sobota, 3 października 2015

Suszone owoce dzikiej róży - na zimową herbatkę


Cześć ludzie! :) Jest jesień, to i owoce są. Było już o jarzębinówce (której, nawiasem mówiąc, dalej nie zrobiłam), o soku z czarnego bzu (którego zapasy już mocno uszczupliłam, jest przepyszny!), a dzisiaj o dzikiej róży będzie. Suszonej, na herbatkę.

 

Owoce dzikiej róży zbieramy mniej więcej teraz. Powinny być intensywnie czerwone, na maksa dojrzałe.
Te piękne owoce, które widzicie na zdjęciach, to nie moja zasługa. Uraczyła mnie nimi koleżanka. Zdecydowałam się ususzyć je na herbatkę. Na zimę będzie jak znalazł. Z cytrynką, miodem...czujecie? :)


Jak suszyć owoce dzikiej róży:


  • Odrzucamy egzemplarze wadliwe (patrz:wyżej, lewa).
  • Egzemplarze dobre płuczemy.

  • Obcinamy końcówki owoców i przekrawamy je na pół.

  • Co do nasion - opinie są podzielone. Niektórzy twierdzą,że trzeba je wydłubać, inni, że nie. Ja na razie je zostawiłam.

  • I suszymy - można to zrobić metodą taką:

"Susz z róży metoda Mrożewskiego:

Można suszyć całe owoce, nie drylowane, byle oczyszczone i czyste, można również uprzednio je wydrylować.
Najlepszą metodą suszenia róż, dającą jak najmniejsze straty witaminowe, jest następujący sposób.
Należy zaczynać w temperaturze 90 stopni C, a nawet bliskiej 100 st. C (np. piekarnik). Potem po ok. 10 min. obniżać ją do 80 st C i dalej 60 st C i kolejno 50 st C. W ten sposób owoce będą zawierały nawet zwiększone ilości witamin, które jakby "zagęszczą" się po odparowaniu wody. Z 1 kg świeżych owoców uzyskuje się bowiem ok. 50 dag suszu.

Owoce róży girlandowej suszone "metodą Mrożewskiego" miały w 100 g ponad 2400 do ok. 4000 mg witaminy C. Gdy je suszono metodą tradycyjną, tj zaczynając od 50 stopni C a kończąc na 90 stopniach C, zawierały zaledwie 300 mg tego związku.
Dobry susz poznaje się po tym, że ma kolor właściwy owocom świeżym. Czarny lub przypalony nie ma wartości, często nie zawiera nawet śladu witaminy C." 

("Owoce z lasów i pól" Irena Gumowska)


...można też owoce rozłożyć cienką warstwą na pergaminie i suszyć w zacienionym miejscu, albo użyć suszarki do grzybów. Ważne, żeby owoce nie ściemniały, bo wtedy znaczy, że właściwości stracili. I żeby były kruche - to oznacza, że wysuszone elegancko.


 
Owoce dzikiej róży:

  • działają wzmacniająco
  • obniżają poziom cholesterolu
  • mają właściwości antybiotyczne i zwiększają odporność (mają najwięcej witaminy C ze wszystkich roślin europejskich ponoć, na dodatek bardzo dobrze przyswajalnej przez organizm)
  • działają przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie (na zimowe infekcje)
 



Z wysuszonych owoców możemy przyrządzić odwar:
1,5 łyżki owoców zalewamy szklanką ciepłej wody i gotujemy pod przykryciem przez 5 minut.

Jeśli chcecie coś procentowego, to możecie nalewkę przyrządzić. Pół kilo świeżych owoców i 25 dag cukru trzeba zalać litrem czerwonego wina i postawić w ciepłym miejscu na 7 dni, po czym przecedzić. Pić sobie po kielonku dziennie dla wzmocnienia odporności. (Poradnik Domowy, grudzień 2009)

No i oczywiście, z suszu herbatkę zaparzyć można. Jak przestygnie to dodajemy miodu. W tym celu zamierzam używać mojego pychotnego miodu z mleczy i stokrotek, któremu nawet zaprojektowałam specjalną etykietę.

Urocze, nieprawdaż? :)

A Wy robicie coś z dzikiej róży?
Jeśli suszyliście kiedyś, to podpowiedzcie jaką metodą to robiliście i jaki rezultat :)

Pozdrawiam, Ania

PS: W kolejnym odcinku jesienno-owocowej serii będzie nalewka z owoców głogu o właściwościach niesamowitych.

PS 2: Sorki, dalej coś z tą czcionką nie teges, że taka mała. Nie wiem łots gołin on.

48 komentarzy:

  1. Cześć:) Bardzo swietny wpis :) W sumie nie tylko ten, czytalem kilka ostatnich Twoich wpisow i szczerze muszę Ci przyznac, ze naprawdę wiesz o czym piszesz, masz duzy talent :) Zawsze po przeczytaniu najnowszego, nie mogę się już doczekac na kolejny :) Mam nadzieje, ze taki stan rzeczy będzie trwał jeszcze dlugo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj w suszenie nie będę się bawić , bo wiem ,że i tak nic z tego nie wyjdzie.Ale kto wie, może skuszę się na nalewkę tak dla zdrowotności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko i wyłącznie dla zdrowotności, jasna sprawa! :D

      Usuń
  3. Ja właśnie jakąś godzinkę temu wróciłam z różobrania :D Dużo róży przyniosłam i będę suszyć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :)) a jak będziesz suszyć? W piekarniku czy na 'wolności'? I nasionka wyciągasz??

      Usuń
  4. Bardzo lubię dziką różę, zwykle kupuję susz w zielarskim albo gotową herbatkę Bomba witaminowa firmy "Dary Natury". Lubię pić tę herbatkę właśnie teraz jesienią i zimą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygooglowałam sobie tą "Bombę witaminową", wspaniała jest!

      Usuń
  5. Dziś byliśmy z Mężem i Kubusiem na spacerze na łąkach, a tam kilka krzaków dzikiej róży - od razu przypomniał mi się Twój wpis :) Muszę narwać, może nawet jutro i suszyć! :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie robiłam sama takiej herbatki, zawsze kupną z dzikiej róży piłam ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam podajże dżem czy powidła z dzikiej roży;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie w rodzinie wszyscy szaleją za dziką różą, a ja nie lubię tego smaku. Niewątpliwie jednak jest to coś bardzo zdrowego, więc czasami się przełamuję ;)

    Zapraszam do siebie: http://simplejoung.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, a ja jeszcze nie wiem, czy lubię ten smak, bo pierwszy raz mam do czynienia z różą! Ale tyle się przy niej narobiłam, że teraz to musi mi posmakować :P

      Usuń
  9. Herbatek nie pijam ale taka pewnie z swoja byś mnie skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raaczej, Kasia, jakbym Ci zaparzyła takich dobroci to byś moment wciągnęła!;D

      Usuń
  10. O! Więc w tygodniu oskubię różę! :-D bo herbatki uwielbiam! Jak dobrze pojdzie, to cala wypije w innym wymiarze :-D ale zimna nie pogardze... :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. dawno nie pisałam takie herbatki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leon, Ty coś nie po naszemu gadasz :P Po imprezie jesteś? :p ;D

      Usuń
  12. Bardzo przydatne wskazówki, a zdjęcia? Ach, od samego patrzenia czuję smak herbaty z róży z miodem! Akurat niedomagam i leżę w łóżku, ale jak tylko mi się polepszy ruszę po owoce róży w miejsce akuratnie oddalone od cywilizacji (spalin). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdrówka życzę, i dorodnych krzaków różanych :D

      Usuń
  13. Ja jak zwykle zacznę... piękne zdjęcia! ;)
    Sama jestem leniwa, ale herbatkę bym wypiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze okazji pić takiego cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi by było chyba szkoda na herbatę :-P.

    OdpowiedzUsuń
  16. E Babka, ludziu- gdzie Ty sie podziewasz? Patrzaj - zatęskniłam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy jeszcze z różą nie eksperymentowałam... ale w przyszłym roku mam zamiar :)
    Intrygująca ta herbatka....

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę skomplikowane to suszenie, bo łatwo można stracić cenną witaminę C, aczkolwiek nie spodziewałam się, że w suszonce tyle witaminki może się zachować. Tylko co potem? Kiedy zaparzymy herbatkę, to czy witaminka zostanie, czy tylko walory smakowe. Ja mam zawsze ten problem z akceptacją przetworów, że wydaje mi się, że tylko walory smakowe i sentymentalne (lato...) posiadają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż zioła posiadają walory lecznicze... Ech, co tu ukrywać, niedouczona jestem w tym temacie :-)

