poniedziałek, 8 czerwca 2015

Najprostsza pomadka do ust DIY


Hej ho! Dziś sobie pomadkę na lato ukręcimy. Taką w sztyfcie (bo mam dość tych, które trzeba paluchem ciapać) i to kolorową! Nawilżającą, lekko błyszczącą i co najważniejsze - naturalną. Do dzieła :)

Nazwałam ją 'najprostszą pomadką', bowiem w bazowym, podstawowym przepisie widnieją tylko 3 składniki, a jej wykonanie nie przekroczy 15 minut (łącznie z ogarnięciem zababranej składnikami kuchni).




Domowa pomadka do ust - składniki:



  • 20% wosku pszczelego (taki w granulkach, np. z ZSK)
  • 40% masła kosmetycznego (u mnie kakaowe, ale może być shea, czy inne)
  • 40% oleju zimnotłoczonego (np. rycynowego lub z pestek śliwki)
  • opcjonalnie dodatki: zapachowe - 5-10 kropli olejku eterycznego, czekolada; koloryzujące -odrobina startej szminki, pigment, trochę cienia do powiek lub różu do policzków; miód, płynna wit. E
  • pusty pojemnik po pomadce




Rozpuszczamy wosk pszczeli i masło kakaowe w kąpieli wodnej (miseczka szklana lub porcelanowa do garnka z wodą i na gaz). Kiedy rozpuści się całkowicie, zdejmujemy z ognia i dodajemy wybrany olej (u mnie rycynowy), mieszamy. Czekamy aż mikstura nasza trochę ostygnie, po czym dodajemy dodatki. 

Ja dodałam kroplę olejku z drzewa herbacianego (bo antybakteryjny jest, to się tak szybko wyrób nie zepsuje). Chciałam lawendowego dać, bo ma przyjemny zapach, ale zapadł się gdzieś pod ziemię. Dorzuciłam też odrobinę starej szminki firmy Burżuła, bo mi zalega i chyba się nie zapowiada, żebym się nią kiedyś wysmarowała.

Jak nam się to wszystko ładnie połączy i wystygnie, to przekładamy do czystego, wyparzonego pojemnika po pomadce. Wyczyszczenie go to zdecydowanie najgorszy etap całej operacji. Próbowałam w tym celu użyć wody, wrzącej wody, mydła, płynu do mycia naczyń, patyczków do uszu i spirytusu. I jakoś poszło, uf.

Zostawiamy oczywiście do zastygnięcia.

Co do proporcji, które w procentach podane: Dałam po łyżce masła kakaowego i oleju, a wosku pół łyżki. I wyszło mi tego ciut za dużo.





Na ustach ma delikatny kolor i połysk - o intensywności koloru oczywiście same decydujecie, dodając dowolną ilość koloryzujących dodatków. Poza tym jestem pod wrażeniem trwałości - pomaziałam się nią ze 3 godziny temu, w tym czasie jadłam, piłam, mówiłam, a ona niewzruszona dalej na ustach siedzi.


I jeszcze małe wskazówki:

  • pomadka wyszła za rzadka - rozpuszczamy ponownie w kąpieli wodnej i dodajemy wosku pszczelego;
  • pomadka wyszła zbyt zbita - rozpuszczamy i dodajemy oleju.

Lato idzie, a wraz z latem nadciąga plaga małych, nielubianych zwierzątek. O i lubię koniki polne, żuczki, pajączki i inne motilki, o tyle odstraszacz zwierząt typu kleszcze i komary, będzie przeze mnie pożądany. Szczególnie podczas zapuszczania się w dzikie ostępy, co mam ostatnio w zwyczaju robić codziennie. Kleszcze coś podejrzanie często postanawiają wrócić ze mną do domu. Zatem w niedalekiej przyszłości o naturalnych sposobach jak te małe cholery odstraszyć napiszę.

No, to kto nie będzie leniwcem i zrobi pomadkę?
A może już robiliście i podzielicie się sprawdzonymi przepisami i trikami? Będę wdzięczna!

Pozdrawiam, Ania

Przepis posiadam ze spotkania Klubu Dyskusyjnego Zielarni Lawenda, na którym byłam wiosną roku bieżącego.

