poniedziałek, 14 września 2015

Sok z owoców bzu czarnego - przepis, właściwości i kulisy produkcji




Hej ludzie! Pamiętacie jak na wiosnę zbieraliśmy kwiaty bzu czarnego? Te białe baldachy małych, pachnących kwiatuszków. Teraz warto w te miejsca wrócić - bez właśnie owocuje, a z owoców można zrobić smaczne i zdrowe przetwory.


"Apteka biednych ludzi". Tak dawniej nazywano czarny bez z uwagi na jego pospolite występowanie i cały ogrom chorób, które leczył. Krzew uważano za święty, a jak go kto ściął, lub zniszczył, temu rychła śmierć groziła. Zrywając owoce czy kwiaty, roślince należało podziękować i ją przeprosić. Pełen szacun. Podobno do dzisiaj na Wschodzie ludzie kłaniają się krzewowi i wypowiadają modlitwę: "Święty bzie, weź moje bolenie pod twoje zdrowe korzenie". Ładne, podoba mi się to. Szacun.


Gdzie szukać i jak zbierać
 
Bierzemy koszyk, wiadro, tudzież inne naczynie, i ruszamy w dzicz. Szukamy na brzegach lasów, w zaroślach, nieużytkach, przy domach (ale to akurat po zmroku). Ścinamy całe baldachy. Owoce mają być dojrzałe, nie przejrzałe, bo wtedy nie mają już żadnych właściwości. Kolejny, nieco monotonny etap to odrywanie owoców od szypułek. Polecam zaopatrzyć się w dobre rękawiczki - ja do dziś nie mogę doczyścić paznokci, i ulubiony trunek. 




Robimy sok:

1. Dokonujemy zbioru.
2. Obrywamy owoce - uwaga prawdopodobnie wylezą z nich szczypawice, mrówki, pająki i inne stwory.
3. Płuczemy owoce pod wodą.
4. Wkładamy je do gara.
5. Nad kociołkiem można odprawić jakieś modły, typu "Święty bzie..." (patrz: wyżej)
6. Dodajemy trochę wody do owoców i stawiamy na mały gaz.
7. Zagotowujemy.
8. Przeciskamy przez gazę, rozcierając owoce.
9. Studzimy i raz jeszcze filtrujemy.
10. Dosładzamy miodem, 10 części soku : 1 część miodu (lub cukrem 1:1).
11. Zagotowujemy raz jeszcze.
12. Gorący sok przelewamy do czystych butelek.


Jest trochę babrania, a kuchnia wygląda jak po zarżnięciu świni (uważajcie na ubrania i jasne meble). Ale ludzie, co tam! Jakie to pyszne! I zdrowe!


Kulisy produkcji. Lejek z plastikowej butelki, bo za późna już była godzina, żeby kupić profesjonalny sprzęt. Niestety nie pasował do butelki po winie, i przesłodka etykieta z niedźwiedziem została zdewastowana.

Smakuje i pachnie podobnie do soku z czarnej porzeczki. Kolor intensywny. Miodowy posmaczek. Rewelka.


Zastosowanie zdrowotne:

  • pomaga na migreny i nerwobóle
  • na zaparcia
  • przy złej przemianie materii
  • odtruwa i oczyszcza organizm z toksyn
  • wzmacnia organizm (zawiera dużo witamin: szczególnie wit. C i prowitaminy A, i soli mineralnych)
  • leczy przeziębienia
  • pomaga w stanach zapalnych jelit i żołądka
  • obniża poziom złego cholesterolu
  • pomaga w stanach zapalnych żołądka i jelit

Sok rozcieńcza się z wodą i pije 2-3 razy dziennie. 

Dzika róża też owocuje :)


To jak, kto robi sok? A może robicie inne przetwory z owoców bzu? 
Bo z tego, co wiem, to sporo można: wino, nalewka, konfitura...można też suszyć owoce :)

PS: Nie żremy surowych owoców! Zawierają sambunigrynę, od której można się porzygać. Podczas suszenia i gotowania ten związek się rozkłada.
 
 Pozdrawiam! Ania :)

31 komentarzy:

  1. Wow, nie wiedziałam, że aż tyle właściwości ma tak niepozorna rzecz :) Nie robiłam nigdy soku, może kiedyś spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie zbierac owoce bzu czarnego, a takze syrop czy herbatke:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam zamiar ruszyć na zbiory ..... zrobić sok i może jeszcze galaretkę z gruszką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Galaretkę z bzu z gruszką? Mam ślinotok... :O

      Usuń
  4. TY! Kurde ale z Ciebie czarodziejka!Także boombowo !!! No i to mi się podoba ,nie ma lipy :P:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam z dzieciństwa jak mama robiła wspaniały sok z bzu czarnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzisz Babko to u mnie akurat teraz znalazłoby zastosowanie! Młody tydzien w przedszkolu i juz chory. Podobnie jak reszta rodziny, ktora wprawdzie przedszkole ma juz dawno za sobą, ale chorować w towarzystwie zawsze weselej:). Tylko ja się trzymam, z poczucia odpowiedzialności rzecz jasna, bo ktos na te mimozy musi robic:). Co do bzu. Nie zbierałam albowiem istniało zbyt wielkie prawdopodobieństwo, ze skończyłoby sie na psim bzie lub innej truciźnie. A jak jeszxze takie sa konsekwencje zniszczenia tego bzu, to ja juz raczej nie bede sie zbliżać:). Strzeżonego...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyślij wszystkich pielgrzymką pod krzak bzu, niech modlitwę o zdrowie odmówią ;D Bez raczej łatwy do rozróżnienia jest, a za zbiór owoców nic nie grozi - jak przeprosisz oczywiście;D
      Zdrówka! :)

      Usuń
    2. sisi moja Ewa tez juz przeziebiona Babko dawaj tego soku :)

      Usuń
  7. Myślę, ze bardzo pomocny przy tworzeniu soku byłby tu po prostu sokownik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no pewnie tak ;D nie posiadam niestety ;D

      Usuń
  8. Dostaję zawsze zapas soku od cioci, a ja się odwdzięczam powidłem śliwkowym:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja piłam nalewkę z czarnego bzu:D kopa miała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bym chętnie zrobiła taką nalewkę :D

      Usuń
    2. To która robi? Bo moje krzaki już oskubane, surowca brak ;D Za to jeśli o konsumpcję chodzi - polecam się ;D

      Usuń
    3. Żanetka robi! xd my pijemy i się wpraszamy do niej;p

      Usuń
  10. Uwielbiam sok z czarnego bzu! :) Moja babcia zrobiła też kiedyś z tego taką jakby galaretkę, którą dodawaliśmy do deserów, mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to dobre musiało być! :)

      Usuń
    2. Nicia
      A ja oprócz w/w pyszności robię dla wnucząt żelki z soku bzu czarnego. Biorę 0,50 l soku, zagotowuję. Do gorącego soku dodaję 6 czubatych łyżeczek żelatyny tej co nie trzeba gotować. Wylewam do dużej blaszki, tzn. żeby było chociaż 7-8 mm grubości. Kiedy wystygnie na blaszce, wkładam na trochę do zamrażalnika dla lepszego zastygnięcia (ale nie zamrażać). Wyjmuję i kroję na małe kawałeczki, wkładam do zakręcanego słoika. Przechowujemy w lodówce. Naprawdę polecam, są b. smaczne i b. zdrowe. Moje maluchy je uwielbiają.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. U mnie w domu sie go robi :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo,a mam w szafce sok z bzu od mojej mamuśki,rok w rok robi i w razie przeziębienia stawia na nogi:)często robię mixa soku z czarnej porzeczki i czarnego bzu...wtedy torpeda wit. C dostarczana jest do organizmu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sam ten sok z bzu smakuje jak porzeczkowy ;D

      Usuń
  13. Jesteś genialna. Twój blog jest genialny!
    Aż mam ochotę przyrządzić taki sok :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie szperałam w necie o soku z czarnego bzu no i masz ci los:)zagladam do Ciebie i własnie o nim piszesz:)wyczucie czasu: wlaśnie są owoce i trzeba zbierać)pozdrawiam ;)Ika

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja już po. Z 20 słoiczków wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wpis przydatny i generalnie spoko ale na boga... czy naprawdę nie można było się powstrzymać od wyrażeń typu: porzygać, żreć, rżnąć itp. Aż ciężko uwierzyć, że to pisze 25 - letnia kobieta bo brzmi to jakby, nie przymierzając, artykuł pisała osoba conajmniej 10 lat młodsza. Może to ten jeden z tych dziwnych sposobów, żeby sobie odjąć lat, nie wiem ale mnie się to kiepsko czytało... i nie, nie jestem 40letnią dziewicą co się czepia. Jam jest rocznik 91 ;) Tak czy inaczej życzę dalszych sukcesów w blogowaniu i pozdrawiam. Może Ci się moja rada do czegoś przyda

    OdpowiedzUsuń
  17. A czy ten sok wytrzyma rzez zimę? Nie powinno się go jeszcze pasteryzować np w piekarniku?

    OdpowiedzUsuń