wtorek, 14 kwietnia 2015

Domowy szampon z żółtek jaj - wrażenia

 

Zbierałam się do tego miesiącami, bo przyznam, że dość sceptycznie podchodziłam do myjących właściwości jajka. O ile zdarzyło mi się stosować z powodzeniem żółtka jako maskę na włosy, o tyle w przypadku mycia pierwsza myśl, jaka pojawiała mi się w głowie to pytanie "Ale że jajcem?!".  I wreszcie stało się - przełamałam opory i zrobiłam szampon z żółtek. 

Do tego śmiałego czynu ostatecznie pchnął mnie blog Lax Nax (bardzo interesujące wpisy o tym, jak myć włosy bez szamponu). :) Wyczytałam m. in. że żółtko to w 30 % lecytyna - emulgator, który emulguje tłuszcz z wodą - właśnie dlatego jajo myje. Dodatkowo zawiera sporo witamin, z których najcenniejsze dla włosów są żelazo, kwas pantotenowy oraz wit. A i D. Postanowiłam więc zrobić szampon, bazując na przepisie Lax. 


Składniki na domowy szampon z żółtek:
  • 2 żółtka (na krótkie włosy wystarczyć powinno jedno)
  • 10 kropli gliceryny
  • 10 kropli lekkiego olejku (ja użyłam ze słodkich migdałów)
  • 2 krople olejku eterycznego mandarynkowego (takie widzimisię dla ładnego zapachu)

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać (zmiksować). W oryginalnym przepisie widnieje całe jajko, jednak Lax doradziła, że szampon z samych żółtek będzie łatwiejszy w obsłudze dla początkujących.




Olej, który dodajemy, powinien mieć lekką konsystencję - nie sprawdzą się tu raczej oleje ciężkie, jak rycynowy czy kokosowy. Co do ilości oleju i gliceryny, to wydaje mi się, że będzie to indywidualna sprawa każdych indywidualnych włosów. Ja zastosowałam takie proporcje i wyszło bardzo fajnie. 

Tutaj macie wpis u Lax Nax klik i sporo przydatnych wskazówek o samej technice mycia włosów jajkiem. Nie chcę parafrazować jej wpisu, dlatego tych, których zainteresuje temat mycia włosów jajkiem, odsyłam do źródła. :) 


Szampon nałożyłam na włosy i masowałam jakieś 4 minuty. Nie pienił się praktycznie wcale, więc tradycyjnie pojawiło się to głupie przekonanie, wpojone nam przez media - nie pieni się = nie myje. 
A jednak! Po wyschnięciu przeżyłam spore zaskoczenie - nie dość, że włosy były idealnie czyste (a przed myciem były dość tłuste), to miękkie i puszyste jak nigdy! I pomyśleć, że najbardziej się bałam, że po jaju będą sztywne...
Do tego optycznie jakby ich więcej było i nawet połyskiwały sobie nieco.

Włosy po szamponie z żółtek: (niestety jeszcze nie potrafię zrobić włosom dobrych zdjęć, bo robię to bardzo rzadko)




Moja aktualna włosowa pielęgnacja to od dwóch miesięcy jedynie mycie. Zabieram się do olejowania, ale jakoś na razie brak weny. Końce do ścięcia - do tego też się zbieram miesiącami...

Jeśli też zdecydujecie się na szampon z samych żółtek, podsyłam pomysł na co wykorzystać białka: maseczka ściągająca, oczyszczająca pory i generalnie poprawiająca wygląd cery trądzikowej/tłustej.

  • białko ubić na sztywną pianę
  • opcjonalnie dodać parę kropli soku z cytryny lub olejku eterycznego (
    np. pichtowy, lawendowy)
  • nałożyć na twarz na 10-15 minut
To nie pierwsza moja próba mycia włosów alternatywnymi metodami - była już mydlnica, jednak nie zachwyciła mnie aż tak, jak jajo. Dlatego żółtko zajęło wczoraj zaszczytne miejsce w mojej włosowej pielęgnacji na stałe (będę nim myć włosy raz w tygodniu).

Kto myje włosy jajcem, przyznać się?? A może macie jakieś inne szalone metody?

Pozdrawiam, Ania :)

Znajdziesz mnie na

    

52 komentarze:

  1. W życiu bym nie wpadła na pomysł mycia włosów jajkiem, a tu takie zaskoczenie. Koniecznie muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo...czego te baby już nie wymyślą :D

      Usuń
  2. Mnie to juz wszystko jedno - mogę nawet jajcem - byle tylko odzyskać dawny wygląd wlosow... Ech. Przesada w sumie - nawet nie musi byc dawny, wystarczy ze bedzie normalny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ojej! Zachowaj spokój i szukaj rozwiązań, żeby je odratować! Ja się nie znam :/

      Usuń
  3. Czyli jesteś zadowolona. Czyli do wypróbowania w niedługim czasie. Czyli jak zwykle coś sknocę i pewnie skończę z jajecznicą na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo a to Ci nowość :D jak będę w domu to umyję włosy jajcem :D takim od kurek domowych ^^
    w ogóle długo to spłukiwałaś? żeby nie zaschło Ci to na głowie na skorupkę?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo takie domowe eko bio jajco będzie najlepsze :D Nie spłukiwałam tego wcale dłużej niż zwykłego szamponu (może nawet krócej, bo nie było piany) i obeszło się bez skorupy :D

      Usuń
    2. mmmm kusi ^^ już się doczekać nie mogę...ciekawe jak moje cienkie włosy na to zareagują :P

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. aż me kudły chcą jajców:D

      Usuń
    2. Moje też łakną jajcowania, jak widzą takie piękne włosie Ann Emilii!

      Usuń
    3. Podejdźcie pod mój balkon, obrzucę Was jajcami! :D hehe, i dzięki dziewczynki za komplementy:D

      Usuń
  6. Twój przepis na szampon wygląda bardziej jak odżywka myjąca :D Ja żółtkiem jeszcze nie myłam i raczej nie umyję bo moje włosy nie lubią się z proteinami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no można by i tego jak odżywkę/maskę używać :)

      Usuń
  7. Mmm brzmi ciekawie :-D mysle ze wypróbuję :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę wypróbować taki szampon, włosy prezentują się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten pomysł na mycie znam, ale nigdy nie próbowałam. Teraz obiecuję sobie, że to zrobię, tylko nie mam gliceryny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To goń do apteki z trzema złociszami w kieszeni :D

      Usuń
  10. Jeszcze nie próbowałam takiej metody :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jajcem nie myłam ale zaciekawiłas mnie moze spróbuje:) a maseczke z białka na twarz lubie :) piękne masz włosy:) zazdroszcze jak tam krem make me bio ba ja go nie moge wykonczyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cos z tym kremem nie halo? Bo wlasnie na noc sobie zakupiłam ...

      Usuń
    2. Ten krem jest masakrycznie wydajny! Nic go nie ubywa:D wszystko ok z nim Malkontentko, spokojnie:D

      Usuń
  12. Wow! W życiu bym na to nie wpadła ! Spróbuję jak będę mieć trochę więcejj czasu i cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmontowanie takiego szamponu to kwestia minuty, a mycie tyle samo schodzi co zwykłym ;)

      Usuń
  13. Podobny przepis wykorzystuję jako maskę do włosów. Dla mnie niesamowitym zaskoczeniem był suchy szampon z indyjskich ziół. Świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też robiłam taką maskę kiedyś :) a co to za szampon?? Pokaż, pokaż :D

      Usuń
  14. No tego to sie nie spodziewalam :-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że wyszło, bo jak na swojej głowie wychodzi to chciałoby się, żeby na innych też:] Przy następnym żółtku podlinkuję Cię i gdybym mogła, to wrzuciłabym zdjęcie z posta z efektem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, proszę bardzo :) Wyszło dzięki Twoim wskazówkom, dzięki ogromne:)

      Usuń
  16. ja zawsze robiłam z żółtek odżywkę do włosów, czasami tez dodawałam miód :) czasami ocet by ładnie się błyszczały :)
    a jeśli chodzi o taki szampon to bardzo ciekawe, jakby się na moich włosach zachował..hmm.. moze przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A może w ten sam sposób myto włosy w przeszłości ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myto, myto, cesarzowa Sissi miała swój specjalny szampon z żółtek :)

      Usuń
    2. O patrzcie, już dawno temu babki wiedziały, co dobre :D

      Usuń
  18. Juz dłuższy czas chodzi za mną jajko do mycia włosów, wyczytałam o nim w jakimś poradniku dla kobiet z lat 60tych i początkowo wpadłam w zachwyt. Potem zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno jest to dobry pomysł. Czy jajko nie będzie zlepiać włosów i brzydko pachnieć. Po przeczytaniu Twojego wpisu jestem gotowa spróbować. Zrobię pachnącą wersję z olejkami eterycznymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, ja miałam takie same obawy, zupełnie niesłuszne:) także polecam spróbować:) jak dodałam olejku mandarynkowego, to pięknie zapach jajca zabiło;D

      Usuń
  19. Kurde, jeszcze nie myłam jajcem, ale jeśli będę mieć taki efekt włosowy, jak Ty, to jutro lecę po jajca (dziś jadłam jajecznicę i nic się nie ostało...)! Swoją drogą babcia mi mówiła, że ona też kiedyś jajkiem myła i miała "piękne, błyszczące loki", więc... Chyba nie mam wyjścia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To leć po jajca (tylko nie, jak będziesz głodna:D) i próbuj :) babcia nie mogła się mylić:)

      Usuń
    2. Zakupiłam już sobie zapas :P

      Usuń
  20. I mamy chyba nawet podobne włosy, chociaż moje bardziej się falują. ;) Też muszę po zimie obciąć końce, bo są strasznie suche i wyglądają tak.. nieładnie :D Myślę, żeby je tak solidnie ściąć na wiosnę, ale pogoda jest jeszcze niezdecydowana i nie jestem pewna swojej decyzji. Trochę szkoda mi tego całego zapuszczania, żeby teraz się tego pozbyć i pewnie jak zwykle skończę z obciętymi 2cm u fryzjera. :D A przyda się po zimie, żeby trochę "odżyły".
    Tu Sandra. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siema :) o proszę, to piona! Hehe przeczytałam Twój komentarz i aż się śmieję, bo mam identycznie :D Chciałabym ściąć trochę więcej, tylko że waham się już od kilku miesięcy, szkoda mi zapuszczania i wciąż się kończy na delikatnym podcięciu :D To co, bierzemy się za solidne cięcie? :D

      Usuń
    2. Zależy ile cm masz na myśli mówiąc "solidne" ;D Bardzo mi się takie podobają: http://img.zszywka.pl/1/0264/w_2535/uroda/falowane-wlosy-do-ramion.jpg Widać, że zadbane, ładnie, delikatnie falują, końce nie są suche :D Ale to pewnie i tak zasługa silikonów. Ja się zastanawiałam nad grzywką... Jak nie dbałam tak o włosy to miałam na prosto, na boku itd. Często np. na wfie czy przy wilgotnej pogodzie robiła się puszysta, podwijała i wyglądała brzydko, nieestetycznie. Teraz jednak mnie kusi, chociaż mam ją zapuszczoną i te pasma regularnie podcinane są tak kilka cm za podbródkiem. :D Boję się, że będę żałować. A Ty jakbyś chciała je ściąć tak solidnie to o jakiej długości myślisz? Haha, pójdę do fryzjera z tym samym zdjęciem, co Ty. :D I przez ten cały dylemat nie zapisałam się jeszcze do fryzjera. Czekam i nie wiem na co ;d / Sandra.

      Usuń
    3. O o o, coś takiego właśnie mi też się bardzo podoba :) na pewno lepiej wyglądają krótsze włosy a zadbane, niż długie pióra, które smętnie wiszą i nic nie prezentują poza długością :) też myślałam o grzywce nieraz, takiej "od garnka", jaką miałam w podstawówce, ale ja się boję włosowych eksperymentów. Właśnie - puszą mi się włosy, wywijają na wszystkie strony świata, pewnie można to jakoś okiełznać, ale ja na włosach nie znam się zbyt... Solidnie...hm...no, tak z 10 cm pewnie... To już będzie dla mnie i tak spory szok :D

      Usuń
    4. Haha, dla mnie tak samo. :D Jutro albo pojutrze idę się zapisać do fryzjera. Moje włosy są strasznie suche na końcach, przez tracą swój urok. To co, umowa? Ile ścinamy? :D Razem będzie nam łatwiej!

      Usuń
    5. Hmhmmm, ale trudna decyzja... ok, ja 10 cm tnę! Jak drożdże zacznę popijać i olej arganowy wcierać to w trzy, cztery miechy mi to odrośnie, luz :D

      Usuń
    6. Dobra, 10cm. :D A na grzywkę może zdecyduję się następnym razem. Jutro lecę zapisywać się do fryzjera. Moje włosy nie lubią olejku arganowego, ale maska drożdżowa Babuszki Agafii daje fajne efekty, choć już mi się kończy. :< Jak skończę drożdżową i tonik przeciw wypadaniu to sięgnę chyba po kolejną wcierkę. A drożdże... Próbowałam, nie powiem, że nie. Na odważniaka, ale nie byłam systematyczna i zniechęciłam się. :D

      Usuń
  21. Mi by się nie chciało w takie coś bawić. Ale ładny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale jaja :D nie myłam, ale dawno laty temu zrobiłam maskę z jajek i tak mi się białko ścięło, że jeszcze na przerwie w szkole koleżanka wyciągała mi białe gluty z kłaków :D ale na szampon się chętnie skuszę może nawet dziś ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. co do białka, podobno piana z białek może służyć za odżywkę, dla włosów przetłuszczających się.

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja mama mi kilka razy w życiu umyła włosy żółtkiem, i pamiętam że wyszło fajnie (jakieś 25 lat temu), i dlatego szukałam właśnie takiego przepisu. Bo mycia sodą się boję. Ciekawe tylko, jak to zadziała przy łuszczycy?

    OdpowiedzUsuń