58 komentarzy:

  1. Ja ciągle robię te w sztyfcie, ale tylko nawilzajace bo siostry ciagle mnie o nie proszą a i ja jakoś za barwnik zabrać się nie mogę :D Ponoć świetne do barwienia są kredki woskowe (pisze na nich, że mogą je jeść dzieci) i dodaje się je starte zamiast części wosku :) Swoją drogą świetna pomadka :) Ale szminka też niczego sobie, nie poświęciłabym jej :D
    PS. pisz jak odstraszać robale...komary mnie wielbią, kleszcze też, jednego już ostatnio miałam przyjemność sobie wyciągać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem komary nie lubią zapachu goździków i wanilii... Kiedys się tymi olejkami smarowałam, ale nie pamiętam dokładnie czy wtedy dalej na mnie leciały :-D

      Usuń
    2. Co do woskowych kredek to czytałam też kiedyś o tym triku, ale wyleciało mi z głowy! A dobry pomysł! :)
      Tak, tak, wanilii i goździków ponoć nie lubią :) nigdy w sumie takich metod nie próbowałam. Jeszcze w zeszłym roku pryskałam się jakąś chemią w spreju, brrr.

      Usuń
    3. Nie ryzykowałabym z kredką świecową, bo najczęściej są produkowane w Chinach. Czort wie z czego oni te kredki robią i jakich barwników używają.

      Usuń
    4. Niby tak, ja też się boję produktów z Chin...ale z tego co pamiętam to na takich kredkach widniał czasem napis "nietoksyczne" i jakiś atest. Ale no, czort wie, jak mawia moja mama - 'papier wszystko przyjmie' :)

      Usuń
    5. Niby tak ale barwniki w szminkach niekoniecznie też są jakieś mega zdrowe :D Najlepiej kupić mikę czystą i barwić naturalnie :)
      Wanilia i goździki powiadacie...hm hm...czas kupić laski wanilii :D

      Usuń
  2. Ja robiłam prawie taką samą pomadkę już jakiś czas temu ale w takim małym okrągłym opakowaniu :) Musze spróbować zrobić ją w sztyfcie :) Wygodniej i higieniczniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzena, ja właśnie też do tej pory robiłam takie okrąglaczki, ale no niezbyt to higieniczne, a w lecie to już w ogóle...

      Usuń
  3. Anno droga... CUDOŚĆ Ci wyszła!! Też robiłam pomadkę, ale mój pojemniczek nie chce współpracować... Wlana pomadka weszła do wszystkich zakamarków i nie da się wykręcić... :-( myślisz, że są specjalne puste pojemniczki na pomadki??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo droga! Dziękuję bardzo bardzo! :D
      Nie wiem, czy można kupić takie specjalne pojemniczki, mój nawet współpracuje, choć jak za dużo wysunę to się zacina. Widziałam taki trik gdzieś na yt, żeby na dno sztyftu dać kawałek sztywnego plastiku/folii (żeby zakryć te dziurki na dnie) i to zalać odrobiną samego roztopionego wosku pszczelego ;)

      Usuń
    2. O popatrz... Nastepntm razem sprobuje :-D

      Usuń
    3. O popatrz... Nastepntm razem sprobuje :-D

      Usuń
    4. O popatrz... Nastepntm razem sprobuje :-D

      Usuń
  4. Uwielbiam robić pomadki tez już mam serdecznie dość tych w słoiczkach ale nie mogę nigdzie znaleźć sztyftu, który nie ma takich jakby otworów w środku ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rasperry, jest na to trik - napisałam w komentarzu powyżej :) ale zastrzegam, że nie wiem, czy działa, bo tak nie robiłam :)

      Usuń
  5. Nie no...prosze Cie:). Ja i pomadka:)))). Nie bede nawet próbować:) ale z przyjemnością popatrzyłam i poczytałam o Twoim dziele. W przyszłym wcieleniu będę kreatywna:)
    A co do Klaudyny to ona jest pod drzewo! I dla Ciebie bedzie idealna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrzeć zawsze można, robić nie trzeba! ;D Ty jesteś już w tym wcieleniu kreatywna, ale w innej sferze niż kręcenie pomadek :))
      Mówisz, że dla mnie pod drzewko się nada? To muszę się rozejrzeć za nią :)

      Usuń
  6. Jak zacznę znowu żyć, to sobie taką machnę, a co! Bo tak jak madame raspberry - mierżą mnie już te słoiczki, takie to niehigienicznie grzebać paluchem (jak się jeszcze komunikacją miejską jeździ, to dopiero... tyle zarazków!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo coś Cię tu mało ostatnio widać! :P w komunikacji miejskiej odpada! Mnie w ogóle obrzydzają środki transportu publicznego latem...a co tu dopiero gadać o ciapaniu się po ustach ;D

      Usuń
  7. cudna:) ja robiłam eosa :) nastepnym razem dodam kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  8. wanilia odstrasza komary! ja smaruję się zazwyczaj zwykłym aromatem do ciast waniliowym i to pomaga:)czy działa na kleszcze - tego nie wiem, możesz sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no no właśnie takim do ciast kiedys sie smarowałam :-D

      Usuń
    2. No no no właśnie takim do ciast kiedys sie smarowałam :-D

      Usuń
    3. Fakt, coś słyszałam o tym aromacie! Jak odstrasza komary to bierę!

      Usuń
  9. Jesteś genialna:) Jak zdobędę składniki to na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dzięki Malinko!! :)) próbuj i pisz jak poszło:)

      Usuń
  10. super pomysł na pewno sciągnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie komary bardzo kochają i ślady po ugryzieniu mogę mieć nawet przez kilka miesięcy... :( W odstraszacze już nie wierzę i w tym roku bardziej staram się postawić na środki łagodzące...

    A co do pomadki, akurat chciałam robić ale zwykłą nawilżającą i w słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak naturalne odstraszacze nie podziałają, to też pozostanie mi się zainteresować łagodzeniem :) ale są ponoć zapachy, których komary (i kleszcze) bardzo nie lubią, zamierzam popróbować :)

      Usuń
  12. Do tej pory zawsze robiłam pomadki w słoiczku, muszę kupić szryft i wypróbować Twój przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  13. robię identyczne mazidła sama dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O patrz, że Ty Leon takie micyje robisz, to nie wiedziałam! ;D

      Usuń
    2. ano robię:D nawet posta o tym uczynię:D

      Usuń
  14. O kurcze, super! Od dawna się za to zbieram, ale niestety wreszcie znalazłam idealną pomadkę o doskonałym składzie i moim ukochanym zapachu (mowa o cytrynowym jajeczku Eos) i zrezygnowałam z kręcenia. A już nawet miałam pusty sztyft odłożony, ale jednak poczeka na później. Niemniej jednak takie robienie pomadek to super pomysł, bo skład tych drogeryjnych woła o pomstę do nieba. Kilka miesięcy temu dałam się nabrać w jednym Eko sklepie i ze wstydem przyznaję, że uznałam że skoro taki sklep to skład na pewno będzie ok, do tego zamydlił mi oczy cytrynowy zapach i kupiłam masełko do ust na parafinie jedynie z dodatkiem shea ;( jest koszmarne i do teraz mi się wala po pokoju bo nie mogę się przemóc, żeby zużyć, jeszcze się warzy na ustach.
    Ale mam w planie zrobić sobie perfumy na bazie wosku roślinnego i olejków eterycznych. Marzą mi się konwaliowe i bez lilak i tu mam prośbę do Ciebie - czy wiesz gdzie mogę kupić dobre jakościowo olejki o tych zapachach? Polecasz jakiś sklep, w którym je dostane?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz Cieniu, jak to trzeba być czujnym, nawet w eko sklepach! Ja też nieraz się tak nabrałam:)
      To będą takie 'twarde' perfumy? Podoba mi się pomysł :)
      Co do olejków, to niestety raczej nie kupisz czystych, naturalnych z lilaka i konwalii... Są tylko syntetyczne, popatrzyłam jeszcze w necie dla pewności, i nawet trafiłam na wpis Druidki, która kiedyś pisała o olejku z lilaka: "Olejek nie jest czystym olejkiem eterycznym, ponieważ z tych kwiatów bardzo ciężko olejek ten otrzymać."
      A Ty pewnie chciałabyś olejki naturalne?

      Usuń
    2. W sumie chciałabym jakiekolwiek, byle zapach był ładny i naturalny.
      I tak, takie "twarde" perfumy :) dostałam niedawno super książkę "Kosmetyki które zrobisz w domu" Klaudyny Hebdy i tam był taki przepis i chcę to zrobić <3

      Usuń
    3. Oooo, marzy mi się ta książka :)
      Skoro mogą być syntetyczne, to polecam firmę Bamer . Mają tam i konwaliowy, i bez lilak :) Ja z tej firmy zawsze kupuję olejki i jestem mega zadowolona z jakości, a i dość tanie są :)

      Usuń
  15. Ja na razie odpuszczę sobie choćby próby tworzenia jakiejkolwiek pomadki bo wróżyłoby to tylko jeden wielki bałagan... A co do komarów, mi olejek waniliowy do ciast pomagał, ale nie na długo. Postawienie doniczki z lawendą w pokoju nie pomogło prawie w ogóle, ale ktoś mówił że lawendy nie lubią. I podobno zapach trawy cytrynowej też je odstrasza ale nie sprawdzałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Madlen za info, ja żadnego ze sposobów nie próbowałam, muszę dopiero sprawdzić czego podkarpackie komary nie lubią;D

      Usuń
  16. Ale Ty Aniu zdolna jesteś. Podziwiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba juz mnie nic nie zdziwi u Ciebie na blogu :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam, spróbuję Cię jeszcze zaskoczyć :D

      Usuń
  18. Ja też się przymierzałam do zrobienia swojej pomadki. Mam stare opakowanie po pomadce wiec będzie jak znalazł. Jeśli kiedyś chciałabyś nowe opakowania do zrobienia pomadek, to można je kupić na zrobsobiekrem.pl, o tu: https://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Pojemnik-na-pomadke/457

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, że są takie opakowania do kupienia, dzięki! Szkoda tylko, że opinie nie zachęcają mnie do kupna... Tym bardziej, że ja z kosmetykami niezbyt delikatnie się obchodzę :P

      Usuń
  19. masła kakaowego używam do robienia czekolady i przy okazji smaruje sobie nim wtedy usta. Może też pomyślę o zrobieniu takiej pomadki, tylko najpierw muszę zużyć te które już mam, bo jest ich za dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie masz to masełko, że nadaje się do jedzenia? To moje to chyba tylko kosmetyczne (Olvita) ...nic o jedzeniu na opakowaniu nie napisali, to próbować lepiej nie będę :D
      Zużywaj pomadki, a opakowania chowaj!

      Usuń
  20. Super pomysł, ja też dzisiaj robiłam, ale zapomniałam że mam mieszankę w ciemnej butelce olejów, które chciałam wykończyć, a wśród nich marchewkowy... Zapewne się domyślasz, że wyszła mega pomarańczowa! Haha nawet fajna, ale kolor dziwny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie, ładnie, bo na wyjście z domu się nie nadaje :) Jak gdzieś tknie skóry wyglądam jakbym zamordowała wiewiórkę zębami, a do takich czynów jam niezdolna, więc i być posądzana o nie nie chcę :D

      Usuń
  21. WOW! Świetna sprawa! Muszę koniecznie spróbować ;) Kolorek ten pomadki do schrupania :D
    Obserwuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedys przetopiłam sobie pomadkę :D
    Ale jakoś jestem zbyt leniwa na takie zabawy i kupuję gotowce. Tzn. nie kupuję, używam to, co mam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. A może szafran do pomadki, ma piekny kolor, a nie kredki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hejka Babko Zielna :) Mam do Ciebie pytanie natury "technicznej" :P Co robisz z tym otworem wewnątrz opakowania po pomadce?
    Ja już próbowałam go zaklejać - i nic - pomadka i tak przecieka do zakrętki dopóki nie zastygnie :( Masz na to jakiś sposób?

    OdpowiedzUsuń