wtorek, 14 lipca 2015

Sezon na dziurawiec - robimy olej dziurawcowy!


Hej amigos! Dzisiaj będzie o roślince o dziurawych liściach - czyli o dziurawcu zwyczajnym. Wiecie, że w starożytnym Rzymie olejem dziurawcowym nacierano gladiatorów i zapaśników? To im ponoć dawało niewyczerpalną siłę. My dzisiaj taki olej zmajstrujemy we własnej kuchni. Przyda się do leczenia wielu różnych dolegliwości - przede wszystkim skórnych. A może i doda nam trochę mocy, jak starożytnym gladiatorom? :)
 
Dziurawcowi już od dawna przypisywano magiczną moc. Dodawał siły, chronił ludzi przed czarami i demonami (w średniowieczu używano tego ziółka do odprawiania egzorcyzmów). Ok, wprowadziłam szczyptę magii, teraz zejdziemy na ziemię i się dowiemy co olejek z dziurawca leczy:
  • zranienia, ropiejące rany
  • oparzenia I i II stopnia (grecki lekarz Dioskurides pisał o tym w swoim dziele Materia Medica)
  • odmrożenia 
  • egzemy
  • owrzodzenia żylakowe
  • przyspiesza gojenie ran po cesarskim cięciu
  • stosuję się go do masażu przy bólach kręgosłupa, mięśni, nerwów (szczególnie w przypadku półpaśca i obrażeń wysiłkowych)
  • w pielęgnacji bardzo suchej, pękającej skóry

Co zawiera dziurawiec:
  • glikozydy flawonowe (hiperozyd i rutyna)
  • czerwony barwnik antrachinowy - hiperycyna
  • garbniki (do 10%)
  • olejek eteryczny (ponad 0,1%)
  • sole mineralne
  • witaminy A i C



Okej, to teraz lecimy na łąkę po dziurawiec! Poznacie go z daleka - rośnie na łąkach, polanach, w zaroślach w dość dużych kępach i raczej dużych ilościach. Jeśli nie będziecie pewni czy on to on, zerwijcie listek i popatrzcie pod słońce. Są dziurki? No to macie dziurawiec:) Te dziurki to zbiorniczki olejków eterycznych. Inny sposób na sprawdzenie - rozetrzeć w palcach kwiat. Ukaże Wam się czerwony sok. Dziurawcowa krew :)

Zbieramy w słoneczny dzień - można same kwiaty, ale prościej będzie zerwać całą górną część z kwiatami i oporządzić to na spokojnie w domu. Czas na zbiór mamy mniej więcej do połowy sierpnia. Jeśli podczas zbiorów zauważycie na skórze ślady uczulenia, jakąś wysypkę, czy stan zapalny, to rzućcie to w pierony.


Olej dziurawcowy

  • 5 dag świeżych kwiatów dziurawca
  • łyżeczka spirytusu
  • 250 ml oliwy z oliwek (może być też olej słonecznikowy, a jeśli robicie olej pod kątem leczenia oparzeń to najlepiej wybierzcie lniany)

Jak już mamy zielsko zebrane, to obrywamy same kwiaty. Wkładamy je do garneczka, skrapiamy spirem, mieszamy i odstawiamy na pół godziny. Później dolewamy oliwę i  nasz garnuszek wsadzamy do większego garnka wypełnionego wodą. Czyli robim kąpiel wodną. Podgrzewamy to, aż oliwa zabarwi się na intensywnie czerwony kolor. Przecedzamy, odciskamy kwiaty (przez gazę) i przelewamy olej do czystej, suchej, ciemnej butelki. Szczelnie zamykamy, przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu. 




To jest wersja na ciepło, z książki Pani Magdaleny Gorzkowskiej. Macerat (wyciąg olejowy) można też zrobić na zimno - zalewamy kwiaty w słoiku, szczelnie zakręcamy i stawiamy w słonecznym miejscu na 2-3 tygodnie. Potrząsamy słoiczkiem gdzieś tak co trzy dni. Nabierze mocnego, czerwonego koloru - znaczy gotowy. Wtedy przecedzamy i tak dalej.

Z dziurawca można jeszcze zrobić nalewkę o właściwościach uspokajających i antydepresyjnych. Popijanie herbatki nie pomoże na depresję, bo takie właściwości ma jeden ze związków dziurawca, który tylko w alkoholu się rozpuszcza

Ważne! Dziurawiec zawiera substancje fotodynamiczne, czyli stosując go, nie wystawiamy się nadmiernie na słońce (solarium też)! Najlepiej będzie nie stosować go latem - dopiero jesienią i do wczesnej wiosny. :)

No i co Wy na ten dziurawiec? Jeśli nic Wam nie dolega to możecie zebrać dziurawcowy bukiet - przepiękny jest :) 

/W oparciu o: "Przewodnik ziołolecznictwa ludowego", PWN, E. Kuźniewski i J. Augustyn-Puziewicz, "Zioła - jak zbierać, przetwarzać, stosować" M. Gorzkowska/

PS:!! Kochani, jeśli moje posty choć raz Wam w czymś pomogły, to teraz Wy, proszę, pomóżcie mi! Zagłosujcie na ogród moich rodziców w ogrodowym konkursie :) http://domiogrod.zumi.pl/18392,praca.html  ooo tutaj :) 
Z góry Wam dziękuję!

Niech dziurawcowa moc będzie z Wami! :)
Ania

26 komentarzy:

  1. Za dziurawcem nie przepadam ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Olej z dziurawca moja mama robi prawie co roku. ma potem taka piękną malinowa barwę. Ogólnie ziele dziurawca zbieram i susze (no dobra, to też robi mama) i bardzo lubię :D
    ps. Głos oddany, oczko śliczne mam nadzieję że rodzice wygrają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to pięknie :) Dziękuję za głos! :)

      Usuń
  3. bardzo fajny i przydatny post. Być może zabiorę się za robienie oleju. :) Nie ma to jak coś domowej roboty! Głos oddany. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post Cię zainspirował :) I dzięki za głosa!

      Usuń
  4. Znam dziurawiec, jako herbatka niezbyt mi smakuje, bo jest trochę gorzki ale dobrze przegania jesienne smutki:) Piłam też sok z dziurawca z apteki, oprócz właściwości antydepresyjnych dobrze też działa na wątrobę, ogólnie na zaburzenia trawienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, że sok z dziurawca jest w aptece! Dzięki, że napisałaś Helen :)

      Usuń
  5. Kolejny świetny post. Dziękuję bardzo. Jutro idziemy po zbiory:)
    PS. Głos oddany! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, udanych zbiorów! :):)
      Dziękuję za głos!

      Usuń
  6. Już 2 razy zbierałam i 2 razy zasuszyłam...mogłaś pisać wcześniej :P Teraz znów muszę iść i zbierać :D Bo z suszu nie bedzie?

    (nawiasem: gdzieś czytałam, że dziurawiec neutralizuje część leków a antykoncepty to w ogóle usuwa :D więc nie pić lepiej w razie W za wiele ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszony też się na pewno da jakoś wykorzystać! A co do maceratu -spotkałam się jedynie z przepisami z wykorzystaniem świeżych kwiatów.
      Dzięki za nawias, bo nie wiedziałam o tym :)

      Usuń
  7. moja babcia zawsze popijała dziurawiec ;] jakoś nie przepadam za tą roślinką

    OdpowiedzUsuń
  8. heej a Ty masz moze w tych swoich mądrych księgach coś o wierzbownicy drobnokwiatowej? bo bardzo mi pomogła ale nie wiem ile można ją stosować, nie mogę znaleźć info w necie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej! :) Jakie efekty zauważyłaś po wierzbownicy? Bo ja właśnie popijam od trzech tygodni (zachęcona wpisem Kosmeonautki http://kosmeo-logy.blogspot.com/2015/03/na-tusta-cere-przetuszczajace-sie-wosy.html) , tyle, że na razie nie jestem regularna. W ziołowych księgach nic nie jest napisane przez jaki czas można ją popijać. Ja z reguły zielska piję miesiąc i potem robię z 10 dni przerwy. I znów miesiąc picia.
      O wierzbownicy planuję wpis, tylko jeszcze ją chcę lepiej poznać :) A znalazłam jej sporo na łące koło mojego domu!

      Usuń
    2. Wiesz tez próbowałam pić, ale to była męczarnia i nie miałam czasu rano na parzenie ( a podobno wierzbownicę trzeba brać/pić na czczo), więc ja biorę w tabletkach, 1-2 tygodnie brałam 3 razy dziennie wymiennie tabletka lub herbatka, a teraz ciągle rano i wieczorem przed snem. Możesz posłużyć się moim przykładem śmiało, bo w 2 tygodnie znikły mi niemal wszystkie prychole, a ostatnio miałam paskudne i duże ;/ teraz mam tylko przebarwienia i jeśli już takie drobniuteńkie, ale rzadko gdzie... pytałam gina czy mogę brać tą wierzbownicę, mimo, że wyniki hormonalne wyszły ok (tylko dość niski estradiol) to pozwolił, ale powiedział, że raczej samo nie pomoze ...i zapisał hormony, to ja podziękowałam za tą chemię i na razie jestem zakochana w wierzbownicy, u mnie skutków ubocznych brak, jak zrobię zdj to Ci nawet na maila prześlę :) tylko boję sie trochę co będzie jak odstawię, chyba skończe opakowanie i zrobię przerwę, się zobaczy ;]

      Usuń
    3. O, no to super, że pomogło! Czekam na foto!
      Dzięki, że napisałaś co i jak:) Mam zapas wierzbownicy, będę popijać, ale nie teraz - póki co spijam koniczynę i nie chcę mixować, żeby wiedzieć co mi służy :)

      Usuń
  9. Dziurawca jeszcze nigdy nie zbierałam, pewnie pora zacząć:) Zagłosowałam i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny pomysł. Myślałem o czymś podobnym ale z liśćmi aksamitki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisuję w google 'aksamitka', bo pierwsze słyszę, a to...śmierdziuchy! :D Zawsze moja mama ich dużo sadziła :)

      Usuń
  11. O dziurawcu słyszałam ale nie stosowałam nigdy. Ba, nawet nie wiedziałam, że ma te dziurki na listkach i stąd nazwa - no to już wiem :D Trzymam kciuki za rodziców - głosik już oddany. Pozdrawiam :)
    Ps. Smacznego arbuza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu! A arbuza nie było, mama zapomniała...może to i dobrze ;D

      Usuń
  12. z dziurawcem nie bawiłam się jeszcze:D

    OdpowiedzUsuń
  13. A tego nie wiedziałam!Chyba skoczę na łąkę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie dziurawiec zawsze numer jeden przy ciężkich zatruciach pokarmowych. Smakuje strasznie, ale potrafi "wyszarpać" co trzeba z żołądka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwaga na dziurawiec przy kwasach

    OdpowiedzUsuń