piątek, 22 maja 2015

Zbieramy teraz: brzoza, stokrotka, bluszczyk, babka + kosmetyczne zastosowanie


Po Waszym odzewie na wczorajszy post złapałam się za głowę. Wiedziałam, że jest źle, ale aż tylu historii grozy się nie spodziewałam! Dzięki, że się nimi podzieliliście. A tymczasem, przechodząc już do spraw znacznie milszych, sezon na 'zioło-zbiory' w pełni - łąka kusi kolorami i grzechem by było z tego nie korzystać! Dlatego dziś mam dla Was mały przegląd roślinek, które warto teraz zebrać.


POKRZYWA - zebrana w maju najlepsza, dlatego rwijcie i suszcie póki czas:) To tak tylko gwoli przypomnienia, bo post o pokrzywkach i o tym, co można z nich wycudować, już się pojawił klik.






BRZOZA BRODAWKOWATA:

  • z substancji znalezionej pod korą zrobicie preparat na trądzik klik
  • kąpiel z odwarem ze świeżych listków wspomaga leczenie łuszczycy;
  • z liści brzozy możemy zrobić macerat - świeże listki umieszczone w słoiku zalewamy nierafinowanym olejem słonecznikowym i odstawiamy w słoneczne miejsce na dwa tygodnie. Będzie doskonały do cer tłustych, zanieczyszczonych, z trądzikiem. Liście brzozy zawierają flawonoidy, garbniki, saponiny, sole mineralne, oleje eteryczny oraz betulinę i kwas betulinowy (choć tych ostatnich więcej jest w korze). Taki gotowy macerat można kupić np. tu.



STOKROTKA POSPOLITA - kwiaty stokrotki zbieramy aż do końca jej kwitnienia, czyli do października.
  • mocny wywar ze świeżych kwiatów pomaga w chorobach skóry i łagodzi podrażnienia - potwierdzam, ponieważ w tamtym roku stosowałam napar ze stokrotki jako tonik;
  • ze świeżych stokrotek możemy także zrobić syrop - robimy go w taki sam sposób jak syrop z mniszka z tego posta. Syropek stokrotkowy ma działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe;
  • świeże kwiaty stokrotki możemy dodawać do zup i sałatek, proszę Państwa! Zdrowo i apetycznie :)
  • podobnie jak i brzozę, tak i stokrotkę możemy zamacerować i taki 'stokrotkowy olejek' stosować na cerę skłonną do podrażnień, alergiczną, trądzikową. Albo dodać w fazie olejowej do samoróbkowego kremu.




BLUSZCZYK KURDYBANEK - zbieramy od maja do lipca. I najlepiej ze słonecznych miejsc, bo wtedy roślinki mają więcej olejku eterycznego i są znacznie bardziej wartościowe do celów leczniczych. Bluszczyk z nasłonecznionej miejscówy różni się nawet wyglądem od tego, który rośnie w cieniu - ma silniejsze, acz krótsze łodygi o ciemniejszym zabarwieniu. Suszone ziele przechowujemy w szczelnych pojemnikach. 

  • na cerę - nalewka z bluszczyku leczy stany zapalne skóry i trądzik - ma działanie lekko ściągające, zmniejsza łojotok, pozytywnie wpływa na koloryt skóry, cofa ropne zmiany i hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie trądziku. 
Nalewka bluszczyku kurdybanku: bierzemy 5 ładnych pędów bluszczyku (ze słonecznego miejsca) i delikatnie je płuczemy. Rozdrabniamy , wrzucamy do słoja i dolewamy pół litra wódki. Stawiamy w słoneczne miejsce na 7 dni i po tym czasie przecedzamy i zlewamy do butelek. 

Napar: dobre efekty przynosi także picie naparu z suszonego ziela. Łyżkę suszu zalewamy szklanką wrzątku i parzymy przez 10 minut. Pijemy rano i wieczorem. Pomaga w przewlekłych chorobach skóry, a przy okazji pobudza przemianę materii, wzmacnia układ nerwowy, wątrobę i żołądek.
  • na włosy - płukanie włosów naparem z bluszczyku wzmacnia włosy i likwiduje łupież wywołany przez drożdżaki. Poleca się też wcieranie we włosy nalewki.
Posiadam tylko taką focię bluszczyku w swoich zbiorach, ale myślę, że wystarczy, by zidentyfikować roślinę. Pewnie każdy z Was ją widział w życiu nie raz :)



BABKA LANCETOWATA - zbieramy liście do końca września, ucinając je ostrożnie nad ziemią. 
  • tonik do cery tłustej - ha, i tu wkroczy sentymentalna nuta, bowiem post o tym toniku to był pierwszy post na moim blogu (klik)! ;D Z tym, że publikowałam wtedy "na pałę", bez pomyślunku, że to już po zielnym sezonie było. Teraz jest za to doskonały czas, żeby takiego toniku spróbować - i babkę i stokrotkę zbieramy całe lato :) Ja stosowałam go w tamtym roku  i bardzo byłam zadowolona z efektów.


Na razie tyle teorii, moi drodzy. Teraz jest czas na przejście do zajęć praktycznych, czyli na podbój łąki. Albo może nie teraz...u mnie póki co pogoda nie pozwala, u Was też tak szaro, buro i ponuro??

Chwalcie się co tam zbieracie, albo co zebrać planujecie :)

Miłego weekendu (i słonecznego!) życzy Babka Zielna (która buja za moment na juvenalia, bo Pidżama Porno i Akurat zagrają)

W oparciu o stronę rozanski.li oraz "Apteka Pana Boga" M. Treben, "Zioła" M. Gorzkowska.

