sobota, 2 maja 2015

Naturalne domowe syropy na przeziębienia: sosnowy i mniszkowo-stokrotkowy


Hej hej! Dziś dwa pomysły na syropy domowej roboty, które robimy właśnie teraz, żeby cieszyć się nimi zimą. :) Sosnę, mniszek i stokrotkę znajdziecie bez problemu, dlatego tym bardziej zachęcam do zrobienia takich naturalnych leków - bez szkodliwych substancji, które czają się w niektórych syropach z apteki (nawet w tych dla dzieci). Jeśli macie dzieciaki, to jeszcze bardziej zachęcam - dzieci je uwielbiają.

Syrop z młodych pędów sosnowych

  • 40 młodych pędów sosnowych
  • cukier

Jak zbierać:

Sosna od wieków uważana była w wielu kulturach za drzewo magiczne, mające życiodajną moc. My z jej właściwości (może nie magicznych, ale zdrowotnych) możemy skorzystać właśnie teraz (do połowy maja), zbierając młode pędy. Odrywamy je od rośliny (nie dłuższe niż 5 cm) - z jednej sosny możemy zerwać tylko 3-4 pędy. Ale że sosenki rosną sobie zazwyczaj w "stadach", problemu z uzbieraniem 40 sztuk na pewno nie będzie. :) Wybieramy pędy lepkie od żywicy, w takich będzie najwięcej soku.

Osobom, które mają tłustą cerę, polecam zebrać trochę więcej pędów i wysuszyć je w przewiewnym miejscu - będzie z tego świetny tonik, o którym więcej w kolejnym poście. 




Wykonanie:

Pędy sosnowe delikatnie płuczemy w zimnej wodzie, kroimy w centymetrowe kawałeczki (nie jest to konieczne - spotkałam się z różnymi przepisami i można użyć całych, ja akurat pociachałam) i układamy w słoju. Zasypujemy kolejne warstwy cukrem: 3 cm pędów, 4 łyżeczki cukru i tak na zmianę aż do napełnienia słoja. 

Słój przykrywamy gazą i odstawiamy w słoneczne, ciepłe miejsce na 2 tygodnie. Codziennie nim potrząsamy, żeby rozpuścić cukier. Po 2 tygodniach przelewamy syrop przez gazę (wyciskamy pędy) do wyparzonych słoików/butelek. Pasteryzujemy przez 15 minut. I voila! Mamy domowy syrop sosnowy:)




Zastosowanie i dawkowanie:

Syrop sosnowy doskonale leczy katar, kaszel i generalnie polecany jest na przeziębienia i choroby układu oddechowego. Zażywa się 3 razy dziennie 1 łyżka (dorośli), 3 razy dziennie łyżeczka (dzieci). Gwarantuję, że dzieci nie będą grymasić :)


Syrop z kwiatów mniszka lekarskiego i stokrotki

  • 450 kwiatów mniszka
  • 100 kwiatów stokrotki (opcjonalnie, patrz: zastosowanie)
  • 5 szklanek wody (najlepiej źródlanej)
  • 1 cytryna
  • 750 g cukru

Jak zbierać:

Kwiaty mniszka zbieramy w kwietniu i maju, najlepiej przed południem, w dzień suchy i słoneczny. Stokrotka - identycznie, z tym, że jej kwiaty możemy zbierać aż do końca września (do końca kwitnienia). 





Wykonanie:

Zebrane kwiaty rozkładamy na białym papierze, żeby ulotniło się z nich wszelakie robactwo - z mleczy całkiem sporo najróżniejszych owadów wyłazi (aż żałowałam, że nie miałam obiektywu do makro!). Przekładamy kwiaty do garnka, zalewamy wodą, dodajemy wyszorowaną cytrynę pokrojoną w plastry (usuwamy pestki). Odstawiamy to na 5 godzin, a następnie gotujemy przez pół godziny na małym ogniu. 

Dnia kolejnego przecedzamy kwiaty z cytryną przez gazę, odciskamy. Dodajemy do otrzymanego płynu cukier i gotujemy po kilka godzin przez 3 kolejne dni, aż uzyskamy gęsty syropek. Przelewamy gorący płyn do wyparzonych słoików/butelek i szczelnie zakręcamy. Gotowe!




Na chwilę obecną mój syrop wygląda właśnie tak. Dziś pierwszy z trzech dni gotowania - pyrka sobie właśnie na małym ogniu drugą godzinę. :)


Zastosowanie i dawkowanie:

Syrop z mniszka jest świetnym lekiem na kaszel i na przeziębienie (dodając do niego stokrotki otrzymamy wzmocnioną wersję - z właściwościami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi, dlatego właśnie je dodałam). Można też zrobić syrop z samych stokrotek wg tego samego przepisu (z pół kilograma kwiatków).

Syrop zażywa się 3 razy dziennie po łyżce. Ma termin ważności aż do kolejnych zbiorów (po otwarciu przechowujemy w lodówce). 


Robicie domowe syropy? A może udało mi się kogoś zachęcić? :)

Pozdrawiam, Ania

Przepisy: M. Gorzkowska  "Zioła - jak zbierać, przetwarzać, stosować".

59 komentarzy:

  1. Moja babcia robi syrop cebulowy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja będę robić nalewkę z mniszka zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym myślałam, jednak zdecydowałam się na sosnową - na dniach kupuję spir i będę pędzić :D

      Usuń
  3. Co takiego szkodliwego jest w syropach z apteki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chociażby sztuczne barwniki (np żółcień pomarańczowa, w niektórych krajach UE zakazana), chemiczne konserwanty, czy aspartam. Czytałam kiedyś o tym dobry artykuł, tylko zniknął mi z zakładek i nie mogę go znaleźć w necie:/

      Usuń
  4. Kiedyś chciałam zrobić nalewkę z pędów sosny, ale zawcześnie dałam cukier... Nic ciekawego nie wyszło bo się nie rozpuścił. A z mniszka bardzo chciałam zrobić syrop, tyle że nie miałam przepisu :-D ale już mam to do dzieła! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj w tym roku, może się uda tym razem :D ja będę właśnie robić nalewkę z pędów sosny z cytryną, miodem i laską wanilii :)

      Usuń
    2. Mmm z wanilią może być fantastyczna!

      Usuń
    3. Mmm z wanilią może być fantastyczna!

      Usuń
  5. Syrop z sosny brzmi naprawdę fajnie. Będę musiała się wybrać do lasu :) Myślisz, że zastąpienie cukru miodem zda egzamin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam jeden przepis, w którym podawano, że zamiast cukru można dać miód lub ksylitol:) więc chyba można spróbować :)

      Usuń
  6. Trochę pracochłonny taki syropek:) Sosnowy kupuję z apteki, jest świetny na kaszel i stany zapalne dróg oddechowych:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszyscy się dziwią, ale moim ulubionym syropem domowej roboty jest syrop z... cebuli. :D Wystarczy pokrojoną cebulę zasypać cukrem i po jednym dniu można już pić syrop. Szczerze mówiąc nie znam innej osoby, która to lubi oprócz mnie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, klasyk :D fakt Ola, jesteś pierwszą osobą, która mówi, że go lubi hehe:D

      Usuń
    2. Ja też autentycznie lubię ten smak i cieszę się, że jest jeszcze choć jedna osoba, która ma tak samo! ;D

      Usuń
    3. O Kosmeonautka! A już myślałam, że jestem kosmitką. :P

      Usuń
  8. Mnie zachęciłaś! A dlaczego z jednej sosny możemy zerwać tylko 3-4 pędy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy drzewka nie odczują bólu po stracie pędów :))

      Usuń
    2. Tak myślałam :P Dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  9. Niesamowity wpis !
    My również dzisiaj wrzuciliśmy coś nowego, czy byłaby możliwość aby dostać twoją opinię na temat naszego wpisu lub całej strony ? Pisz tam, będzie łatwiej :) A tutaj przesyłam link do wpisu :)
    http://blondynkitezgraja.pl/scenki-bialowieskie-kolo-rysunkowe-spotkanie-nr-19/
    Tak pozatym napewno też Ci się spodoba nasza relacja z Pyrkonu :) http://blondynkitezgraja.pl/pyrkon-2015-relacja/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ania apteka;) Super ja syrop robiłam tylko z cebuli dla córki ale jak wypiła to zwróciła i wiecje juz nie robiłam:) A z mniszka dostaje od teściowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie dziwię, ja bym też syrop z cebuli zwróciła hehe:D

      Usuń
  11. Takie zdrowe DIY to ja lubię. Moja mama robiła ten sosnowy. Ja znam jeszcze przepis na taki awaryjny syrop z cebuli ;) Może i nie najsmaczniejszy, ale pomaga. Zawsze to lepiej próbować swoich syropów, a nie kupować chemiczne ze sklepu o podejrzanym składzie. W wolnej chwili zapraszam do mnie. Pozdrawiam cieplutko. Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megly, dobrze gadasz :) zresztą całkowity czas zrobienia takich syropów to będzie jakieś kilkanaście godzin rozłożone na kilka dni, a syropy mamy na rok! :) pozdr, nawzajem miłego dnia:)

      Usuń
  12. muszę koniecznie przygotować ten z mniszka bo już samych dobrych rzeczy się o nim nasłuchałam :) moja babcia kiedyś robiła właśnie taki z pędów sosnowych, też fajna sprawa :) super że powoli się wraca do takich sprawdzonych naturalnych specyfików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trend na naturalne kosmetyki coraz bardziej zaawansowany, to mam nadzieję, że i na naturalne leki i suplementy się naród przerzuci :) póki co, wciąż przodujemy w Europie jako lekomani...

      Usuń
  13. dziadkowi syrop z sosny bym dała bo się zaziębił..

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten z sosny uwielbiam, chociaż dawno nie robiłam, moja Mama robiła też z zielonych szyszek sosny, znikał szybko i wcale niekoniecznie,, na chorobę,, bo tak był pyszny :)) Z mniszka nie robiłam syropu ale w ubiegłym roku robiłam galaretkę - pycha!
    W najbliższym czasie mam zamiar upiec słodki chlebek z mniszkiem :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Galaretka i chleb z mniszkiem...skąd Ty bierzesz te pomysły :D

      Usuń
  15. Ciekawe przepisy, chyba któryś spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie zachęciłaś,tylko wszystko będzie zależało, czy uzbieram produkty - dla mieszkanki bloku to nie taka prosta sprawa. Mniszków pełno, ale stokrotki widziałam tylko u siebie w pracy, hmm... Z sosną jeszcze gorzej będzie, bo jeśli z jednego drzewka tylko 3-4 pędy można skubnąć. Ale zapisuję sobie w zakładkach, może kiedyś. Muszę przyznać, że te syropy wyglądają bardzo apetycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja, syrop można i z samych mniszków zrobić :) próbowałam jak w smaku - miód normalnie! :) jak tylko będziesz miała okazję to rób koniecznie:)

      Usuń
  17. Ja raczej nie bawię się w domowe mieszaniny tego typu ;) Jeśli mam kaszel albo ból gardła pozwalam żeby organizm sam się obronił, wtedy będzie bardziej uodporniony na przyszłe infekcje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki subtelny, naturalny sposób można organizmowi pomóc:) lepsze to niż szpikowanie się antybiotykami przy byle przeziębieniu - to dopiero osłabia odporność.

