wtorek, 7 kwietnia 2015

Na przeziębienie i grypę - najlepsza naturalna metoda


Cześć ludzie:) Z racji, że coś mnie rozkłada i to konkretnie, dzisiaj wpis zdrowotny. Obserwując kichające i zachrypnięte społeczeństwo, doszłam do wniosku, że temat na topie, dlatego dzielę się z Wami świetnym sposobem jak szybko i naturalnie unicestwić wirusy, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Wtedy ta mikstura była niczym najgorsza kara. Dzisiaj sięgam po nią dobrowolnie i to lekką ręką, bo nie dość, że jest naturalna, to działa i to ekspresem. Mowa o ciepłym mleku z czosnkiem i miodem.

Jeśli kogoś z Was także dopadło choróbsko, zaufajcie tej metodzie:

Rozgniećcie spory ząbek czosnku, zalejcie ciepłym mlekiem, dodajcie łyżeczkę miodu.

Proste, prawda? :) Pamiętajcie tylko o dwóch ważnych kwestiach:
  • czosnku nie zalewamy mlekiem o temperaturze powyżej 60 st. C
  • miód dodajemy dopiero, kiedy mleko będzie miało max 40 st. C.
Wtedy uzyskamy 100 % właściwości leczniczych. Niektórzy dodają jeszcze łyżeczkę masła, dla mnie jednak to byłoby za dużo smakowych wrażeń. Bo smak, jakby to powiedzieć, nie powala. 
Ale najważniejsze, że taki "syrop" działa i to szybko. Jestem już dziś po dwóch szklaneczkach i czuję się znacznie lepiej. Moc powraca, gardło przestaje boleć. 

Miksturę zażywać dwa razy dziennie, a w razie wątpliwości skonsultować z lekarzem lub farmaceutą. Bo ja - pamiętajcie - ani tym, ani tym nie jestem. Sądzę jednak, że skoro czosnek jest naturalnym antybiotykiem, to warto dać mu szansę, zanim wybierzemy się do apteki.




Jeśli macie katar - możecie rozgnieść ząbek czosnku i mocno się nim pozaciągać. Z takiego świeżo zmiażdżonego czosnku najsilniej uwalniają się fitoncydy, które zabijają wirusy. Nie polecam pójścia na całość i wkładania czosnku do nosa, wąchanie naprawdę wystarczy. ;D To pomaga, było mi dane sprawdzić ten sposób jakiś czas temu. 


  • Na koniec ciekawostka. W Afryce rybacy smarują się czosnkiem, żeby odstraszyć krokodyle. Ponoć działa, dlatego gdybyście kiedyś zamierzali się potaplać w jakimś afrykańskim jeziorku, to pamiętajcie: czosnek!

Korzystałam z książki Ireny Gumowskiej "Uzdrawiający czosnek" (jak widzicie, nie była tania) i z własnych doświadczeń. 




A jak u Was zdrowie i samopoczucie po świętach? :)

Sztacham się czosnkiem i pozdrawiam, Ania

57 komentarzy:

  1. Ja jak jestem chora to nie bawię się w kucharkę, tylko rozgryzam po trzy ząbki czosnku. Bolesne, ale jak już mam gorączkę to nie mam ochoty na finezję :P Kiedy byłam młoda również powyższa mikstura była skaraniem, byle nie chorować, byle nie chorować i nie musieć pić mleka z czosnkiem :) Dziś jest zupełnie inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hardkorową masz metodę, ale nie wątpię w jej działanie:)
      Ja pamiętam do dziś taką scenkę: lata 90., siedzimy z rodzicami w kuchni, kaszlemy, mama sięga po czosnek...a my chórkiem "nieeeee!!!" :D

      Usuń
  2. Nie cierpię miodu :D A mleko mi strasznie podrażnia gardło jak jestem chora :D Moją zmorą z dzieciństwa był syrop z cebuli - starałam się jak mogłam żeby go nie pić ale mama kazała to trzeba było... I choroba szybko mijała. Teraz podczas przeziębienia czy grypy piję sok z czarnego bzu i zajadam się czosnkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, syrop z cebuli też pamiętam! Zmora to była faktycznie, ale trzeba po latach przyznać z pokorą, że to były naprawdę dobre sposoby :) słyszałam o soku z czarnego bzu na przeziębienie, a bez już niedługo, to może coś wykombinuję w tym temacie:)

      Usuń
  3. Myślę, ze jestem utajonym krokodylem. Zapach czosnku nie tylko mnie odstrasza ale rozkłada na czynniki pierwsze. Wole juz ten syrop z cebuli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Myślę, że jestem utajonym krokodylem" - rozwaliłaś mnie;D piona!

