środa, 30 września 2015

Fotowrzesień


Hej ho! Tym oto uroczym motylem, nieco otumanionym po jesiennym deszczu, zapraszam na fotoprzegląd wrześniowy.



Herbaty kocham tak, że dzień bez herbaty nie ma prawa bytu. W tamtym miesiącu moje gardziołko podbiła zielona z grejpfrutem z Biedry (i właśnie, gdy to piszę, przypomniałam sobie, że polecaliście ananasową, ale zapomniałam! Nadrobię!). W tym miesiącu - powrót do zielonej z opuncją, ulubionej ever. Skusiłam się też na yerbę mandarynkową. Smaczna nawet, ale bez specjalnego szału.



Końcówki podcięte. Planuję to robić regularnie, bo raz już zapuszczałam włosy 'na chama', nie podcinając ich ponad rok i nic dobrego z tego nie wyszło. Dlatego polecam podcinanie końcówek. A teraz innowacja! Włosy jak z salonu po pierwszym użyciu z szamponem od Eveline. Nigdy nie miałam włosów z salonu, ale muszę przyznać, że po tym szamponie były naprawdę wspaniałe. Tylko z tą ochroną koloru coś nie bardzo. Po hennie nie ma już śladu. 



Robaczyna taka mi się objawiła w promieniach zachodzącego słońca. Uśmiecha się, tylko nie widać tego, bo zdjęcie małe. Ale serio.

A skoro już o zachodzącym słońcu...




A skoro już jesteśmy na łące...


Wrzesień jest zachwycający, podobnie jak sierpień. Żółto-brązowy, słoneczny. Mega. Szkoda mi tylko, że nie widziałam ani jednego wschodu słońca...a próbuję to zrobić od kilku miesięcy. Jestem typem sowy, który kima w godzinach 1-10 i chyba nic z tym zrobić się nie da. Wszelkie próby bezskuteczne. Telefon na drugim końcu pokoju też nie pomaga. Wstanę, wyłączę i wrócę spać.



Owoce lata + cukier + spirytus. Stoi w piwnicy. Coś czuję, że będzie dobre. Mam też w zanadrzu dziką różę i głóg, na dniach będę działać i relacjonować :)




Rzadko ostatnio jestem w blogosferze, wybaczcie mi kochani. Kosmetyków używam dwa na krzyż, samoróbek nie kręcę, ziół nie zbieram...no i tak wychodzi, że Babką Zielną ostatnio jestem rzadko, za to Babką Graficzną codziennie i to długimi godzinami. Rysuję, projektuję, fotografuję, uczę się obsługi photoshopa i zabiera mi to ogrom czasu. Ciężko mi już te wszystkie zajawki pogodzić, dlatego coś musi ucierpieć, żeby na przód szło coś.
 

A propos fotografii - u Rudej wystartowało w tym miechu fotowyzwanie, więc jeśli lubicie fotografować, to się przyłączcie! :) Nie liczy się sprzęt, bo pamiętajcie, że to nie aparat robi zdjęcie, tylko fotograf :) Powyżej wyzwaniowe foto "ULUBIONE". Słuchawki, z którymi jestem nierozłączna. Najlepszy zakup roku. Wolałabym wyjść z domu na boso, niż bez nich. Ze wzmocnionym basem, mrrrr.


A Wam jak minął wrzesień? :)
Trzymajcie się zdrowo, Ania

PS. Blogger znów zadał mi zagadkę z czcionką...

16 komentarzy:

  1. Herbaciany ludek <3 Ja mam tak samo - dzień bez herbatki dniem straconym :D
    W ogóle świetny robal...czy on wisi na pajęczynce?
    Ja też nie ogarniam ostatnio...wydaje się, że na wszystko doba jest zdecydowanie za krótka. Poza tym ciężko z ziółkami bo ja też nie zbieram, do zielarni nie zaglądam bo czasu brak :( Za to włosy też podcięłam i zrobię to znów bo u mnie na prosto ścięte nie zdały egzaminu, muszę je troszkę podcieniować ;) Mam w planach hennę ale chyba odłożę to na później i walnę sobie jakąś chemię na głowę...:|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, on wisi na pajęczynce, prawie w niego wlazłam ;D
      No ja też trochę pocieniowałam tym razem, bo na prosto miałam, ale jakoś tak...topornie się to prezentowało ;)

      Usuń
  2. Fantastyczne zdjęcia!:) A jaki smakowity deser!!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam "smaka" na te "owoce lata"... ;)
    Nie wiedziałam, że ten szampon Eveline może być tak dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre zdjątka :)
    Ja przypominałam o ananasowej :)
    A yerbę z mandarynką bardzo lubię :) Dawno (jak na mnie) nie byłam w Biedrze i ich nie widziałam - muszę sobie sprawić. W tamtym roku (chyba wtedy to było) jak spróbowałam pierwszej torebki to wróciłam po dalsze 5 opakowań ;) Piłam ją ok. 3 miesiące regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia przyrody są wyjątkowo piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Motyl świetny, ta yerba nie do końca - nie poczułam do niej mięty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne są te Twoje zdjęcia :) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Ty zdolna, rysunki świetne. No i te włosy, faktycznie jak z salonu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny klimat. Oby tak dalej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia,następne za robalkiem mnie urzekło:)super ujęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałas nominowana do LBA: http://justynazybert.blogspot.com/2015/11/liebster-blog-award-2015.html Zapraszam

    OdpowiedzUsuń