środa, 27 maja 2015

3 najlepsze jednoskładnikowe maseczki oczyszczające, jakie stosowałam.


W całym moim ćwierćwiekowym żywocie przyszło mi testować wiele maseczek, które miały moje lico uczynić idealnym i wolnym od trądziku. Zaczynałam już szczerze wątpić, czy takowa istnieje, dopóki nie porzuciłam 'produktów wiodących marek' i nie zaczęłam stosować domowych sposobów i naturalnych składników. Przedstawiam Wam 3 maseczki, których warto spróbować. Bo są tanie, bo działają.

Węgiel aktywny

To mój majowy hicior, proszę Państwa. Tak, tak, to ten sam węgiel, który sobie łykamy, kiedy do nieprzytomności nażremy się pizzy, czy czegoś tam. Naczytałam się tyle dobroci o owym 'czarnym zabiegu' na Waszych blogach, że razu pewnego stwierdziłam, że ja też chcę. No i pognałam do apteki. (7 zł za 30 kapsułek)

Węgiel, w jakiś sposób magiczny i dla mnie niepojęty, łączy się z toksynami, które nam w skórze siedzą. Wyciąga te wszystkie brudy bezlitośnie na wierzch. Co za tym idzie - dogłębnie oczyszcza pory skóry i pomaga na te, no, wągry. Warto też sięgnąć po węgiel, kiedy twarz nam się świeci niczym powłoka ceramiczna na nowym ferrari, bowiem usunie on nadmiar sebum z naszego oblicza.



Jak przygotować? A no, po primo, wypada się zabarykadować w łazience, żeby nie straszyć domowników - choć ja to lubię robić akurat ]:-> Wysypać zawartość kilku kapsułek (lub rozpuścić kilka tabletek, jeśli mamy taką wersję) i rozmieszać z małą ilością wody. Taką czarną masę nałożyć na twarz i trzymać 15-20 minut. Oczywiście, możemy pomodyfikować skład - dodać np. jogurtu naturalnego lub glinki. Na koniec zmywamy, przeglądamy się w lustereczku i nie możemy się nadziwić, jaka nasza skóra jest gładka, piękna i czysta. Naprawdę, to nie jest jeden z tych pustych sloganów reklamowych.


Glinka marokańska (ghassoul)

To mój hicior z kwietnia, który oczyszcza, wygładza, zmniejsza pory, zmiękcza i uelastycznia skórę, matuje, rozprawia się z trądzikiem, szczególnie przy regularnym stosowaniu, rozjaśnia, wyrównuje koloryt cery oraz ujędrnia. Glinka marokańska zawierjony magnezu i krzemu, tlenki żelaza, aluminium i wapnia. Zacnie, nieprawdaż?


Jak przygotować? Porcję glinki (ok. łyżki) rozrabiamy z niewielką ilością wody. Możemy sobie kapnąć oleju, który naszej cerze służy.Ja dodaję czasem odrobinę arganowego lub oliwy z oliwek. Trzymamy na twarzy 5-20 minut, nie dopuszczając żeby maseczka zaschła. Czyli chlapiemy się wodą co jakiś czas (muszę sobie wreszcie ogarnąć jakiś spryskiwacz). Po zmyciu niejedna niewiasta odtańczy taniec radości przed lustrem, bowiem wszystkie obietnice wyżej wspomniane, pokrywają się z rzeczywistością. 
Glinki nie są drogie, kupicie je we wszelkich sklepach internetowych czy stacjonarnych z półproduktami i kosmetykami naturalnymi.


Soda oczyszczona

Przesuwamy się po skali kolorów od czerni do bieli - zatem na koniec maseczka biała. Z sody oczyszczonej. Ten cudowny biały proszek konkretnie oczyszcza zanieczyszczoną cerę, rozjaśnia przebarwienia, matuje i delikatnie wybiela skórę. 



Jak przygotować? Sodę rozrabiamy z wodą i nakładamy na 5-10 minut. Radzę uważać z tą metodą w przypadku wrażliwej cery - soda może podrażnić, dlatego warto przyrządzić sobie łagodniejszą wersję z jogurtem naturalnym. I voila! Po zmyciu maseczki facjata wręcz promienieje - jest gładka, rozjaśniona, matowa, a pory zwężone.Soda lekko wysusza, dlatego po takiej maseczce obowiązkowo wklepuję krem.

Jeszcze małe wskazówki:
1. Żeby uzyskać trwały efekt radziłabym stosować jedną wybraną maseczkę regularnie przynajmniej przez miesiąc. 
2. Ponieważ są to maseczki dość mocno oczyszczające, wydaje mi się, że wystarczy takowe stosować raz w tygodniu. Max 2 razy. Byle nie przesadzić - zdarza mi się czytać gdzieś na forach, że ktoś coś nakłada 3 razy częściej niż powinien, trzyma 3 razy dłużej, a potem płacz, że podrażnienie.
3. Przed maseczką oczywiście warto zrobić peeling.
4. A, i pamiętajcie o próbie uczuleniowej!

Znacie? Lubicie? Jakie są Wasze ulubione maseczki oczyszczające?

Pozdrawiam, Ania :)

62 komentarze:

  1. Kurza stopa! Węgiel. Ja mam tu niemal kopalnie w apteczce! Do wewnątrz nie lubię - mam wersję tabletkową, ktora trzeba pogryźć. Konia z rzędem temu, kto powie jak wyczyścić pozniej uzębienie i nie straszyć czarnym ozorem. Raz to pożarlam - w pracy. To był wielki błąd. Ale maseczka- czemu nie! Mam dzis wieczór wolny i swobodny- o ile moje dziecię bedzie współpracowac i poogląda sobie bajeczkę - to ja zabawie się w górnika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! :D To łączę się z Tobą telepatycznie, bo ja też się będę dziś węglem ciapać! :D Tylko się dziecku nie pokazuj z maską na obliczu, bo koszmary będzie mieć!
      Daj znać jak efekty :)
      A, niektórzy węglem zęby wybielają ponoć - taki paradoks, odnośnie tego czarnego uzębienia ;D

      Usuń
    2. Hej ��wszystkim miłośnikom węgla i środy!- super pomysły dziewczyny dzięki Wam��za podpowiedźi i fajne rady ! Dodam coś od siebie ~a mianowicie polecam również zastosować drożdże(ciepła woda i zrobić taką "papke)- nałożyć na twarz i tylko (zero śmiacia ��aby nie pokruszyly się na twarzy)- maseczka fajnie ściąga pory -Ja trzymam około pół godziny, zmyć ciepłą wodą! Postrach domowników jest ! Ale i efekt również!Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Maseczka z węgla jest na mojej liście do przetestowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim zastosowałam to też ją miałam dłuższą chwilę na liście testingowej ;D

      Usuń
  3. Wow! Nigdy nie słyszałam o maseczkach z sody czy węgla. Muszę koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  4. Również nie słyszałam o sodzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja się zastanawiałam czy pisać o takich oczywistych oczywistościach, a tu proszę - już dwie osoby zaskoczone ;D

      Usuń
  5. Maseczkę z sody ostatnio robiłam ale w wersji z wodą utlenioną i wodą mineralną, zamiast samej wody. Soda jest naprawdę produktem oczyszczającym. O glince słyszałam, ale o węglu nie. Mam zamiar go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wodą utlenioną? To mega wybielający killer musiał być ;D
      Napisz jak pójdzie z węgielkiem ;)

      Usuń
  6. Nooo kochana to mnie teraz powaliłaś tym co zapodałaś.... bo o ile o glince coś tam coś tam słyszałam ;) o tyle do głowy by mi nie wpadło by węgiel i sodę na twarz...? Kupuję te patenty i w pierwszej kolejności pędzę do apteki po,, wyngiel,, co by moją schorowaną facjatę oczyścił dokładnie :) dzięki! już nie mogę się doczekać efektu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, wiesz, ja też mówię "wyngiel" :D czekam na Twoje wrażenia! :)

