wtorek, 28 lipca 2015

Krwawnik pospolity - 'kosmetyk' dla problematycznej cery i... ostatnia deska ratunku


Hej hej! Dzisiaj będzie o roślince, która świetnie się sprawdzi w pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej i mieszanej. O krwawniku pospolitym. Roślince-cud, nazywanej w starych zielarskich księgach ROŚLINĄ NA WSZYSTKIE CHOROBY. :)
Krwawnik często się u nas spotyka przy drogach, na polach i suchych łąkach. Jego białe (czasem różowawe) kwiaty, bogate w olejek eteryczny, przyciągają masę motyli i owadów, co niezmiernie cieszy oczy. :D No spójrzcie sami:



Zbieramy górną część rośliny (kwiaty plus kawałek łodygi), najlepiej kiedy mocno grzeje słońce, bo wtedy kwiaty zawierają najwięcej olejku eterycznego.  Czyli wzrastają ich lecznicze właściwości :) A tych krwawnikowi nie brakuje. Polecany jest na wszelkie dolegliwości kobiece, na żołądek, na nerki, na wątrobę, przeziębienia, reumatyzm i wiele innych. 


Krwawnik stosuje się też w kosmetyce, w pielęgnacji cery:

  • ma działanie ściągające i oczyszczające - polecany jest dla cery tłustej, mieszanej, z wypryskami, rozszerzonymi porami,
  • goi ranki, łagodzi podrażnienia, regeneruje, oczyszcza.


Krwawnik na cerę możemy zastosować na kilka sposobów:

  • parówka - garść ziela zalewamy wrzątkiem, czekamy aż się troszkę zaparzy i pochylamy się nad tym, nakrywając się szczelnie ręcznikiem. Na jakieś 10 minut. Po takim zabiegu warto sobie zapodać maseczkę.
  • maseczka - garść rozdrobnionego ziela zalewamy niewielką ilością wrzątku. Po ok. 10 minutach nakładamy na twarz i przykrywamy gazą. Na 15 minut. 
  • tonik - czyli po prostu napar, którym będziemy przemywać twarz. :) Powiem Wam, że ja już tylko kwiatowe toniki stosuję - przez ostatnie miesiące stosowałam czarny bez, koniczynę, wierzbownicę i babkę lancetowatą...no i mega zadowolona jestem :) 
  • kompres - dwie łyżki suszonych ziół zalewamy szklanką wody i parzymy pod przykryciem około 15 minut. Po tym czasie odcedzamy i w ciepłym naparze moczymy bawełnianą/lnianą chusteczkę. Kładziemy sobie ją plackiem na twarzy (wcześniej można peeling zrobić) i leżymy sobie z tym przez kwadrans.
  • macerat olejowy - jeśli lubimy stosować na cerę olej to możemy go wzmocnić o właściwości krwawnika. Czyli zamacerować kwiatki w oleju :) Dla niewtajemniczonych a zainteresowanych, ściągawka: jak zrobić macerat.

Właśnie zaparzam - krwawnik z koniczyną :)



Jeśli nie możecie sami zebrać krwawnika to potuptajcie do zielarskiego albo apteki, powinniście go bez problemu zdobyć. W aptece Dbam o Zdrowie kosztuje dwa pięćdziesiąt :)


Jeszcze taka ciekawostka z książki Marii Treben "Apteka Pana Boga": Ponieważ w starych książkach zielarskich krwawnik nazywano "lekiem na wszystkie choroby" można go stosować wtedy, kiedy wydaje się, że nic już nie może pomóc. Dzięki działaniu oczyszczającemu krew, może on wyleczyć organizm z niektórych chorób trwających latami. Należy więc spróbować." No ciekawe. Wyczytałam też, że krwawnik w połączeniu z kłączem tataraku może wyleczyć raka płuc.

Krwawnik zebrałam w tym roku po raz pierwszy i właśnie zaparzam z niego pierwszą w życiu herbatkę :)
A Wy macie jakieś doświadczenia z tą roślinką? :)

Pozdrawiam, Babka Zielna

48 komentarzy:

  1. zaciekawiłaś mnie tym i to bardzo. Oczywiście, aby poprawić swoją cerę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że ma same "cud" właściwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne motylki, a i roślinka wygląda pięknie oraz ma piękne właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, żebym brzydko mówiła, ale te zdjęcia z motylkami i te poniżej jak herbatke zaparzasz są zajebiste!! Z motylkami ten krwawnik jest tak puszysty, wygląda jak maleńkie świerze bułeczki do schrupania...
    A powiedz mi od kiedy do kiedy można go zbierać??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe dzięki Lucy ;D Zbierać można przez cały okres kwitnienia, a on trwa dość długo, bo aż do września - października :) Lecisz na zbiory? :D

      Usuń
    2. Oo to dobrze że tak długo :-D
      No właśnie chciałabym pozbierać, ale zobaczymy czy będę mieć okazje... :-D
      A Ty jeszcze będziesz zbierać??

      Usuń
    3. Dzisiaj nadarłam krwawnika, że hoho :D

      Usuń
    4. No właśnie widziałam na fb :-D troche tego jest :-D

      Usuń
  5. Piękne fotki z tymi motylkami :) moje doswiadczenia z roślinką...? Kiedyś jak byłam dzieckiem to zbierałam listki dla małych kaczuszek lub kurcząt, które mama chowała :D Potem robiłam jajecznicę z dodatkiem młodych listków :)
    Teraz wiem co mogę jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ola:) No takiego zastosowania to nie znałam, fajnie :D Zawsze się wymienimy informacjami o roślinkach, Ty masz info kulinarne, ja urodowo-zdrowotnościowe hehe :) pozdr :)

      Usuń
  6. W ten weekend przypałętała się do mnie jakaś okropna grypa. Ta.. prawie 40 stopni na dworze i tyle samo ja miałam;/
    A że ja żadnego chemikalia nawet w takiej sytuacji za nic nie wezmę do ust to pierwsze co zrobiła moja mama to poleciała na łąkę po krwawnik dla mnie bo świetnie obniża temperaturę. No więc ja tylko znam jego działanie od wewnątrz. Ale że mam teraz mały zapas tego ziółka to muszę spróbować jako tonik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I spisał się krwawnik na gorączkę? :) Ja też raczej wolę naturalne lekarstwa :)

      Usuń
  7. Nigdy nie podobał mi się krwawnik...był sztywny i brzydki :| Ale jak przyjrzałam się teraz bliżej...te miniaturowe kwiatuszki- to go pokochałam :D Bycie zielarką zmienia spojrzenie na świat :D
    Krwawnik właśnie chcę zebrać, niech się zasuszy, przyda się na pewno do mojej twarzy jakże ostatnio się przetłuszczającej...może zmieszam go z igłami sosny...powinien być super ;D
    (PS. Zabrałaś mi posta o lawendzie i krwawniku :( jesteś szybsza i lepiej zorganizowana :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz! Wiesz, że mnie też ta roślinka nigdy specjalnie nie urzekała, ale jak się jej tak przyjrzeć, powąchać...jest piękna! :D
      Z igłami sosny...no to by mogło być coś! :) Ostatnio też trochę łączę ziółka...takie multi pałer mikstury :D
      A o lawendzie i krwawniku napisz posty, pliiis! :)

      Usuń
  8. Ja się zachwycam zdjęciami. Piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O proszę ,czekam na słońce więc i lecę na łąkę . Chętnie sobie tego kwiecia nazbieram i na cerę wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! :) Daj znać, jak się sprawdzi :)

      Usuń
  10. ooo muszę koniecznie spróbować, dla mojej twarzy takie deski ratunku są niezbędne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, ja mam tak samo hehe :) A jak ta wierzbownica Ci idzie? :)

      Usuń
    2. wychodzi na to, że powinnam już skończyć z wierzbownicą bo już chyba prawie 3miechy jem... spróbuję odstawić, choć ta moja cera też coś ostatnio marudna... a myślisz że ten krwawnik jako herbatka zadziała na cerę? wierzbownica najlepiej działała na początku, ciekawe czy teraz nie przyzwyczaiłam się już za bardzo do niej i dlatego tak świetnie już nie działa...

      Usuń
    3. Picie herbatki też na pewno wpłynie pozytywnie na cerę ;) ja codziennie piję jakąś ziołową herbatkę i zawsze maczam płatek kosmetyczny i przecieram twarz :) Nie wiem czy pogorszenie to kwestia tego, że przyzwyczaiłaś się do wierzbownicy bo na cerę ma wpływ tyle czynników, że nie wiadomo czasem ;)

      Usuń
    4. pielęgnację trzymam ciągle tą samą, łagodną i sprawdzoną, teraz lecę z krwawnikiem od paru dni herbatka 2-3razy dziennie, ale poszukam też na polu i może zrobię napar, a jak coś za miesiąc lub 2 wrócę do wierzbownicy i zobaczę :)

      Usuń
  11. Ściągawkę przeczytałam i juz wiem, ze bardzo pragnę zrobic ten macerat.
    Ha! Czy Ty sobie kochana wyobrażasz, ze w mojej kuchni stanęła mini szklarnia z ziołami... Tak:) to ja uczyniłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maceruj, maceruj, moja droga! :D Tylko pamiętaj, żeby zalać olejem suche kwiaty. Znaczy, mogą być świeże, tylko żeby mokre nie były, bo ja tak raz zrobiłam i lipa wyszła nie macerat ;D
      Mini szklarnia z ziołami? Jak to wspaniale brzmi! :D Pokażesz na blogu? :D

      Usuń
  12. Muszę koniecznie iść po niego do apteki! Sama bym się bała, że zbiorę coś zupełnie innego i narobię sobie większej biedy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, chyba nie ma jakiejś łudząco podobnej roślinki do krwawnika :) Albo mogę po prostu nie znać :) Dobrze, że wszystko teraz w aptekach i to za grosze :)

      Usuń
  13. I jak smakowała herbata? :) Nie znam smaku krwawnika, ciekawe, czy coś przypomina :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smacznie, tak łąkowo... :D Czy coś przypomina, nie wiem. Dla mnie te wszystkie łąkowe zioła smakuję tak...trawiasto :D Lubię ten smak :)

      Usuń
  14. Czy maseczkę z węgla spryskujemy wodą czy zostawiamy do wyschnięcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba spryskiwać :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! Korzystając z okazji...jesteś niesamowita..dziś poleciałam do ogrodu po igły sosny i już mam swój pierwszy tonik! Dziękuję!:)

      Usuń
    3. Ty też jesteś niesamowita, bo zrobiłaś tonik! :D Piąteczka! :D

      Usuń
  15. Jestem dziwny, krwawnik rozpoznaję po liściach, a nie kwiatach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój sposób, widzisz :D Ja go po zapachu poznam z zamkniętymi oczami :D

      Usuń
    2. Zapachu akurat nie znam :-P.

      Usuń
  16. Parówka wydaje się być dobrym pomysłem dla mnie na początek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie znałam zioma badyla od tej leczniczej strony:D dla mnie on śmierdzi po prostu i go omijałam zwykle;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zapaszek ma charakterny, dość mocny :D Można go nie lubić, mi się akurat podoba :D Jakbym Ci Leonie herbatkę zaparzyła, to byś nie wzgardziła, o nie! :D

      Usuń
  18. Ja regularnie piję krwawnik, ale teraz zastosuję go jeszcze zewnętrznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Krwawnik działa rozkurczowo, może pomóc na bóle miesiaczkowe

    OdpowiedzUsuń