      Usuń
  4. ja zajadam się czosnkiem, cytryną i imbirem w herbacie malinowej:) 3 dni po 3 razy taki specyfik - i wracasz do żywych nawet z grypy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj, czekaj...malina, czosnek, cytryna, imbir... Brzmi nieciekawie;D wolę do nieżywych! ;D

      Usuń
    2. mieszanka wybuchowa ale działa :D

      Usuń
  5. Znam to... zmora czasów młodzieńczych, jednak dziś to pierwsza rzecz po jaką sięga mój narzeczony, kiedy już go coś bierze. Smród w domu niemiłosierny, ale działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy ma taką traumę z dzieciństwa;D widać, do pewnych spraw trzeba dorosnąć;)

      Usuń
  6. Ojoj bidulka... Ja narazie na szczęście zdrowa :-)
    Jak juz wyzdrowiejesz to mozesz kupic wit A w kropelkach i dodawac 3 kropelki do np herbaty (letniej) i pic takie cuś raz dziennie :-) codziennie :-)
    Zobaczysz jak wzmocni Ci sie odporność ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Lucy, żeś zdrowa:) hmm nie słyszałam o takim sposobie, ale skoro chwalisz, to może zrobię sobie kurację :) dzięki! :)

      Usuń
  7. Widze z ta ksiazka to juz inwestycja :-D . a co do mikstury to w moim okolicach zamiast czosnku dodaje sie wlasnie maslo, jak dla mnie to bylo i jest obrzydliwe no ale czego si nie robi dla zdrowotnosci :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, grube piniądze mnie kosztowała;D z masłem nigdy nie próbowałam, ale wystarczy, że sobie wyobrażam jak to może smakować...

      Usuń
  8. Mleko z czosnkiem najlepsze na świecie :) Zawsze działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa, działa, bo już dziś jestem na chodzie :)

      Usuń
  9. Nowy komentarz pod wpisem o maseczce ze spiruliny jako sposób na przebarwienia ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znowu tam poleciałam. :D Piszę tutaj informacje, bo myślę, że szybciej zajrzysz niż do tamtego posta. :D

      Usuń
    2. I słusznie, bo nie zawsze zauważę komentarz przy starym wpisie:)

      Usuń
  10. Kocham czosnek, dodawałaby go do wszystkiego :) Syrop z cebuli, miodu, czosnku i cytryny serwowała mi moja babcia przez całe dzieciństwo, także jemu - czosnkowi wielkiemu :D zawdzięczam wiele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię czosnek, ale jednak w innej kombinacji niż z mlekiem i miodem... :D widzę, że ten sposób to już legenda:)

      Usuń
  11. Czosnek, gorąca herbata z imbirem, sok z czarnego bzu i duuużo warzyw i owoców. :D
    Chociaż mnie ostatnio choróbsko tak trzymało, że musiałam iść po antybiotyk. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, ja się właśnie ręcami i nogami bronię przed antybiotykiem...

      Usuń
  12. Czosnek wolę na surowo na kanapkach z masłem (pycha!), za to mleko ciepłe z miodem jak najbardziej. Czasem profilaktycznie takie pijam, nie pamiętam nawet kiedy byłam ostatnio chora... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrr, nie dla mnie takie kanapki;D to super, profilaktyka najważniejsza:)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dobry czosnek nie jest zły...mi tylko w tej miksturze nie pasuje, w potrawach spoko:)

      Usuń
  14. ja jakbym sie wysmarowała czosnkiem to bym padła trupem sama od tego smrodu nie dziwie sie wiec krokodylowi;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja całe szczęście zdrowa, tylko nie wiem dlaczego dziś się obudziłam i kolano mnie bardzo boli:( może okład z czosnku?? nie no żartuje :P metody znam i z nich korzystam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okład z babki! Znaczy, z roślinki takiej, nie że ze starszej pani;D

