piątek, 12 czerwca 2015

Kwiatowy tonik rozjaśniający,wspomagający leczenie chorób skóry DIY


Kochani, zrobimy sobie dzisiaj świetny tonik z tego, co aktualnie podsuwa nam natura. Czyli z kwiatów. Czarnego bzu i czerwonej koniczyny. Taki tonik będzie dobry dla każdego typu cery, bo wachlarz jego działania jest prze-o-grom-ny! 

Zebraliście już bez? Jeśli nie, to spieszcie się! Zostały jeszcze jakieś 2 tygodnie na zbiór kwiatów. :) Koniczynka z kolei dopiero wystartowała i możemy ją zbierać przez całe wakacje. Niestety póki co moja wielka koniczynowa wyprawa wciąż pozostaje w sferze planów - na łąkach trafiam jedynie na jej śladowe ilości...

Co do koniczynki, bo o tym jeszcze nie było, zbieramy ją przed południem, w słoneczny, suchy dzień. Zrywamy same kwiaty, można też je zrywać z kawałkiem łodyżki i tymi listkami, co to zaraz pod kwiatkiem są. Suszymy na papierze w zacienionym miejscu.
Jak już to wiemy, zbierzemy, surowiec mamy - możemy działać.

Aha! Jeśli nie macie możliwości zebrać ziół samodzielnie, możecie  zamówić kwiat koniczyny i czarnego bzu, wyniesie Was to dyszka plus wysyłka i wystarczy na parę dobrych porcji toniku. 

Kwiatowy tonik rozjaśniający:

  • łyżka suszonych kwiatów bzu
  • łyżka suszonych kwiatów czerwonej koniczyny
  • szklanka wrzątku
  • opcjonalnie: konserwant

Zioła zalewamy wrzątkiem na 15 minut i przykrywamy. Po tym czasie odcedzamy i...w sumie to tyle. Przemywamy twarz 2-3 razy dziennie. Jako, że dłuższe życie każdego toniku to konserwant, możemy tonik zakonserwować. I tu moje pytanie: czym Wy konserwujecie takie ziołowe toniki? Alkohol mnie nie przekonuje, bo wysusza cerę... Dodaję czasem po prostu kroplę jakiegoś eterycznego olejku o działaniu antybakteryjnym (lawenda, drzewo herbaciane itp). Myślałam o witaminie E, jednak doczytałam, że to konserwant fazy tłuszczowej, więc do toniku nie będzie. Zawsze pozostaje opcja robienia świeżej, niedużej porcji co kilka dni.

Tonik przechowujemy w szczelnej butelce w lodówce. Kiedy się zepsuje z pewnością to zauważycie - zmętnieje, zmieni zapach.




Działanie

  • czarny bez - o tym gościu już pisałam, więc pozwolę sobie zacytować własny wpis: "naparem możemy przemywać cerę tłustą i mieszaną - działa ściągająco i przeciwzapalnie. Będzie również pomocny w przypadku pękania naczyń krwionośnych, ziemistej, starzejącej się cery - wygładza, rozjaśnia, zmiękcza skórę."
No i Wam powiem, że od razu jak mi trochę kwiatów wyschło to zrobiłam napar na próbę i już po jednym użyciu wpadłam w zachwyt - cera wyraźnie wygładzona i rozjaśniona!

  • czerwona koniczyna - na skórę działa ujędrniająco, odmładzająco i oczyszczająco. Okłady z koniczyny stosuje się na wszelkie choroby skórne: trądzik, łuszczycę, egzemę, wysypki, oparzenia, trudno gojące się rany. Koniczyna ma właściwości estrogenne, bowiem zawiera izoflawony, które strukturę podobną do estrogenów mają i przyłączają się do receptorów estrogenowych. Dlatego bardzo poleca się picie koniczyny np kobitom w okresie menopauzy, bowiem reguluje gospodarkę hormonalną.



Poczytałam trochę wątków o piciu koniczyny, zadowolone panie piszą m.in. o wyraźnym wygładzeniu zmarszczek nosowych, lepszym samopoczuciu i nastroju, oraz o świetnym działaniu na cerę: krostki/ranki o wiele szybciej się goją i nie zostają blizny, skóra znacznie lepiej nawilżona, rozjaśniona. Tak sobie myślę, że stosowanie ziołowego toniku dobrze połączyć także z piciem naparu - wtedy działamy też od wewnątrz i efekty będą jeszcze lepsze. 

