znów zagotowujemy do tego samego momentu, później przecedzamy przez gazę, wyciskając ziele. Maść przelewamy do wyparzonego słoiczka i odstawiamy do zastygnięcia. Stosujemy na problemy skórne, o których wyżej wspomniałam, oprócz tego także na ukąszenia owadów.



WYCIĄG Z GWIAZDNICY POSPOLITEJ

  • garść świeżego ziela gwiazdnicy
  • letnia, przegotowana woda

Ziele zalewamy wodą, tak by było przykryte. Zostawiamy na 6-8 godzin, po czym przecedzamy i lekko podgrzewamy płyn. Pijemy 1/4 szklanki wyciągu 4 razy dziennie. Taka kuracja wspomaga leczenie AZS i łuszczycy. Oczywiście minusem jest, że ziółko trzeba zbierać codziennie, jednak spory plus tej sytuacji jest taki, że nie musimy po nie jeździć do tundry syberyjskiej czy innej dżungli - wystarczy wyjść do ogródka. 


OKŁAD NA ZMIANY ZAPALNE SKÓRY

Na wszelkie zmiany zapalne doskonale działa okład ze świeżego, zmiażdżonego ziela gwiazdnicy. Kładziemy go bezpośrednio na skórę na pół godziny, 2 razy dziennie.

O gwiazdnicy wspominałam już przy okazji posta o detoxie - napar z gwiazdnicy oczyszcza organizm, a listki możemy dodawać np. do twarożku lub sałatek.


FIOŁEK WONNY

Fiołki dopiero co zaczęły kwitnąć i możemy je zbierać do końca kwietnia. Rosną na polanach, łąkach (raczej tych ocienionych), w ogrodach, na polach. Pachną bosko! W starożytności fiołek uważano za roślinę świętą i dodawano do napojów miłosnych. Ma ogromny szereg właściwości, ja jednak skupię się na tych oczyszczających i dezynfekujących. Wyciąg z fiołka wyraźnie rozjaśnia, wygładza i oczyszcza skórę, zwęża pory i leczy trądzik różnego pochodzenia, także trądzik różowaty.




TONIK FIOŁKOWY

  • łyżka suszonych kwiatów fiołka (suszymy je rozkładając na papierze, w zacienionym, przewiewnym miejscu)
  • szklanka wody

Kwiaty zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 15 minut. Przecedzamy i przelewamy do wyparzonej buteleczki. Przechowujemy w lodówce kilka dni. Przemywamy skórę tłustą, z rozszerzonymi porami, z trądzikiem.



OLEJ FIOŁKOWY

  • garść świeżych kwiatów fiołka
  • szklanka tłoczonego na zimno oleju migdałowego (lub innego wybranego oleju, który służy Waszym cerom)

Fiołki zalewamy olejem i zostawiamy na 6 tygodni w słonecznym miejscu. Po tym czasie odcedzamy. Olej fiołkowy pielęgnuje skórę, łagodzi podrażnienia (zalecany do pielęgnacji skóry dziecka i do wszystkich wymienionych wyżej dolegliwości cery trądzikowej). Zachowuje ważność przez 4-6 miesięcy. 

Właśnie taki olejek z chęcią bym sobie zrobiła, jako że akurat posiadam olej ze słodkich migdałów. Jednak fiołki, które dzisiaj zerwałam, rosły przy ruchliwej, rzeszowskiej drodze. Dlatego zebrałam tylko kilka sztuk w celu prezentacyjnym, a do zrobienia oleju poszukam ich w bardziej dzikim terenie. 


W krzakach czaiło się czarne zuo. I oczywiście śmieci, nieodłączny element polskiego krajobrazu leśnego.


Kochani, w przyszłym tygodniu planuję wywędrować w wiejskie tereny, także pewnie pojawią się kolejne ziołowe posty. Jak już mówiłam, bardziej interesuje mnie ta kosmetyczna strona wykorzystania ziół, jednak i syropy i nalewki mam w planie. :) Zobaczę co uda się znaleźć na łąkach i podzielę się tym z Wami w najbliższych postach.

Znaliście te ziółka? A może ktoś już je stosował?

Pozdrawiam, miłego weekendu, Babka Zielna :)

Wszelakie info i przepisy pochodzą z książki M. Gorzkowskiej "Zioła - jak zbierać, przetwarzać, stosować" oraz strony http://rozanski.li/ dr Henryka Różańskiego.

38 komentarzy:

  1. Dopiero sie od Ciebie uczę:). Zawsze byłam na bakier ze zdrowo pojętym dbaniem o siebie, a moj tryb zycia coz... pracuje w męskim środowisku, z samymi twardzielami. Siła rzeczy wszelkie używki były chlebem powszednim. Nawet zwykłej herbaty nie pijalam, tylko 8-10 kaw dziennie... A teraz. :). Rozszalalam sie z tym czystkiem- juz mnie jakos nie drapie w gardło! Ba - nawet hydrolat z czystka nabyłam i kremy samodzielnie produkuje;). Strach sie bać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero się uczę, Sisi;D
      Z tymi kawami to hardkorowo! Ale fajnie, że zmieniasz tryb życia na zdrowszy:) proszę proszę, i nawet kremy kręcisz! Nieźle;D Dalej może być tylko lepiej;D

      Usuń
  2. Olej fiołkowy najbardziej mnie zainteresował ;)
    Jestem ciekawa tego przepisu na... przeziębienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooszywiście, że ja te nalewke to na pszeeeziębienie tylko, no przecie!

      Usuń
  3. Nie znam tych ziol, ale zapisze sobie nazwy i kiedys wyprobuje;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis :) Pierwszy raz mam motywację, żeby wyjechać gdzieś za miasto i poszukać tych ziół które opisujesz - bo bez wielu roślinek da się przeżyć, ale prawdziwy alergik czy atopik nie może zignorować tego, co tu można wyczytać o tej gwiazdnicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że post tak Cię zmotywował:!;D Ze znalezieniem gwiazdnicy nie powinnaś mieć problemu:)

      Usuń
  5. moje dzieciaki mają AZS wiec dziekuję Ci Aniu za tak przydatny post!!! A te fiołki to ja kocham u mojej babci w ogródku były i pachniały zabójczo oj bede je w tym roku zbierac i suszyc!!! a może jakiś macerat zrobie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo Kasieńka;D Macerat z fiołków fajna sprawa, a pachną na prawdę pięknie, racja:)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia jak zawsze,ciekawy wpis,pierwszą roślinkę spotkałam dziś plewiąc w truskawkach:)pozostaje mi zebrać ją i wykorzystać wg.Twojej podpowiedzi:)no i piękne fiołeczki,a spotkałaś białe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) no właśnie tej gwiazdnicy to na grządkach najwięcej hehe:) o fiołkach białych to tylko słyszałam, nie spotkałam jeszcze nigdy:)

      Usuń
  7. Ale super post! Ta Gwiazdnica patrzyla na mnie spod lawki a ja nie wiedzialam co to... Chyba skroce jej zycie... W kazdym badz razie ktos na tym skorzysta 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiesz, dlaczego patrzyła;D pragnęła, żeby ją zauważyć i docenić jej właściwości;D

      Usuń
  8. Olej fiołkowy brzmi interesująco <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy post, gwiazdnicy nigdy nie zbierałam. Będę się rozglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. tonik fiołkowy brzmi cudnie i kusząco:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Olej migdałowy może być komedogenny więc lepiej go nie polecać dla osób z trądzikiem bo więcej może zaszkodzić niż pomóc nawet w towarzystwie dobrego ziółka ;P Mnie zainteresowała maść na ukąszenia owadów - latem mam ciągły problem z bąblami przez komary... ale zrobiłabym ją na czym innym niż smalcu, jakoś mnie brzydzi :D To chyba nie zmieni jej właściwości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko rozkminić jak to faktycznie jest z tymi olejami, bo widzisz, oliwa z oliwek też rzekomo należy do grupy nieschnących, niedobrych dla cery trądzikowej, a mi świetnie na trądzik pomaga i z tego co wyszperałam w sieci to nie tylko mi:) nie wiem jak jest z migdałowym, ale taki był przepis w książce:) faktycznie można go zamienić na inny, tym bardziej jeśli ktoś już ma sprawdzony olej:)
      Też mam ochotę zrobić tą maść, właśnie na te cholerne bąble...ale smalec brzydzi mnie okrutnie:P jak mój luby pierogi na smalcu smaży to uciekam z kuchni, tak to śmierdzi!! Nie sądzę, żeby zmieniły się właściwości, tłuszcz to tłuszcz, tu i tak chodzi głównie o to zielsko. A czym myslisz smalec zastąpić?