      Usuń
  16. Stary i dobry sposób to mleko z czosnkiem i miodem :) ja nawet to lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie wiem czy zmusiłabym się do picia takiej mikstury. Na szczęście póki co nie muszę, żadne choróbsko się mnie nie ima :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak trzeba to trzeba, co zrobisz;D musiałam w dwa dni wyzdrowieć, stwierdziłam, że to najlepsza droga;) to świetnie, że u Ciebie okej:)

      Usuń
  18. Mniam mniam, jestem za takimi domowymi sposobami :)
    PS. Kto Ci robił szablon? Super jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tez, tylko bez tego mniam ;D
      Szablon bloga? Sama ogarniałam, chyba ze dwa tygodnie zeszło zanim wszystko doszlifowałam, bo html i cssy to dla mnie magia, ale ja uparciuch i małymi kroczkami dochodzę do celu;D
      Dzięki:))

      Usuń
  19. jeju nie lubię czosnku w takiej postaci, ale jak człowiek jest chory no to trzeba ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna, warto było, już czuję się dobrze:) także w razie czego - polecam czosnek!

      Usuń
  20. Takich książek mam pełno w domu :) Mama je kiedyś zbierała, bardzo fajne przepisy w nich są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie mojej mamy książka, ma jeszcze jakąś o kwiatkach z tej serii. Fajne są i bardzo konkretne:) zazdroszczę Ci dużej kolekcji;)

      Usuń
    2. Czy ta o kwiatkach jest może o ich przyrządzaniu i spożywaniu? Sto lat temu miałam taką i niestety, człowiek młody to i głupi: pożyczyłam i już do mnie nie wróciła :( Od tamtej pory wszędzie jej szukam!

      Usuń
    3. Kosmeonautko, przykro mi, ale to nie ta której szukasz:( coś o pielęgnacji kwiatków ;)

      Usuń
  21. Czosnek uwielbiam i często dodaję do różnych potraw. Niestety ubolewam nad jego "zapaszkiem", który długo utrzymuje się w ustach i na skórze.

    OdpowiedzUsuń
  22. Książki Gumowskiej to perły mojej biblioteczki zielarskiej! :-)

    Kuruję się podobnymi metodami. Rzadko biorę "apteczne" leki na przeziębienia. Jednakże nie cierpię czosnku. W sosach czy innych potrawach, w niewielkich ilościach (jako przyprawa) jeszcze może być, ale w "dawkach terapeutycznych" cierpię, gdy spożywam. Ale pomaga, więc widzę sens! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Achhh zazdroszczę tych perełek, te książki są na prawdę świetne :)
      To ja mam identycznie z tym czosnkiem:)

      Usuń
  23. Szybkiego powrotu do zdrowia ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Emyllka, juz wrócilam do żywych! :D

      Usuń
  24. Kiedyś stosowałam tę miksturę. Ostatnio piłam na przeziębienie dużo soku z cytryny w herbatce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok z cytryny w herbatce, owszem, ale w przestudzonej tylko. Inaczej się witamina C zeruje, i lipa;)

      Usuń
  25. Faktycznie, to jest najlepszy sposób na okropne choróbska! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. zapamiętam ten przepis, mój facet ma ostatnio strasznie obniżoną odporność, przez warunki pracy ciągle choruje, je te wszystkie witaminy i to mało daje, pije te saszetki i też nic. A ten przepis - prosty, szybki, łatwy :) jak mój luby znów zachoruję czymprędzej mu to sporządzę i nie ma że boli - będzie musiał wypić syropek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw go przywiąż do krzesła, potem mu tą miksturę zapodaj... :D

      Usuń
  27. hej:) z różnych przyczyn musiałam przenieść swojego bloga, w związku z tym http://madlenintheworldofchocolateandsweets.blogspot.ie/ jest teraz pod adresem https://intheworldofchocolateandsweets.wordpress.com/... zapraszam, jeśli dalej masz ochotę do mnie zaglądać:)
    madlen89
    teraz pod nazwą mollymadeline

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń