czwartek, 23 lipca 2015

Najlepsze ziołowe kuracje na wzmocnienie i porost włosów - część II



Cześć kochani! Pisałam niedawno o najlepszych ziółkach na włosy, dziś pora na kolejnych trzech bohaterów. Może nie tak znanych jak skrzyp, czy pokrzywa, ale również godnych uwagi. 

KOPER WŁOSKI

Koper to dwuletnia lub wieloletnia roślinka z baldaszkowatych (uwielbiam baldaszkowate rośliny!) hodowana w ogrodach. Kwitnie właśnie teraz, od lipca do września. Do tej pory koperek kojarzył mi się jedynie z młodymi ziemniaczkami - wiecie, masełko i grubo koprem, mmm...


Mały edit: Koper włoski to nie to samo, co koper ogrodowy. "Koper włoski jest rośliną dwuletnią lub byliną, podobną z wyglądu do naszego kopru ogrodowego z tą różnicą, że liście kopru włoskiego posiadają w nasadzie otulające długie ogonki rozdęte pochwą." (źródło: http://parda.w.interia.pl/088.html)

Wertując "Przewodnik Ziołolecznictwa Ludowego" dowiedziałam się, że wywar z nasion kopru ma bardzo dobry wpływ na włosie. Wzmacnia cebulki włosów, hamuje wypadanie i przyspiesza porost, zmniejsza też przetłuszczanie skóry głowy. No nieźle. Stosować go można w formie wcierki. 

Pół łyżki nasion kopru zalewamy 1/2 szklanki wody i gotujemy wywar (10-20 minut). Odstawiamy do ostygnięcia, odcedzamy. Wcieramy w skórę głowy, w przepisie nie sprecyzowano jak, ale osobiście wydaje mi się, że np na godzinę-dwie przed myciem.Jeśli się mylę, to proszę poprawcie mnie :)


Uroczy koper, prosto z ogródka. Ten po lewej kwitnie sobie, ten po prawej nasionkuje. Nasionka można też kupić w zielarniach i sklepach z przyprawami.


KŁĄCZE TATARAKU

Wyciąg z kłącza tataraku poprawia ukrwienie skóry głowy, pobudza porost, hamuje wypadanie, łysienie i łupież. Rozdrobniony surowiec można zakupić w zielarskim, ostrzegam - pachnie specyficznie, niektórym nawet śmierdzi (mój znajomy tak stwierdził, jak mu podsunęłam pod nos :->). 

Z kłącza tataraku przygotowujemy wcierkę podobnie jak powyżej. Łyżka kłącza, szklanka wody, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut na małym ogniu. 

Jeśli chcemy, żeby te wciery nam trochę dłużej postały (a chcemy, bo nie uwierzę, że komuś się chce codziennie wywar gotować, rajt?) to dodajemy kapinę wódki/spirytusu. Ponoć to nawet dobry myk, bo alkohol sprawia, że te substancje aktywne lepiej wnikają w skórę. Taki zakonserwowany wywar możemy szczelnie zamknięty trzymać śmiało kilka dni w lodówce.


Rozdrobione kłącze firmy Dary Natury zakupiłam w zielarni za jakieś 4 zet. Zrobiłam wcierkę, ale nie stosowałam. Nie mam cierpliwości do takich działań.



BRZOZA BRODAWKOWATA

Brzoza służy cerze tłustej i trądzikowej, służy też włosom - likwiduje łupież, zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu, nadaje im elastyczność i połysk. Systematycznie stosowana wyraźnie wzmacnia włosy i przyspiesza ich wzrost.

Brzozowy specyfik robimy tak: mykamy do apteki lub zielarskiego w celu nabycia rozdrobnionej kory brzozy i soku brzozowego. 2 garści kory zalewamy litrem zimnej wody, doprowadzamy do wrzenia i na małym ogniu gotujemy to 20 minut. Studzimy, odcedzamy i dolewamy pięćdziesiątkę soku brzozowego. Płynem masujemy skórę głowy codziennie wieczorem przez 10 minut.



Jeszcze Wam zaprezentuję jaką nalewajkę ostatnio wymodziłam:



Dziurawiec (świeży, z łąki), melisę i miętę (świeże, z ogródka) zalałam alko o mocy 70. No i  stoi w tym słoju, a ja na niego patrzę codziennie i wzdycham z miłością. Już po godzinie od zalania, dziurawiec puścił czerwony kolorek, wygląda to pięknie. :) Czuję, że nie raz mnie ta nalewka ucieszy zimową porą, bowiem dziurawiec zwiększa wydzielanie serotoniny, hormonku szczęścia. Czyli poprawia nastrój, działa antydepresyjnie.

Stosowaliście którąś z tych ziołowych kuracji? 
Jak żyjecie w te upały? Do mnie właśnie burza zmierza, uf... :)

Pozdrawiam, Ania

W oparciu o: "Przewodnik ziołolecznictwa ludowego", PWN, E. Kuźniewski i J. Augustyn-Puziewicz, "Ziołowe SPA" T. Lewkowicz-Mosiej.

35 komentarzy:

  1. O kochana to wlasnie post idealny dla mnie! Moje biedne włosy krzyczą o ratunek! I szalenie mi sie podoba, ze bede w stanie samodzielnie to wytworzyć:)
    Co do upałów...marze o chłodnym prysznicu... A poki co jestem wciaz w pracy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od poniedziałku w klimatyzowanym szpitalu, więc świetnie :D Jak brat mi dziś powiedział, że na naszym domowym termometrze (oczywiście w pełnym słońcu) jest 51^C, to ledwo uwierzyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak.Termometry wybuchają...to już jest przesada ;D

      Usuń
  3. Dobrze wiedzieć, przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I jak tu nie skorzystać z tych kuracji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydałoby się wzmocnić moje włosy. Nie cierpię jednak wcierek :/ Nie mam do nich cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piona, ja mam tak samo... Ze dwa dni wcieram i szlag mnie trafia i po kuracji.

      Usuń
  6. Dobrze wiedzieć, bo ja ciągle tylko skrzyp i pokrzywa... ;) Nudzi mnie to już ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale super wpis <3. Na pewno skorzystam :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze zdjęcie jest urzekające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;D siostra mnie zaciągnęła ostatnio na sesję do roli modelki...choć zdecydowanie bardziej się spełniam jako fotograf, o czym świadczą moje zbolałe miny na 98% zdjęć ;D

      Usuń
  9. Koper kocham pic, przypomina mi dziecinstwo. Na wlosy moze kiedys zastosuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stosowałam płukankę z tataraku, trochę śmierdzące ziółko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne chyba to smarowidło z kopru....ale ten włoski to nie to samo co ogrodowy, czy z takiego ogrodowego też się nada...?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olka, to mi ćwieka zadałaś! Patrzyłam na foto kopru włoskiego i wyglądał jak ten ogrodowy, a teraz czytam i, uwaga, cytuję: "Koper włoski jest rośliną dwuletnią lub byliną, podobną z wyglądu do naszego kopru ogrodowego z tą różnicą, że liście kopru włoskiego posiadają w nasadzie otulające długie ogonki rozdęte pochwą." Ha, no i zonk. Dzięki, że napisałaś! :)

      Usuń
    2. Nie ma sprawy ;) ja kojarzę je głównie,, po smaku,, że jednak jest różnica....

      Usuń
  12. ooo... nie wiedziałam o tym pierwszym i ostatnim. Tzn. ziółka znałam, ale nie wiedziałam że na włosy pomagają :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz niesamowitą wiedzę na temat ziółek. Jestem pełna podziwu, że to wszystko zbierasz i "zaprawiasz". I jeszcze wiesz co i jak :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anika dziękuję, choć ja jeszcze jestem totalnie zielona w temacie ziółek! :D Ale powoli się edukuję, bo pasjonuje mnie to strasznie! :)

      Usuń
  14. Aniu ale Ty masz super wlosy, A tak zupelnie nie na temat gratuluję wygrania serwetki w Rozdawajce szydełkowej w Vademecum Blogera, potrzebuję Twój adres wysyłkowy, bym mogła Ci ją wysłać (to będzie malutka koperta). Możesz podać mi go na maila : beataredz@gmail.com
    Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję :D Dopiero zauważyłam, że tutaj pisałaś, ale na szczęście jestem na bieżąco na fb i już szczerzę ząbki na serwetkę! :D

      Usuń
  15. Koper włoski i pokrzywa zalane wódą czekają na wcieranie za dwa tygodnie :-D nie wiedziałam właśnie do czego użyć tego kopru, a tu ŁO! Już wiem :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz ten włoski w ogórku? Bo u mnie się okazało, że to ogrodowy...a to co innego :) gafa :D
      Koper i pokrzywa zalane wódą...:D Od wewnątrz też pewnie dobrze działa! :D

      Usuń
    2. No właśnie w ogródku mamy jest, ale nie pomyślałam o nim :-D no popatrz...
      Ale dla małej kiedys w aptece teściowa kupiła, ale sie okazało, że od 4 roku życia jest, więc leżał sobie i nikt go nie ruszał...
      O tak napewno od środka działa w 100% :-D

      Usuń
  16. Stosowałam kiedyś korę brzozy. Nalewka wygląda cudnie :)
    U mnie pada i pada. Do tego ta niska temperatura 12-17 stopni. Tęsknię za polskim latem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ojej, a ja marudzę, że upał... :) Ale no tak jest, że człowiek nie docenia tego co ma :) Przesłałabym Ci troszki słońca, jakby się dało... :D

      Usuń
  17. Kocham smak kopru włoskiego, napar mogłaby pić literami :D ja stosuję napar z kozieradki jako wcierkę, po odstawieniu tabletek anty wypadało mi ze 100 włosów dziennie przy czesaniu, gdzie norma u mnie to jakieś 20, 3 dni wcierania 2 razy dziennie i dziś wypadło mi 8 włosów :D
    Nie wiem do końca jak tu trafiłam, ale podoba mi się tutaj, dodaje do obserwowanych :D też się jaram ziołami jakkolwiek by to nie brzmiało XD

    OdpowiedzUsuń
  18. Te wcierki stosuje sie codziennie?

    OdpowiedzUsuń