czwartek, 30 kwietnia 2015

Fotokwiecień: białe kwiatki, ostre cięcie i gra w dinozaura


Kwiecień tegoroczny był miesiącem bardzo zacnym pod względem pogodowym (co ukazałam na radosnej kompozycji fotograficznej powyżej), a to, u takich meteopatów jak ja, przekłada się na ilość energii do działania, humor i samopoczucie ogólne. Więc było zacnie. Zresztą, która zielarka (bądź pseudozielarka jak ja) się nie raduje, kiedy widzi, jak przyroda wybucha kolorami, pąkami, kwiatami? :)


Skoro o przyrodzie, to zacznijmy od kwiatków. Było biało, pachnąco, ładnie - coś dla nosa, coś dla oka. A i fotograficznie było się na czym powyżywać.
Tym samym przypomniałam sobie, że zeszłej wiosny pierwszy raz zrobiłam zdjęcie. Takie świadome - nie że focię z imienin u cioci Krysi, tylko takie no, na które się mówi fotografia. Był to właśnie biały kwiatek. Był to kwiecień. I wtedy przepadłam. Zapragnęłam fotografować.



Znowu kwiatki.



W takich momentach to się człowiekowi serducho raduje. Kiedy się okazuje, że ludzie nie tylko czytają, ale też po przeczytaniu posta zaczynają DZIAŁAĆ! Zdjęcie przesłała mi Ola, która wraz z koleżanką urządziła w domu prawdziwą mydlarnię, bazując na moich przepisach. :) Szacun dla dziewczyn!



Jak już mówiłam, zaczął się sezon pięknej pogody. A na zdjęciu towarzysz jednej z podróży.



W kwietniu często urywało mi internety - wówczas kreatywnie wykorzystywałam czas, przeskakując dinozaurem kaktusy. Pamiętajcie, kiedy zniknie Wam internet i pojawi się dinozaur - wciśnijcie SPACJĘ (skaczecie tez spacją)! Zaliczam to do największych odkryć tego miesiąca.




Między czasie była Wielkanoc...



Wydarłam pastele i postanowiłam namalować nimi kilka kororowych kresek.




Stosowałam tonik korzenny od czasu wpisu o toniku korzennym. Podoba mi się - pięknie pachnie, rozjaśnia, nic mi nie wyłazi na fejsie. Jeśli chcecie z goździków i cynamonu wyciągnąć więcej, lepszy niż napar będzie wyciąg alkoholowy lub macerat. Zaktualizowałam to we wpisie - klik.


 

Przez cały kwiecień uparcie robiłam zdjęcia i wysyłałam do banków zdjęć. Większa część była odrzucana, bo światło nie takie, bo nieostre, bo coś. Ale jak odrzucają, to ja im wysyłam jeszcze więcej. I idzie coraz lepiej. Bo "jak się uprę, jak się uprę, każdy wie, nie przeonaczy, nie przeonaczy nijak mnie..."



A to, proszę Państwa, kwiatek czosnku niedźwiedziego, który postanowił sobie zakwitnąć pewnego poranka. To zdjęcie wyraźnie dało mi do zrozumienia, że trzeba wyczyścić aparat - masa kurzu!



Nius z ostatniej chwili - obcięłam dziś włosy. Takie krótkie pióra ostatnio miałam w gimnazjum... Za to takie zdrowe końce też ostatnio miałam w gimnazjum, więc sobie nie krzywduję. Zbierałam się do tej decyzji miesiącami, jednak szok jest mimo to. Z pozdrowieniami dla czytelniczki Sandry, z którą zmówiłyśmy się na cięcie :D

Kto jeszcze nie widział - przypominam o konkursie z okazji pół roku bloga klik. Dla zwycięzcy coś zrobionego przeze mnie, a i jakiegoś gotowca nie zabraknie. Oczywiście - będzie naturalnie :)

Robię dziś syrop sosnowy, także najbliższy wpis o tym (będzie też tonik do twarzy i nalewka). 

Pozdrawiam i miłego weekendu ludziska, 
Babka Zielna :)

30 komentarzy:

  1. Ile mydeł, włosy teraz wyglądają na gęstsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje włosy...o nie!! :o
    Świetne zdjęcia, jakbym mogła robić kwiatkom też bym robiła ale zazwyczaj mam przy sobie tylko tel a tam 5mpx i lekki powiew wiatru a on już nie łapie ostrości :D Tyle teraz kwitnie, że nie wiadomo za co się zabrać :D
    W ogóle przegapiłam podbiałowe kwiatki...normalnie ich nie ma..mleczyki też :'( Taaak mało czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Było im to potrzebne, siano miałam, nie włosy :) jakaś magiczna wcierka, picie drożdży i odrosną szybko, dwa razy zdrowsze :)
      Też mam tak - tyle tego rozkwitło, a ja bym wszystko chciała zbierać i wszystkiemu robić zdjęcia... :D
      A i ja przegapiłam podbiały (tzn nie zdążyłam zebrać, a wiedziałam gdzie rosną)...a miała być nalewka ;( na mleczyki jeszcze czas, lecę dziś zbierać na syrop :)

      Usuń
    2. W Pieninach jeszcze dużo podbiałów :D Może i u nas gdzieś jeszcze są :)
      Ja właśnie też czekam miesiąc i ścinam te suche końce...siano nie włosy, aż sztywne :D Tylko może nie aż tak drastycznie jak Ty :D jakbym ja ścięła pół to zostały by mi po uszy xD
      btw. zarąbisty ten dinozaur <3 czemu mi taki nie wyskakuje :(

      Usuń
    3. To Ty w Pieninach? :D
      Są, są jeszcze podbiały, ale takie wysuszone już na maksa... raczej się nie nadają.
      Tniiij po uszy :D (żart:D)
      Nie wiem, dlaczego nie ma dinozaura u Ciebie...a to chyba tylko w chrome jest.

      Usuń
  3. Zdjęcia jak zawsze świetne. W pierścionku się zakochałam - moje marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia! :) Ja w tem miesiącu biorę się ostro za blogowanie, bo ostatnio odpuściłam. A włosowa zmiana na lepsze! :)
    Cieszę sie że coraz więcej ludzi bierze się za wyroby własnych naturalnych kosmetyków :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej! Własnie, dawno coś Cie tu nie było!:)
      A i mnie to cieszy, że taka moda na naturę wchodzi :)

      Usuń
  5. O jezu. <3 Dziękuję za pozdrowienia.

    Wiesz, że ścięłyśmy podobnie włosy? :D Ja ścięłam je z 15cm z długości, te krótsze cieniowane minimalnie, bo chce je wyrównać. Najpierw na mokre nożyczkami miałam ścinane, potem suszenie, prostowanie i na koniec wyrównanie maszynką. Długość jest identyczna, ale nie mam za dobrych zdjęć, bo ciężko samej jest je zrobić. ;)

    Włosy wyglądają na gęstsze i zdrowsze, a do tego dodają uroku. Fajnie, że się zgadałyśmy na to cięcie i mamy długość niemal identyczną. :) / Sandra. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też spora zmiana u Ciebie:) widzisz, u mnie też więcej niż 10 cm wyszło, ale stwierdziłam (już siedząc u fryzjerki na fotelu), że jak ciąć to ciąć...
      Dokładnie, wyglądają na gęstsze bo ścięciu tych smętnych końcówek, a i zdrowsze :)
      Pozdro Sandra :)

      Usuń
  6. Radosna kompozycja zachwyciła mnie kompletnie! Włosy sa świetne. A do czasów gimnazjalnych pewnie miło sie cofnąć:). Pisze, ze pewnie, bo ja pamietam Noego i w tych czasach nie było gimnazjum tylko liceum, ktore trwało 4 lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuje:) czy ja wiem...jakbym się miała cofnąć, to raczej do liceum.. Chociaż, nie. Nie chciałabym się cofać, teraz jest super :)
      "Pamiętam Noego"... hehehe:D

      Usuń
  7. też robię podobne mydełka :)) widać pozytywną zmianę po ścięciu włosów, ja się zbieram od jakiegoś czasu, ale nadal się trochę cykam :D bo już tyleee zapuszczałam... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam identycznie. Ale pomyśl sobie o tym w inny sposób - włosy nie ręka, odrosną. Jest wiosna, postaw na jakąś zmianę. W dodatku krótsze włosy to mniejsze zużycie produktów do pielęgnacji, łatwiejsza pielęgnacja, a przede wszystkim zdrowsze włosy. :) Może krótsze włosy dodadzą Ci uroku? Ja usłyszałam dziś "wyglądasz mega seksownie", a obcięłam te 15cm i naprawdę czuję się zdecydowanie lepiej. Jak przeczytałam u Ani na blogu o tym, że się waha identycznie jak ja, napisałam komentarz i zaraz się zgadałyśmy. W grupie jest zdecydowanie lepiej, dołącz :) / Sandra.

      Usuń
    2. Też się czuję lepiej, a i na głowie lżej będzie w lecie :D chociaż długo się wahałam, bo tyle się je zapuszczało... :)
      Odroooosną :)

      Usuń
  8. Dinozaur - GENIALNE :D A towarzysz podróży to cóż to za trunek? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że sobie pograłaś? :D
      A to to wino na literę A (7 liter) z colą :D

      Usuń
  9. ach Twe kudełki długie czy krótkie i tak piękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. włosy od razu wyglądają na dużo zdrowsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No nieeee takie piękne i obcięłaś?? :P
    No dobra, wierzę, że miałaś jakiś powód :P Odrosną pewnie jeszcze piękniejsze.

    Podobają mi się te fotki z kwiatkami najbardziej, a tego zdjęcia od Oli zazdroszczę, to musi być mega miłe, jak ktoś robi coś z Twojego przepisu i jeszcze to pokazuje jako dowód :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One pięknie tylko na zdjęciu wyglądają, uwierz:) w rzeczywistości miotła, i to był powód:)
      Oooj tak, takie foto dostać to bardzo miła sprawa :)

      Usuń
  12. Aż miło popatrzeć na taką wiosnę :) Choć maj zaczął się burzliwie i z okropnym ciśnieniem!
    Patrzę na te Twoje obcięte włosy i zazdroszczę odwagi. Ja też powinnam ściąć, ale nie mogę się przemóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, maj się rozkręci na bank :)
      Skoro powinnaś ściąć, to im wcześniej to zrobisz, tym wcześniej odrosną...tak chciałam zachęcić, ale chyba mało motywująco to brzmi hehe :D

      Usuń
  13. Bardzo mi się podoba to zdjęcie z kredkami. :)
    Też planuję ściąć włosy, ale ciągle nie mogę się zdecydować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też uwielbiam jak czyetlniczki piszą do mnie prywatne wiadomości, dają znać, że jakaś rada im pomogła albo wysyłają do mnie np kartki na święta, dla takich moemntów najbardziej lubię blogować. Fajnie, że ktoś się tak cudownie zainspirował Twoimi przepisami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - to jest najlepsze w blogowaniu! :)

      Usuń
  15. O dinozaurze nie wiedziałam :D
    Podziwiam za odwagę, teraz mamy włosy podobnej długości ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ jestem ciekawa jak pachną te mydełka!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu Twoje zdjęcia są piękne. To z białymi kwiatkami jest zachwycające. Światło, detale, kolory :)

    OdpowiedzUsuń