      Usuń
  18. alez ciekawostki,niestety nie mam takie zabawy :(

    OdpowiedzUsuń
  19. wow przydałby mi się jakiś eco ratunek, dopiero dziś zaczeła odpuszczać mi angina :( muszę pomyśleć o jakiejś regeneracji organizmu po antybiotykoterapii i całej tej aptecznej chemii, cera już się zbuntowała... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj jakichś dobroci na łące:) można teraz np wyciskać przez maszynkę do mięsa mlecze albo pokrzywę i popijać taki sok - mleczyk oczyszcza i wzmacnia organizm, pokrzywa podobnie - wzmacnia organizm, zawiera całą masę witamin i minerałów (zaleca się ją osobom po chemioterapii chociażby).
      Zdrówka życzę:)

      Usuń
  20. Ja to syropów to nie lubię, zresztą ja nie choruję :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajne przepisy, ale mam nadzieję, że przeziębienie będzie mnie omijało ;)
    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, ale taką awaryjną apteczkę warto mieć - jak nie dla siebie, to może będę miała okazję komuś sprezentować :) zresztą, nie trzeba być chorym, żeby je popijać, można je stosować na wzmocnienie odporności albo jako dodatek w kuchni(mega smaczne są!) :)

      Usuń
  22. pamiętam, że jak byłam mała to zbierałam z babcią całe kosze mniszku lekarskiego na syrop :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mniszek tak kwitnie że aż żal go nie nazbierać :D Jak będę czas miała to sobie zrobie ale miód z mniszka bo jest mega pyszny :D
    Syrop sosnowy jest u mnie co roku, sosny rosną mi koło domu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy syrop z mniszka i miód z mniszka to nie to samo czasem? Bo ten mój syrop to centralnie jak miód smakuje :D

      Usuń
    2. A nie wiem...może :D słodkie, żółte i jak miód :D może to syrop ;p

      Usuń
  24. Fantastyczne sposoby.Ja jestem zwolenniczkom takich metod jak i również wykorzystuję je w życiu;)

    OdpowiedzUsuń
  25. robię takie syropy ale traktuje je kulinarnie np dodaje do owsianki albo sałatek owocowych. Sosnowy wyjątkowo uwielbiam, pycha
    pięknie wygląda ten garnek wypełniony mniszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie będę chorować to wykorzystam je w ten sposób :D próbowałam wczoraj mniszkowego, pychota :)

      Usuń
  26. W końcu zamówiłam wszystkie produkty na e-naturalne. Glinkę zieloną i ghassoul, różową (dla mamy), spirulinę, olej tamanu, olej z orzecha włoskiego, z orzechów laskowych, z pestek dyni i z pestek śliwki, aloes, d-panthenol, niacynamid, kolagen z elastyną, mleczko pszczele i butelkę z atomizerem do nawadniania glinki na twarzy :D Będę robić maski ze spiruliny, mam nadzieję, że 30g nie skończy mi się tak szybko :P może nawet mydełko ukręcę. Jak ukręcę to wyślę fotki :) A jak tam Twoja pielęgnacja włosów? / Sandra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łołoło, sporo tego! :D 30 g wystarczy Ci na bardzo długo, przy założeniu, że na maseczkę starcza łyżeczka a to 5 g:)
      Włosy rosną! :D Wcieram olej arganowy od czasu ścięcia,co by im zrekompensować straty :)

      Usuń
  27. Kiedyś dostałam od babci syrop z pędów sosnowych. Garnek z mniszkiem, rumiankiem i cytrynom wygląda wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie ma potrzeby tak oszczędzać sosny.Ona ma setki końcówek wzrostu.Najlepiej łamać ten młody pęd w połowie wtedy w następnym roku wyrosną z niego dwa pędy.Znany ogrodnikom sposób na zagęszczenie korony drzewa.W takim wypadku można nawet wszystkie pędy sosny ułamać i nic jej nie będzie.

    OdpowiedzUsuń