niedziela, 6 września 2015

Wierzbownica drobnokwiatowa na trądzik - efekty, zdjęcia sprzed i po kuracji


Dziś Kochani historia podesłana przez jedną z Was. Historia ziołowa, która pokazuje jak niezwykła moc drzemie w roślinkach i przekonuje, że warto im dać szansę, zanim sięgniemy po syntetyczne hormony.
Karolina, jako zagorzała zwolenniczka naturalnych rozwiązań, pozwoliła mi opublikować swoją historię i zdjęcia. Może komuś się przyda, zainspiruje albo zachęci do ziołowych kuracji. Za to dla niej dzięki ogromne, całusy i piąteczka! 

Dziewczyna ma 28 lat, z trądzikiem walczy już ponad 10. Zacytuję kawałek e-maila, który mi przysłała:

"Byłam u ginekologa z moimi wynikami hormonów, które sama sobie zrobiłam na własną kieszeń ;/ Niby wszystko było w normie ale trochę mało estrogenów i coś tam z prolaktyną, ale generalnie lekarz mówił, że to nie ma takiego wpływu na trądzik, pytam się więc dlaczego w tym wieku (28) mam trądzik? a on a wie pani, a styl życia, a stres, a węglowodany wszędzie ( które z resztą bardzo działają na hormony przyczyniające się do trądziku). Generalnie hormony miałam ok ale przepisał mi tabsy anty i że bezpieczne i że na pewno pomogą..."


Spytała lekarza o wierzbownicę, na co on oczywiście zareagował sceptycznie. Że może sobie brać, ale raczej to nie pomoże. Jednak Karolina zdecydowała, że da wierzbownicy szansę i jeśli nie zobaczy poprawy po miesiącu to zacznie brać hormony. Na szczęście poprawę zobaczyła już po tygodniu i postanowiła kontynuować kurację. Kontynuowała przez 3 miesiące. Zażywała wierzbownicę w tabletkach - na samym początku 3 razy dziennie, później 2 razy dziennie (w tym rano na czczo).



Efektami dziewczyna jest zachwycona i patrząc na zdjęcia nie ma się co dziwić. Przyznała, że takiej poprawy przez całe te 10 lat nie odnotowała jeszcze nigdy. Ja się wraz z nią cieszę ogromnie z sukcesu, bo wiem, jaką zmorą jest trądzik. Sama walczyłam z tym dziadostwem od podstawówki i w moim przypadku także pomogły naturalne metody - spirulina i aloes na trądzik klik. Aktualnie stosuję na cerę głównie napary ziołowe - krwawnik, czarny bez, koniczynę czerwoną, i facjatę mam niczego sobie.

WAŻNE! Wracając do wierzbownicy - zanim zdecydujecie się na kurację zachęcam do zbadania najpierw hormonów i skonsultowania się z lekarzem. Wierzbownica działa na gospodarkę hormonalną i to - jak widzicie - nie byle jak. Jako mała przestroga: post na blogu Produkt Natury - klik. Trądzik ma różne podłoże, czasem wynika po prostu ze złej pielęgnacji, diety, stresu, dlatego jeśli przyczyną nie są problemy hormonalne to kuracja wierzbownicą mija się z celem! Najpierw badanie i określenie przyczyny, potem działanie! Z kolei jeśli kogoś interesuje, w jaki sposób działa wierzbownica, to świetnie opisała to Ewa - klik. Ja wierzbownicę stosuję sporadycznie, pisałam o niej słówko już tutaj. Czasem jako tonik, czasem sobie strzelę filiżankę. 

Wierzbownicę można kupić w tabletkach w aptece, albo suszone ziele do zaparzania w zielarniach. Droga nie jest, jak to ziółko.


Co Wy na takie efekty? Ktoś tu jeszcze ma doświadczenia z tą roślinką?

Pozdrawiam, Babka Zielna :)


Znajdziesz mnie na

        

24 komentarze:

  1. :O ale różnica...
    Że tak nie pisałaś tego w sezonie na wierzbownicę :'(
    Dziewczyna miała rację! Po anty tabsach zazwyczaj wszystko wraca powoli a i wątroba zniszczona.
    Jeeeej ziółka górą! Cudowny efekt <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sezonie na wierzbownicę sama nie wiedziałam, że to takie cudeńko! ;D
      Też jestem pod ogromnym wrażeniem :)

      Usuń
  2. Nigdy bym nie pomyślała, że zioła mogą aż tak pomagać. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest dowód na to, że w naturze tkwi największa moc lecznicza:) Gratuluję bohaterce posta:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt faktycznie robi wrażenie :) Jednak natura jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to ziółko,ale jeszcze nie odważyłam się na kuracje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pod mega wrażeniem efektu :) niezłe ziółko z tej werzbownicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja stosuję ją od lat, z delikatnymi przerwami na ok. 2 tygodnie do miesiąca :) U mnie stwierdzono trądzik hormonalny i mój ginekolog nie zabronił mi stosowania wierzbownicy, nawet się do tego przychylił i pochwalił zmysł szpiegowski, że sama to wyśledziłam ;] Dla mnie wszystko jest w porządku, choć teraz sama cierpię na delikatny nawrót trądziku i wzmożone wypadanie włosów (łysienie androgenowe). Wierzbownicę piję zatem bardziej regularnie i zgodnie z zaleceniem lekarza zmieniłam dietę - ograniczam węglowodany. Jeśli chodzi o trądzik to różnicę widać. Z włosami dalej czekam na efekt wow...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie dzięki za info bo szukam wszędzie jak długo mozna brać wierzbownicę, a tu okazuje się, że można się nia leczyć na dłużej :) cieszę się bardzo, bo mi też bardzo pomaga, kończy mi się miesięczna przerwa od niej i chętnie wrócę, bo jest dobrze, ale nie idealnie :) oczywiście dieta też mam ogromne znaczenie, lekarz przypomniał mi ostatnio, że warto też uzupełniać dietę w wit. c, a, e i cynk, zwłaszcza u trądzikowców

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Tylko czy wierzbownica zawiera w sobie żelazo? Jeśli ktoś wie, to bardzo byłabym wdzięczna za odpowiedź. :(
    Chętnie bym spróbowała, tabletki antykoncepcyjne pomogły, ale po odstawieniu doświadczyłam nawrotu. Przez to, że je brałam, nabawiłam się zakrzepicy. Teraz biorę proszki rozrzedzające krew także muszę unikać witaminy k.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tego to ja nie wiem, więc Ci nie pomogę niestety :(

      Usuń
  9. wow... różnica ogromna.. chyba sama będę musiała się przejść najpierw na badania hormonów i pomyśleć o ziołach

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, mega MEGA różnica!
    Super ze dziewczyna zaufala naturalnym sposobom! Oby bylo takich coraz wiecej :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Różnica ogromna, ale jak widać po tym co opisane na Produkt Natury, trzeba uważać. Także akurat ja podziękuje bo narobiłabym sobie szkód, ale warto o tym ziółku wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  12. hej Ana pewnie że pamiętam:)ooo jak bym chciała się spotkać z wszystkimi z Rysuja:)Alutka,dex,Smoku hahaha to były czasy,ja mam gdzieś jeszcze plakat i fotki z wernisażu:)jak znajdę chwilę czasu to poczytam sobie o ziółkach...aktualnie piję pokrzywę(ale nie ten "syf"paczki;))zbieraną i suszoną przez moją mamuśkę z terenów przyjeziornych:)rysujesz???bo ja jak widzisz na blogu wzięłam się za scrapbooking,jakiś tydzień temu namalowałam obraz(miałam przeszło 5 letnią przerwę)nawet nie zdawałam sobie sprawy jak tęskniłam za farbami:)Super że się odezwałaś:)szkoda ze nie ma Rysuja:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kati, fajnie, że wróciłaś do farb! Mi już mija chyba z 5 lat bez ołówków :) Coś tam sobie czasem rysuję między czasie, ale to raczej takie bazgranie po zeszycie, nic poważnego :) Bardziej mnie fotografia wciągnęła ostatnio:)
    Herbatka ze 'swojskiej' pokrzywki jest świetna, wiem, bo sama zbierałam :)
    A rysuj już chyba nie wróci...no szkoda. Fajna była ta strona, taka przytulna, te rozmowy na shoutboxie... :D

    OdpowiedzUsuń
  14. no szkoda rysuja,fajny był tam klimat ale za" naszych" czasów jak jeszcze Admini robili selekcje prac i trzeba było czekać aż zaakceptują bo póżniej to już były kradzieże prac itp.ale jarzębinówkę sobie zrobie tylko muszę jechać do mojej rodzinnej miejscowości do mamuśki i nazbierać "eko jarzębiny":)choć teraz cieżko o coś takiego bo pelno świństw jest w glebie i powietrzu nawet jak nazbieram nad jeziorkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żadne "tabsy anty" nie są bezpieczne.Uwierzcie. Tabletki yaz przepisał mi gin aby obniżyć prolaktynę, miały nie narobić mi bałaganu w organizmie a jednak stało się inaczej.Wszystkim odradzam ten syf. Wierzbownice kiedyś używałam w tabletkach - po 3-4tygodniach stosowania doznałam niezłego szoku bo moja skóra wyglądała rewelacyjnie, włosy przestały się przetłuszczać, pryszcze przestały wyskakiwać, pory widocznie zwężone. Teraz po kilku latach przerwy wracam do tego cudownego ziółka. Możecie spróbować, dajcie sobie z kilka tygodni czasu na testy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy jakiś facet może pił wierzbownicę lub łykał te tabletki? Czy ona też może pomóc na przebarwienia? Proszę o komentarze. RObię 3 podejście do Izoteku. Kiedyś mi pomógł, ale teraz mój organizm jakoś go nie toleruje. Mam duuuże skutki uboczne i będę musiał go odstawić

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow jaka różnica, super efekt :) Jednak naturalne metody są niezawodne. Musze spróbować wierzbownicy na mój trądzik. Ja słyszałam, że bratek trójbarwny też świetnie radzi sobie z trądzikiem. Można przygotowywać napar i przecierać krostki. Musze tez wypróbowac ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń