poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Brzozowy preparat na ropny trądzik DIY

 

Prezentuję Wam dzisiaj skuteczną miksturę na trądzik ze zmianami ropnymi. Mimo, że sama już nie mam z nim problemu, to znam ten ból doskonale, dlatego zamieszczam ten przepis - a nuż komuś pomoże. A właśnie teraz jest dokonały czas na taką brzozową kurację - gałązki brzozy nie są jeszcze wyschnięte i gdy trochę przy nich poskrobiemy, znajdziemy pod łykiem cudowną, zielonkawą maź.

Od razu mówię, że przepisu nie stosowałam na sobie, pochodzi on z książki Magdaleny Gorzkowskiej - "Zioła - jak zbierać, przetwarzać, stosować" (która okazuje się póki co najlepszym zakupem mojego życia) i sama autorka pisze o nim tak, cytuję:


"Ten przepis dostałam od mojej koleżanki, której mama zajmowała się zielarstwem. Poleciłam go nastolatce chorującej na trądzik zakażony gronkowcem. Muszę przyznać, że sama była zaskoczona efektami kuracji. I chociaż przygotowanie tego preparatu wymaga nie lada wysiłku, to warto spróbować."

Brzmi nieźle, dlatego zamieszczam tą recepturę. Potrzebne są:

  • 2 gałązki brzozy brodawkowatej o średnicy ok. 1-1,5 cm
  • pół szklanki mleka

Z gałązek zdejmujemy wierzchnią warstwę kory i zeskrobujemy nożykiem zielonkawą maź, która znajduje się zaraz pod łykiem. Potrzebujemy tej mazi 2 łyżeczki. Rozpuszczamy ją w ciepłym mleku - jeżeli macie możliwość najlepiej świeżym od krowy. Od biedy ujdzie sklepowe, zawierające 3,2 % tłuszczu. Miksturą przeciera się skórę twarzy, aż do ustąpienia trądziku. 


Na zdjęciu powyższym widać tą zieloną warstewkę, która nas interesuje. Niestety, wybrałam chyba jakieś felerne gałązki, bo niewiele uzyskałam tej mazi - większość była zielona, tak jak przepis głosi, ale hmmm...nierozpuszczalna. Może brzózki za młode były, może gałązki zbyt wysuszone (bo to bardzo słoneczne miejsce było). 


Mimo wszystko wrzuciłam też te nierozpuszczalne zielone części do ciepłego mleka i zostawiłam to na 2 godziny pod przykryciem. 

Gdyby trafił tu ktoś, kto chce wyleczyć się z gronkowca złocistego, to podsyłam ciekawy post Ani z bloga Ania Maluje klik - tam też o brzozie, tyle, że o wdychaniu dymu z palonej kory (brzmi mocno szamańsko, wiem:D). Może się komu przyda :)

Jeśli ktokolwiek się pokusi o zrobienie tej mikstury, będę wdzięczna jak w komentarzu relację zda - czy maź się udało uzyskać i czy sposób podziałał.

PS: W maju pojawi się sporo ziołowego "zrób-se-sam" :)

To do następnego - czyli fotokwietnia (jak ten czas leci!),
Ania

40 komentarzy:

  1. Pierwsza jupii :-D
    Jak będę miec kiedys taki problem to skorzystam z rady ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe:)Chętnie poczytam o efektach:)Ja to zbierałam dzisiaj młode liście brzozy, część się suszy, a druga część maceruje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam właśnie o maceracie i o wysuszeniu liści, chyba to zrobię jak na wsi będę :)

      Usuń
  3. "Naszczescie" mam inny rodzaj tradziku, ale ciekawy przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam na szczęście takich problemów skórnych, ale przepis ciekawy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja robiłam Ani krem z sokiem z brzozy :) fajny wyszedł mam nadziej ze jej służy ! czekam na zrób se sam strasznie lubię takie wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł sok z brzozy do kremu dodać. Może na przyszły rok już ogarnę magię kręcenia kremów i zrobię sobie brzozowy :)

      Usuń
    2. z Twoimi zdolnosciami na pewno Ci sie uda:)

      Usuń
  6. Tak się składa, że właśnie walczę z gronkowcem rozsianym na twarzy. Od tygodnia wdycham dym z brzozy, do tego piję sok z brzozy, olej z oregano i kapsułki liścia oliwnego. Ale o tym przepisie nigdy nie słyszałam. Być może go wyprobuję, ale raczej nie mieszając z mlekiem. Trądzik spowodowany gronkowcem jest bardzo specyficzny i na pewno odradzałabym mleko sklepowe, nie wiem czy ono ma coś wspólnego z krową :)
    Być może dałoby się zmieszać to np. z zielem KRWIŚCIĄGU LEKARSKIEGO, który niszczy gronkowca (robię sobie z naparu okłady na buzi). A po za tym chcę się pochwalić, że wymienione metody przeze mnie działają! A poprawę natychmiastową widzę po wdychaniu dymu, niewiarygodne ;) Wczoraj miałam kontrolę i gronkowiec jeszcze jest, ale jest go o wiele mniej (jest to badanie elektroakupunkturą).
    Więc zachęcam wszystkie dziewczyny do walki z gronkowcem tylko naturalnymi sposobami, bo powoli wygrywam ;))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że napisałaś! Cieszę się, że wygrywasz z tym dziadem i to jeszcze naturalnymi metodami :)
      Sama takiego problemu nigdy nie miałam, ale z ciekawości przeczytałam o tym na blogu Ania Maluje. Nieco dziwne mi się wydawało to wdychanie dymu z palonej kory, ale zaczęłam sprawdzać na forach i dużo osób pozytywnie o tym pisało. Cholera wie, czy to placebo, czy tak działa faktycznie, ale liczy się efekt :)
      Powodzenia i pozdrawiam :)

      Usuń
    2. To nie jest placebo, tu chodzi o betulinę zawartą w brzozie, ona faktycznie niszczy gronkowca

      Usuń
  7. Nie mam problemu z tym trądzikiem ale przepis brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi nieźle...tylko jak tu w rzeszowie zdrowe gałązki znaleźć :D Ja to bym tą maź zieloną na 100 sposobów przerobiła xD Nie wiem jaki mam trądzik ale jak sie leczyć to wszystkim :)
    Może się pokuszę na mleko brzozowe jak w ten weekend upoluję jakąś brzózkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bejbe, strzelnica, teren wojskowy, za Realem na zachód. Tam są brzózki. I widoki ładne na miasto z góry:) W sumie to wciąż miasto...ale zawsze lepsze niż gałązki z centrum miasta:) Spotkałam tam babeczkę co mleczyki zbierała na syrop :)

      Usuń
  9. Całe szczęście, ja już nawet ze zwykłym trądzikiem sobie prawie poradziłam :D Jestem ciekawa majowego diy, ostatnio jak widzę jakąś roślinkę to się zastanawiam co to jest i do czego może mi się przydać ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super :) u mnie też już spokojnie na twarzy, także mikstura owa to jedynie w celach prezentacyjnych :)
      Też tak mam, w tamtym roku jeszcze umiałam przejść obojętnie obok roślinek, a teraz to każda, dosłownie każda mnie interesuje! A co to, a na co to... Teraz sezon na mleczyki, stokrotki, sosnę, pokrzywę, brzozę...same dobroci, na dniach będę działać i dzielić się eksperymentami :D

      Usuń
  10. Fajny przepis, faktycznie może być skuteczny, bo nawet przecieranie twarzy samym mlekiem dużo daje - usuwa zaskórniki i wyrównuje koloryt, brzoza zaś działa przeciwzapalnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połączenie fajne, tylko, żeby to mleczko krowie świeże dorwać...

      Usuń
  11. Ciekawa sprawa - w pierwszej chwili myślałam, że to mikstura do picia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała aktualizacja - od około 2 tygodni walczę z gronkiem zet. Przestudiowałam w tym temacie chyba wszystko, co możliwe, bo nie mogę sobie pozwolić na nawroty choroby. Od lekarza dostałam krem z antybiotykiem. Tak się nieszczęśliwie składa, że gronek bardzo szybko [już po jednej kuracji] uodparnia się na ten anybiotyk. Moimi przyjaciółmi są teraz wszelakie zielska - od oleu pichtowego, przez krwiściąg lekarski, skończywszy na brzozie i betulinie. W ciągu tygodnia chcę zejść z antybiotyku i kurować się naturalnymi metodami. Musi zadziałać!m W końcu natura wie, co dla nas najlepsze

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Połączenie fajne, tylko, żeby to mleczko krowie świeże dorwać...

      Usuń
  13. ciekawy sposób, nigdy wcześniej nie słyszałam o takim zastosowaniu brzozy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na szczęście nie mam problemów z trądzikiem, ale podeślę koleżance :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hmm brzoza na trądzik pierwsze słyszę - fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja z trądzikiem przestałam mieć problemy, kiedy zmieniłam pielęgnację. Teraz tylko od czasu do czasu coś tam wyskoczy. Myślałam, że mam cerę tłustą i katowałam skórę różnymi preparatami wysuszającymi. Co się okazało, mam cerę suchą i potrzebowała po prostu dobrego nawilżenia... Pomógł mi bardzo olej kokosowy. Spróbuję może kiedyś z tą miksturą. Może zniknie mi całkiem.. Chciałabym, żeby krostki wcale się nie pojawiały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka sama historia jak u mnie:) wysuszałam sobie cerę jakimiś żelami badziewnymi...teraz nawilżam i jest o niebo lepiej:) a olej kokosowy akurat się u mnie nie sprawdził na twarz, za to bardzo sobie cenię arganowy. Powodzenia:)

      Usuń
    2. Olej arganowy albo oliwa z oliwek (niby ciężki olej ale mi służy), aloes, lekki krem nawilżający rokitnikowy z Sylveco i jest git :) najgorsze były te kosmetyki określone jako przeciwtrądzikowe bo one właśnie wysuszały.
      Tonik domowej roboty z zielonej herbaty (czyli w domyśle zielona herbata:)) też nawilża, rozjaśnia i ogólnie robi cerze dobrze:)

      Usuń
  17. Hmm.. ciekawe. Przy okazji przeczytałam post u Ani... Ja właśnie zaczęłam kurację antybiotykiem, mimo wszystko mam nadzieję, że zadziała..

    OdpowiedzUsuń
  18. Ropnego trądziku akurat nikt u mnie nie ma
    - chociaż niekiedy ja- pomimo zaawansowanego wieku - staje sie ofiara takich przypadłości... Ale jakbyś znała sposob na zatoki dzieciaczka ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej nie wiem Malkontentko, mam taką opasłą "Naturalną księgę zdrowia", zajrzałam na zatoki i jest tu jedynie jakiś proszek ziołowy z dziwnych roślinek, o których pierwsze słyszę, i płukanie nosa naparem z rumianku, ale nie mam pojęcia jak płukać nos, zresztą to u dziecka nie bardzo ... :/
      Mój chłop czasem ma problem z zatokami i bardzo mu pomaga inhalacja z olejkiem z drzewa herbacianego, ale nie mnie się wypowiadać, czy to metoda dla dzieciaczków :)

      Usuń
  19. polecę bratu swemu zatrądzikowanemu;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam większego problemu z trądzikiem, jednak muszę stwierdzić że apetycznie ta mikstura wygląda ;D
    Jeśli ktoś mi kiedyś powie że już wypróbował wszystko na trądzik ;) Pokażę mu Twój post ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Brzozo brzozo gdzie cię upolować? Musze pójść na łowy, choć co prawda w mleku nie będę jej topić, ale już mam milion innych pomysłów na zielonego glutka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanych łowów :D ciekawa jestem, co to za pomysły masz?:)

      Usuń
  22. Dołączam - ja także pokażę ten post znajomej, która ma z tym odwieczny problem. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń