poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Fotosierpień: wiejska filozofia i eksperyment z ryżem


Hej hoł, witajcie w ostatnim dniu sierpnia! :) Miesiąc ten upłynął mi w dużym stopniu na filozofowaniu i podziwianiu przyrody. A że najlepiej mi się filozofuje w polach i  sierpień jest według mnie najpiękniejszym miesiącem na polskiej wsi, to wyglądało to przeciętnie tak, jak na zdjęciu powyższym. 





Pozostając w klimatach wiejsko-przyrodniczych: sierpień według mnie jest naprawdę piękny. Skoszone pola, bociany, które sobie po nich dreptają i ten ogrom żółtego koloru: nawłoć, wrotycz, dziewanna. 

Po raz pierwszy wybrałam się z aparatem 'polować' na sarny. Mimo dobrego kamuflażu (wysokie łany nawłoci), nie dawały się za bardzo podejść. Piękne zwierzęta, ale czujne i płochliwe jak cholera. :)




Pod względem zielnym ten miesiąc prezentował się bardzo słabo. Nie poszalałam. Łąki opanowała nawłoć, a mnie opanował syndrom letniego lenistwa. Przez te upały kwiaty, które w tamtym roku w sierpniu zbierałam, w tym roku nie nadawały się już do zbioru. Dlatego na łąkę chodziłam bardziej patrzeć i podziwiać, niż cokolwiek zbierać. 




Od Druidki dostałam takiego zacnego aloesa :D Pokazywałam już gościa na facebooku, to pokażę i tu :D




Niemoc i lenistwo ogarnęły mnie także w kwestii fotografii. Karta się jednak odwróciła w ostatnim tygodniu sierpnia i co nieco udało się zdziałać w zakresie fotografii kulinarnej.


 

Na drugim zdjęciu widzicie przepiękną serwetkę, którą wygrałam w rozdawajce u Beaty z Vademecum Blogera. Ucieszyła moje serducho ogromnie - nieczęsto się dostaje takie własnoręcznie robione cudeńka.



Moje kubeczki smakowe zapałały miłością do zielonej herbatki o smaku grejpfruta (z Biedry). Niestety jest torebkowana i w składzie widnieje aromat, ale przymykam na to oko, bo smakuje wspaniale! Znacie? :)




Z działu 'zwierzęta': najdziwniejszy stwór, jakiego na łące spotkałam, i ocalona ptaszynka.




Nie wiem, o co chodzi z tą różą...




Wspominałam Wam ostatnio o książce Ani z bloga Ania Maluje "Jak stać się szczęśliwym człowiekiem". Ania pisze w niej o ciekawym ryżowym eksperymencie. Pewien tęgogłowy z Japonii, niejaki Masaru Emoto, wyczaił, że woda, której będziemy 'mówić dobrze', będzie wyglądać pod mikroskopem elektronowym zupełnie inaczej niż taka samiuśka woda, na którą będziemy warczeć, rzucać bluzgami i jej nienawidzić. Bazując na tych faktach, gotujemy na wodzie ryż. Jeden kochamy, drugiego nienawidzimy. I tak codziennie. Chyba nie muszę dodawać, który był kochany? ;D (eksperyment potrwał jakieś półtora tygodnia)

Po wykonaniu eksperymentu warto sobie uzmysłowić, że składamy się rzekomo w 80 procentach z wody. Dlatego jak siebie nienawidzimy i mówimy sobie złe rzeczy, to stajemy się jak ten zły ryżyk. Pleśń nas obrasta. Nasze myśli i słowa mają potężną moc kreowania rzeczywistości.


Korzystając jeszcze z okazji, że dziś mamy Dzień Blogów, życzę wszystkim Blogerom dużo radości z blogowania, a wszystkim Czytelnikom mojego bloga przybijam piąteczkę i dziękuję, że ze mną jesteście ;D

Jak tam u Was sierpień kochani? :)

Pozdrawiam! Ania :)

39 komentarzy:

  1. Jejciu! Eksperyment z ryżem bardzo mnie zainteresował, niesamowite! A herbatkę z Biedronki również uwielbiam, jest jeszcze ananasowa, która czeka w kolejce do spróbowania. Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Blogera ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Poważnie z tym ryżem? Przeczytałam dwa razy, bo myślałam, że nie zrozumiałam ;) Kurde, nie chce mi się w to wierzyć więc chyba sama spróbuję!
    P.S. Zdjęcia robisz cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie, poważnie Elle :) Ugotuj ryżyk, wsadź w dwa identyczne słoiczki, zakręć i codziennie do nich przemawiaj ;D Jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi - jak będziesz mówiła do jednego ryżyku to rób to tak, żeby drugi nie słyszał, i najlepiej postaw je w odosobnionym miejscu, gdzie nikt nie rozmawia :)
      PS: Dziękuję :)

      Usuń
  3. Eksperyment z ryżem mnie zaszokował, wiele człowiek sobie dzieki niemu uzmysławia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszego Blogerce ! :D
    Bocian mnie zafascynował...doskonała prezentacja :D w ogóle kulinaria wychodzą Ci już na 6+, możesz przestać sie już uczyć i nauczyć czegoś mnie (albo powiedzieć gdzie nauczyć mogę się) :D Najchętniej skomentowałabym każde zdjęcie ale zrobię tu spam...na temat każdego mam komentarz :D
    A co do ryżu...woooow :o zmieniłaś mi życie...od dziś przestaję źle mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach dziękuję :)) Jeśli chcesz się uczyć, to polecam posty o fotografii kulinarnej na blogu Modern Taste, dużo się stamtąd nauczyłam :) No i ta książka Helene Dujardin "Ujęcia ze smakiem" też godna uwagi :) Więcej stron ani książek nie znam póki co :)
      O tak, ryżyk zmienia myslenie ;D

      Usuń
  5. Aż trudno w to uwierzyć ! Ale skoro to prawda to i ja od dzisiaj postanawiam się zmienić ;))
    A zdjęcia są przepiękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia jedzenia są świetne. Chciałabym kiedyś umieć robić podobne i uzbierać w końcu na odpowiedni aparat. Serwetka również bardzo fajna. Za to ptaszek taki biedny...
    No a ten eksperyment mnie trochę zszokował, wow takiego czegoś nigdy bym się nie spodziewała. To kolejny powód by nad sobą pracować.
    P.s. Również wszystkiego dobrego z okazji Dnia Blogów:)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite to z ryżem!!!!! :o

    A Twoje zdjęcia uwielbiam. Wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze, jaki aloes..:P dostawał jakieś wspomagacze?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera wie, czym go Druidka podlewała ;D

      Usuń
  9. Ejj co do eksperymentu na ryzu to powiem Tobie, ze widzialam filmik na yt jak pod mikroskopem pokazane bylo co sie z woda dzieje. Najlepiej ten obraz oddawaly platki sniegu, te do ktorych mowilo sie dobre slowa byly idealne, a te do ktorych zle zdeformowane :-)

    Ahh i mnie lenistwo dopadlo... Ani weny nie mam na pisanie, ani pomyslow... Nie wiem co to bedzie :-P

    Zdjecie boćka cudne :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz...ciekawe :) Ale chyba gdybym zobaczyła jedynie filmik, to bym nie uwierzyła :) Tak samo sceptycznie podchodziłam do tego ryżowego eksperymentu...teraz wiem, że to działa :)
      Lenistwo w powietrzu :P

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Boskie zdjęcia! :)
    Zieloną herbatę z Biedry znam i lubię, ale troszeczkę mi się już "przepiła" ;) Swego czasu miałam również "hopla" na punkcie tej samej, tylko z ananasem :D Próbowałaś? Jest pyszna!
    Teraz nie mogę się opić zielonej z opuncją z Lidla. Smakuje inaczej niż wszystkie z opuncją, które do tej pory piłam, naprawdę :)
    A jak ta uratowana ptaszynka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Z ananasem jeszcze nie próbowałam, ale czuję się zaintrygowana i zachęcona do spróbowania! ;D
      Zieloną z opuncją uwielbiam, ale lidlowskiej nie piłam jeszcze :)
      Ptaszynka odstawiona do gniazda, pewnie żyje i ma się dobrze ;D

      Usuń
  13. Zdjęcia robisz na prawdę świetne, aż miło je oglądać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejka jaki malutki ptaszek ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ pięknie na tej wsi! Ja też się kocham włóczyć i rozmyślać, najlepiej wtedy główka pracuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, i najlepsze pomysły do głowy wpadają :)

      Usuń
  16. Ja również uważam że wieś w sierpniu wygląda wspaniale, niestety w tym miesiącu niewiele było mi dane na niej przebywać. jak tylko upały zmaleją, wracam do jazdy na rowerze i mam nadzieję, że jeszcze załapię się na piękne wrześniowe wiejskie widoki :)
    O eksperymencie z ryżem słyszalam już jakiś czas temu, ale ciągle odkładałam jego zrobienie "na potem". To niesamowite (i trochę przerażające) jaką wielką moc mają nasze negatywne myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wrześniu też jest pięknie! Może nawet piękniej, bo temperatury bardziej znośne :))
      Siła naszych myśli trochę może przerażać, ale jeśli człowiek jest jej świadomy to może na swoją korzyść wykorzystać :)

      Usuń
  17. Great post, I really like your blog :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham wieś i tam czuję się najlepiej!:) masz wspaniałego bloga!!:) eksperyment z ryżem- coś niesamowitego!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam tak samo :) Miasta nie dla mnie :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  19. o eksperymencie z ryżem nie słyszałam ;o

    OdpowiedzUsuń
  20. Sierpień na wsi mam za sobą.. masz rację pięknie jest ale i wrzesień niczego sobie ;) Piękne fotki, jak zwykle u Ciebie...
    Wszystkiego dobrego blogowa koleżanko ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię tą herbatę z Biedry :) Poluje ostatnio na aloes - przydałby mi się w domu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdjęcia jak zwykle cudowne... czy muszę coś jeszcze dodawać? :D
    najbardziej złapała mnie za serducho ta malutka ptaszynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdjęcia super. Zazdroszczę widoków i tęsknię :(
    Czasem dobrze jest odstawić wszystko na bok a potem wraca się z nowymi pomysłami i większą energią.
    Czytałam o książce Ani na Twoim blogu i nawet zaglądałam do niej, ale oprócz ebooka ciężko jest nabyć papierową wersję książki.
    Byłam ciekawa co z tym ryżem i dziękuję Ci bardzo za informację na końcu tekstu. Bardzo interesujące, spróbuję.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciężko tą książkę wyhaczyć...aktualnie chyba nie ma możliwości. Ja od Ani kupiłam bezpośrednio, egzemplarz prywatny.
      Pozdro Marzenko :)

      Usuń
  24. Babka Zielna z sokiem z kartonu??eee a u mnie za oknem sa sarny zaparaszam na sesje nie trzeba nawet kamuflażu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, tylko sama Babka wie, co jest w kartonie... }:-> sasasa...
      Ok, jadę do Ciebie!

      Usuń
  25. Dzięki za informacje, maja, jego blog jest dostawanie miły i korzystne dla wszystkich ludzi na świecie w OBAT MAAG PALING AMPUH

    OdpowiedzUsuń