38 komentarzy:

  1. Pamiętam, że kiedyś jadłam sałatkę z pokrzywy i byłam przeraźliwie zdziwiona, że nie spowodowała pieczenia języka, haha. Gdybym ja tylko zbierać mogła... W dużych miastach nie ma takich rarytasów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, taki "urok" miast :) sama aktualnie jestem w mieście i sobie trochę krzywduję... :)
      Też się dziwiłam kiedyś, jak się dowiedziałam, że liście pokrzywy są zjadliwe :D

      Usuń
  2. Suszyłam liście i piłam pyszną herbatkę z pokrzywy,polecam.Przez całą zimę trzymałam w woreczku z płótna i super sie przechowuje, można przemywać naparem twarz,osobiście mam wrażliwą cerę i często tak robię,co do innych roślinek to na pewno coś spróbuję,ciekawy wpis,baw sie dobrze na juvenaliach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no i super :) też lubię herbatkę z pokrzywy, też, też :D

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć troszkę wolnego czasu i wybrać się na zbiory:) a co do picia pokrzywy to się zraziłam tymi torebkowymi-sklepowymi, ale skoro tak wszyscy zachwalają i twierdzą, że dobra to może się w końcu przełamię i sama spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, daj znać co tam narwiesz, jak się wybierzesz ;D
      Te torebkowe to bubel, wystarczy przedrzeć woreczek i zobaczyć co tam jest :) a jak wysuszysz samodzielnie, to masz piękne, całe listki a nie jakiś pyłek :)

      Usuń
  4. Babko Zielna moja miła, ja sobie tak mysle, ze moze lepiej bedzie zebym ja jednak niczego nie zbierała, co? Bo jak znam zycie, trafię na psi bez i szalej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś blisko mieszkała, to bym Ci za przewodnika mogła robić... :D

      Usuń
  5. Mam stokrotki w ogródku, może pozbieram :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Na co dzień jestem w Warszawie, więc nie mam dostępu do takich dobrodziejstw ale że wybrałam na rodzinną lubelszczyznę i właśnie wróciłam z łowów ;) pokrzywa już się suszy, znalazłam też babkę lancetowatą i igły sosny :) Bardzo mi się podoba Twój blog! Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, same dobroci zebrałaś! :D super:)
      Bardzo mi miło, będzie więcej! :D

      Usuń
  7. Póki co zebrałam tylko pokrzywę, niestety brakuje mi czasu na wypady za miasto, ale postaram się nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. a mnie brzoza skubana uczula:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leona uczulać? Bezczelna, no! :O

      Usuń
    2. i trawa i topola też bezczelne :D bo mają pyłki z alergenami na Leona..;p

      Usuń
  9. Ostatnio chłopak mi pomagał w zbieraniu kwiatów kasztanowca i się zastanawiałam właśnie co jeszcze teraz powinnam zebrać. Jak tylko wyzdrowieję to się wybiorę na spacer po ziółka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ci chłop dobry:D dawaj znać co tam nazbierasz jeszcze :)

      Usuń
  10. oj zazdrosze juwenalia kiedy to było ??

    OdpowiedzUsuń
  11. Wczoraj podczas robienia zdjęć na aktualizację włosów, widziałam zielary z koszyczkami w oddali :D ciekawe co zbierały!

    hairoutine.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale piękne zdjęcia :) Rewelacja !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale Twój dom musi pachnieć tymi wszystkimi ziołami i miksturami. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nikt się nie skarży i nie żali na eteryczno-ziołowe zapaszki :D

      Usuń
  14. Jak Twe posty czytam to wewnętrznie płaczę że zbierać na razie czasu nie mam :(
    Muszę nadrobić z pokrzywą, brzozą, babką lancetowatą i bluszczykiem czyli z wszystkim :|
    Pięknie uchwyciłaś motyla...bajeczny :) tylko po co mu te włoski na skrzydełkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po ceremoniach u Ciebie? :D nadrabiaj, nadrabiaj, zielska nie będą czekać :P
      Dziękujem, a na co motylowi te bejbi hair to ja nie wiem...

      Usuń
  15. ciągle wychodzę z podziwu, że to po czym chodzę może mi pomóc w zdrowiu i urodzie, Twój blog jest jedyny taki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magia, no nie? :) Oj no co Ty. Nie jedyny, ja znam dużo takich! :D

      Usuń
  16. Melduje, ze pokrzywa, koniczyna, brzoza, mieta, melisa, pare stokrotek pozbierane... I pomyslalam, ze zrobie z lisci brzozy i stokrotek jakby nalewke, tzn spirytusem zaleje i tyle :-D skoro sa dobre do cery to uzyje tego do dezynfekowania twarzy kiedy jest wysyp... Tak jak kiedys to robilam spirytusem ze skorka pomaranczowa :-D
    Ale Ty mnie inspirujesz! Dziekuje :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Jesteś wspaniała! :D Nawet koniczyny już masz, przebiłaś mnie! :D
      Teraz to Ty mnie zainspirowałaś, jutro bujam na łąkę!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Hah :-D
      A właśnie miałam zapytac - kiedy zbiera sie bławatek??

      Usuń
    4. Hah :-D
      A właśnie miałam zapytac - kiedy zbiera sie bławatek??

      Usuń
    5. Hah :-D
      A właśnie miałam zapytac - kiedy zbiera sie bławatek??

      Usuń
    6. Hah :-D
      A właśnie miałam zapytac - kiedy zbiera sie bławatek??

      Usuń
    7. W książce mej podane, że od początku czerwca do końca sierpnia:) w tamtym roku w sierpniu zbierałam :)

      Usuń
    8. O dziękuję :-D super akurat wtedy będę na łąkach :-D

      Usuń
    9. O dziękuję :-D super akurat wtedy będę na łąkach :-D

      Usuń
    10. O dziękuję :-D super akurat wtedy będę na łąkach :-D

      Usuń