      Usuń
  7. Tylko o glince słyszałam, a jeśli chodzi o sodę i węgiel, to słyszałam tylko w kontekście wybielania zębów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, też o tym słyszałam :) cerę tez rozjaśniają te produkty nieco:)

      Usuń
  8. A jaki jest skład tego węgla w kapsułkach? Sam węgiel czy jakieś dodatki? Jestem chętna na testowanie ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tam tylko niewielki dodatek wyciągu z mięty pieprzowej, dobrze, że pytasz, bo zapomniałam podać we wpisie! Mięta też na trądzik dobra :)

      Usuń
  9. No popatrz no... Wlasnie rozgniotlam tableteczke wegla i mysle - a zobacze co by tu dodac, a tu Twoj wpis o maseczce! Jakas telepatia czy cos :-D
    Ale fajnie, ze dopisalas o peelingu, i teraz sie zastanawiam z czegi by tu go zrobic... Mam strasznie duzo skorek i brak pomyslow na fajny peeling (poza kawa)... Jakis pomysl??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz pan :D fajną kombinację z węglem też podała Druidka niedawno - z korundem, glinką zieloną, witaminą E i kwasem hialuronowym. Zrobiłam sobie raz taką wypasioną wersję, tylko bez kwasu hialuronowego i z glinką marokańską zamiast zielonej, efekt super:)
      Jedyne peelingi jakie mi do głowy przychodzą, i jakie osobiście stosuję na twarz to: kawa, cukier z jakimś olejem, albo płatki owsiane z otrębami i mlekiem, z tym, że ten ostatni dość łagodny, więc jak masz dużo skórek to coś mocniejszego by się przydało :)

      Usuń
    2. Oo o o, platki owsiane - jeszcze takiego nie robilam :-D a wyszlo na to, ze zrobilam ze skorki z pomaranczy z zelem do kapieli i jakos dalo rade :-D
      A tego no... Zeby domyc maseczke najlepiej jest szczoteczka do twarzy co? Bo do dzisiaj w porach pozostawal mi, a szczoteczki nie mam... Wiec olejem zmywalam a pozniej maseczke z zielonej glinki zrobilam wiec troche zabrala ze zoba...

      Usuń
    3. Oj ciężko ją zmyć samą wodą, ja zmyłam mydłem i poszło bezproblemowo :) pewnie szczoteczka byłaby ok, ale też nie posiadam takich bajerów :)

      Usuń
    4. No wlasnie bo ja ostatnio sama woda zmywam... W ogole myje twarz sama woda a demakijaz robie oliwka dla dzieci i pozniej woda to splukuje (itak zostaje ha :-D) i kremu nie daje no :-D ale na dzien daje :-D

      Usuń
    5. No wlasnie bo ja ostatnio sama woda zmywam... W ogole myje twarz sama woda a demakijaz robie oliwka dla dzieci i pozniej woda to splukuje (itak zostaje ha :-D) i kremu nie daje no :-D ale na dzien daje :-D

      Usuń
  10. Muszę koniecznie spróbować sody ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Twojej świętej trójcy używałam tylko sody oczyszczonej, która u mnie również działa bardzo zacnie :) Z glinianych specyfików, to glinkę białą miałam okazję używać, ale mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam białą glinkę i jakoś tak średnio mnie poruszyła...