      Usuń
    2. Myślałam nad jakimś olejem z woskiem pszczelim, widziałam sporo przepisów na maści ziołowe właśnie z takim połączeniem. Nie pamiętam wprawdzie ani proporcji ani jakie oleje wykorzystywano ale w internecie nic nie ginie :D

      Usuń
    3. Poszukam jakiejś alternatywy, dzięki za odpowiedź!:)

      Usuń
  12. Jak tylko się rozpogodzi, idę szukać gwiazdnicy! Świetny przepis, bankowo wykorzystam :). Fiołek znam i lubię, stosuję zwykle w postaci toniku, ale ostatnio w zielarskim deficyt. Pani powiedziała, że ludzie wykupili do ostatniej sztuki, nie wiem co się dzieje :D.
    P.S. Z kocurka niezły spasiony boss :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te fiołki? Taki popyt na nie? :O popatrz Ty...

      Usuń
    2. Dokładnie, też w szoku jestem :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Nie szalej! :O on wściknięty jaki mógł być,wtedy to on by Cię zamiział...albo udusił:O

      Usuń
    2. cudownie idealna para by z nas była xd

      Usuń
  14. o, właśnie te ziółka na które teraz poluję :D Dzięki za olej fiołkowy, nie omieszkam fiołków pozbierać, a rosną u mnie w okolicy :)
    Takie świeżutki maceracik, a nie z suszek, musi być całkiem super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha...piękny tłusty kot <3 zebrałabym go wraz z ziółkami :D

      Usuń
    2. Też chcę maceracik, mam nadzieję, że znajdę te fiołki na wiosce! Kot wyglądał całkiem tłusto...aż mi przeszło przez myśl...że może by go na schabowego... ;D

      Usuń
    3. :o kotka ?? jak możesz...taka pluszanka :D
      I ja właśnie po zbiorach, zamacerowane po Twojemu :P Jak nie zepsuje się (bo ze świeżych...nie robiłam jeszcze) to będzie super :)

      Usuń
    4. Ooo to czadowo, ciekawa jestem jak wyjdzie:)

      Usuń
  15. Mnie najbardziej zainteresowal fiolek :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajna sprawa właśnie na gwiazdnicę i fiołka mam od dłuższego czasu ochotę, u mnie jeszcze nie ma kwiatów już niedługo wszystko zacznie się pojawiać nie mogę się doczekać! :) Bardzo fajne pomysły

    OdpowiedzUsuń
  17. O działaniu fiołka coś już kiedyś słyszałam. Kwiatki w ogóle są czadowe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fiołki to dla mnie przede wszystkim zapach - upojny, przywołujący wspomnienia... ;-)

    Odkryłam Cię dzięki blogowi Kasi Mineralnej i już wiem, ze będę tu zaglądać! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zapach powalający:) trzymałam ten bukiecik fiołków na biurku kilka dni i non stop wsadzałam w nie nos;D
      Baaardzo mi miło to słyszeć, witam serdecznie:)

      Usuń
  19. Uwielbiam fiołki,od lat ich nie widziałam! Muszę gdzieś się zapuścić za miasto i poszukać, tonik mi się marzy :)
    Co do śmieci w lasach to mnie strasznie wkurzają. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie to robią. W Kampinosie jest taki syf czasami, że strach, wszystko można znaleźć od gruzu po lodówki... Wrrr!
    PS. Podoba mi się i Ciebie! Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W temacie śmiecenia to ręce mi opadają...kiedyś spotkałam w lesie taką górkę śmieci ze stojącą majestatycznie między nimi muszlą klozetową. Ja też nie rozumiem dlaczego, pewnych rzeczy nie ogarniesz;)
      Miło mi, witam i częstuję szampanem;D

      Usuń