poniedziałek, 29 czerwca 2015

Najlepsze ziołowe kuracje na wzmocnienie i porost włosów - część I


Chcecie przyspieszyć wzrost włosów, wzmocnić je i zahamować wypadanie? Ziółka przychodzą z pomocą. Od razu jednak ostrzegam, że kuracja ziołowa nie 'cofnie rocznych zniszczeń w tydzień'. Tu potrzeba czasu, cierpliwości i systematyczności. Ale efekty w postaci lśniących, zdrowych włosów, falujących jak w reklamie w ti-vi, zrekompensują wysiłki.

W poszukiwaniu informacji przejrzałam kilka zielarskich ksiąg, w tym stary, poczciwy "Przewodnik ziołolecznictwa ludowego", który pokazywałam w ostatnim poście i wycinki z gazet, które zbieram od zamierzchłych czasów. Z tego wszystkiego wynurza się kilka czołowych ziół, wspomagających włosy. Są to:


  • POKRZYWA 
Pani Maria Treben w książce "Apteka Pana Boga" przytacza przypadek kobiety, której zaleciła pokrzywową kurację. Owa kobiecina bardzo marne, cienkie włosy miała. Ale posłuchała pani Marii i zaczęła myć głowę odwarem ze świeżych pokrzyw i dodatkowo odwarem z korzenia pokrzywy. Włosy zaczęły gęsto odrastać, ich kondycja z każdym tygodniem ulegała znacznej poprawie. Autorka książki pisze, że sama stosuje nalewkę z korzenia pokrzywy i od tego czasu nie ma łupieżu, włosy lśnią, są gęste, zdrowe i puszyste. 

Także "Przewodnik ziołolecznictwa ludowego" powiada, że wyciągi z liści pokrzywy i nalewka z korzeni dobrze wpływają na porost włosów

Nalewka z korzeni pokrzywy: Korzenie wykopujemy wiosną lub jesienią, czyścimy dokładnie, suszymy i kroimy w kawałeczki. Wrzucamy do słoja i zalewamy, a wszystko odbywa się w proporcjach: 1 część korzeni, 3 części spirytusu, 2 części wody. Na 2 tygodnie stawiamy w ciepłym miejscu, po czym filtrujemy do ciemnych butelek. Wcieramy nalewkę w skórę głowy. Mamy lato, więc korzenia sobie sami teraz nie ukopiemy. Ale w zielarskim za 50 g zapłacimy ok. 3zł, zatem 'no problemo, amigos' :)

Możemy z pokrzywy przygotować też wyciąg do wcierania w skórę głowy - przepis podawałam już tutaj




  • ŁOPIAN WIĘKSZY
Znacie "dziady", które się czepiają do ubrań? Którymi się rzucało w ziomów za czasów podstawówki? No to znacie łopian. Najcenniejszy jest sok z korzenia tej roślinki - wzmacnia cebulki włosów, wpływa dodatnio na porost. Mamy tam m.in. siarkę, fosfor i fitosterole.

Możecie kupić olej z korzenia łopianu (np. firma Nami), albo kupić 50 g korzenia za 3 złocisze i zrobić sobie specyfik samodzielnie.




Nalewka zapobiegająca wypadaniu włosów, regenerująca cebulki włosów, przyspieszająca wzrost (wg receptury mnichów tybetańskich): szklankę wysuszonych i rozdrobnionych korzeni wrzucamy do słoja, zalewamy szklanką spirytusu o mocy 70 volt, zakręcamy szczelnie i stawiamy na 10 dni w chłodne, ciemne miejsce (piwnica?). Odcedzamy, zlewamy do butelki i używamy niewielkiej ilości do wcierania w skórę głowy.


  • SKRZYP POLNY

Skrzyp polny jest popularnym składnikiem preparatów do włosów. Hamuje bowiem wypadanie, wzmacnia włosy, pomaga też na łupież i zmniejsza przetłuszczanie. Zawiera sporo związków mineralnych (do 17%), z których 3/4 stanowi kwas krzemowy (w suszu), kwas akonitowy i pochodne flawonu.

Płukanka ze skrzypu polnego: 3 łyżki skrzypu zalewamy trzema szklankami wody, nastawiamy na palniczek i doprowadzamy do wrzenia, po czym gotujemy przez 5 minut. Zostawiamy do ostygnięcia, odcedzamy i płuczemy wywarem umyte włosy.





Sumując:
  1. Kuracje ziołowe wymagają cierpliwości i systematycznego stosowania przez okres przynajmniej 2-3 miesięcy. Pierwsze efekty powinniśmy zaobserwować po 2 tygodniach. 
  2. Wcierkę możemy połączyć z popijaniem naparu, aby zadziałać też od wewnątrz. Tu jednak warto najpierw się dowiedzieć, czy nie ma przeciwwskazań, po jakim czasie powinno się zrobić przerwę i czy zielenina nie wejdzie w interakcję z lekami, jeśli jakieś bierzemy. Zioła to w końcu też leki. 
  3. Chyba coś jeszcze... A może nie... Jak coś, to uzupełnię wpis. :)


Jak wskazuje tytuł - będzie niedługo część druga, a w niej kolejne 3 zacne zielska. :)

Polecam też dietę na porost włosów, bo nic tak włosów nie odżywia, jak zdrowe żarełko.

Ciekawa jestem, czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z tymi ziółkami? 

Pozdrawiam, Ania

W oparciu o: "Przewodnik ziołolecznictwa ludowego", PWN, E. Kuźniewski i J. Augustyn-Puziewicz, "Ziołowe SPA" T. Lewkowicz-Mosiej, "Apteka Pana Boga" M. Treben, "Zioła - jak zbierać, przetwarzać, stosować" M. Gorzkowska, wycinki z gazet.
Przepis na nalewkę z korzeni pokrzywy -  "Przewodnik ziołolecznictwa ludowego", PWN, E. Kuźniewski i J. Augustyn-Puziewicz, na nalewkę łopianową - "Ziołowe SPA" T. Lewkowicz-Mosiej.

42 komentarze:

  1. pokrzywa, łopian, skrzyp... wszystko znam i stosuję (jak pamiętam i mi się chce) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy w Twoim avatarze są świetną reklamą dla tych ziółek :D

      Usuń
  2. Piłam kiedyś pokrzywę przez trzy miesiące i nie zauważyłam żadnego jej wpływu na cerę i włosy - ani pozytywnego, ani negatywnego. Ziół "zewnętrznie" na włosy nie używam zbyt wiele, bo ziółka w nadmiarze mogą wysuszać, a moje włosy tę granicę mają wyjątkowo ciasną :( Za to od dawna planuję picie skrzypu, może po obecnej kuracji bratkiem się w końcu zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do picia pokrzywy sama nie jestem przekonana, ale bardzo mnie ciekawi ta nalewka z korzenia ;) ponoć korzeń znacznie wartościowszy niż liście :)

      Usuń
  3. Ziółka w sam raz na nasze włosowe problemy , czekam też na część 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Babko Zielna to ja wchodzę w tę pokrzywę:). Już nawet pić zaczęłam... Teraz będę płukać - może i mi coś wyrośnie a kto wie - potem mój przypadek będą opisywać na głównej stronie onetu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to powodzenia, trzymam kciuki za efekty i zerkam niecierpliwie na główną onetu ;D

      Usuń
  5. Płuczę włosy naparem ziołowym, m.in. z pokrzywą. Przy regularnym stosowaniu włosy są w dużo lepszej kondycji.Dodatkowo pokrzywa wpływa na przemianę materii i układ moczowy. Pijąc ją dostarczamy sobie mikroelementów, dbamy o sylwetkę i chronimy pęcherz przed infekcją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by pomyślał, taki chwaścik...:)

      Usuń
  6. Pokrzywa tak super dziala na wlosy, szkoda, ze moje wysusza:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie wzięłam się za picie pokrzywy i płukanki na skalp właśnie z niej :) Wypróbuję może jeszcze kozieradkę, podobno też jest dobra na porost i wypadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć dobra, ja nigdy nie próbowałam :)

      Usuń
  8. Ja bezlitośnie i tak uciacham włosinki, ale to, co zostanie potraktuję pokrzywą. O.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam olejek łopianowy ze skrzypem polnym z Green Pharmacy :D Włosy po nim pięknie lśnią ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha modelka na zdjeciu the best! :-D
    A dla mnie byly najlepsze wszystkie trzy korzenie w nalewce... Nie chcialoby mi sie plukanki robic, wolalabym wcierke :-D
    Nie wiem czy masz w planie pisac, ale czaje sie na nalewke z milorzebu na wlosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Z miłorzębu? Nic o tym nie wiem! :)

      Usuń
  11. Właśnie mam robić jakąś wcierkę bez kozieradki, co by nie śmierdziała :D może akurat podskoczę po korzeń pokrzywy, bo zawsze liście, liście, liście a o korzeniu nic :P
    Systematyka jest tu super ważna a mi jej brak :(
    (Modelce sama szyłaś kieckę? ja tak robiłam jak lalami bawiłam się...miały tony ciuszków :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i mnie ten korzeń korci... :)
      (No to ba! Też szyłam na potęgę! Najczęściej takie właśnie sukienki 'na szyję', bo najprostsze były, a jakie efektowne! :D)

      Usuń
  12. Olej łopianowy kiedyś miałam i fajnie się spisywał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś płukałam włosy w naparze z mięty (takiej prawdziwej, świeżej, nie z torebki) i naprawdę była różnica, włosy były mocne, lśniące, ładniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miętą? O popatrz! A ja mam świeżą miętę w ogródku!

      Usuń
  14. Pani Maria Treben ma calkiem niezle pomysly i swietne zielska :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Skrzyp obowiązkowo, pokrzywa tez, ale kurka muszę z jej korzeniem poeksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam akurat łopian - wypróbuję ta płukankę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahaha, te czepliwe ,,dziady" są mi znane, ale wyłącznie od ich czepliwej strony! Pora się z łopianem zaprzyjaźnić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też tylko od tej strony łopian znałam! Ba, nawet nie wiedziałam, że to się łopian zwie :D a tu popatrz, takie dobroci w nim siedzą :)

      Usuń
  18. Pokrzywa- moje cudo! Piłam jakiś czas sok z świeżo wyciskanych liści. Udręka niesamowita ale efekty cudowne!

    Dołączam się do tej witryny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wyciskałam sok, było z tym trochę męki, ale jakież to zdrowe! :)
      Witam witam, cieszę się! :D

      Usuń
  19. Nigdy nie stosowałam zadnych zielarskich cudeniek na włosy - zawsze jakoś tak kupowałam gotowe szampony, maseczki i inne cuda, które to nie pomagały a teraz to mam wrażenie nawet, ze szkodziły moim włosom! Dzięki za ciekawe rady - napewno z nich skorzystam! Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że post się przydał! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  20. haha zobaczyłam włosy lali i myślałam z początku że Ty zmieniłaś kolor xd

    OdpowiedzUsuń
  21. Sposoby znane ze słyszenia i stosowamia - niektóre np.pokrzywa.... Niestety u mnie problem jest z systematycznością :( zatem od wieków niczego do wcierania nie stosuję. Mam zamiar jednak zacząć od gotowca zwnego,, olejkiem musztardowym,, to dla mnie totalna nowość a ponoć bardzo dobra....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, takiego cuda to nie znam :) u mnie Ola podobnie, z wcierkami jest masakra...nie chce mi się w tym babrać :) wcześniej olejowałam włosy a od dwóch miesięcy używam juz tylko i wyłącznie szamponu, ot pielęgnacja minimalistyczna :D

      Usuń
  22. Kocham Te Twoje wpisy, są najlepsze na jakie do tej pory trafilem :) uwielbiam Twojego bloga, no i odwiedzam Cię niemal codziennie, zawsze gdy tylko mam czas, by choc na chwilkę usiasc przed komputerem, ostatnio pokazalem Twojego bloga nawet paru znajomym, wszyscy byli zdania, ze naprawdę ciekawe piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż nie wiem, co powiedzieć...miło mi niezmiernie i dziękuję! :)

      Usuń
  23. Ciekawy post. Ja mam bardzo dużo włosów na głowie, ale myślę, że kupię sobie olej z łopianu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. pijam pokrzywę i skrzyp :) dodam, że pokrzywa najlepsza samemu zebrana i koniecznie dorzucić plasterek cytryny, ponieważ pokrzywa zawiera żelazo a ono najlepiej wchłania się z vit C.
    parę ładnych lat temu piłam pokrzywę "sklepową" żadnej różnicy nie zauważyłam :/ natomiast w tym roku już maju, bo majowa najlepsza, zawiera w tym czasie wszystko co najlepsze (i tą właśnie sobie ususzyłam), więc pijąc świeżą pokrzywę z plasterkiem cytryny mój organizm zaczął się oczyszczać i totalny wysyp na skórze miałam hehe.
    Polecam

    Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, masz rację, te sklepowe zioła to nie to samo co zebrane samodzielnie. No i zebrane oczywiście o właściwej porze - super, że zebrałaś w maju :) Świetny pomysł z tym plasterkiem cytryny!
      Pozdrawiam :)

      Usuń