      Usuń
  12. A Ty znów kusisz ;p O sodzie wiedziałam, ale że jest takie coś jak węgiel nie miałam pojęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. o sodzie i glince słyszałam w maseczkowaniu ha:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o żadnym z tych sposobów. Glinka gdzieś w gotowych maseczkach ale w takim wykonaniu nie ;)
    Więc nic mi nie zostaje jak zacząć próbować ;)
    Bo moja twarz woła o pomoc!
    Zacznę od sody bo mam do niej najbliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś kupowałam gotowce z glinką (Dermaglin z zieloną glinką bodajże), ale glinka solo znacznie taniej wychodzi :)
      Próbuj, niech Ci służy ;D

      Usuń
  15. węgiel uwielbiam :) maseczki to moja ulubiona forma pielegnacji :) lubie wygladac jak ufo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślałam ze bedzie kopalnia kamienia a tu ferrai no cudo Ania :)

      Usuń
    2. u mnie za rto fiskalnie ;)

      Usuń
  16. O tym, że węgiel można stosować jako maskę nie przypuszczałam :) Spróbuje na pewno

    OdpowiedzUsuń
  17. spróbuję ten z wody oczyszczonej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sodę oczyszczoną znam i stosuję regularnie. O węglu jako maseczce nie słyszałam, ciekawy pomysł, na pewno wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę w końcu ten węgiel wypróbować... :D

    OdpowiedzUsuń
  20. soda i węgiel koniecznie wypróbuję, glinka mnie nie zachwycila jakoś ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja maseczki to maniakalnie wręcz, ze wszystkiego :D Nie robiłam nigdy akcji z węglem! Jestem zaintrygowana węgielną maską, więc zapewne zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nom węgiel daje radę, glinki też ale ja na razie mam tych glinek duuużo więc jak je zuzyje to na pewno tą kupię, bo to już na niejednym blogu opiewana ona :D
    O sodzie nie słyszałam nigdy...przyznam szczerze :D a zapowiada się bardzo ciekawie :) Wiem natomiast, że jak do szamponu dosypiesz jednorazowo sody (np. na rękę szampon i soda) to bardzo dobrze doczyszcza lakier z włosów :D nie wiem tylko jak na to włosy reagują po dłuższym stosowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie słyszałam o takim triku, acz lakieru do włosów używałam w całym życiu swym pewno z 5 razy, więc nie kupuję patentu ;D

      Usuń
  23. o! bardzo ciekawy wpis, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zrobię sobie to z sody :-).

    OdpowiedzUsuń
  25. Super, podoba mi się, ale czy te maseczki nadają się do cery bardzo dojrzałej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie ma przeciwwskazań, powinny być dobre dla cery tłustej, zanieczyszczonej, z trądzikiem czy wągrami w każdym wieku. Ale kosmetyczką ja nie jestem, to i nie powiem Ci na stówę :)
      Możesz spróbować i zobaczyć jaka będzie reakcja, bo to i tak sprawa mocno indywidualna i ciężko doradzić :)

      Usuń
  26. Miałam 50g glinki marokanskiej, stosowałam ja albo z wodą albo olejkiem tamanu. Nie uczulila mnie, ale też nie było efektu wow. Stosowałam ja co drugi dzień, 1 łyżeczkę i na oko wody, a olejku 5-15 kropli. Trzeba dokładnie ja zwilzac, bo tam gdzie kiedyś woda z atomizera nie dotarła były podrażnienia. Ja zawsze robiłam ja na noc. UWAGA. Do przygotowania glinki używamy wyłącznie plastikowych lub ceramicznych naczyń i łyżek, bo glinka w połączeniu z metalem traci swoje właściwości.

    Teraz skończyłam glinkę ghassoul, wzięłam spirulinę. Właśnie ja testuje po raz pierwszy. Wzięłam jedna łyżeczkę, ale to chyba nawet za dużo. Musiałam nałożyć grubą warstwę. Byłam przygotowana na wielki smród, że aż zrezygnuje z nałożenia jej. Ale myślę, że gorzej śmierdzi pokarm dla rybek niz spirulina sama w sobie. :D Ale wolałam zrobić ja jak jestem sama w domu :D zobaczymy, na ile się sprawdzi. Jak po 30g zauważe, że są zmiany jakieś pozytywne to zamówię więcej. W zapasie czeka jeszcze glinka zielona.

    A ta maseczka i węgiel aktywny kuszą i to bardzo. Ostatnio widziałam to u Aliny na blogu, skorzystam jak zużyje to, co mam. Porównując węgiel i spirulinę, co lepsze? :)

    Mnie teraz obficie wysypalo po skrzypokrzywie, ale powoli się łagodzi, a ja ratuje się maseczkami. A jak tam Twoje włosy? Stosowałaś może herbatę z bratka? Słyszałam, że na cerę ma fajny wpływ. :) / Sandra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to lecisz po kolei ze wszystkim tak jak ja;D
      Porównując węgiel i spirulinę...chyba ustawiłabym je na razem na podium;)
      Włosy rosną powoli...momentami mi żal cięcia:P
      Herbatką z bratka przemywałam twarz w liceum, efekt był ale nie byłam na tyle regularna, żeby powiedzieć o tym zbyt wiele. Jeszcze wtedy miałam erę garnierów przeciwtrądzikowych:P

      Usuń
    2. Moje właśnie szybko odrosly i czasem żałuję, że niedawno scinalam a już długie. Albo tak mi się wydaje tylko. :D ja myślałam o wewnętrznym stosowaniu herbaty z bratka, no ale zobaczymy. Staram się coś zdenkowac, żeby dopiero wtedy otwierać nowe, bo tak to kupowałam wszystko na co miałam ochotę i stało w szafie kilka otwartych rzeczy na raz. Wole mieć otwarta jedna glinkę, jeden olejek i tak stosować ;d ten węgiel mnie zaciekawił. Te opakowanie co widzę u Ciebie widziałam na doz, ile takich tabletek bierzesz do jednej maseczki?

      Usuń
    3. A ze 4 tabletki mi styka, ewentualnie 5 :)

      Usuń
  27. Ja mam ograniczony dostep do dwoch pierwszych produktow dlatego skorzystam z tej z soda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulalaa Szmaragdzie, jaki zacny koczek masz! :D

      Usuń
  28. Glinki jakoś na mnie źle działają, ale węgiel? :D Kurcze trzeba spróbować :D :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie miałam pojęcia o kosmetycznych właściwościach sody oczyszczonej, a swego czasu badałam jej właściwości. To naprawdę uniwersalny środek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja ostatnio sody używam i do czyszczenia kuchni, i do prania białego, a i czasem na twarzy wyląduje :)

      Usuń
  30. REWELACJA!!! Zapisałam sobie ten post w zakładkach. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zafascynowała mnie ta maseczka z węgla aktywnego i zrobiłam ją wedle Twojego przepisu, ale po nie byłam do końca zadowolona, bo buzia ciut tak sucha w odczuciu była, ale za parenaście dni spróbowałam ją sobie, ale zamiast z wodą wymieszałam z żelem aloesowym z Gorvity (bo jestem fanką Twojej maseczki i mydełka ze spiruliną) i uważam, że efekt jest jeszcze lepszy, polecam :) Iweta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, świetny pomysł! A mam żel z Gorvity i stoi zakurzony na półce...dzięki, że napisałaś :) zrobię sobie taką! :D

      Usuń
  32. Ja mam jedną godną polecenia maseczkę oczyszczającą. To kosmetyk marki Planeta Organica, czyli maseczka robiona ręcznie, bez chemii! Przeczytałam o niej tutaj http://www.goodies.pl/blog/maseczka-do-twarzy-gleboko-oczyszczajaca-planeta-organica-kosmetyczny-test-14/ i od miesiąca stosuję. Kupiłam w sklepie goodies.pl, bo w drogeriach nie jest dostępna. Efekt? Suuuuper! Skóra oczyszczona, pory też i zamknięte, syfów już nie mam, a na dodatek jest już po okresie, a skóra gładka jak pupcia niemowlaczka. Da się? Da się! I jeszcze jedno... ta maseczka nie rujnuje portfela :P

    OdpowiedzUsuń