Przeciwwskazania do picia naparu z koniczyny i bzu:

- kwiatów bzu czarnego nie stosujemy w przypadku odwodnienia organizmu,
- co do koniczyny to wyczytałam, że raczej nie ma przeciwwskazań i żadnych skutków ubocznych, ale...
...pamiętajcie, że czytanie tego, co Babka Zielna napisała nie zastąpi konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Bo Babka Zielna z wykształcenia jest nauczycielką angielskiego. 


Tymczasem życzę Wam dobrego weekendu :)

Pozdrawiam, Babka Zielna

Korzystałam z http://rozanski.li/?p=445, M. Gorzkowska "Zioła - jak zbierać, przetwarzać, stosować".

48 komentarzy:

  1. Ciekawy tonik;) Może zdziała coś na moje przebarwienia potrądzikowe;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie to proste a jakie fajne i skuteczne :) muszę zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja sie zastanwiałam własnie czy nie ususzyc chociaz koniczyny bo widziałam ja niedaleko - te kwiatuszki ale nie wiedziałam po co mi ona a teraz juz wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe czy wspomógłby walkę z łuszczycą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć wspomaga, ale doświadczeń z tym nie mam ;)

      Usuń
  5. No, pisanie o takim toniku, że jest leczący choroby skórne to lekka przesada (choćby dlatego, że np. łuszczyca jest chorobą nieuleczalną), ale działanie powinno i bez tego być fajne :) Mojej mamie zbliżającej się pomału do pięćdziesiątki już parę miesięcy temu przykazałam piecie czerwonej koniczyny i liczę, że się mnie słucha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to sowo "leczący" to mało trafne...słońce ostatnio mocno mi w głowę grzeje na tych łąkach i kiepsko słowa dobieram ;D

      Usuń
    2. Zdarza się, taka pogoda czasem trafia do głowy niczym szampan ;)

      Usuń
  6. Na pewno na trądzik androgenowy coś (pytanie ile?) zadziała z uwagi na obecność koniczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no, na trądzik androgenowy koniczyna jest polecana;)

      Usuń
  7. Końcówka mnie rozbroiła:))) Babko Zielna a wymysl mi cos na zapalenie czerwieni warg. Jakos bardziej przekonuje mnie konsultacja z nauczycielem angielskiego niz z lekarzem i farmaceuta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapalenie czerwieni warg? Łojeju, ja nawet nie wiem co to :( chciałabym coś Ci wymyślić, ale jak wiedzy ni ma, to i Salomon nie wymyśli... Ale no, poszperam jutro i jak cos wymyślę, to dam znać :)
      Wiesz,mnie konsultacje z farmaceutami i lekarzami w ogóle mało przekonują... :)

      Usuń
    2. Ojaaa... nie polecam patrzenia na zdjęcia w Google Grafika :( Opis przypomina to, co ja miałam i pomógł mi naturalny balsam DIY i peeling cukrowy - ale ja tego zestawu używam przy każdym problemie z ustami :D Pomadki z parafiną i wazelina u mnie się kompletnie nie sprawdzają kiedy usta się zbuntują...

      Usuń
    3. Katastrofa to jest absolutna:(

      Usuń
    4. Nie mogę na to znaleźć żadnych zielnych, domowych sposobów :( ani w ziołowych książkach, ani w internetach :(

      Usuń
  8. Jesztesz ynglysz tycza! Fajno!

    Cóż, mi dermatolog powiedział podczas ostatniej wizyty, że przyszłam za późno (?), co wprawiło mnie w wisielczy humor. Potem wyszło, że mojej koleżance ten sam lekarz zdiagnozował dokładnie to samo, a dodajmy, że przyszła z wysypką alergiczną od szynszyli. No ale dla niej też nie było ratunku (to znaczy był, poszła gdzie indziej i zniknęło po dwóch dniach). Jak sama widzisz- Twoje zioła są najlepsze na świecie, a nie tam że lekarze! Koniczynowe love <3

    P.S. - kiedy gotowe kosmetyki, co to je zrobisz i będziesz sprzedawać, hęęę? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomylyło mi się coś z tym ynglyszem, ja jestem stworzona do latania po łące, a nie do siedzenia w instytucji typu szkoła. :D
      Dlatego lekarzy unikam, a leków z apteki i antybiotyków jeszcze bardziej :)
      O piękna, nie wiem, nie wiem...może kiedy jaka manufaktura ruszy;D

      Usuń
  9. tonik super :) Ja wodne rzeczy konserwuję konserwantem GF Preserve z Zielonego klubu chociaż i on niecałkowicie się rozpuszcza :)
    Ziołowe toniki są super, ja stosuje ziołowy tonik oparty między innymi na alkoholu i jest super :) Moja skóra lubi taki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, moja skóra alkoholu nie bardzo...za to gardziołko lubi, oj lubi trunki wyskokowe ;D

      Usuń
    2. Ja właśnie detox robie, po weselu nie ma kiedy trzeźwieć :D

      Usuń
  10. Takiego toniku jeszcze nie próbowałam :) Poratuję się suszonym bzem, bo już nigdzie go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. w tym roku jeszcze koniczyny nie zbierałam, choć bardzo ją lubię (pić) :P
    mój chomik uwielbia się nią obżerać :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakieś pozytywne efekty po piciu koniczynki obserwujesz? :)
      U siebie, albo u chomiczka? :D

      Usuń
  12. Ach te Twoje bajeczne zdjecia :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ej, ja też pijam koniczynę :D Co prawda od niedawna i bardziej, żeby mamuśce potowarzyszyć w piciu, no ale... Jakie będą efekty - dam znać, jeśli cokolwiek przyuważę :P A co do postu - już się nie mogę doczekać, jak znajdę chwilkę, żeby stworzyć taki tonik. Idealnie dla mojej cery się zdaje!
    P.S. "Co do koniczynki, bo o tym jeszcze nie było, zbieramy ją przed południem, w słoneczny, suchy dzień", to brzmi prawie (podkreślam słowo: prawie!) jak "rozbierz się do naga i zbieraj macierzankę w blasku pełni księżyca, gdy wiatr północny zawieje" :D Lubię to BARDZO! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to czekam na jakąś relację z efektów, o ile będą takowe :) sama zbierasz koniczyne czy kupujesz?
      Heheh, porównanie zacne ;D a znalazłam macierzankę ostatnio! Znaczy, spotkałam jakąś babkę co kwiotki na wianki zbierała i mi wskazała tą roślinkę :) zapach taki, że nie da się jej pomylić:)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Leon, tylko kuchni w powietrze nie wysadź ;D

      Usuń
  15. Świetny <3 Ja zrobiłam swój tonik z nowych zbiorów, obfociłam i opiszę też :) :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyuważyłam koniczynkę pod blokiem więc już mam zerwaną :D Do tego dzisiaj jak szłam lubemu do pracy zanieść tablet (bo tak sobie czasem w weekendy dorabia koszeniem trawy i muzyki do tego potrzebuje) to trafiłam na rumianek. również zebrałam, a chłopak zaczął rozpaczać, że dużo go wykosił ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe:D widzisz, a mógł go pozbierać dla Ciebie;D może go zapoznaj z podstawowymi gatunkami i Ci będzie ziółka przynosił? :D

      Usuń
  17. To ja już wszystko wiem i muszę koniecznie koniczynkowo bzowy tonik zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ejjj a moze konserwantem byc gliceryna?? Nie wiem czemu o niej pomyslalam, i nie wiem czy jest konserwantem hah :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może :( Z takich dostępnych wszędzie konserwantów mamy raczej opcję tylko na konserwowanie witaminą E fazy olejowej, a alkoholem etylowym - fazy wodnej.

      Usuń
    2. Też takie rzeczy wyczytałam jak Kosmeonautka. Pozostaje cyrnąć ciut alkoholu :)

      Usuń
  19. Dużo się u Ciebie dzieje i te świeże roślinki, piękne zdjęcia. Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. właśnie suszę koniczynę i kwiatki bzu w piekarniku bo u mnie leje ;p zamierzam dziś zalać wrzątkiem i dodać ecokonserwantu z BU, zobaczymy jak sprawdzi się na mojej trądzikowej cerze z przebarwieniami, mam 2 tyg. urlopu, więc będę nawet ze 3 dziennie przemywać buzię, jak będą rezultaty to prześlę Ci nawet fotki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę rezultatów! :D
      Ja od dwóch tygodni przemywam twarz koniczyną (2 razy dziennie) i powiem, że efekty widać, oj widać :)

      Usuń
  21. Witam, mam pytanie, czy tonik z samej koniczyny też można zrobić? niestety bez, który znalazłam był jedynie przy ulicy....:/ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, sama tak robię! :) Tak jak napisałam powyżej - 2 tygodnie już minęły jak przemywam twarz rano i wieczorem naparem z koniczyny i jest efekt! Przebarwienia bledną, jak coś wyskoczy to szybko się goi, skóra gładsza, jaśniejsza, wizualnie zdrowsza po prostu :)

      Usuń
  22. Super blog, dodałam do obserwowanych. czegoś takiego szukałam! z pewnością będę tu zaglądać bo uwielbiam zbiory z łąk i pól!

    OdpowiedzUsuń
  23. Patrzę patrzę i nie dowierzam! Wróciłaś <3 !!!

    OdpowiedzUsuń