czwartek, 10 września 2015

5 najlepszych kosmetyków naturalnych tego lata




Czołem, amigos! Jak wskazuje tytuł, będzie dziś o kosmetykach naturalnych, które w te wakacje skradły moje serce. Same hity, bo farta jakiegoś miałam, że żaden kosmetyczny bubel tego lata mi się nie trafił.


  • MASŁO SHEA (KARITE)

W Afryce rosną sobie drzewa masłowe, a na tych drzewach - orzeszki o bardzo dużej zawartości kwasów tłuszczowych. Właśnie z tych orzeszków wytwarza się masło shea (na szczęście nie lądują one wcześniej w układzie trawiennym kozy, jak w przypadku orzechów, z których tłoczy się olej arganowy). Oprócz kwasów tłuszczowych masło zawiera naturalna alantoinę (zatem przyspiesza gojenie ran i podrażnień), prowitaminę A, witaminy E i F oraz woski. Nawilża doskonale. Podobno można nakładać je na noc na cerę tłustą, pomaga też leczyć trądzik. Nie wypowiem się, bo cery na noc nie paćkam ostatnio niczym - wychodzę z założenia, że skóra nocą powinna sobie swobodnie odetchnąć.




Mój myk: masło shea wsmarować w stopy na noc, na to skarpety - rano stopy bajeczka. Miękkie jak u dzieciaczka.

Myk drugi: Masło shea regularnie wmasowywałam w paznokcie przez cały sierpień - paznokcie urosły mi mocne i zdrowe, a skórki były świetnie nawilżone (patrz: foto w poście o pazurkach. )

Nierafinowane, czyste masło shea zamówiłam z ZSK - 80 g za 12 zł.


  • MYDŁO ALEPPO Z OLEJEM Z CZARNUSZKI

Żele do mycia twarzy już dawno porzuciłam na rzecz naturalnych mydeł i buźka jest mi za to wdzięczna. Aleppo z olejem z czarnuszki polecane jest do cery trądzikowej - regeneruje i łagodzi podrażnienia. Przy tym nie wysusza, jak te kolorowe chemiczne żelki do twarzy, a wręcz przeciwnie - nawilża i zapobiega utracie wody z naskórka. Zawiera oliwę z oliwek i olej laurowy, bogate w antyoksydanty, witaminy A i E - zatem działa też przeciwstarzeniowo. 




Moje wrażenia: skóra po umyciu mega przyjemna w dotyku. Żadnego przesuszenia czy uczucia ściągnięcia, dlatego po wieczornym myciu nie nakładam na cerę już nic. Przez pierwsze dwa tygodnie byłam zachwycona poprawą stanu cery, potem się troszkę posypało, ale to wina stresu i wyczynowego trybu życia. Jednak na trądzik mi pomaga, stosowałam już to mydełko w tamtym roku z dobrym skutkiem.

100 g - 15 złotych bodajże. Wydajne bardzo.


  • AŁUN ALEPIA - hipoalergiczny DEZODORANT

Ałun to minerał soli (potassium alun). Ot, kryształek, sama natura. Żadnego alkoholu, sztucznych barwników, konserwantów, czy podejrzanego aluminium, jak w zwykłych dezodorantach. Ałun ma strukturę cząsteczkową, więc nasz organizm nie absorbuje żadnych obcych substancji. Stosując go, będziemy się pocić, bo ałun wydzielania potu nie blokuje. To nie antyperspirant. Jego zadaniem jest powstrzymanie rozwoju bakterii, tak byśmy pocili się bezzapachowo, bez szkody dla otoczenia. I to jest super - bo według mnie blokowanie wydzielania potu nie jest w zgodzie z naszą fizjologią. Z potem wychodzą z nas przecież toksyny i całe dziadostwo.




Moje wrażenia: Ciężko mi się było przekonać do ałunu, zabierałam się jak pies do jeża. Ale potwierdzam - z ałunem pod pachą śmierdzieć nie będziemy, nawet po całym, intensywnym dniu. Wydaje mi się, że nie sprawdzi się u osób, które intensywnie się pocą. W końcu nikt nie chce plam pod pachami. Ja z tych małopotliwych, więc sprawdza się super. Dodatkowo, ałun ma właściwości łagodzące podrażnienia i można śmiało łączyć go z depilacją. 

Mój myk: Na ałun kropnęłam olejku z drzewa herbacianego. Teraz jest super-hiper-antybakteryjny.

60-gramowy kryształ kosztuje 15 zł, wystarcza ponoć na 2 lata (przy codziennym stosowaniu).