      Usuń
  19. Napisałam to u siebie ale i tu powtórzę:
    Babko! Weź nawet mnie nie denerwuj! Twój blog jest sprawą magiczną i nie masz zgody ludu na jakies rozchodniaczki - tak wypowiadam się w imieniu ludu, jako trybun samozwańczy! Przemyśl to kochana, bo to poważna strata a przecie "taka ja" będzie tęsknić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, no i co ja mam Ci powiedzieć, miła moja? Skoro nawet tego rozchodniaczka nie mam kiedy napisać...a co dopiero regularne posty :( Ale miło mi jest niezmiernie, i się wzruszyłam nawet! I warto było tego bloga założyć, choćby po to, żeby poznać takie wspaniałe osoby jak TY!
      A może to tylko chwilowy zastój?... nie wiem, nie wiem...:)

      Usuń
  20. A ty gdzie zniknęłaś? Wracaj prędko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Monia, w najbliższym poście się wytłumaczę... :D

      Usuń
    2. Babko tylko nie rezygnuj z pisania! Są gorsze i lepsze dni i sama czasem miewałam chwile zwątpienia i rezygnacji. Nie warto jednak zarzucać całej włożonej dotąd pracy, bo szkoda.

      Usuń
  21. Codziennie tu zaglądam w nadziei na nowy post. Czekamy z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja suszylam w bawelnianym woreczku powieszonym przy grzejniku, grzejnik chyba aż tak wysokiej temperatury nie osiąga. Rada od teściowej a tak robiła jej mama więc stary sposób. Właśnie pije herbatke z różą i lukrecja.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Grazie per le informazioni, molto utile, e il successo dei nostri saluti Indonesia indipendente

    OdpowiedzUsuń
  25. a jak radzisz sobie z kłującymi włoskami, które towarzyszą pestkom? Ja zawsze albo mocno dryluję, płuszę żeby się ich pozbyć albo zostawiam całe owoce i modlę się żeby podczas suszenia nie pękły i nie rozsiały tych włosków po całym słoiczku?

    OdpowiedzUsuń
  26. Wybieram pestki z róży bo po lekkim osuszeniu przesiewam przez sito i w słoiczku zalewam je oliwką z oliwek. Dodaję płatki czerwonych jesiennych róż. Stosuję jako kosmetyk, ale i ma regenerujące właściwości.
    Wyczyszczone połówki zalewam niewielką ilością wody i zagotowuję, następnie przecieram przez sito i łączę z przetartymi jabłkami. Kiedyś zrobiłam z całych i po przetarciu przez sito spełniał swoje zadanie. W Bułgarii przecież nikt ziarenek nie wyciąga a dżemy maja.
    Suszona w całości i potem rozdrobniona do herbaty "kudełki" nie wadzą. :) aga

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie suszyłam jeszcze ale wygląda to super ! Muszę zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi mój kochany mąz zrobił w piwnicy suszarnie z cegieł szamotowych ,w srodku tak na 4 sitka,ponieważ chciałam suszyć większe ilości dzikiej róży.Nasuszyliśmy tez mnóstwo jabłek,uwielbiam te suszki.Za rok na pewno wzbogacimy suszenie o gruszki,bez czarny czy grzybki...U nas herbatkę z dz.rózy pijemy całą zimę.Pyszna,nawet synowi daje do szkoły w termosie.To był pierwszy sezon ,ale ciesze się ze tu trafiłam bo nie wiedziałam jak dokładnie suszyć ,także za rok zastosujemy metody Mrozewskiego.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pare rzeczy co do rozy..

    Zabijesz witamine C w nich gotujac czy suszac owoce w piekarniku

    Herbata z calych owocow (z nasionami) wspaniala na rozbijanie kamieni w nerkach (owoce suszyc naturalnie w sloncu lub niskim cieple) pokruszyc je i zalac na 5-10min woda 70 stopni max.
    W sesonie mozna uzywac swiezych.

    Qwoce najlepiej zbierac po pierwszych przymrozkach

    Wino z calych owocow jest wspaniale, mozna zrobic lekkie i ciezkie (slodkie)

    Konfitura z platkow ma specyficzny smaczek (uzywaj kwasek cytrynowy jako prezerwat)

    Suszone owoce bez pestek mozna zalac mala iloscia lekko ciepla woda zeby nasiakly dodac miodu lub cukru i smarowac na buleczke....pycha

    Krzysztof


    OdpowiedzUsuń
  30. Informasinya sangat bermanfaat dan berguna bagi kami, Terimakasih banyak, Sukses selalu :)

    Obat Miom

    Obat Gerd

    Obat Penyubur Kandungan

    Obat Jantung Bocor

    Obat Leukimia

    OdpowiedzUsuń