  • OLEJ KONOPNY
Szukałam lekkiego oleju do cery tłustej i trądzikowej, natknęłam się na konopny. Tłoczy się go na zimno z nasion konopi siewnej. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe i naturalne antyoksydanty. Stosować można go także do cery dojrzałej, oraz u dzieciaczków, a nawet niemowlaczków. Wzmacnia naskórek, łagodzi zmiany skórne (łuszczyca, egzema, trądzik), działa przeciwzapalnie i łagodząco.


Etykieta się wytłuściła, niezbyt to eleganckie, wiem. Ale pokazać chciałam :)

Moje wrażenia: Trawiasty zapach bardzo przypadł mi do gustu. Olej jest leciutki, za to mu plus ogromny. Wchłania się szybko i nie zostawia tłustego filmu na skórze. Twarz gładka i mięciutka. W połączeniu z mydłem aleppo stanowi pielęgnację idealną mojej cery trądzikowej.

Za 100 ml jakieś 2 dyszki.

  • TONIK KONICZYNOWY DIY 

Bo siła tkwi w prostocie. Naparem z koniczyny czerwonej przemywałam facjatę rano i wieczór przez cały lipiec. Efekty wspa-nia-łe! Przebarwienia rozjaśnione, zero krostek (koniczyna leczy trądzik i łagodzi podrażnienia). Twarz bardzo miękka i nawilżona. Od tygodnia znów wracam do koniczyny.

Fota z wczoraj (tak, udało się zgrać zdjęcia! Brawo ja!)

Oprócz tego, zapunktowała u mnie henna i pewien balsam i szampon, ale o tych dwóch ostatnich to już w inny wieczór Wam bajkę opowiem...


Znacie te kosmetyki? Jeśli tak, to ciekawa jestem jak Wasze wrażenia?
Zapodajcie też swoje wakacyjne hity :)

Pozdrawiam, Babka Zielna

32 komentarze:

  1. Miałam to mydło Alep z czarnuszką i bardzo je lubiłam. Muszę do niego wrócić. A na mnie ałun nie działa i szukam idealnego naturalnego dezodorantu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak znajdziesz ten ideał, to koniecznie daj znać :) ciekawa jestem :)

      Usuń
  2. Czaję się ostatnio na jakieś mydło Aleppo, bardzo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Babka Zielna. A Ty gdzie brykałaś? Dawno coś Cię nie widziałam:).
    Jestem wielką zwolenniczką ałunu. Ot... Nie śmierdzę i z kapiącymi potem plamami też nie chodzę, czyli jest git:)
    A o tym maśle na stopy, to naprawdę mogłaś wczoraj napisać. Na jutro potrzebne mi są stopy w wersji niemowlęcej a skąd ja o tej porze masło shea wezmę? hmmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja właśnie byłam w kamieniczce, gdzie stara szajbuska leży! :D Znaczy czytałam Twoje opowiadanie i tak się wczułam, że byłam w samym środku akcji:D
      Mało tu bywam ostatnio, racja, ale sporo zmian u mnie... W tym przeprowadzka :)
      A na stopy jakikolwiek olej albo masło zapodaj (znaczy raczej nie te kulinarne, chociaż... ). Cokolwiek tam masz:) Woreczkiem foliowym owiń, skarpete nałóż i będzie git :)

      Usuń
  4. Mydło z olejem z czarnuszki to bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wpadłam na to, by stosować masło shea na paznokcie :D Muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  6. Same perełki pokazałaś. Masło używałam ( na topy prawda, na noc jest genialne) i muszę znowu się w nie zaopatrzyć. Mydła alleppo kocham i sprawdzam na sobie różne wersje. Ałun to coś o czym śnię już od prawie roku , muszę w końcu się na niego skusić.olej konopny jest jednym z olei na mojej chciejliście .Za to koniczynę zbierałam, położyłam do wysuszenia i zapomniałam o niej.Niestety kiedy w końcu sobie o niej przypomniałam już nie nadawała się do niczego :/ Ale może uda mi się gdzieś kupić taką suszoną , bo kusisz mnie już od chyba ponad miesiąca tym tonikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinko, spokojnie kupisz suszoną :) Ja w te wakacje musiałam kupować, bo nie szło nadrzeć tyle ile jej zużywałam :D paczka 50 g z 5 zł kosztuje :)

      Usuń
  7. Masełko uwielbiam, Ałun miałam i co prawda zauważyłam po nim mniej przykrego zapachu ale niestety nie pochłania go w całości a szkoda bo naprawdę jest świetny dla uczuleniowców:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej bym chciała przetestować ten dezodorant :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aleppo z czatnuszką właśnie używam, al moim zdaniem mydlo afrykańskie dudum osum sprawdza sie lepiej,za to czysty olej z czarnuszki to cud kosmetyk ;) muszę przetestować ten olej konopny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dudum osun (uwielbiam tą nazwę hehe:D) kusi mnie od dawna i chyba kupię w końcu jak to mi się skończy:)

      Usuń
  10. Masło shea na paznokcie to mój hit!
    Miałam też podobny dezodorant - ałun. Ale u mnie się nie sprawdza. Czułam się, jakby w połowie dnia pod wpływem potu spływał i przestawał działać :/ ale może wrócę do niego jak się ochłodzi, w dni bez ćwiczeń. Bo trochę szkoda, że leży w szafie nieużywany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, w chłodniejsze dni może podoła akurat :)

      Usuń
  11. Jak zrobić tonik z koniczyny? Po prostu zalać suszone kwiaty gorącą wodą? A jeśli tak to ile można go przechowywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zaparzyć pod przykryciem :) Ot, zwykły napar :) Najlepiej na świeżo przygotowywać, ja tak robię bo i tak popijam koniczynową herbatkę, więc w zasadzie tonik mam przy okazji :) Ale jak cyrniesz parę kropelek jakiegoś olejku eterycznego o działaniu antybakteryjnym (drzewo, herbaciane, lawenda, eukaliptus czy coś) do naparu, to parę dni w lodówce postoi :)

      Usuń
  12. "Trawiasty zapach bardzo przypadł mi do gustu" :D Też lubię zapach trawy...ju noł :D
    Olej ten chciałam już dawno kupić...ale drogi. Tonik koniczynowy...nie mogę :D Ja uwielbiam łączyć kilka ziół na raz, nie umiałabym tak jednemu serce swe oddać :D
    Ałun też zamierzam kupić...tylko czy nie brudzi czarnych koszulek? I gdzie mogę go kupić? (btw. bardzo dobre podejście, stąd ja jestem przeciwna blokerom )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj noł, bejbe! :D
      Ja jak się w jednym zielsku zabujam, to się go trzymam :D
      Ałun nie brudzi, to kolejny jego plus :) A dostaniesz go pewnie nawet w zielarni :)
      Wiesz, kiedy były te upały straszliwe, to przerażały mnie reklamy suplementów blokujących pocenie. Przecież pocić się trzeba, szczególnie w taki upał, organizm musi się schłodzić. Nie jest to defekt kosmetyczny, tylko normalny fizjologiczny proces.

      Usuń
  13. Jestem bardzo ciekawa tego masła shea :-) juz tyle sie oczytalam..kazdy chwali i chyba bede musiala wyprobowac :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może to głupie pytanie, ale czy herbatkę z koniczyny może pić każdy niezależnie od wieku, bo słyszałam że ma wpływ na hormony i jest zalecana kobietom po 40 ? A np nastolatka nie może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,dużo czytałam o koniczynie i sądzę że może ja pić nastolatka i osoba w okresie menopauzy,jej własciwości są opisane na wielu stronkach,ja mając 50 lat piję czasem koniczynkę i moja córcia mając 25 lat również popija:)na zdrowie:)

      Usuń
    2. Ja popijam, moja mama też. Znam i młode dziewczyny, i panie 50+, które piją koniczynę :) Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny i trzeba najpierw samemu poczytać na co koniczyna wpływa i czy nam nie zaszkodzi, ewentualnie pogadać z lekarzem lub farmaceutą ;)

      Usuń
  15. etykiety mi się tłuszą notorycznie :) a widziałas mój antyperspitrant diy z ałunem??:) zazdroszcze tego toniku z koniczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nie widziałam, muszę nadrobić koniecznie! Nie nadążam ostatnio za blogosferą, za dużo się dzieje u mnie :)

      Usuń
  16. masło shea, ałun, aleppo- moje miłości! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masło shea wspaniałe, uwielbiam. Co do mydeł do twarzy niestety nie sprawdzają się u mnie w ogóle. Pozdrawiam Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mój antyperspirant to sok z cytryny :) też pot bezzapachowy :)
    polecam :) /Gosia

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię masło shea, ale ostatnio przerzuciłam się na nierafinowane kakaowe. Chetnie spróbowałabym mydeł aleppo czy polecasz jakąś markę szczególnie?

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozwala mnie gdy ktoś po raz kolejny z rozbrajającą pewnością siebie pisze, że ałun nie posiada aluminium podczas gdy to praktycznie samo aluminium xD W sumie swoją drogą ciekawe, że podobieństwo nazw nikogo nie zastanawia. Zapraszam do zapoznania się z nast artykułem: http://nowaalchemia.blogspot.com/2012/07/aun.html Jakby co, artykuł nie jest mój i nie reklamuję żadnych blogów ale jak przeczytałam to stwierdziłam, że muszę to wrzucić.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń